22.06.07, 13:08
Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy sposob na komunikowanie sie z Wyzszym Ja
(rozni z Was pewnie roznie je nazywaja)? Czy boska iskra w nas zawsze sledzi
nasz kazdy ruch, czy moze jedynie wtedy, gdy sie do niej swiadomie zwracamy?
Czy ingeruje w nasze zycie tu na ziemi tylko na wyrazna nasza prosbe, czy
przejmuje czasem samo inicjatywe?

Ciekawa jestem, jakie macie opinie i wiedze na ten temat.
Obserwuj wątek
    • halev Re: Wyzsze Ja 22.06.07, 16:21
      > Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy sposob na komunikowanie sie z Wyzszym Ja

      Radość smile


      > Czy boska iskra w nas zawsze siedzi?

      To nasza prawdziwa natura, to my, nie coś obcego z zewnątrz.


      > Czy ingeruje w nasze zycie tu na ziemi tylko na wyrazna nasza prosbe, czy
      > przejmuje czasem samo inicjatywe?

      Prowadzi nas zawsze. O ile nie przeszkadzamy wink

      • erzulie27 Re: Wyzsze Ja 23.06.07, 08:27
        > Czy boska iskra w nas zawsze siedzi?

        Bylo "sledzi" smile
        • halev Re: Wyzsze Ja 23.06.07, 13:58
          Hahaha! No, przepraszam. Zagapiłam się w czytaniu i bzdura wyszła.

          Ale wracając do tematu: "boska iskra" to nasze prawdziwe JA, więc czy śledzi? Po
          prostu jest. Jak się wyluzujemy to prowadzi nas jak po sznurku.

          Medytowanie przez pół godziny dziennie (tym razem mam na myśli całkowite
          wyłączanie myślenia, bo medytacje są różne) fantastycznie wspomaga komunikację z
          naszym wyższym Ja. Ważne, żeby przez te pół godziny NIKT nam nie przeszkadzał,
          żebyśmy po prostu posiedzieli bez ruchu i bez myślenia (można się skupić na
          jakiejś rzeczy).

          No i szczęście, które jest naszym stanem naturalnym. Większość ludzi uzależnia
          swoje szczęście od tego czy coś/kogoś mają (pracę, żonę, samochód). Takie
          szczęście jest kruche. Kiedy człowiek jest szczęśliwy tylko dlatego, że
          istnieje, wtedy jest w nieskończonej komunikacji z "boską iskrą" i na dodatek
          przyciąga do siebie wszystko, czego pragnie (zgodnie z zasadami prawa przyciągania).

    • mskaiq Re: Wyzsze Ja 23.06.07, 13:54
      Mysle ze ze to wyzsze Ja to Ty, nie musisz sie z nim komunikowac. Widzisz
      siebie poprzez cialo i jestes tym dalej od siebie im mniej potrafisz je
      kontrolowac. Kiedy osiagasz kontrole nad cialem, nad emocjami ktore ono
      przynosi wtedy zaczynsz rozumiec ze to wyzsze Ja to Ty.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • motyvvacja Re: Wyzsze Ja 26.06.07, 12:15
        mskaiq,ty z ta kontrola nad cialem mnie doslownie D O B I J A S Z
        Moze dlatego ze pod slowem ''kontrola'' u mnie wlancza sie koncept walki z soba
        i swoimi zadzami,a przeciez kontrolowanie siebie,czy ZARZADZANIE soba powinno
        wygladac zupelnie inaczejsmile Wkoncu mam siebie dla siebiesmile
        No ale to tylko mozna osiagnac jak zgodnie piszecie w momencie glebokiego
        zrozumienia ze cialo to teraz tez ja,ale nie ja w sensie wiecznoscismile
        Swiadomosc ciala w moim mniemaniu to wlasnie ta iskra boska.
        Sama swiadomosc tego ze cialo jest zywa czescia swiata i przyrody .Ta
        swiadomosc To albo droga do Boga,albo juz sam BOg.

        Przypomnial mi sie rumi i jego wiersz w ktorym pisze ze cialo jest jak kon,a my
        zamiast odrzywiac sie i spac w pieknych komnatach,spimy w stajni z koniem.smile
        • mskaiq Re: Wyzsze Ja 27.06.07, 15:13
          Kontrola ciala nie ma nic wspolnego z walka, wprost przeciwnie. Jesli chodzi o
          swiadomosci ciala to decydujesz Ty. Im wieksza jest swiadomosc Siebie tym
          wieksza jest swiadomosc Twojego ciala.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • erzulie27 Re: Wyzsze Ja 28.06.07, 14:32
            Jejku Mskaiq, cale Twoje zycie, to jedna wielka kontrola. Tak mi wynika z Twoich
            postow. Nawolujesz, zeby kontrolowac wszystko - strach (Twoj ulubiony topic smile),
            negatywne emocje, ego, cialo etc. Czy Ty kiedykolwiek wrzucasz na luz? smile
            • mskaiq Re: Wyzsze Ja 30.06.07, 01:50
              Caly czas jestem na luzie bo kontroluje strach i w ten sposob unikam stresu a
              to automatycznie oznacza luz, nie musze wrzucac naluz bo jestem caly czas na
              luzie. Nie jestem zmeczony, moge pracowac 24 godziny bez uczucia zmeczenia,
              nauczylem sie kontrolowac moje zmeczenie.
              Nie mniej staram sie spac codziennie 5 godzin bo inaczej moje cialo jest
              podatne na chorobe, szczegolnie kiedy pracuje duzo.
              Unikajac negatywnych emocji powoduje ze sa we mnie tylko pozytywne co ma
              olbrzymi wplyw na bycie na luzie.
              Kontrola siebie to nie jest przeciwko nam, to jest cos co pomaga.
              Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka