pinos 04.10.12, 00:56 To jest straszne... Nie ma w domu tyle alkoholu (a wierzcie mi, dużo go), bym mogła zapomnieć tę książkę. JT i CP to pikusie są. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pinos Re: Posuńcie się. 04.10.12, 08:26 Zabiły mnie wewnętrzne podziwy Miągwy dla 'Zinka. Ale 16tonami przywaliła mnie rozmowa laury z Gabą i peany na cześć p. Gruszki. L4 na grypę żołądkową poproszę. Od wczoraj mam jeden z objawów. I jak czytam McD, to mi się nasila. Odpowiedz Link
lezbobimbo KABANOS 04.10.12, 10:26 pinos napisała: > L4 na grypę żołądkową poproszę. Od wczoraj mam jeden z objawów. I jak czytam Mc > D, to mi się nasila. Biedactwo :((( Chodz, ugotujemy te rodzinke na wspanialy rosolek. Poczciwy rosolek z kosciami, emanujacy cieplem. Odpowiedz Link
kopiec_esmeralda Re: KABANOS 04.10.12, 10:36 > Chodz, ugotujemy te rodzinke na wspanialy rosolek. Poczciwy rosolek z kosciami, > emanujacy cieplem. Ty borgio jedna, chcesz wytruć forum! Odpowiedz Link
emae Re: Posuńcie się. 04.10.12, 10:28 A dziwiliście się, że Ziutek ulewa. On po prostu WIEDZIAŁ... Odpowiedz Link
yvi1 Re: Posuńcie się. 04.10.12, 10:42 Ja tez chce do kącika.Przyniose gorzka żoladkowa,woreczek i kocyk pod 4 litery. Odpowiedz Link
emae Re: Posuńcie się. 04.10.12, 10:51 Chcecie chrupka? Orzechowe, pyszne. Idealne na zagrychę. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Posuńcie się. 04.10.12, 10:52 yvi1 napisała: > Ja tez chce do kącika.Przyniose gorzka żoladkowa,woreczek i kocyk pod 4 litery. Jak to, tylko kocyk? A czemu nie jakis wytworny, promieniejacy cieplem szezlong szpitalny? Zoladkowa w kroplowke... Odpowiedz Link
yvi1 Re: Posuńcie się. 04.10.12, 12:53 Bo to łoże bolesci nie za bardzo wygodne jest.Juz lepiej skombinuje termofor i jakiegos filodendrona,coby troche cienia i prywatnosci bylo.No i bandaże i opatrunki na te porozbijane glowy,nosy itd..... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Posuńcie się. Sa zieloni i zielensi. 04.10.12, 13:06 yvi1 napisała: >No i bandaże i opatrunki na te porozbijane glowy,nosy itd..... I koniecznie zielone mycki! Paczcie panstwo zreszta: jak Ignac ma mycke zielona, to jest kochajacym monszem. Ale dobry Bernard robi zielony tort i zielone menu wyraznie zlosliwie. Podnieca sie zielonym lukrem, ktorym bedzie mogl tym PROSTAKOM zrobic jakze finezyjna aluzje: "Wyobrazcie sobie piramidy i grona lukrowanych na zielono pączkow, duzych i malych!... Toz to bedzie aluzyjna, wiosenna orgia dla oka! A ilez niewinnej uciechy dla projektanta! "Zjadlbym troche zielonych pączkow" - powie jeden hochsztapler finansowy do drugiego - lub wrecz: "Podaj mi troche zielonych"..." Rany gorzkie jak wodka, ile ta MM ma lat, ze ja cos tak infantylnego moze smieszyc? Zielone pączki, musi czary. A potem Bernard przyjmie od tych bankierow zielona, brudna forse (zapewne pod stolem) i bedzie mogl poslac synkom, aby dalej mogli palic zielone. Odpowiedz Link
meduza7 Re: Posuńcie się. Sa zieloni i zielensi. 04.10.12, 14:32 "Podaj mi trochę zielonych" - ach jakaż subtelna aluzja do popularnego w PRLu określenia dolarów! A dolary mieli wiadomo, badylarze i cinkciarze. Odpowiedz Link
emae Re: Posuńcie się. 04.10.12, 14:58 Kocham Józinka!!! Jest taki męski, stanowczy, zdecydowany... Zupełnie jak Sawyer z "Zagubionych" <3 <3 <3 Kręci mnie ten jego silny, zdecydowany chwyt, ach, ach! Rośnie nam pierwszy męski mężczyzna w Jeżycjadzie! Aj, pompot dobly, aj dobly. A chcecie trochę tego zielonego? Odpowiedz Link
emae Re: Posuńcie się. 04.10.12, 15:24 nioszka napisała: > Sama jesteś klops, za pozwoleniem! ;) Już dobrze, ćśśś, masz, listki. Na wietrze. Odpowiedz Link
jota-40 Re: Posuńcie się. 04.10.12, 15:23 W pierwszym odruchu szczerej życzliwości niosłam Wam kaganek do tej piwniczki z kiwonami (ha, przypomniało mi się, była taka powieść Dołęgi-Mostowicza!), w postaci dużej torby chipsów i bimbru. Po namyśle zapragnęłam jednak wyprowadzić Was z domu niewoli! Skąd niby to kiwanie, ten ból, ta zgroza? Czyżbyśmy oczekiwali czegoś innego?... Widzimy tu przecież wściekłą konsekwencję, li i jedynie. Mnie nawet nieco ulżyło - wszystko jest jasne. Owszem, "Sprężyna" miała niezłe momenty, niestety - tylko momenty. Cała ta reszta wstecz, do "Kalamburki" musiała zrodzić dziwoląga, jakim jest "McDusia". To efekt niewątpliwie smutnego procesu, nie wnikam, czy jest nim depresja, a może po prostu nieprzystosowanie do zmieniającego się świata?... Obawiam się, że nie ma co liczyć na powrót do starej Jeżycjady. To se ne vrati. Autorka żyje w samym środku oblężonej twierdzy, sądzicie, że stać ją jeszcze na jakąś twórczą metamorfozę? Śmiem powątpiewać. Odpowiedz Link
emae Re: Posuńcie się. 04.10.12, 15:28 jota-40 napisała: > > Obawiam się, że nie ma co liczyć na powrót do starej Jeżycjady. To se ne vrati. > Autorka żyje w samym środku oblężonej twierdzy, sądzicie, że stać ją jeszcze n > a jakąś twórczą metamorfozę? Śmiem powątpiewać. > Może, na ten przykład, przestać pisać. Wystąpić w "Tańcu z Gwiazdami". Czego ja oczekiwałam? Że jak się pisze książkę cztery lata, to wreszcie będzie dopracowana? Odpowiedz Link
jota-40 Re: Posuńcie się. 04.10.12, 15:44 Obawiam się, że to nie jest już kwestia czasu, tylko nieodwracalnych zmian w psychice pani MM. Inaczej postrzega świat, niż kiedyś, nie czuje dialogu, nie rozumie internetu, nie słyszy dialogów na ulicy. Do tego trzeba mieć czujne ucho, ale i trochę tolerancji i życzliwości dla otaczającego nas tłumu - a tego akurat brak w jej książkach już od bardzo dawna. Wkradła się jakaś stetryczała, zgryźliwa, przykra nuta i cała jej twórczość rozwija się jak nader smętna fuga, oparta na niezmiennym temacie ("dzisiejszy świat jest zły, brutalny i chamski, nie masz w nim miejsca dla inteligenta"). Zważcie, że "Kwiat kalafiora" i "Ida sierpniowa" pojawiły się w tym samym roku 1981! Dwa lata po poprzedniej książce. Sprawdziłam. Odpowiedz Link
pinos Re: Posuńcie się. 04.10.12, 21:22 Poglądy, wizje, moralizatorstwo. Ale dobijające jest to, że tam nie ma pół strony dobrze - w sensie poprawnie napisanej. Ok, no może te połówki z obrazkami są napisane poprawną polszczyzną. Ale tylko one. Li i jedynie. Powtórzenia, beznadziejne porównania.... Ach, chciałabym zobaczyć recenzję McBzdury napisaną przez Feliksa W. Kresa... Odpowiedz Link