Was o dobrą energię.
Jak już pisałam mam nie zdrowego synka (nie znoszę mówić o nim CHORY). Mówią autyzm łagodny-atypowy,mówią też,że rokowania są dobre,że mądry chłopczyk itd.Jest wspaniały,chociaż urwis niemiłosierny

Tak marzę,żeby się poprawiło,żeby rozmawiał,żeby się otworzył.Mam też straszne poczucie winy,że przy całej tej sytuacji zaniedbuję córkę.Żyję "na dziś" i cholernie boję się przyszłości.Jak On sobie kiedyś poradzi?
Wypaliłam się,prześlijcie trochę optymizmu i nadziei.