emwu55
07.05.10, 17:43
Już jestem po zabiegu. Wykonany był 22 kwietnia laparoskopem ale
metodą SILS. Nie udało mi sie dowiedzieć dlaczego taką metode wybrał
lekarz operujący ale mam jedno nocięci w pępku. NIe miałam drenu,
troche mnie to martwiło, że się wszystko nie oczyści tak jak
powinno. Dodam, że ze mną w sali leżała młodsza dziewczyna 29 lat i
ona miała klasyczną laparoskopię z drenem i trzema nacięciami.
Przygotowanie do zabiegu trwlo bardzo długo u mni bo byłam tak
zdenerwowana, że nie mogli mnie uśpić. Na "zajezdni" przed salą
operacyjną leżałam godzine pod 2 kroplowkami i uśpiono mnie dopiero
na sali operacyjnej.
Po operacji spałam 3 godziny i obudziłam sie z potwornym jak dla
mnie bólem barków i brzucha. Dostałam jakies leki i znów zasnęłam.
Wieczorem wstałam z trudem i pochodziłam. Na drugi i trzeci dzień
ból brzucha znikomy natomiast okropny ból ramion. Podobno od gazu,
którym sie "pompuje' człowieka.
NA USG po 4 dniach wyszedł jakiś zbiorniczek ale to podobno
niegroźne.
Na razie dieta i ciągle jestem głodna. Szwy po tygodniu, troche
bolało bo strupki mi sie porobiły.
Czasami rano biegunka z silnym skurczem ale już od 4 dni cisza.
Zobaczymy, chcę się troszkę pooszczedzac a potem wrócić do normalnej
diety.
Pozdrawiam