Nie lubie tego slowa Bog-juz nie!
Dlatego ze jakby nie bylo slowa wiarza sie z ustaleniami i koncepcjami.
Odtwarzaja obrazy w glowie-malowidla-golabki-modlitwy do niewiadomo czego...
Slowa slowa slowa-w slowach nie znajde (Boga) bo on jest uczuciem.Teraz juz
wiem czym.
Uczuciem pod postacia intuicji.Tego niklego glosiku w nas-ktory nam mowi nie
rob tego-to jest zle...ALe ze my-chcemy sami na wlasnej skurze poznac to co
jest zle,czy dobre.OLewamy ten wewnetrzny glos.
On zawsze w nas byl-od samego poczatku naszych narodzin..
On mnie prowadzil jak bylam dzieckiem-slyszalam go glosnio bedac mala
dziewczynka.Nie mialam zapackanej glowy-bzdurnymi koncepcjami,emocjonalnymi
churaganami-ani tez madrosciami ktore mi do glowy wsadzili ludzie.
Od zawsze wiedzialam ze to co mysle -bedac juz dzieckiem.Jest prawda!.
ALe ze ludzie ktorzy mnie otaczali-swoimi slowami...(spiacy ludzie) Swoimi
slowami wepchneli we mnie ZWATPIENIE w siebie.W swoj wewnetrzny glos.Co jest
dobre a co zle..Bo sami mieli juz glowy zapackane koncepcja zycia.
Pzreciez oni sa wieksi odemnie-musza wiecej wiedziec...musza mnie nauczyc..Ja
jestem dzieckiem..I tak czlowiek powoli zatracal swoja wewnetrzna
intuicje..Boga w sobie..
Przypominajac sobie moje wszystkie mysli jak bylam dzieckiem,na rozne tematy..
Dochodze do tego pzrekonania ze ja juz to wiedzialam bedac mala.Teraz o tym
czytam.
Nie wierzylam w nia-poniewarz strasi wiedza lepiej..Zagluszalam -NIEWIARA W
SIEBIE..Inaczej byla bym stlamszona -Bo pzreciesz dzieci i ryby nie maja
glosu.
Bo pzreciez process adaptacji do spoleczenstwa sie zaczal..Nie mozna sie
stawiac..Trzeba zapomniec o tym co mysle ze jest dobre a co zle..
Tylko dziwne ze dopiero teraz wszystko co myslalam bedac dzieckiem sprawdza
sie dokladnie..
Ja wiem
Poprostu zawsze wiedzialam.
Teraz czeka mnie proces wiary w ten wewnetrzny glos,odkurzania,i braku checi
sprawdzania na wlasnej skurze czy to dobre czy nie.Bo zawsze chcac
sprawdzajac wlaze w klopoty po same uszy.
Jasne wolna wola-intuicja sie usmiecha i mowi.Baw sie-zrozumiesz ze to co ja
ci podpowiadalem/am.. bylo prawda.
Intuicja to prawda
zagluszona
prawda.
Prawda w nas
Nie karzdy nauczyl sie jej sluchac..Nie karzdy potrafi-ona sie pojawia
pierwsza,zamiast mysli- idzie uczuciem od srodka..Mysl to nie intuicja.
Myslac wymyslasz-intuicja- nie mysli,intuicyjnie odczuwasz-wiesz.
Intuicja to poprostu czysta prawda i wiedza w nas
Kropka!.
Teraz odgruzanie i nauczenie sie sluchania..

)
Pozdrawiam.
z checia poczytam co myslicie na temat intuicji,i jak wam udaje sie ja
znalesc w sobie.I czy zalanie sie intuicja to oswiecenie?.
Zaufanie swojej wewnetrznej wiedzy?.
Ja chyba znalazlam,skumalam o co chodzi