toovo
01.09.07, 01:05
Wybieram sie do spowiedzi, a ponieważ dawno tam nie byłem, uzbierało
się to i ovo. Nie wiem czy powinienem wyznać wszystko co mam na
sumieniu? A jeśli coś zataję, czy będzie mi odpuszczone? I jeśli
spowiednik poprosi o jakiś adres lub telefon - czy powinienem
udostępnić? I jeszcze jeden problem - teraz wszędzie podsłuchy itp,
żadnej więc gwarancji że następnego dnia moja szczerość nie wypłynie
np na łamach Kuriera Hajnowskiego... Doradźcie, cóż mnie począć,
grzesznemu?