tt-tka
31.01.16, 20:12
Numer pierwszy - Grzes.
Poznal Gabe i znajomosc kultywowali ponad rok poza domem. Mogl oczekiwac, ze zona rownie chetnie jak , hm, znajoma czasem ruszy sie z chalupy. Zamiast tego na randce z wlasna zona dostal Bernarda.
Oswiadczyl sie, kiedy uslyszal o mieszkaniu po Ogorzalkach. Zamiast chaty ciasnej, ale wlasnej dostal lokum obszerniejsze, za to z cala liczna rodzina zony.
Jak reaguja normalni ludzie na taka jednostronna gruntowna zmiane zyciowych zalozen ? Jakies przemyslenia, rozczarowania, zlosc ? Albo przynajmniej refleksja, ze nie tak mialo byc, ale ta sytuacja ma swoje dobre strony - jakie dobre strony dla Grzesia ma jego malzenstwo z Gaba ?