Dodaj do ulubionych

Stało się

27.08.15, 08:23
Żóciłem pracę,po co mam coś przeciągać i sam siebie oszukiwać.To nie miało sensu,kolejny problem jest taki że 99% z żoną się rozchodzę, nie pójdę już na ustępstwa, muszę przemyśleć sprawę nie wiem ile mi to zajmie.Kazała mi się wyprowadzić lub określić do popołudnia, ciężka sprawa,do rodziców wracać nie chcę a ona skoro nie płacę na utrzymanie mam się wyprowadzić,problem w tym że jestem zadłużony ale w końcu co mi zrobią posadzą mnie?
Tak to chwilowo wygląda i brak rozwiązania, przez idiotyczną prace która mnie wykańcza.
Może wy macie jakąś koncepcję bez morałów oczywiście?
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 10:27
      Czy jest to Wasze wspólne mieszkanie?Czy tylko żony?
      Jeśli wspólne to nie może ot tak sobie kazać Ci się wyprowadzić.Jeśli są np.dwa pokoje to zajmujesz ten drugi i płacisz za to adekwatnie w czynszu.Za prąd i zużycie gazu i wody też.
      Każdy Sąd Ci to przyzna.Matka nie ma obowiązku przyjmować Cię pod swój dach.
      • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 10:38
        Czy możliwe jest porozumienie między Wami?Macie niepełnoletnie dziecko i źle byłoby gdyby pozbawić je ojca.
        Czy można rozumieć że dobry jesteś tylko wtedy gdy pracujesz a gdy nagle źle się poczujesz i nie dajesz rady to małżonka od razu wygania Cię z domu?
        Może pójdź z tym problemem do psychologa,psychiatry,może zmiana leków które uniemożliwiają Ci daną pracę.Coś z tym trzeba zrobić bo nie jesteś człowiekiem z żelaza a Twoja żona wie o tym i jak dotąd godziła się na bycie z Tobą.Może jeszcze coś innego jest powodem że nie chce mieszkać z Tobą pod jednym dachem.Może nadużywasz alko albo co?Sam wiesz.
        • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 13:49
          sorry nie czytałem jestem pjany ale to nie waże czyje mieszkanie ditto
          • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 13:51
            nie o to chodzi ja bedę pisał jak pisałem przynajmniej na razie mam taką nadzieję.
            • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 16:42
              Nikt nie może Cię wyrzucić z mieszkania które należy w połowie do Ciebie,no chyba że się spijesz i będziesz zakłócał spokój żonie i córce to wezwie policję a oni odwiozą Cię na izbę wytrzeźwień a stamtąd trafisz do psychiatryka jako niebezpieczny dla Twojego otoczenia tak więc się pilnuj.
              Poza tym nie wiem o co chodzi dokładnie to się nie będę wcinać.To Wasza sprawa.
              Ja piszę z pozycji prawnej tylko.
              • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 18:49
                Nikt mnie nie wyrzuca póki co i nie robię burd to nie w moim stylu,odezwę się za niedługo.
                • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 18:59
                  Z nikim się nie kłucę nikt mnie nie wyrzuca póki co sam też się nie wyprowadzam,trochę piw wypiłem, przespałem się zrobiłem kawę, chwilę żona chciała ze mną porozmawiać i sobie na razie siedzę.
                  • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 19:02
                    dam sobie radę spokojnie,nikt mi nic nie zrobismile ja też nie mam zamiaru aktualizacja tego tematu na pewno będzie.
                      • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 19:17
                        zebrać się muszę a dziś nie mam na to chęci ani siły w każdym bądź razie zakończyłem współpracę z pepsi i imperialem na dobre.
                        • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 19:24
                          rozbity trochę jestem nie powiem,wszystko delikatnie robi się obce.
                          • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 20:10
                            No ja Ci współczuję.Dwa kopnięcia dostałeś.Pracę straciłeś i żona zagroziła Ci rozwodem.
                            Można się załamać.Nie daj się.Trzymaj pion.
                            • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 20:15
                              Pracę sam rzuciłem żona podeszła do tego strasznie, teraz wystopwała myślałem że zostałem zupełnie sam ze sobą ale jeszcze jak na razie nie jest aż tak źle,zresztą długo by pisać, na razie zostawiam to jak jest.
                              • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 20:16
                                pracę rzuciłem 2 minuty po tym jak napisałem, ile jeszcze wytrzymam,stwierdziłem że nie będę się meczył i przeciągał i rzuciłem.
                                • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 20:17
                                  Nie mam wsparcia zbytnio żona nic nie mówi na ten temat ale swoje myśli dobrze chociaż że nie atakuje mnie.
                                  • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 20:18
                                    Dziś na dziś wróciłem do papierosów siedzę właśnie na balkoniesmile
                                      • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 20:31
                                        Co mogę Ci poradzić.Gdy będziesz miał pracę,a na pewno gdy odpoczniesz to jakąś znajdziesz to nie szalej,odłóż sobie trochę pieniędzy na wszelki wypadek gdybyś miał taką sytuację że żona Ci zagrozi rozwodem,wyrzuceniem z domu.Zabezpiecz się.Miej swoje oddzielne konto z pieniędzmi których nie ruszysz.Pomyśl o sobie b0o jak widzisz,żona jest bezwzględna i nie pamięta że jesteś chory.Za drzwi i koniec.Dobrze że teraz jej przeszło ale następnym razem może być zupełnie inaczej i obudzisz się z ręką w nocniku.
                                        • mercury_staff Re: Stało się 27.08.15, 20:39
                                          Ditto jest trochę inaczej jak myślisz ale nie będę Ci tłumaczył.
                                        • ditta12 Re: Stało się 27.08.15, 20:41
                                          Dobrze jest usiąść i spokojnie o wszystkim porozmawiać.O długach,o zarobkach,o to na co idzie kasa bo oboje pracowaliście.Może nie kokosy ale nie było chyba aż tak źle,tak myślę ale to Wy wiecie.Ile kosztuje dziecko bo z własnego doświadczenia wiem że to wór bez dna i wciąż domaga się kosztownych rzeczy które po dwóch dniach wyrzuca albo przestają bawić.
                                          Moja córka kupuje różne szmaty,kiecki,spodnie,inne łachy i szybko jej się nudzą no to wyrzuca ale.....pracuje to co mnie to obchodzi.Jak jest głupia to niech szasta kasą na lewo i prawo.
                                          • mercury_staff Re: Stało się 29.08.15, 07:47
                                            Diito musiałem trochę odbić,nie wiem co będzie dalej, życie będzie dalej się pisało, płynę z prądem.Rozmowa nie ma zbytnio sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka