13.09.13, 07:00
Ty się zmieniłaś, kiedyś byłaś innawink bardziej zwariowana teraz spoważniałaśsmile.Życie i pisanie na poważnie jest nie do przyjęcia.Normy normalności są na tym forum nie do przyjęciawink
Obserwuj wątek
    • eszmeralda.i.papugi Re: Ditta 13.09.13, 09:14
      myślę Uwierzu, że dużo wody jeszcze musi upłynąć, by Ditta Wspaniała przestała się czuć na tym forum jak w pokoju hotelowym.
      • ditta12 Re: Ditta 13.09.13, 09:35
        Mam zastój umysłowy jeszcze,brak mi radości życia ale staram się jak mogę choć nie zawsze wiem co napisać po tym wszystkim co nam się przytrafiło.Jestem pełna obaw czy mogę tak,czy siak,czy nikt nagle się nie pojawi niespodziewanie,jakieś gorzkie żale.
        Nie potrafię już być otwarta,nie chcę.
        • eszmeralda.i.papugi Re: Ditta 13.09.13, 09:47
          czyń Ditto, co dla Ciebie dobre,
          but,
          wszystkie światłe umysły są targane wątpliwościami. Gdyby nosiciele ich pozamykali się w klatkach, to prawdopodobnie tkwilibyśmy, jak mapły, jeszcze na drzewach.
          Wycofanie się, to dobrowolne zakładanie sobie na szyję pętli niewoli a otwartość, to wolność ducha.
          Nie chodzi o to, byśmy się innym podobali, prawda?
          • ditta12 Re: Ditta 13.09.13, 17:56
            Nie rozumiem ludzi którzy obrażają się za byle gówno!big_grin
            • uwierz_w_to Re: Ditta 13.09.13, 18:37
              Obrażają się ci którzy ciebie dobrze nie znająwink
              • ditta12 Re: Ditta 13.09.13, 19:25
                Bo­les­na szcze­rość - ona nie ty­le ob­raża, co prawdę obnaża.
                • eszmeralda.i.papugi Re: Ditta 13.09.13, 19:58
                  gdy byłam mała nieustająco obrażałam się na rodziców i na moją z zerówki przyjaciółkę.
                  Uwielbiałam, gdy mnie w domu pytano; co ci jest, dziecinko,
                  ale bardziej moje ego pieściły te dreszczyki podczas cichych dni z Sylwią. Wykorzystywałam ją perfidnie, bo nie umiała trzymać urazy i była bardzo niecierpliwa, i pierwsza wyciągała rękę do zgody. Przeszło mnie, i przeszło jej. Gdy się z rzadka mijamy na ulicy, reakcją na mój uśmiech jest odruch paniki i w najlepszym razie, zatrzymanie się przed wystawą. Żadna z nas nie tęskni do utrzymywania bliskich stosunków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka