Dodaj do ulubionych

bajka o sobie samej

02.03.15, 12:41
wlasnie mnie olsnilo
kalamburka straszliwie nie pasuje do reszty jezycjady
a gdyby te powiesc odczytac jako wyobrazenia Melanii Borejko o sobie ?
jak ona sie widzi ? jak , jej zdaniem, widza ja inni ?

i co o tym mysli ktos, kto przeczytal caly cykl ?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: bajka o sobie samej 02.03.15, 15:29
      Nie sadze, by tak bylo. Moze to by sie bronilo, gdyby ksiazka byla pisana w pierwsej osobie, wylacznie z perspektywy Mili. MM miala calkiem niezly pomysl, by zakonczyc serie- jak pierwornie planowala- powrotem do przeszlosci bohaterow. Tylko nie przemyslala tego, ze dodanie pewnych rzeczy, ktorych pierwotnie w serii nie bylo, zmieni kompletnie wymowe calosci. Decyzja, by z pani Trak, o ktorej mielismy jedno zdanie ( ze maciagnela Borejkow przy zamianie mieszkan) zrobic przybrana matke Mili byla katastrofalna. Bo gdzie pani Trak byla w calosci akcji ksiazki? Mila i Ignacy jej nie odzwiedzali, nie rozmawiali o niej z dziecmi i wnukami, potem nie odwiedzali bgrobu. Koszmarna rodzinka po prostu.
      Moze gdyby MM nie posunela sie tak daleko w dorabianiu faktow, ksiazka by sie kleila z seria.
      • tt-tka Re: bajka o sobie samej 02.03.15, 16:16
        nie sadze, by taki byl zamysl autorki :-)
        po prostu mnie odczytanie w ten sposob wyjasnia sprzecznosci - my widzimy, co widzimy, a Kostucha postrzega sie zupelnie inaczej
        i oczywiscie wklada te pochwaly i zachwyty w cudze usta, bo jakze to, tak samej sie chwalic ? nie uchodzi, nie uchodzi
    • pani.jezowa Re: bajka o sobie samej 02.03.15, 19:05
      Zamysł autorki taki nie był na pewno, ale psychologicznie to by się kupy wtedy trzymało.

      Tylko i tak nie pojmę dlaczego w Jeżycjadzie Gizela była nieobecna w życiu rodziny.
      Znaczy pojmuję doskonale, że MM napisała Kalamburkę zupełnie nie próbując jej wpisać w to, co wydała wcześniej. I że kiedyś nie miała takiego zamiaru.
      Ale w takim razie należało Gizelę uśmiercić mniej więcej prze Kwiatem Kalafiora, to by nie czyniło rodziny bezduszną, a Mili niewdzięczną.
      I nie zamieniać pani Trak w Gizelę, bo to się już nijak nie da wytłumaczyć.
      • robeenek Re: bajka o sobie samej 03.03.15, 13:35
        pani.jezowa napisał(a):
        > I nie zamieniać pani Trak w Gizelę, bo to się już nijak nie da wytłumaczyć.


        Niestety, to było niemożliwe, bo pisząc Kalamburkę MM miała już ukształtowaną koncepcję dotyczącą mieszkania Borejków w kamienicy: magiczne i pełne ciepła mieszkanie, przekazane Mili przez przybraną matkę, z tym stołem w kuchni po niej, będącym centrum życia domowego. Także pani Trak musiała stać się Gizelą, treści KK nie można już było zmienić.
        • ananke666 Re: bajka o sobie samej 03.03.15, 17:09
          Wystarczyłby stół.
          • ananke666 Re: bajka o sobie samej 03.03.15, 17:11
            I, oczywiście, grób przed rokiem 1977.
          • robeenek Re: bajka o sobie samej 03.03.15, 17:44
            ananke666 napisała:
            > Wystarczyłby stół.

            Czytelnikom może by i wystarczył, ale nie autorce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka