Witam,
proszę was doświadczone forumowiczki o radę ponieważ mam już dość tego co się ze mną dzieję
mam 24 lata a czuję się na 80 a wydaję mi się,że moim problemem jest tarczyca
więc tak: babcia choruję na niedoczynność, od małego zawsze miałam powtarzane przez lekarza,że mam wola ale nigdy nie skierował mnie na żadne badanie, od jakiś 5 lat czuję się wiecznie chora, zmęczona, słaba, brak mi sił na cokolwiek, przybieranie na wadzę mimo dość dobrego odżywiania, nieregularne długie miesiączki około 40 dni, mam zdiagnozowane PCOS ( na chwilę obecną nie wymaga leczenia), wiecznie zmarznięte stopy wręcz lodowate i dłonie, również zaparcia, ostatnio strasznie suche włosy, ale najgorsze są wahania nastroju i nerwowość. Podczas badania wyszło mi,że tarczyca ma lekko obniżone echo, radiolog zaleciła kontrole hormonów, wyszły tak:
TSH 2.19 (0,27 - 4.2)
Ft3 4.77 ( 4-8.30)
Ft4 14.31 ( 10.60 - 19,40)
anty TPO 53,5 (0-8)
anty Tg 27,96 (0-150)
lekarka rodzinna powiedziała,że wszystko ok z moją tarczycą
ale procentowo wydaje mi się,że mam za mało ft3 do ft 4
proszę dziewczyny poradzię czy to hasimoto??
lekarka robi ze mnie hipohondryczkę i wysyła do psychiatry a ja naprawdę fatalnie się czuję