Dodaj do ulubionych

nie-religia?

15.05.07, 19:32
czytam sobie was i zastanawia mnie czy utozsamiacie sie z New Age? wierza ze
nadchodzi era wodnika, koniec chrzescijanstwa,wrzucaja buddyzm, hinduizm do
jednego worka.
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: nie-religia? 15.05.07, 21:23
      kija4 napisała:

      > czytam sobie was i zastanawia mnie czy utozsamiacie sie z New Age? wierza ze
      > nadchodzi era wodnika, koniec chrzescijanstwa,wrzucaja buddyzm, hinduizm do
      > jednego worka. >

      Nie utożsamiam się z New Age,
      choc uwazam, ze wszystkie religie mówia o tym samym,
      lecz w inny sposób.
      Ostatnio trafiłam na ciekawa strone:
      www.wingmakers.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=129&Itemid=309

      Nielatwo sie ją czyta,ale porusza bardzo interesujące
      kwestie.

      • qqruq9 Re: nie-religia? 16.05.07, 10:48
        Nie chodzi o utożsamianie. Takie mamy teraz czasy,że dostęp do wiedzy z każdej
        dziedziny dla każdego ciekawskiego jest na dłoni/prawie dosłownie/. Nikt nam
        wciśnie ,że zaćmienie Słońca to gniew bogów.... Można porównywać różne religie
        z różnymi badaniami z zakresu historii, psychologii, archeologii, biologii,
        psychologii tłumu, genetyki.... Można czerpać z wszelkich Mądrości Wschodu i
        Zachodu....i wyciągać wnioski dla siebie.
        • eevvaa Re: nie-religia? 16.05.07, 11:29
          qqruq9 napisała:
          -Można czerpać z wszelkich Mądrości Wschodu i
          Zachodu....i wyciągać wnioski dla siebie.

          Dlatego człowiek myślący nie lubi jak mu się coś narzuca, tym bardziej że jest
          wolność wyznania.
          -
          Uśmiech wędruje daleko...
          • kija4 Re: nie-religia? 16.05.07, 20:03
            eewaa napisala:
            "Dlatego człowiek myślący nie lubi jak mu się coś narzuca, tym bardziej że jest
            wolność wyznania."

            dlatego teraz są modne podprogowe sugestie i stopniowe pranie mozgu. Po co sie
            wypierac i mamic nie-religiami? Malo ich???
            • eevvaa Re: nie-religia? 16.05.07, 21:56

              --dlatego teraz są modne podprogowe sugestie i stopniowe pranie mozgu. Po co sie
              wypierac i mamic nie-religiami? Malo ich???


              A tak naprawdę o co Ci chodzi? Reklamy też są podprogowe. Bóg,miłość, dobro,
              pozytywne myślenie co w tym złego?

              Uśmiech wędruje daleko...
            • halev Re: nie-religia? 17.05.07, 09:23
              kija4 napisała:
              > dlatego teraz są modne podprogowe sugestie i stopniowe pranie mozgu. Po co sie
              > wypierac i mamic nie-religiami? Malo ich???

              Warto się zastanowić, czym w ogóle są religie, jak powstały itd.

              WSZYSTKIE religie (islam, hinduizm, chrześcijaństwo, buddyzm, judaizm, etc)
              powstały w oparciu o PRAWDY OBJAWIONE. Podstawa wszystkich religii jest taka
              sama, bo pochodzi prosto od Źródła. Jej jądrem jest samoświadomość (JA JESTEM -
              jak mówił Jezus), miłość i życie w jedności.

              Ci, którzy "wiedzieli" np. Jezus, mówili o tym innym ludziom. Ale jeśli ktoś nie
              jest gotowy, nie rozumie. Nie jest w stanie w pełni pojąć takiego przekazu. Ale
              że podskórnie czuje, że to coś ważnego, zapamiętuje i chce się dzielić z innymi.
              A ponieważ nie rozumie, opowiada po swojemu i przeinacza. Tak mnie więcej
              wyglądają współczesne religie. Jak końcowy efekt zabawy w głuchy telefon.

              My tylko próbujemy oskrobać ten syf, który narósł przez tysiące lat i dostać się
              do prawdziwej istoty tego, o co chodzi w religiach. Tyle smile
              • eevvaa Re: nie-religia? 17.05.07, 09:44
                halev napisał:
                -My tylko próbujemy oskrobać ten syf, który narósł przez tysiące lat i dostać się
                do prawdziwej istoty tego, o co chodzi w religiach. Tyle smile

                Dzięki, całe sedno. smile

                Pozdrawiam serdecznie.



                Uśmiech wędruje daleko...
                • kija4 Re: nie-religia? 17.05.07, 11:29
                  Wszystkie religie na samym początku SA oczywiste, klarowne– wyjaśniają,
                  komentuja, odpowiadaja na najtrudniejsze pytania i przyciągają kolejnych
                  zwolennikow. SA najlepsze, oczywiste i pelne miłości . Tylko cos zaczyna być
                  nie tak. Milosc ok. ale nie dla wszystkich. Parapsychologia , spirytyzm… Tez SA
                  w porzadku. Tysiace reikowcow uzdrawiających na ulicach, koleinych pseudo
                  jasnowidzow…na tym polega ta nowa nie-religia?
                  • halev Re: nie-religia? 17.05.07, 11:57
                    kija4 napisała:
                    > Wszystkie religie na samym początku SA oczywiste, klarowne– wyjaśniają,
                    > komentuja, odpowiadaja na najtrudniejsze pytania i przyciągają kolejnych
                    > zwolennikow. SA najlepsze, oczywiste i pelne miłości . Tylko cos zaczyna być
                    > nie tak. Milosc ok. ale nie dla wszystkich.

                    I to jest właśnie ten "głuchy telefon", o którym pisałam!

                    To co nazywasz "tą nową nie-religią" jest po prostu drogą odbywaną samodzielnie,
                    bez pośredników, bez cudów na kiju, trąb i kadzideł. Każdy może SAM dotrzeć do
                    Źródła, nie potrzebuje reikowców, jasnowidzów, księdza ani niczego innego. "Ta
                    nowa nie-religia" to droga w głąb siebie, ot co smile

                    Żadne wielkie halo wink

              • qqruq9 Re: nie-religia? 17.05.07, 12:24
                Też do takiego wniosku doszłam.
                Religie zawsze będą obrośnięte, bo musza trafiać do dużych grup,w których są
                ludzie o różnym stopniu świadomości,bo są też zależne od obyczajowości
                regionalnej,od naleciałości poprzednich wierzeń...

                Nie przeszkadza mi ubarwiony opis życia Jezusa lub innego wielkiego
                człowieka,staram się nauczyć tego co chciał nam naprawdę przekazać.
                Na szczęście mamieniom się opieram.
    • amm06 Re: nie-religia? 16.05.07, 20:12
      Mnie bardziej fascynuje potega i tworcze mozliwosci umyslu, czytuje wielu
      autorow z tzw. New Thought, a to z kolei zawiodlo mnie ku naukom Jezusa.
    • oldpiernik Re: nie-religia? 24.05.07, 07:44
      Widzisz to jako nie-religię?
      Mnie zaś kojarzy się to z religią-inaczej.
      Nazwa nie ma znaczenia, dopóki rozważając możliwości, poszukując odpowiedzi,
      dotykamy kwestii, które wydają nam się ważne, próbując pojąć ich pierwotny
      (albo bardziej populistycznie - prawdziwy) sens.
      Nazwa nabiera znaczenia, kiedy baraszkując w słownych dywagacjach, trafia się w
      system odmiennych poglądów obelżywym, rozmyślnym atakiem, skupionym na
      dyskredytacji jego wartości, w imię mądrości wyższej, bogatszej, bo naszej.
      To bolączka każdego zaangażowania, dająca tyle samo pożytku, co opluwanie morza
      za cykliczność przypływów. Wiadomo wszak, ze może nie ma na nie żadnego wpływu.
      :0)

      OLDPOWŚCIĄGLIWY :0)
      • oldpiernik Re: nie-religia? 24.05.07, 07:46
        Morze nie ma na nie wpływu.
        Przepraszam, chochlik jakiś zamącił me radosne dywagacje.
        OLDORTOGRAF ;0)
      • halev Re: nie-religia? 29.05.07, 16:02
        Religia to system wierzeń i obrzędów, czyli wiara + pewne procedury.

        Ta nasza nie-religia to po prostu czysta wiara (to słowo też mi nie bardzo
        pasuje, wolałabym pisać Wiedza), bez zagmatwanych interpretacji i całego
        teatrum, które ma miejsce w przypadku religii. Oczywiście w ogólnym rozliczeniu
        nie ma to znaczenia, jak co nazwiemy, przecież jest to tylko kwestia umowna.

        > Nazwa nabiera znaczenia, kiedy baraszkując w słownych dywagacjach, trafia się
        > w system odmiennych poglądów obelżywym, rozmyślnym atakiem, skupionym na
        > dyskredytacji jego wartości, w imię mądrości wyższej, bogatszej, bo naszej.
        > To bolączka każdego zaangażowania, dająca tyle samo pożytku, co opluwanie
        > morza

        Hm, czy ja wiem? Mnie tam żadne poglądy ani nie obrażają, ani nie denerwują,
        każdy może myśleć, co chce. Swojej prawdy nie muszę bronić, więc takowe
        działania mnie nie interesują ani nie dotyczą.

        Walka (zwłaszcza o słowa) jest domeną ludzi niepewnych swego smile

        Halev
        • oldpiernik Re: nie-religia? 04.06.07, 08:24
          No i tu się zgadzam.
          Walka o słowa nie jest celem.
          Bywa jednak metodą.
          Poniżej próbka metody, heheh...
          Co do wiedzy, jej definicja ogranicza ją samą do sprawdzalnego, czy
          weryfikowalnego, drogą powtórzonego (powtarzalnego) doświadczenia.
          Tematy, które są osnową tego forum, do sprawdzalnych tym sposobem zaliczyć
          trudno, moim zdaniem.
          Dlatego pozostaję przy wierze, jako osnowie życia duchowego.

          Postrzegam swój udział w wymianie zdań, jako prezentację.
          Zdarza sie jednak, że bywam postrzegany, jako wojownik.
          Sam również postrzegam niektóre wystapienia, jako ataki.
          Subiektywizm stanowi nieodłączną część gry znaczeń.
          Już o tym kiedyś rozmawialiśmy.

          OLDCHLODNO ;0)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka