Witajcie,
Dwa lata temu mojej dziewczynie (26 l.) wycięto fragment tarczycy, wraz z
guzkiem. Długo wracała do zdrowia, były problemy z gojeniem się rany, raczej
ciężko wszystko znosiła.
Dokuczają jej zmienne samopoczucie, stany przygnębienia (delikatnie mówiąc),
bardzo obniżone libido, notorycznie opóźniające się okresy, senność.
Mieszkamy na Śląsku. Miesiąc temu wybraliśmy się na urlop nad morze. I tam
zupełna odmiana - dostała takiej energii życiowej, że oboje byliśmy w szoku

Ale na przenosimy w nadmorskie krainy raczej się nie zanosi, więc szukam(y)
innych rozwiązań.
Wiem, że te wszystkie dolegliwości związane są z brakiem hormonów. Obecnie
bierze Letrox 100. Dolegliwości nie ustępują, wręcz nasilają się (wolno,
aczkolwiek zauważalnie, ostatnio zaczęły wypadać włosy).
Co możemy zrobić? Czy w grę wchodzi jedynie zwiększenie dawki? A co z jodem?
Jak to jest? Na mój prosty umysł, to skoro nad morzem czuła się dobrze
(zresztą był to już któryś z rzędu pobyt, za każdym razem widoczna była
poprawa) a morze=jod to może coś w tę stronę?
Dziewczyna jest pod opieką lekarza, zresztą najbliższa wizyta za kilka dni,
może będzie można coś zasugerować lekarzowi?
Przejrzałem to forum, widzę, że jest cała masa ludzi z podobnymi problemami.
Może ktoś będzie mógł poradzić?
Za wszelkie rady & sugestie dzięki z góry w imieniu swoim i mojej T.
ps. Gdyby się dowiedziała, że tu piszę, to oberwałbym po łbie