kooreczka
31.05.10, 17:37
Jakby to napisać, by nie zabrzmiało czepialsko... ten wątek wydaje mi się nieprawdopodobny.
Pochodzę z dość muzykalnej rodziny, ale raczej "instrumentalnej". Wszyscy znane mi osoby utalentowane wokalnie to sekcja wokalna w szkole muzycznej, albo osoby biorące prywatne lekcje. Trudno mi uwierzyć w samorodny, nie podparty ćwiczeniami talent Laury.
Mamy scenę na jasełkach-ok
W międzyczasie jakiś chórek kościelny- bez obrazy dla chórków, ale to raczej rozrywka niż rozwój talentu
I nagle arie na koniec roku- IMHO głupio wyszło, bo o ile w zafascynowanych śpiewem dziecka rodziców uwierzę, to trudno mi brać na wiarę tłum gimnazjalistów.
Może coś przegapiłam? Nawet w mojej dziurze jest darmowa szkoła muzyczna, są ogniska. Tymczasem talent Laury- jak niestety w większość Jezycjadowych talentów- pozostaje w sferze deklaracji.