oleni-a1974
29.04.15, 02:03
Czytajac stare watki natknelam sie na:
Ataki na Gabę a solidarnosc kobieca
Zalozycielce watku, nie podobalo sie poblazanie Pyziakowi i odmawianie wsparcia Gabrieli. Zarzucila forumniczkom brak kobiecej solidarnosci i stwierdzila ze nastepczyni Gaby, w sercu i lozu Pyziaka tez nie znosi terminu "solidarnosc"
Wrecz dala do zrozumienia no wlasnie, co?
Na czym polega kobieca solidarnosc? Czy jezeli slepo nie popieramy drugiej kobiety to znaczy ze nam jej brak?
Co mozna zarzucic nowej pani Pyziaka?
Z TiR wynikalo ze nowa rodzina Pyziaka nie ma pojecia o istnieniu Gaby i dzieci, ale pewnosci takiej nie mamy.
Czy zwiazek z rozwodnikiem swiadczy o braku solidarnosci kobiecej?
Jestem bardzo ciekawa waszej opini.
--:)
Człowiek jest niedoskonały i... radzi sobie z tym doskonale.