Dodaj do ulubionych

jaka szkoła???

11.07.11, 07:44
Witam, proszę podzielcie się ze mną swoimi doświadczeniami. Stoję przed dylematem: czy kształcić dziecko w szkole dla niewidomych czy przecierać szlaki i walczyć o naukę w szkole masowej... szkoła specjalna to na pewno przygotowana kadra ale jednak trochę taki inkubator a w masowej są widzące dzieciaki i może dobrze, żeby dziecko od początku uczyło się przebywać wśród widzących rówieśników... z drugiej strony na początkowym etapie kształcenia chyba lepsza specjalna, bo podstawowe pojęcia i tak dalej... Sama nie wiem. Wymieniłam tylko kilka za i przeciw, które przychodzą mi do głowy. Co Wy na to? Pozdrawiam:-)
Obserwuj wątek
    • renita1 Re: jaka szkoła??? 12.07.11, 16:35
      rozmawiałam kiedyś na ten temat z dorosłą, niewidomą dziewczyną. Najpierw uczyła się w normalnej szkole, potem, liceum kończyła w Laskach. Ona nie żałowała tych lat w masówce, twierdziła, że nauczyła się żyć i rozumieć widzących ludzi, przez co potem było jej łatwiej odnaleźć sie w zwykłym świecie. Tylko że na początku ta dziewczyna coś widziała, była osobą słabowidzącą powoli tracącą wzrok (odklejanie siatkówki oka). Moim zdaniem to wszystko zależy od podejścia innych dzieci do naszych, jeżeli dzieci nie odrzucają twojego synka, potrafią się z nim bawić, rozmawiać, to może warto spróbować w integracji? Ja w tym roku daję mojego syna do klasy integracyjnej, która w sumie dla niego została utworzona: ma być 12 dzieciaków, w tym 3 z orzeczeniem (dziecko słabowidzące, dziecko z niedosłuchem i dziecko z zastawką w główce), ale wszystkie bez upośledzenia umysłowego. Jak to rozwiązanie się sprawdzi, to zobaczymy później, zawsze w razie czego pozostają mi ośrodki w Lublinie lub Krakowie
    • ol2 Re: jaka szkoła??? 13.07.11, 10:50
      witam, moja Oliwka uczy się w SP dla Dzieci Niewidomych w Rabce Zdroju. Od września pójdzie do II klasy.

      ja powiem tak: nawet nie brałam pod uwagę szkoły masowej dla Oliwki.
      - dzieci widzące: nadające na innych falach aniżeli nasze dzieci i pewnie co się z tym wiąże
      brak zrozumienia, akceptacji;
      Nie sądzę aby moja Oliwka dobrze czuła się wśród takich dzieci, w takiej społeczności. Poza
      tym Oliwka jest dzieckiem potrzebującym wsparcia, pomocy w czynnościach dnia
      codziennego;

      - kadra: w szkole masowej nie ma tak wyspecjalizowanej kadry i z takim doświadczeniem jak
      typowa szkoła dla niewidomych;

      Jak Oliwka poszła do zerówki w Rabce to rozpaczałam, strasznie mi jej brakowało (ale co tydzień zabieram dziecko do domu, nie mam daleko - 2h drogi). Ale musiałam to przetrwać, ona też zresztą. Gdybym wtedy odpuściła zachowałabym się jak egoistka patrząc tylko na swoje dobro. A gdzie dobro Oliwki wtedy?!
      Teraz widzę, że lepszej decyzji podjąć nie mogłam z mężem, widzę jak Oliwka rozwija się w szkole, ile ta szkoła dała jej możliwości do rozwoju: pięknie śpiewa i recytuje, bierze udział w konkursach. Ile oni tam mają dodatkowych zajęć z dziećmi po lekcjach, te dzieci nie mają czasu na nudę - i o to chodzi w przypadku dzieci niewidomych.

      Co z tego, że szkołę masową przykładowo mam pod nosem i zabieram o godz 14 do domu.
      a co dalej, co z resztą dnia? kto będzie pracował z tym dzieckiem? ja nie mam doświadczenia, małe drugie dziecko, obowiązki. nie byłabym w stanie poświęcić Oliwce tyle czasu ile potrzebuje. ona by się tylko nudziła w domu, a co najgorsze nie szła do przodu.

      Reasumując: dla mnie tylko szkoła specjalna dla dzieci niewidomych.
    • olamaja Re: jaka szkoła??? 13.07.11, 11:58
      Wszystko zależy od tej szkoły integracyjnej. Jeżeli ma specjalistów dla dziecka niewidomego lub niedowidzącego, specjalistyczne pomoce naukowe i inny sprzęt - jestem bardzo za, ale jeżeli jest to taka integracja na siłę tzn. jakiś specjalista (ale nie tyflopedagag), pomoce takie same jak w szkole zwykłej (jakoś sobie je dziecko obejrzy a resztę się opowie), brak podręcznika brajlowskiego itp. - to jestem zdecydowanie na nie. W tym początkowym etapie nauki nie są potrzebne dodatkowe bariery "techniczne". Moja Maja chodziła do przedszkola integracyjnego - ale takiego SUPER tzn. zatrudnili dla niej jednej tyflopedagoga, zakupili pomoce do nauki brajla itp., tańczyła, była wciągnięta do kółka plastycznego - i jestem bardzo zadowolona, że nie była w przedszkolu dla niewidomych. Teraz jest w szkole podstawowej w Laskach i korzysta z ich bardzo dobrego zaplecza. Myślę, że o integracji pomyślę jak już będzie bardzo dobrze potrafiła korzystać ze sprzętów dla niewidomych typu np. natatnik brajlowski, linijka brajlowska itp. - może w szkole średniej.
      • przemo9 Re: jaka szkoła??? 13.07.11, 22:31
        My mieszkamy w Płocku i nasz Maciek ( 10 lat ) chodzi teraz do 4 klasy szkoły integracyjnej.Zatanawialiśmy się nad Laskami i zdecydowaliśmy sie na szkołę w Płocku( SP nr 3 ).Ale w naszym miescie na szczęście jest to wszystko zorganiozwane jak powinno byc ( moim zdaniem ).już w przedszkolu był tyflopedagog i przygotowanie do brajla i orientacja przestrzenna.A w szkole podstawowej jest obecnie 4 tyflopedagogów.Jego wychowawczyni w pierwszej klasie rozpoczęła zaocznie tyflopedagogike na APS i juz jest po studiach.studia finansowała jej szkoła i urzad miasta.Piszę o tym dlatego ,że w takich sprawach trzeba chodzić do urzędników , dyrektorów szkół i ciągle monitować.U nas to przyniosło efekty.Maciek jest juz kolejnych dzieckiem niewidomym konczącym tę szkołe.W klasie ( 24 osoby ) jest jedynym niewidomym.Sprzęt do szkoły zakupiły różne fundacje - dzieki inwencji dyrektorki i życzliwości innych.Podsumowując - my nie żałujemy , wręcz przeciwnie - jesteśmy bardzo szczęśliwi że tak sie ułozyło.Syn ma kontakt z widzącymi dziecmi i im to naprawdę nie przeszkadza.jest przez nich traktowany po partnersku.Nie ma przesadnej nadopiekunczości i nie ma też dokuczania.Lekcje pisze i czyta w brajlu, uczy sie chodzić z laską .Świat powoli odchodzi od szkół specjalnych , ale tak jak napisano wcześniej -szkoła integracyjna nie może być tylko z nazwy, musi mieć tyflopedagoga i odpowiedni sprzęt i musi to wszystko być wczesniej przedyskutowane i ustalone z władzami szkoły i miasta.
        • renita1 Re: jaka szkoła??? 14.07.11, 08:55
          przemo9 napisał:

          >Syn ma kontakt z widzącymi dziecmi i im to naprawdę nie przeszkadza.jest przez nich traktowany po partnersku.Nie ma przesadnej nadopiekunczości i nie ma też dokuczania.

          To ważne, co napisał przemo: jeśli dziecko czuje się dobrze wśród rówieśników, akceptują go, nie dokuczają, a w szkole ma odpowiednie warunki, to warto spróbować. Z doświadczenia wiem, że dużo zależy od podejścia/ nastawienia wychowawcy klasy. W szkole w której ja uczę, jest kilkoro dzieci niepełnosprawnych, ale nikt im nie dokucza, wręcz przeciwnie. Ale to efekt pracy całej kadry i rodziców, którzy bardzo dbają o równe traktowanie wszystkich. W przedszkolu mój syn był początkowo nieakceptowany, ale tylko dlatego, że strasznie był dokuczliwy, bił, nie stosował zasad. Obecnie jego zachowanie znacznie się poprawiło i ostatnia grupa przedszkola była już super: dzieci same zachęcały go do zabawy, wołały na placu zabaw (Kacper nie rozpoznaje twarzy, tylko zarysy), umawiały się z nim na następny dzień. Nie wiem jak będzie w szkole, ale wierzę, że dzięki odpowiedniej współpracy z wychowawcą będzie dobrze. Już np wiem, że pod mojego syna przygotowywana jest klasa z oknami od północy, bo Kacper ma mocny światłowstręt.
          • renita1 Re: jaka szkoła??? 14.07.11, 08:59
            Dodam jeszcze, że do tej szkoły chdziło już kilkoro dzieci z zespołem Downa i wszystkie były bardzo dobrze traktowane i akceptowane, a swoją edukację kończyły tylko w zależności od stopnia upośledzenia ( to mama decydowała, czy już daje dziecko do szkoły specjalnej czy jeszcze daje radę z nauką)
    • iwo.w Re: jaka szkoła??? 15.07.11, 13:23
      Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi! To bardzo trudna decyzja...
      Przemo, chciałabym mieć w swoim mieście taką sytuację jak Ty w Płocku! Tylu tyflopedagogów w jednej szkole, mogę tylko pomarzyć. Piszesz, że załatwialiście coś w Urzędzie Miasta. Mam się zgłosić do Wydziału Oświaty i zakomunikować, że chcę żeby moje dziecko uczyło się w naszym mieście? Jak to u Ciebie wyglądało? Jak znajdziesz chwilę, to może napiszesz mi na maila? Tomek przez najbliższy rok będzie chodził do przedszkola integracyjnego, gdzie nie ma tyflopedagoga ale są młode i chętne do nauki Panie, które nawiązały współpracę z naszą tyflopedagog z wczesnego wspomagania. Zobaczymy jak to wyjdzie a co dalej będziemy myśleć. Rozmawiałam z tutejszymi rodzicami dzieci słabowidzących i szkoła integracyjna i podejście nauczycieli to mówiąc delikatnie: porażka... Tyflopedagoga oczywiście brak.
      • przemo9 Re: jaka szkoła??? 15.07.11, 18:47
        Chetnie napiszę , tylko poprosze o adres mailowy.Pozdrawiam.
        Wklejam też linki dotyczące naszej szkoły i stowarzyszenia z którym współpracujemy
        www.sp3plock.pl/aktual/iwon/kasia/braill.html
        www.defacto.org.pl/index2
        • renita1 Re: jaka szkoła??? 15.07.11, 20:04
          a czy mógłbyś napisać jak Maciek spędza czas wolny? I czy np uprawia jakieś sporty? Pogratulować sukcesów młodemu przystojniakowi:)
          • przemo9 Re: jaka szkoła??? 17.07.11, 22:38
            Jak nasz Maciek spędza czas wolny? Mysle , że jak większość dzieci , czyli przy komputerze :-).Siedzi przy Klango , a ostatnio jest maniakiem skype'a.Mają całe towarzystwo niewidomych skypowców z całej Polski w róznym wieku - gadają godzinami ! Ale to teraz w wakacje , w trakcie szkoły jest niestety dużo nauki.A co do sportów to muszę powiedzieć , że bardzo go zmuszamy do aktywnośći fizycznej i on to naprawdę lubi.Jeździmy już czwarty rok z rzędu na narty do Białki Tatrzańskiej na Kotelnicę i jeździmy razem trzymając sie za ręke ( ja jeżdżę dobrze ).Jeździ na łyżwach , rolkach , często biegamy razem na stadionie lekkoatletycznym, chodzimy na Wu-Shu.Proszę mnie źle nie zrozumieć- ja nie piszę o tym żeby się chwalić , tylko po to żeby pokazać , że MOŻNA.Że niewidomy też może uprawiać sport.Zresztą często na lodowisku , na boisku czy na stoku ludzie nie rozpoznają , że on nie widzi.Oczywiście gorzej jest z grami zespołowymi.Gorąco pozdrawiam i życze sukcesów dzieciom i rodzicom.
            • renita1 Właśnie o to mi chodziło :) 18.07.11, 10:02
              przemo9 napisał:

              >Proszę mnie źle nie zrozumieć- ja nie piszę o tym żeby
              > się chwalić , tylko po to żeby pokazać , że MOŻNA.Że niewidomy też może uprawi
              > ać sport.
              Pamiętam, jak pytałam się znajomych mających dziecko słabowidzące takie jak moje, czego warto go uczyć, a czego nie ma sensu. Usłyszałam min. że nie nauczy się wycinać, jeździć na rowerze, rolkach, łyżwach, biegać.... bo przecież za słabo widzi. Inna osoba kazała mi się puknąć w głowę i nie ograniczać dziecka, tylko traktować normalnie, uczyć wszystkiego.... Efekt jest taki, że obecnie Kacper pływa, jeździ rowerem, lubi biegać, od przedwczoraj rozpoczęliśmy naukę jazdy na rolkach i idzie mu to coraz lepiej :). Więc jednak można, choć wymaga to niesamowitej konsekwencji i samozaparcia od rodziców i dziecka. U nas jest to o tyle trudniejsze, że Kacper ma słabą koordynację, ale i tak daje radę . Jeszcze jedno pytanie praktyczne:czy nie boicie się o wybicie zębów Maćka? Pytam , bo to jest moja największa zmora podczas uprawiania aktywności Kacpra
              • iwo.w Re: Właśnie o to mi chodziło :) 19.07.11, 23:30
                Mam podobne zdanie na temat aktywności dzieci niewidomych. Mój Tomek (niecałe 4 lata) uwielbia skakać na trampolinie (robi to perfekcyjnie i zupełnie samodzielnie, oczywiście na takiej z siatką dookoła), bardzo chętnie biega i jeździ na rowerku. Lubi wspinać się na górki i zbiegać z nich. Staramy się zapewnić mu jak najwięcej aktywności.
        • iwo.w Re: jaka szkoła??? 16.07.11, 11:18
          Może być na mail gazetowy: iwo.w@gazeta.pl. Będę wdzięczna za wszelkie informacje i wskazówki! Pozdrawiam, Iwona
          • monika_69 Re: jaka szkoła??? 08.09.11, 18:53
            Jeśli tylko się uda - polecam szkołę integracyjną ,oczywiście z zapleczem specjalistycznym ,w rzeczywistości ,a nie w teorii !Z doświadczenia wiem ,ze nawet tam najwięcej zależy od nas -rodziców.To my najlepiej znamy potrzeby naszych dzieci, a w kontakcie z doswiadczeniem tyflopedagoga jesteśmy w stanie stworzyć naprawdę fajne możliwosci edukacyjne dla naszych dzieci na miejscu ,blisko domu.
            Mój Maciek jest dziś uczniem klasy 5 i nigdy nie spotkał się z jakimkolwiek odrzuceniem ,nietolerancją ze strony rówieśników.Obecność dzieci niepełnosprawnych- w klasie Macka jest ich troje ,kazde z inną niepełnosprawnością - powoduje wzrost wrażliwości zdrowych dzieci.
            Dzięki nauce w tej szkole Maciek zna już Brailla (chociaż jest dzieckiem jednoocznym i bardzo słabowidzącym ),Bierze udział w ogólnopolskich konkursach literackich ,zawodach ujeżdzania koni dla dzieci niepłenosprawnych, gra na keybordzie (uczył się nie znając zapisu nutowego na pięciolinii) ,doskonale pływa na torze.Jego pozaszkolne zainteresowania są rozbudzane właśnie w szkole.On pomimo swej niepełnosprawności też może i imponuje kolegom :).W przypadku Maćka udało nam się trafić na fajną grupę pedagogów -specjalistow pracujących z pasją i zaangażowaniem !
          • monika_69 Re: jaka szkoła??? 08.09.11, 18:55
            A korzystając z okazji pozdrawiam zarówno Renitę ,jak i Przema - znamy się - Monika z Włocławka :).
            • renita1 Re: jaka szkoła??? 11.09.11, 17:11
              Dzięki Moniko za pozdrowienia :), szkoda że nie widzimy się już n turnusach.... Kacper już drugi tydzień uczęszcza do szkoły i jak narazie jestem zadowolona: nikt mu nie dokucza, nauczyciel wspomagający praktycznie do jego dyspozycji, bo akurat inne dzieci na tym etapie narazie nie potrzebują pomocy, pani zaprowadza i przyprowadza ze świetlicy, zaprowadza na obiad.... Co prawda wrócił juz raz poobijany, ale tylko dlatego, że bawił się z kolegami w policjantów i złodzieji i po prostu się przewrócił... zobaczymy jak będzie dalej
    • magracka Re: jaka szkoła??? 23.09.11, 14:23
      Witam, Gracjanek ma 8 lat chodzi do 2 klasy w szkole integracyjnej, jest pierwszym dzieckiem niewidomym uczęszczającym do szkoły w tym mieście. Zazdroszczę Przemkowi szkoły dla syna i ciszę się, z tego że mieszkacie w takim mieście. U nas niestety cały czas pod górkę, raz jest lepiej raz gorzej, ale... i tak mimo wszystkich problemów uważam, że w przypadku Gracjanka szkoła integracyjna to dobry pomysł. Na początku dzieci musialy go poznać, więc bywało różnie, ale teraz po roku z moich obserwacji uważam że jest ok. Gracjanek ma dobry kontakt z dziećmi z klasy (zwłaszcza z koleżankami :)), lubi chodzić do szkoły, jest wniebowzięty, kiedy dostaje karty pracy w brajlu, z zachowaniem też jest już lepiej. Obawiam się o 4 klasą,ale do tego jeszcze 2 lata. Ale tu jeszcze jedna ważna uwaga, mamy kontakt z dziecmi niewidomymi i ich rodzinami z Sobieszewa i uważam, że takie spotkania są bezcenne zarówno dla Gracjanka jak i dla mojej rodziny. Żałuję, że nikt nie pomyślał, aby dla naszych dzieci zorganizować np. kolonie, szkoda, że naze rodziny mają mało okazji do integrowania się. Na koniec podsumuję moje wywody, uważam, że jeżeli to możliwe dziecko powinno uczyć się w swoim środowisku rodzinnym, ale nie można zapominać o tym, że kontakty z innymi osobami niewidomymi, słabowidzącymi też są dla naszych dzieci bardzo ważne, pozdrawiam
      • renita1 Re: jaka szkoła??? 23.09.11, 22:00
        magracka, przecież PZN organizuje co roku dla dzieci niewidomych i słabowidzących turnusy dwutygodniowe.... już od kilku lat jeździmy na te turnusy, dzieci są zachwycone, bo spotykają swoich rówieśników z podobnymi problemami, dodatkowo mają zajęcia usprawniające widzenie, ruch, no i braila, rodzice się integrują.... prawdę mówiąc to dzięki tym wyjazdom uwierzyłam, że wszystko będzie dobrze, bo poznałam szereg niewidomych ludzi którzy odnieśli sukces. Kacper obecnie chodzi do
        1 klasy integracyjej, pierwszej w mieście. Klasa super, panie też, jedyny problem mamy niestety z nastawieniem niektórych dzieci z innych klas, że klasa integracyjna to klasa głupków, choć akurat do tej klasy nikt z upośledzeniem umysłowym nie chodzi.... oczywiście to przekonanie dziecko które tak stwierdziło to przyniosło z domu od mamusi....
    • a_kwolek Re: jaka szkoła??? 28.10.13, 18:29
      Kochani. Jeśli Wasze dzieci chodzą do szkoły integracyjnej lub ogólnodostępnej i chcielibyście, by nauczyciele wiedzieli więcej o wspomaganiu dzieci w nauce, to napiszcie do mnie. Jestem współpracownikiem Fundacji "Vis Maior", która w ramach właśnie prowadzonego projektu "Niewidomy uczeń w szkole" prowadzi szkolenia dla nauczycieli. Możemy przyjechać do szkoły i przeprowadzić 5-cio godzinne zajęcia warsztatowe, aktywnymi metodami. By nauczyciele znali ograniczenia percepcyjne dzieci i nie popełniali podstawowych błędów. By wiedzieli, jak przygotowywać materiały, gdzie można zaopatrzyć się w pomoce itp. I przede wszystkim, by nie byli przerażani i niechętni do uczenia niewidomego dziecka. Tego wszystkiego nie da się przekazać w 5 godzin, ale można zaszczepić w nauczycielach chęć do zgłębiania wiedzy i podać im wędkę.
      Zapraszam do kontaktu e-mailowego: a.kwolek@fundacjavismaior.pl.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka