21.09.06, 18:55
Rozwodzę się. Ja chciałam kulturalnie , z szacunkiem do przebytych wspólnie
lat, ale sie nie dało. Mąż rozpętał mi wojnę. Chce mnie zniszczyc. Załamałam
się, nie funkcjonuje normalnie, mam depresję, biore leki antydepresyjne, mam
dosyć, ale muszę żyć dla córki. Czuje się jak zero, nic nie warta, nikogo nie
mam prócz córki. Co robić, aby stanąć na nogi, aby dał mi wolność(uważa że
jestem jego własnością). Czy będę umiała dalej żyć?
Obserwuj wątek
    • agnitum Re: Pomocy 21.09.06, 20:29
      Cześć Majka.
      Hmmm zastanawiałem się czy ten post tu zwłaszcza w takim stanie hmmm jakim teraz
      jesteś jest tu odpowiedni? Czy nie lepiej forum Rozwód? albo podobne?

      Jak poobserwujesz to forum, to znajdziesz szereg odpowiedzi wprost lub nie
      wprost na Twoje pytanie/pytania. Czy zadałaś to pytanie nie czytając forum?

      Przeczytaj wątek o afirmacjach i wiele innych.
      Cóż temat który poruszyłaś jest złożony, ale czy naprawdę zależy Ci na kolejnych
      elaboratach? Dlaczego kolejnych? Bo choć okoliczności mogą być różne to jednak
      przeważająca większość ludzi ma problemy ... cały czas z tymi samymi przyczynami...

      Wszystko wynika ze wszystkiego.

      Agnitum
      • eevvaa Re: Pomocy 22.09.06, 08:27

        -Maju, przed wszystkim pokochaj siebie i uwierz, że jesteś wartościową
        osobą.Nikt nie ma prawa Tobą pomiatać i Ciebie krytykować.Jeżeli pokochasz
        siebie, przestaniesz siebie i innych obwiniać o wszystko. Twoja droga zacznie
        się prostować.Tak jak mówi Agnitum poczytaj forum, to na pewno znajdziesz wiele
        odpowiedzi na swoje pytania i problemy.

        Serdecznie pozdrawiam smile

        -
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • i33 Re: Pomocy 22.09.06, 16:31
          Maju---jestem w podobnej sytuacji----wyjście z depresji mam za sobą, człowiek z
          którym się rozwodze jest psychopatą ---więc wiem jak się czujesz
          przede wszystkim jak pisza i inni nie wolno ci pozwolić na na to -----
          by toba pomiatał manipulował zmuszał do zmiany decyzji szantażował czymkolwiek--
          ---cały czas wszelkimi sposobami ładuj siebie pozytywnie---nie daj się ---nie
          pozwól by on podwyższał swoją wartośc twoim smutkiem---nie pokazuj mu swojej
          słabości
          zgłoś się koniecznie do wszelkich ośrodków terapeutycznych---adresy dostaniesz
          w CIK-u,przychodni, sa anonimowe telefony,psycholodzy...
          jeśli ten człowiek niszczy ciebie czy psychicznie czy fizycznie, moralnie --
          znęca się zgłoś się do Mopsu lub na policję---niech założą mu niebieską kartę
          dlacego o tym mówię ---bo kobiety często myslą że trzeba być bitym---by tam
          uzyskać pomoć-
          • i33 Re: Pomocy 22.09.06, 16:35
            i jeszcze wazna rzecz----do rozwodu może ci się b. przydać orzeczenie biegłego
            psychiatry----o wpływie "bycia" z tym człowiekiem na zdrowie psychiczne--możesz
            to wykorzystać ---i radzę nie miec tu skrupułów
            • i33 Re: Pomocy 22.09.06, 16:57
              och jeszcze---zalezy mi na tym byś i tu znalazła pomoc

              depresja---nie zrozumie tego ktoś kto tego nie przechdził
              ja nazwałam to sobie "piekłem",chaosem duszy,takim dołem gdzi masz z jednej
              strony łopatę a z drugiej linę----i tak w jednej chwili chcesz umrzeć a w
              nastepnej walczyć
              to stan---burza emocji---aż po stan niechcenia bycia----ale to tylko uczucia
              nie zamykaj się w sobie ani w domu-KONIECZNIE PRZEŁAM NIECHĘĆ DO WYCHODZENIA I
              DO KONTAKTU Z LUDZMI,wyjdz chociaż na spacer na rower z psem połazić po
              sklepach---nie wiem co jeszcze rób jak najwięcej rzeczy które dobrze na ciebie
              wpływają----nie pozwalaj depresji by "usadzała" ciebie w domu by spac całymi
              dniami, zmuszaj się do czegokolwiek i ładuj pozytywnie na siłę ---idz do ludzi
              i nie zrażaj się tym że nie każdy ciebie zrozumie--nie musi
              jak tylko będe mogła to się do ciebie odezwe jesli ci to choć troche pomoże---
              nie licz tylko i wyłącznie na tabletki, lekarz-----tu b. dużo zalezy od twojego
              nastawienia-----od tego jak zakodujesz się---WIERZĘ CZY NIE, CHCĘ WALCZYĆ O
              SIEBIE CZY NIE?
              ja wierze że zakceptujesz wspinaczkę
              • majka035 Re: Pomocy 22.09.06, 17:35
                w tygodniu jakoś sobie radzę, sama się napedzam, ale weekendy to koszmar.
                Znajomi mają swoje rodziny, ja snuję sie od okna do okna.
                • wladi3 Re: Pomocy 22.09.06, 18:14
                  Jestem z Tobą i wspieram Cię Modlitwą . Z Moją Ukochaną mieliśmy taki sam
                  problem i to dubel . Od samego początku oczyszczalismy się modlitwą za naszych
                  byłych . Chcieli nas zniszczyć , lecz chroniła nas nasza Modlitwa za nich .
                  Wszystko co skierowali przeciwko nam obracało się przeciwko nim . Pan Bóg zna
                  Prawdę i nie pozwala niszczyć niewinnych .
                  Pozdrawiam i przesyłam Energię Miłości .
                  Kocham Cię Boże Ojcze. Władek .
                  • i33 Re: Pomocy 27.09.06, 22:41
                    czasami nie tylko modlitwy od nas się wymaga ale konkretnych działań--
                    samo modlenie się i pobożne życzenia----to jak stanie nad niezaoraną ziemią--i
                    modlenie się o plony...
                    współczuje ci Majka---ale też czym predzej skończ z tym chodzeniem od okna do
                    okna--bo to nic nie da...ludzie wokół nie domyślają si ei może nie rozumieją i
                    nie chcą rozumieć jak ci ciężko----ludzie nie garną się do smutnych,
                    depresjonistów---sami uciekają od swoich kłopotów---a cudze po chwili użalenia
                    się ----sa dla nich cięzarem---to okrutne
                    ...ale czesto jak ktoś jest w dole i spadają na człowieka lawiny kłopotów,
                    potrzebujemy wsparcia---tym bardziej zdaje się że się od nas odsuwają-i tym
                    dotkliwsza jest ta samotność---ale jak wszystkie przykre doświadczenia i te
                    mają swą wielką naukę---tylko trzeba ją dojrzeć




                    • i33 Re: Pomocy 27.09.06, 23:18
                      myśle że doświadczenie różnego rodzaju samotności, niezrozumienia i odrzucenia--
                      --to wielka nauka, jesli tylko nie dasz się "zapełnić goryczą"---to wielka
                      nauka rozumienia innych,,to nauka głębokiej empatii---myśle że to coś b.
                      nieocenionego
                      staram się tą gorycz wyrzucać z siebie--ostatnio nie mam dla siebie czasu bo
                      musiałam się skupić na zarabianiu--powiem jak ja radziłam sobie z tą
                      samotnością, depresją, brakiem poczucia własnej wartości--może i ty przy okazji
                      dostaniesz olśnienia i obudzi się w tobie chęć i pomysł na wyjście z
                      psychicznego impasu;więc
                      zaczęłam robić wszystko co moge w kierunki dokształcenia się w czymś co zawsze
                      chciałam robić---nie będe mówić co to za kierunki---ale chodzi o szkoły i kursy.
                      polecam nawet kurs tańca
                      pisałam wiersze--oj były czasem okropne--ale czytając je widziałam swe wnętrze--
                      -to było wyrzucanie emocji-i rozmowa ze sobą
                      przemeblowanie, zabawa w feng-shui, przy okazji trzeba było sporo czytać---
                      nieważny był efekt--aby coś zmieniać
                      jakieś hobby-no nie wiem jak tam z toba---ale ciągnęło mnie do robienia rzeczy
                      nietuzinkowych---
                      polecam malowanie---nie chcesz farb to czymkolwiek--ołówkiem, weglem---wyrzucaj
                      z siebie emocje, albo możesz też malować ulubione motywy---ja np lubie drzewa
                      góry, zielone kwiaty---malowałam nawet na słoikach---zbiły się póżniej ale to
                      nieważne
                      zmuszaj się do spacerów do lasu nad wodę--szukaj miejsc i zakątków w których
                      oddychasz pełną piersią-nie masz z kim?---to spójrz na te okolice innym okiem -
                      napisz o niej wiersz
                      joga i jeszcze raz joga---nie muszą być dokładne asany te najprostsze pozycje--
                      moga być połaćzone z innymi ćwiczeniami----jest dużo literatury na ten temat
                      jak nie ma u ciebie tego typu zajęć --spróbuj sama
                      otaczaj się rzeczami które lubisz, rób sobie drobne przyjemności---rozpieszczaj
                      się, np poleż w wannie z olejkami--są przeróżne--nawet na depresję,zapachy,
                      kolory mają dla wielu ogromne znaczenie
                      zwróć też uwagę jak się ubierasz---nie w ciemne szare kolory
                      rób dla siebie co się da---by wzrastało w tobie poczucie zadowolenia z życia
                      nie skupiaj się tylko---na tym że żyjesz dla dziecka---to błąd----jesli ty
                      będziesz szczęśliwą matką--ono bedzie szczęsliwym dzieckiem
                      twoja depresja wpływa na dziecko---obojętnie czy to ukrywasz czy nie
                      wiem że to wszystko trudne że czujesz się bezsilna zmęczona-brakuje ci wiary
                      uwierz jednak że wystarczy czasem 1 skuteczny spacer, realizacja malutkiego
                      pomysłu, mały nieszkodliwy wariacki wyczyn, odrobina szalenstwa, spojrzenie pod
                      innym kątem na siebie w lustro, ekstrawagancki ciuch, pomalowanie balkonu,
                      uszycie czegoś długa forsowna jazda na rowerze--itp itd----------
                      by poczuć że jednak to życie nie jest takie fatalne----że można coś zmieniać
                      tworzyć, robić co sie lubi--że MAM możliwości, że WYCHODZI MI TO,ŻE MOJE ŻYCIE
                      MOŻE ULEC ZMIANIE----TAKIEJ JAKĄ JA OCZEKUJE---I TRGO CI ŻYCZĘ....pozdrawiam-
                      iza


                      kolor

                    • wladi3 Re: Pomocy 30.09.06, 09:43
                      Ja jestem tylko świadkiem Pomocy Boga Ojca . Jak napisała i33 sama modlitwa nie
                      wystarczy i trzeba wziąć się w garść i myśleć Pozytywnie smile)) Jednak aby się
                      wziąć w garść trzeba się czegoś uchwycić co daje nadzieję . Dla mnie nadzieją
                      są Słowa Boga , Który mówi : " ... nikt kto się do Boga zwraca i Jemu zaufa nie
                      zostanie zawstydzony..." , oraz " choćby Cię opuścili ojciec i matka JA Cię nie
                      opuszczę !..."
                      Są sytuacje że drugi człowiek nie może albo nie chce nam pomóc , ale Bóg wiele
                      razy powtarzał przez proroków że kto JEMU Zaufa wstydu nie dozna .
                      Przez moją Wiarę mówię Tobie UFAJ tylko Bogu Ojcu - tylko ON wyzwala z
                      niewoli , podnosi z upadku . Wiara w Niego daje Siłę i MOC przełamywania blokad
                      i zniszczenia w sobie strachu , który nas niszczy . Dla Słowa Boga Izraelici
                      kąsani przez węże jadowite - gdy tylko zdążyli spojrzeć na węża miedzianego /
                      symbol Wiary / - nie umierali !!! Tak my musimy w sobie wzbudzić Wiarę , która
                      niszczy strach . Pozdrawiam w Miłości i przesyłam wszystkim Energię Miłości .
                      Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                • iokepine Re: Pomocy 28.09.06, 10:37
                  W takim razie potrzebujesz sobie znależć zajęcie na weekendy i nie siedzieć w
                  domu sama ze swoimi myślami typu "a mi to sie nie udało, a innym to sie udało,
                  jestem jakaś felerna, nic nmi nie wychodzi itp."

                  Jesteś w porzadku i trzymaj się tego.


                  Zacznij wychodzić z domu, odnawiać przyjaźnie, zadzierzgać nowe. Przypomnij
                  sobie o zarzuconym hobby. Zapisz sie na jakies fajne warsztaty albo chodz na
                  koncerty, wystawy jakie lubisz. To jeszcze zależy, gdzie mieszkasz, bo jesli to
                  małe miasto, to i takich mozliwosci pewnie mniej. Ale zawsze waro zajsc chocby i
                  do domu kultury i zobaczyć, czy nie maja w programie czegoś ciekawego.

                  Jesli jestes z Warszwy albo okolic, mozesz sie ze mna skontaktowac - od
                  pazdziernika mam zamiar odpalic warsztaty rozwojowe w wersji demo, czyli w
                  koszcie zrzutki na salęsmile Będzie ciekawie, serdecznie zapraszamsmile

                  Jeśli jesteś spoza Warszawy, rozejrzyj sie, a na pewno w koncu coś znajdziesz.

                  Trzymam za ciebie kciukismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka