Napiszę raz jeszcze wątek kiziowy
1 grudnia minęło pół roku jak Kizik jest u nas

I to było przeznaczenie

.
Miłość kota do mnie kwitła,teraz zostałam zdradzona z podgrzewaną podłogą w kuchni

. Kizia nie odkleja się od podłoża

. Codziennie wychodzi na 10-30 minut na podwórko. Zawołana w 99% wraca natychmiast, raz jak nie wróciła i zamknęłam balkon to za kilka minut zrobiła raban i waliła w szyby

.
Lubi się z moją 4 letnią córką, czasami śpi u niej, daje się nosić! Bawią się też w ganianego i to wcale nie jest tak, że biedna Kizia umyka przerażona- nie, czai się na dziecko, wyskakuje znienackowo...no, bawią się

.
Fajny kot, bardzo mądry
Zdjęcie będzie później, jak obczaję jak to zrobić z tej (ppiii) picasy google..
W każdym razie- jedna z lepszych decyzji życiowych