Dodaj do ulubionych

Watek Ademar_iri

05.09.09, 01:54
Przenosze Twoje posty do nowego Twojego watku bo mysle ze w watkach o innej
tematyce nie doczekasz sie odpowiedzi.
U gory pierwszej strony masz wszystkie informacje w ktorych znajdziesz tez
odpowiedz na swoje pytanie.
Jak na kazdym forum tak i na naszym sa pewne zasady i jesli chcesz dalej pisac
to trzymaj sie tych zasad ktore sa w regulaminie.
forum.gazeta.pl/forum/f,24776,Hashimoto.html
Dobry ton nakazuje ze najpierw nalezy zapoznac sie z forum i poczytac troche
zanim sie cokolwiek i gdziekolwiek napisze.


04.09.09, 21:40 Odpowiedz
Bardzo, bardzo dziękuję Ci za to że opisałaś swój przypadek.

Po raz kolejny potwierdza to tezę, że mimo wszystko jeszcze nie zwariowałem.
Mam podobne problemy, owszem byłem u tzw. doświadczonej p.dr endokrynolog i
dowiedziałem się, że w zasadzie wyniki badań: (TSH 0,702, FT4 14,89) mieszczą
sie w normie. Moja jakość życia to zdaniem p. doktor sprawa subiektywnych
odczuć i "nie mamy już niestety proszę pana po 20 lat".

Dlatego, jeśli można prosić, bo nie wiem gdzie pójść:

może znacie jakiegoś endokrynologa z 3-miasta, do którego osoby bardziej
doświadczone ode mnie mają trochę zaufania?
Obserwuj wątek
    • rosteda Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 01:55
      04.09.09, 21:59 Odpowiedz

      Jeśli mogę prosić, bo nie wiem gdzie pójść:

      może znacie jakiegoś endokrynologa z 3-miasta, do którego osoby bardziej
      doświadczone ode mnie mają trochę zaufania?

      Badania mam w zasadzie w normie ( w dolnych stanach),
      ale dolegliwości dość przykre. Za to pierwsze podejscie do endokrynologa było
      niestety pewnym nieporozumieniem.

      Po przejrzeniu pracujących w 3 miescie endokrynologów znalazłem :
      pp. lek. med. Ewa Gross-Tyrkin oraz
      doktor Dominik Rachoń i
      dr Suchecka-Rachoń.

      Opinie o nich są w necie różne lub nie ma ich wcale. poproszę w tej sprawie o
      Waszą pomoc, bo doprawdy wolałbym zanadto eksperymentować.
      • rosteda Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 01:57
        05.09.09, 00:39 Odpowiedz
        Przepraszam, ale jestem przerażony tym co tu czytam. Najprawdopodobniej mam
        Hashimoto (choć na razie szukam lekarza, który to definitywnie stwierdzi) i jak
        czytam kolejne posty to szczęka opada mi coraz niżej. Sami ordynujecie sobie
        badania, walczycie z niewiedzą lekarzy, sami dawkujecie leki i nieraz wymuszacie
        na doktorach ich (leków) zmianę.

        Czy naprawdę nie ma w Polsce kilku douczonych lekarzy, którzy rozumieją problem,
        odpowiednio prowadzą chorego i współpracują z nim( chcącym współpracować
        oczywiście)??
        Przecież w tej oazie miernoty jaką jest uspołeczniona służba zdrowia MUSI
        znaleść się kilku bystrych ludzi. Ktoś w końcu robi te doktoraty, habilitacje,
        dostaje profesury, pisze jakieś artykuły, jezdzi na staże itp.itd.

        Sorki, ale dwa lata temu trafiając z wypadku na odział ortopedii SM w Gdyni bez
        znajomości, bez łapówek itp. rzeczy trafiłem naprawdę dobrze: po 3 godzinach
        byłem na stole operacyjnym, pozszywali mnie i to dobrze. Młody chłopak który
        mnie szył nie wyglądał na znanego chirurga, a tamtejszego sławnego choć mocno
        kontrowersyjnego ordynatora p. Cieśli tego dnia akurat nie było w szpitalu.

        Per analogiam trzeba założyć, że gdzieś są endokrynolodzy, którzy wiedzą co i
        jak robić z Hashimoto. A może to tylko moja naiwność i trzeba uwierzyć w to, że
        nasze samochody są lepiej serwisowane przez
        naszych mechaników niż nasze zdrowie przez lekarzy.

        Przepraszam, za te wynurzenia, ale doprawdy nie wiem co robić: byłem cztery
        miesiące temu u p. dr endokrynolog, niezłej ponoć, b. uprzejmej, ale mimo
        przedstawienia jej objawów, kazała mi zrobić tylko TSH i FT4, a wyniki (jak już
        sobie policzyłem:TSH- 10%, FT- 28%) skomentowała, ze tak naprawdę w tej tarczycy
        nic niepokojącego się nie dzieje. Czuję się fatalnie, nie mówiąc juz o
        sprawności psycho-fizycznej.

        Do kogo więc pójść w Trójmieście lub w W-wie, kto zleci wszystkie potrzebne
        badania, umie je zinterpretować i dalej poprowadzi terapię. Czy też moja prośba
        to przejaw naiwnosci i musze sam się de facto leczyć??
      • harmoniak Nr telefonu 05.09.09, 11:07
        Nr do dr Sucheckiej-Rachoń dostałam od polecanej na forum dr Mizan-Gross.
        Oto on: 58 554 57 56

        Wpisz swoje wyniki.
        • ademar_iri Re: Nr telefonu 05.09.09, 12:51
          Bardzo dziękuję za pomoc. Od rana założyłem dzienniczek choroby ( wzór z Waszego forum) i dalej czytam !
          • harmoniak Re: Nr telefonu 05.09.09, 12:54
            Bardzo proszę. Miłego czytania!

            PS. Jak już się umówisz do dr S.-R., to napisz koniecznie, jak było!
            • ademar_iri Re: Nr telefonu 05.09.09, 15:30
              Z przyjemnością.
    • ademar_iri Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 03:10
      Przepraszam. To mój pierwszy poważniejszy kontakt z jakimkolwiek forum, więc troche się gubię.
      • aleksandra_01 Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 04:17
        Witaj

        >Do kogo więc pójść w Trójmieście lub w W-wie, kto zleci wszystkie potrzebne
        >badania, umie je zinterpretować i dalej poprowadzi terapię. Czy też moja prośba
        >to przejaw naiwnosci i musze sam się de facto leczyć??


        w Gdańsku np. do dr Mizan- Gross ale niestety ona nie przyjmuje znów
        nowych pacjentów. można dzwonić w styczniu i pytać czy już
        przyjmuje.

        oczywiście że nic nie zastąpi wiedzy własnej, gdyby leczenie Hashimoto
        w tym kraju było takie proste, to pewnie nie byłoby tego forum.
        poza tym przecież nie będziesz biegać do specjalisty
        co 4-6 tygodni, bo tak często na początku robi się badania
        i zmienia dawki. nie jest to przecież takie trudne im więcej
        będziesz czytał, robił własne notatki tym szybciej zrozumiesz
        na czym polega leczenie. a to pozwala wrócić do zdrowotności.
        lekarz nawet najlepszy nie wie co czujesz i może nie posiadać
        szczegółowej wiedzy na nurtujący Cię temat [ o którym sam
        sobie poczytałeś, chociażby w medycznych artykułach].
        lekarz też człowiek, może wszystkiego nie wiedzieć.

        najprościej, załóż sobie dzienniczek choroby, żeby obiektywnie
        patrzeć jak zmienia się samopoczucie na poszczególnych dawkach
        i wynikach. przeglądaj wątki innych osób i czytaj co na takie
        różne wyniki mówią osoby bardziej doświadczone. no i oczywiście
        pytaj, jak czegoś nie wiesz albo nie rozumiesz.

        a.
        • milaemalka Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 09:34
          Lekarze wiedzą to czego nauczyli się na studiach.Ci lepsi słuchają pacjentów i
          ucza się od nich.Póżniej są oblegani i dostępni zostają Ci gorsi.Wmawiają
          pacjentom,że wszystko jest w porzadku,bo mieści się w normie. Tylko czy ktoś
          ustalił normy badając osoby z małymi i maleńkimi tarczycami albo bez tarczyc?
          Nie bądz przerażony.Po prostu jedni uczą się na uniwersytetach a inni na własnej
          chorobie. Jezeli to ma być twój watek napisz swoje wyniki i kiedy były
          zrobione.Czy robiłes inne badania np usg.Dlaczego podejrzewasz ,ze problem tkwi
          w tarczycy czyli objawy.
        • jurmik Re: Watek Ademar_iri 05.09.09, 10:58
          Cóż, ja też poleciałabym Ci moją endo, dr Mizan-Gross, u której
          leczę się ja i jeszcze kilka osób z forum, ale jest tak oblężona, że
          co jakiś czas robi przerwy w przyjmowaniu nowych pacjentów. Poza tym
          stale jeździ na różne szkolenia, co zabiera czas - ale dzięki temu
          jest na bieżąco. Musi robić te przerwy, żeby jej stali pacjenci nie
          musieli czekać miesiącami na wizytę - nigdy nie miałam problemu, by
          się do niej dostać nawet w ciągu kilku dni, jesli musiałam.
          Próbuj od stycznia, a na razie wybierz się do dr Sucheckiej-Rachoń,
          też godna polecenia (dr Dominik Rachoń to jej syn, ale z racji wieku
          pewnie mniej doświadczony).
    • ademar_iri Moje objawy ( sybiektywne) 05.09.09, 15:21
      Moje objawy nasilają się od ok. 3 lat.

      Podstawowym problemem jest ciągłe poczucie zmęczenia i osłabienia. W zasadzie budzę się już rano zmęczony. Często też jestem ospały, wręcz śpiący bez konkretnej przyczyny. Fatalnie reaguję na skoki ciśnienia, zmiany pogody itp. co powoduje nasilenie objawów.

      Często jest mi zimno od środka, zdarza się to również latem. Jesienią i zimą jest naprawdę fatalnie. Wówczas każdego dnia wkładam dużo wysiłku by jako tako funkcjonować, a najchętniej cały dzień spałbym na kaloryferze.

      Jesienią i zimą bóle mięśni a zwłaszcza stawów mam permanentnie. Przy zmęczeniu fizycznym często puchną mi nogi powyżej stawów skokowych.

      Tyję bez wyraznego powodu. W ciągu 3 lat przybrałem blisko 17 kg. jedząc wyłącznie lekkostrawne potrawy ( jarzyny + niewielkie ilości białego mięsa) bez jakichkolwiek smażonych czy ciężkostrawnych, mięsnych itp. potraw. Zero alkoholu,unikam słodyczy, a jadam ilości mniej więcej takie jakie jada zdrowa kobieta, taka około 60 kilogramowa wink Sam ważę 116 kg przy 186 cm.

      Od kilku miesięcy mam ciągłe wzdęcia, obecnie wręcz codziennie. Po zjedzeniu nieraz nawet b. niewinnych potraw np. zupy jarzynowej czy płatków z jogurtem mam wzdęcia bezpośrednio po posiłku. Brzuch wygląda jakbym połknął piłkę.
      Często po posiłku czuję pieczenie w przełyku, odbija mi się przez kilka godzin.
      Mam wrażenie, że wrzucam jedzenie do żołądka, a on wogóle nie trawi.

      Przy dużych osłabieniach zdarzają mi się napadowe ataki apetytu, które nie są spowodowane głodem. Nie mam poczucia głodu w żołądku, lecz muszę coś jeść aby uzupełnić ubytki energii. Pomaga mi to tylko na krótko.

      Twarz od rana mam opuchniętą, zwłaszcza w okolicach oczu. Dotyczy to również szyji. Obecnie jest to stan ciągły. Twarz przy nasileniu obrzęku jest blada a usta sine. Trochę pomaga mi masaż i wysiłek fizyczny, ale zazwyczaj na krótko. Następnego dnia moja twarz wraca do normy, czyli do opuchnięcia.

      Mam częste poczucie lekkiej duszności i niewielkiego ucisku mniej więcej u nasady szyji.

      Skórę łokci, stóp itp mam przesuszoną, na łokciach wręcz b.szorstką mimo nawilżania kremem.

      Na całej głowie wypadło mi mnóstwo włosów. . Mam wrażenie, że nie jest to zwykłe męskie łysienie, bo nie dotyczy tylko zakoli i czubka głowy.

      Poziom triglicerydów i frakcji LDL jest zawsze powyżej normy pomimo przyjmowania od lat dużej dawki Lipantylu 267M.

      Moja sprawność intelektulna niestety zmalała, sporo zapominam, wolniej myślę niż kiedyś. Myśli i nastroje mam dość depresyjne, a gdy jestem opuchnięty i wzdęty bywam nerwowy.

      Byłem z tymi objawami u wielu internistów, alergologa, psychologa, gastrologa i ostatnio u
      endokrynologa. Generalnie z tego co zrozumiałem, to w zasadzie nic konkretnego mi nie jest bo mieszczę się w normach statystycznych.
      • aleksandra_01 Re: Moje objawy ( sybiektywne) 05.09.09, 17:06
        Twoje objawy są takim klasycznym Hashimoto,
        na forum znajdziesz bardzo dużo takich opisów
        jak Twój.

        > Od kilku miesięcy mam ciągłe wzdęcia, obecnie wręcz codziennie. Po zjedzeniu ni
        > eraz nawet b. niewinnych potraw np. zupy jarzynowej czy płatków z jogurtem mam
        > wzdęcia bezpośrednio po posiłku. Brzuch wygląda jakbym połknął piłkę.
        > Często po posiłku czuję pieczenie w przełyku, odbija mi się przez kilka godzin
        > .
        > Mam wrażenie, że wrzucam jedzenie do żołądka, a on wogóle nie trawi.

        nie wiem czy ktoś to pisał, ale jak już będziesz robić te badania to
        zrób też witaminę b12.

        > szyji. Obecnie jest to stan ciągły. Twarz przy nasileniu obrzęku jest blada a u
        > sta sine.

        i ferrytynę.

        wszystko inne co napisałeś to niedoczynność tarczycy.

        a.
        • ademar_iri Re: Moje objawy ( sybiektywne) 05.09.09, 20:28
          Dziękuję za diagnozę. Dobrze, że chociaż nie mam jakichś niepełnych, czy nietypowych objawów.

          Prosiłbym `cię jeszcze o info, czy gdy dobiorę już odpowiednie leki, dawki itp. i będę je regularnie brał to czy jest szansa na powrót do stanu sprzed choroby, czy też trzeba się liczyć z tym, że o jako-taką jakość życia trzeba będzie ciągle walczyć?
    • ademar_iri Moje wyniki ( niepełne ) 05.09.09, 15:29

      endokrynolog polecił mi zrobić badania ( TSH, FT4, potas, kreatynina, gosp. lipidowa, morfologia, mocz, cukier:

      Wyniki z dnia 23.04.09


      TSH - 10 % 0.702 ulU/ml ( norma 0.270- 4.200)
      FT4 - 28 % 14.89 pmol/l ( norma 12.00- 22.00)

      Holesterol
      całkowity 225 mg/ld
      HDL 33 mg/ld
      LDL 143 mg/ld
      Triglicerydy 224 mg/ld

      potas: 4.6 mmol/l ( norma 3.5-5.1)
      kreatynina 1.01 mg/dl ( norma 07-1.2 )
      Glukoza 98 mg/dl ( norma 76-100 )

      Badania robiłem w "Synevo".
      Doktor niczego szczególnie niepokojącego w nich nie dojrzała.

      Po zapoznaniu się z wypowiedziami na forum biegnę od poniedziałku zrobic wszystkie zalecane przez Was badania + USG i udam się do kolejnego ( tym razem poleconego przez ludzi z Forum) endokrynologa.
      Po zrobieniu ich zamieszczę je na Forum i jeśli to nie będzie zbyt kłopotliwe to poproszę Was o ich interpretację.

      pozdrowienia
      Ademar

      • milaemalka Re: Moje wyniki ( niepełne ) 05.09.09, 21:26
        Jezeli nie były polecane zrób badania na przeciwciała tarczycy.W związku z
        bólami stawów i mięśni sprawdż magnez.Możesz napisac co gastrolog stwierdził?
        Jesli chodzi o wzdęcia spróbuj zrezygnowac z nabiału.Mogę jeść mięso i nic, a po
        mleku i serach cierpiałam.Nieraz trudno wychwycić co szkodzi bo objawy są po
        kilku godzinach.Ryz gotowany na wodzie jest raczej tolerowany.Jadłam go dziś z
        odrobina masła i gotowanym kawałkiem kurczaka plus czerwone buraczki.Może dziwny
        zestaw ale buraczki mi służa i często jem(bez octu)Kiedyś jadłam tylko ryż przez
        2 dni a póżniej dołożyłam mięso a póżniej ryż plus ananas z puszki.Tak powoli
        sprawdzałam co mi szkodzi.To wcale nie musi byc kapusta ,fasola czy boczek
        smażony.Mam kłopoty po jajkach smażonych i gotowanych ale jogurt jakoś trawię
        chociaz tak całkiem dobrze nie jest.Bardzo lubię płatki i jem jak już bardzo mi
        się chce. Pytałeś o jakość życia.Moja od czasu jak zazywam hormony poprawiła
        się bardzo.Funkcjonuję normalnie ,ale co jakiś czas coś uzupełniam. Wczoraj
        położyłam się i zaczął mnie skurcz w nogi łapać czyli od rana magnefar zaczęłam
        zażywac.Ale to drobiazg
        • ademar_iri Re: Moje wyniki ( niepełne ) 05.09.09, 22:00
          Dziękuję za info.

          Właśnie zrobiłem sobie plan pracy: wszystkie badania sugerowane na forum, USG itp.itd. Te forum bardzo mnie podbudowało, smutne, że inni też cierpią, ale pocieszające, że walczą i odnoszą sukcesy. Zabieram sie ostro do roboty smile))

          Ws. mleka to oczywiście wiem, że większość produktów mlecznych jest niebezpieczna, więc nie jadam serów, nie pijam mleka, co najwyżej jogurt naturalny, kefir. Jeszcze miesiąc temu kefir Robico doskonale
          pomagał mi w przemianie materii i miałem wrażenie, że wręcz likwidował jakiekolwiek wzdęcia. Obecnie jest na odwrót.

          A swoją droga próbowałaś wysiłku fizycznego? Mnie 2 godziny w fitness klubie zdecydowanie pomagają pozbyć się przynajmniej częściowo wzdęcia, choć na dzień, dwa. Nie mówiąc już o ogólnym poprawie nastroju i innych korzystnych skutkach.

          Pomaga mi również zabieg akupresury od czasu do czasu. Mam doskonałego terapeutę, rzetelnego fachowca, który choć drogi, to jednak daje ulgę. Jakbyś potrzebowała służe nr telefonu.
          • aleksandra_01 Re: Moje wyniki ( niepełne ) 05.09.09, 22:11
            jeśli chodzi o jakość życia, to gdy jest się dobrze
            leczonym, to potrafi być dużo lepiej niż kiedykolwiek.

            problem polega na tym, że po mimo dobrego ustawienia
            ft3 i ft4, musi upłynąć czas, zanim wszystko wróci do normy.
            i też często zdarza się, że samo ustawienie hormonów
            to nie wszystko, sporo osób ma niska ferrytynę i musi
            przez długie miesiące brać żelazo - ale czuć poprawę.
            podobnie z b12.

            na pełny powrót do zdrowia składa się dużo czynników.
            ale jest to do opanowania.

            a.
    • ademar_iri Czy dobrze rozumiem wyniki?? 13.09.09, 19:56
      Wyniki poprzednie:

      TSH 10%
      FT4 28%


      Wyniki aktualne 9.09.09:

      TSH 12.2%
      FT4 29.2%
      FT3 13.5%

      anty TPO 5.63 norma: < 34
      anty TG < 10 IU/ml norma < 115

      Ferrytyna 63.58 ng/ml norma 30-400
      Witamina B12 399.8 pg/ml norma 195-866

      USG Tarczycy:

      wymary płatów:
      Prawy: 42x24x18 obj. ok. 9.1ml
      Lewy: 43x20x15 obj. ok.6.4 ml

      opis mojego USG ( dokłądny cytat):
      „brak patologicznych struktur. Tarczyca o znacznie zmniejszonej objętości miąższu-
      podejrzenie przewlekłego włókniejącego zapalenia/na tle autoimmunologicznym?/ ”

      Morfologia krwi:

      (podaję tylko te parametry, które odstają od normy)
      Hematokryt 39% norma: 40-49.5
      MPV 12.7 fl norma: 9-12.7
      neutrocyty 42.9% norma: 45-70
      bazocyty 2.0 % norma


      Przyjmowane leki:
      Zgodnie z zaleceniem lekarza rozpocząłem od 1/2 tabletki Euthyrox N50 po pierwszych
      badaniach.

      Samopoczucie niewiele się poprawiło. Zmniejszyła się opuchlizna twarzy, nie odczuwałem już zimna wewnątrz organizmu. ale pozostałe objawy niewiele lepiej.

      Od dwóch dni biorę całą tabletkę Euthyrox N50.

      Czuję się zdecydowanie lepiej:
      Nie mam poczucia cialego zmęczenia,
      skóra na łokciach nie jest już tak wysuszona.
      - wzdęcia brzucha mniejsze,
      - Znaczne zminiejszenie opuchlizny twarzy i szyii, choć nie do stanu sprzed choroby.

      Objawy nadal obecne:

      utrzymująca się waga ciała 116 kg.
      lekkie wzdęcie brzucha,
      bóle kości ponad stawami skokowymi,
      niewielki obrzęk twarzy i szyi,
      mniejsza nerwowość,





      Opinia lekarza po zapoznaniu się z nowymi badaniami, ale bez USG, które zrobiłem wczoraj:

      zwiększyć dawkę do 1 tabletki Euthyrox N50. Poziom FT4 i FT3 w przypadku niedoczynności nie jest ważny, więc następnym razem nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy i zrobić tylko TSH i USG tarczycy.


      Moja interpretacja na podstawie opinii na forum:

      Powinieniem brać 1 tabl. Euthyrox N50. Po 3-4-5 tyg. sytuacja powinna się unormować. Chyba, że okaże się, że dawka jest za mała, albo zbyt duża.

      - jakiś czas ( jaki?) brać selen, aby pomóc w przemianie FT4 w FT 3, gdy to nie da rezultatów, wówczs należy rozpocząć terapię trojjodotyronina (np.Thybon).



      Pytania do obeznanych ze sprawą forumowiczek:

      - Czy moja interpretacja wyników jest prawidłowa i wnioski również?
      - Jeżeli należy brać selen, to czy wystarczają ogólnie dostępne suplementy z apteki?
      - Czy różnią się czymś, czy też jakieś się np. lepiej wchłaniają itp.
      - Jaką dawkę selenu i przez jaki czas brać?

      - W opisie USG tarczycy „podejrzenie przewlekłego włókniejącego zapalenia/na tle autoimmunologicznym?/” czy to przewlekłe włóknienie to normalny objaw w Hasimoto, czy też to coś, co powinno byc leczone osobno, lub coś co powinno niepokoić?

      pozdrawiam

      Ademar
      • aleksandra_01 Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 14.09.09, 00:30
        Witaj

        jak sam wiesz wyniki robi się po 4-6 tygodniach, więc nie dziwne
        że w Twoich nowych wynikach nic właściwie się nie zmieniło.
        trzeba czasu.

        wiesz tabletka 50 na faceta takiej wagi i pewnie aktywnego trybu życia
        /praca zawodowa i takie tam/ to bardzo mało. ja ważę teraz 76,5
        biorę 200 tyroksyny i mam hormony około 75 prc. porównaj to do siebie.

        > - Czy moja interpretacja wyników jest prawidłowa i wnioski również?

        tak, brać 50 z myślą o zwiększaniu dawki, bo na pewno będzie to za mało.
        selen możesz też zacząć brać. już teraz. wpisz w wyszukiwarkę
        forumową hasło selen i znajdziesz dużo dyskusji na temat różnych
        producentów itp.

        > - Jeżeli należy brać selen, to czy wystarczają ogólnie dostępne suplementy
        > z apteki?

        wystarczą, chociaż są lepsze i gorsze produkty.

        > - Czy różnią się czymś, czy też jakieś się np. lepiej wchłaniają itp.

        tak, lepiej się wchłaniają, spotkałam się np. z selenem dedykowanym
        specjalnie chorym z chorobami autoimmunologicznymi np. doppelherz w Niemczech.

        > - Jaką dawkę selenu i przez jaki czas brać?

        maksymalnie można brać 200 mcg. raczej przez dłuższy okres czasu.

        > - W opisie USG tarczycy „podejrzenie przewlekłego włókniejącego zapaleni
        > a/na tle autoimmunologicznym?/” czy to przewlekłe włóknienie to normalny
        > objaw w Hasimoto, czy też to coś, co powinno byc leczone osobno, lub coś co po
        > winno niepokoić?

        heh mam dokładnie taki sam tekst na usg. tak między innymi objawia
        się Hashimoto.te kawałki tarczycy które włóknieją za pewne nie produkują już hormonów,
        nie masz na to wpływu. tarczyca zanika.

        myślę że mógłbyś również brać żelazo, może takie bez recepty
        na początek. ta ferrytyna może nie jest jakaś bardzo niska,
        ale wysoka też nie jest. a może spadać. żelazo jest też potrzebne
        do przemiany t4 w t3.ze 2 tabl bioferu albo ascoferu nie zaszkodzą.

        a.
        • ademar_iri Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 14.09.09, 20:16

          Witam serdecznie,

          zrobiłem badania jedne po drugich, bo p. endo poleciła mi zrobić tylko TSH i FT4. To z forum dowiedziałem się o konieczności zrobienia pozostałych badań ( ferro, B12 itp.itd.), stąd badania z zeszłego tyg. smile)

          Bardzo Ci dziękuję za opinię, bo oczywiście poczytać na forum zawsze trzeba, ale opinia kogoś, kto walczy z tą chorobą już dłużej jest b. ważna.Cieszę się również, że Twoja opinia potwierdza moje wnioski.

          ja ważę teraz 76,5
          > biorę 200 tyroksyny i mam hormony około 75 prc.

          Lekarz zaleciła mi 1 tabl. i ja juz odczuwam sporą różnicę w kilku kwestiach. Mam nadzieję, że jak poczekam te 4-5-6 tyg., to więcej objawów ustąpi.Jakby nie ustępowało, to zapewne trzeba będzie zwiększyć dawkę.

          Byłem dziś właśnie u znajomego, który leczy akupresurą( ma dyplomwink). Jego zdaniem ( a bywa skuteczny w kamicach, porażeniach mózgowych itp.u różnych osób , które znam osobiście) należy wzmacniać tarczycę poprzez przysadkę mózgową, która steruje całą tą aparaturą hormonalną. Zabieg nie jest możę specjalnie przyjemny, ale efekty są widoczne od razu- schodzi obrzęk na twarzy i na szyji, poprawia się trawienie itp.
          W razie potrzeby służę adresem i numerem telefonu.


          Jeszcze raz dziękuję za pomoc i gdybym mógł się jakoś zrewanżować, to proszę o info.

          pozdrowienia
          Ademar

          • aleksandra_01 Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 14.09.09, 20:26
            > tóre znam osobiście) należy wzmacniać tarczycę poprzez przysadkę mózgową,

            zanalizujmy to zdanie.

            przysadka produkuje tsh żeby zmusić tarczycę do pracy.
            tarczyca nie jest zdrowa więc nie produkuje hormonów po mimo
            wysiłków przysadki. bierzemy hormony tarczycy żeby wyciszać
            tarczycę - wysyłamy ją na niekończące się wakacje. żeby nie pracowała.
            zatem to chyba ma sens tylko dlatego, że subiektywnie odbierasz to jako dobre.

            > Jeszcze raz dziękuję za pomoc i gdybym mógł się jakoś zrewanżować, to proszę o
            > info.

            zawsze możesz zrobić coś dla innych, np. odpowiadając na pytania
            nowych osób, które jeszcze nic nie wiedzą o tej chorobie,
            jeśli znasz języki obce, możesz tłumaczyć jakieś ciekawe
            artykuły itp. a nade wszystko swoim dobrym zdrowiem dodawać
            nadziei innym.

            smile
            • ademar_iri Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 14.09.09, 22:05
              Chodzi o to (w ogromnym skrócie), że według medycyny chińskiej brak równowagi energetycznej w organizmie jest przyczyną większości chorób somatycznych. Odpowiednie zabiegi (ucisk precyzyjnie określonych miejsc) odblokowuje przepływ energii.

              Owszem,to metoda nowa w Europie, ale zauważ, że 20 lat temu kręgarze itp. uznawani byli przez oficjalną medycynę za znachorów, hohsztaplerów itp.itd. Dzisiaj nazywa się to medycyna manualna,nawet w Polsce robi się z tego doktoraty, habilitacje i leczy w majestacie uniwersyteckiej specjalizacji.

              Zresztą najnowsze odkrycia z zakresu fizyki kwantowej dotychczasowe poglądy na wiele spraw, łącznie z głębokimi, racjonalnymi przekonaniami absolwentów prowincjonalnych akademii medycznych wywracają do góry nogami.

              Co do moich odczuć, to trudno je określić jako obiektywne czy subiektywne, bo jeszcze nie mam żadnych po pierwszym zabiegu. Mogę tylko opisać to, co widzę nieuzbrojonym okiem- zdecydowane zmniejszenie się obrzęku na szyji( o jakieś 80%) i twarzy ( praktycznie powrót do stanu sprzed choroby). Na ile efektem będzie utrzymanie tego stanu w przyszłości, to zupełnie inna kwestia.

              Co do pomagania innym, to owszem, udzielałem i udzielam się. Choć zdecydowanie nie czuję się jeszcze na siłach, aby doradzać innym chorym na Hasimoto. Moja wiedza medyczna jest żadna, o Hashimoto za mało wiem,niewiele jeszcze na ten temat przeczytałem, a odpowiedzialność ( ta wewnętrzna ) jak wiesz jest ogromna.
              • jurmik Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 14.09.09, 23:09
                A ja to rozumiem trochę inaczej, niż Aleksandra. Bierzemy hormony
                dlatego, że ich brakuje, a nie po to , by wyciszać tarczycę. Nie ma
                co jej wyciszać, bo ona i tak ledwie dycha i produkuje tylko 5 czy
                10 czy 20 procent tego, co organizm potrzebuje. A dodając sztuczny
                hormon z tabletki poniekąd oszukujemy przysadkę - gdy rosnie nam
                ilość hormonów w organizmie, przysadka uznaje,ze tarczyca się
                poprawiła i przestaje produkować niepotrzebne już TSH. Tak mi to
                tłumaczyła moja endo, myślę, że dobrze zapamiętałam.
                A z tym pobudzaniem przysadki tą metodą to jest tak, jakbyś do
                zepsutego auta, w którym padł silnik, wlewał coraz więcej benzyny -
                i tak nie pojedzie. W naszym przypadku nie wiem jakie pobudzanie
                przysadki nie zmieni faktu, że tarczyca jest zniszczona przez
                chorobe i sie nie naprawi, niestety.
                Ale próbuj, zaszkodzić chyba sobie tą metodą nie zaszkodzisz.
                • ademar_iri Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 15.09.09, 00:04
                  akupresura jest b.łagodną, naturalną metodą. Nic nie robi na siłę, chorób nie leczy lecz pomaga jedynie organizmowi powrócić do naturalnej wydolności jego narządów.

                  Więc najwyżej nie pomoże, ale myślę, że próbować warto.
                  • hashi-tess Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 15.09.09, 00:21
                    ademar_iri napisał:

                    Nic nie robi na siłę, chorób nie l
                    > eczy lecz pomaga jedynie organizmowi powrócić do naturalnej wydolności jego
                    > narządów.

                    istotą hashimoto są p/ciała, które niszczą tarczycę.
                    One powodują stan zapalny, a co za tym idzie
                    włóknienie tarczycy, która w rezultacie staje się
                    niepracującym kikutkiem.
                    Proszę powiedz w czym ta akupresura ma pomóc?
                    Nie da się "uschniętej" ręki przywrócić do
                    stanu kończyny zdrowej. Podobnie jest z tarczycą
                    w limfocytarnym zapaleniu.
                    Poza tym stymulując ją do pracy aktywujesz
                    p/ciała, a przecież jest to zaprzeczeniem
                    naszej terapii.
                    Reasumując:
                    akupresura w n/przypadku jest be.
                    Pewnie nie odczujesz skutków tego
                    zabiegu dzisiaj /piszesz nawet o poprawie/,
                    ale moim zdaniem pracujesz na przyspieszenie
                    rzutu choroby i szybsze jej zniszczenie.
                • aleksandra_01 Re: Czy dobrze rozumiem wyniki?? 15.09.09, 00:26
                  > dlatego, że ich brakuje, a nie po to , by wyciszać tarczycę.

                  to w kontekście przeciwciał, że jak ktoś ma ich dużo,
                  to wyciszenie tarczycy powinno skutkować zmniejszeniem
                  przeciwciał - bo nie ma czego atakować. a jak wiemy
                  niestety przeciwciała też dają objawy - agresywny stan zapalny.

                  > A z tym pobudzaniem przysadki tą metodą to jest tak, jakbyś do

                  o! dokładnie o to mi chodziło.

                  cóż próbuj tą alternatywną metodę i daj nam znać czy faktycznie
                  pomaga czy nie.
                  nie mam nic przeciwko takim praktykom, chodzi mi tylko
                  o nieprawidłowy kierunek tego działania.
                  to nie powinno działać na przysadkę tylko np. na krążenie hormonów
                  we krwi, albo na wchłanianie się ich w tkankach - to by było coś.
                  mogłoby np. odblokowywać receptory rFt3, albo zmniejszać ilość
                  przeciwciał. bo przysadka przy braniu hormonów w tabletkach
                  nie wiele jest w stanie zdziałać.

                  a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka