Dodaj do ulubionych

Uroda na Rosvelta

13.04.16, 14:48
Drogie moje forumowiczki i forumowicze,czy przypominacie sobie jakiegoś jeżycjadowego bohatera/bohaterkę (z rodu B.tudzież bliskich im "przyjaciół"),która by nie była pięciogwiazdkową pięknością powalającą swym intelektem a przy tym była postacią jak najbardziej pozytywną?
Mnie przychodzi na myśl tylko Roma Kowalik,ale ona też do końca pozytywnie przedstawiona nie jest. Borejcze kobiety,to same piękności
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 16:36
      No nie, do "Brulionu" bohaterki miały urodę przeciętną. Cesia, Anielka, Gabrysia, Ida, Kreska - żadna z nich nie była piękna ani się piękna nie czuła, przeciwnie.
      • vi_san Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 16:58
        Ja tylko tak boczkiem się dopiszę - bohaterka "BBB" i owszem, urodę posiada pięciogwiazdkową, ale nie jest chodzącym ideałem. Ma całkiem nie mało problemów [i to nie tylko z matką, ale głównie z sobą samą!], ma kompleksy i jest "zagipsowana". Więc jeszcze BBB bym się nie czepiała... Jak dla mnie od Pulpecji zaczyna się ciąg urodnych i klękajcie narody. W P właśnie Idusia "dostaje" kocie ślepia [z małych, okrągłych oczek], Pulpet urodą powala wszystkich itd.
        Choć ad rem: myślę, że Aurelia w DP nie jest "oczywistą" pięknością i nie jest też bohaterką o jaki typ zapytuje Rudziaczeq. Ale im dalej w las tym więcej grzybiarzy... Tego, chciałam powiedzieć tym gęstsze są pięciogwiazdkowe, inteligentne i [co moim zdaniem najgorzej robi tym książkom] BEZREFLEKSYJNE niewiasty...
        • buka_z_muminkow Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 12:44
          Kocie ślepia Idusia dostała chyba wcześniej, bo w Opium... a przynajmniej taka ją pamiętam z ilustracji.
          Co do Kreski, ona może się piekną nie czuła, ale ja ją zawsze odbierałam jako przeliczną - i z opisu, i z ilustracji.
          • zmija_w_niebieskim Re: Uroda na Rosvelta 22.04.16, 18:10
            Kocie ślepia mogły być wynikiem umiejętnego makijażu. W Opium Ida mogła się już chyba oficjalnie na co dzień malować?
            • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 22.04.16, 18:18
              Noo...moze, przyjmijmy, ze umiejetny makijaz moze zamienic oczka male i okragle na duze i skosne. A twarz, okragla i plaska jak talerzyk w KK tez zmienila ksztalt wskutek makijazu ? I to mozliwe :-). Pytanie, czy Marek wie, jak wyglada jego zona nieumalowana i czy poznalby ja na ulicy ?
              • rudziaczeq Re: Uroda na Rosvelta 22.04.16, 22:14
                Nie wie,bo kiedy ona bez makijażu wieczorami po domu lata,to on już dawno śpi;))
              • buka_z_muminkow Re: Uroda na Rosvelta 25.04.16, 22:52
                Oda w KK ma 14 lat, rysy twarzy z wiekiem sie wyostrzają, zwłaszcza u takiego chudzielca :) także moze i to możliwe ;)
      • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 27.04.16, 10:58
        Kreska była opisywana jako bardzo ładna, miała olbrzymie rzęsy i cienki nosek. Jedyne co tłumiło jej urodę z gwiazdką Michelina był styl ubierania. ;)
    • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 16:37
      Milicja jest nieladna jeszcze w KK i IS - energiczna, usmiechnieta, bywa sympatyczna (wtedy !), ale ladna nie jest. I zdjecie z mlodosci swiadczy, ze nie byla. Dopiero w kalamburce jej sie to wstecznie zmienilo, mamy i piekny warkocz, i dumnie osadzona glowe i co tam jeszcze. W pozniejszych tomach jest oschla, zgryzliwa, ironiczna, ale o jej urodzie chyba MM nie pisze.

      Gabon chyba nie jest opisywany jako ladny. Dobrze zbudowana, szczupla i dlugonoga, ale pierwszy wzmianka o niej to "wygladala jak duzy, zaniedbany chlopak", a potem ciagle sie placze a to niedbala fryzura (krzywo przycieta, niestarannie uczesana itp), a to mila buzia, cieple oczy (po brzegi wypelnione empatia), na mnie ona nigdy nie robila wrazenia kobiety atrakcyjnej. Moze nieuwaznie czytalam :-)

      Przystojny nie jest ani Ignac, opisywany jako chuda i zle ubrana pierdola, ani IGS, pryszczaty, niezdarny i niepewny siebie. Zmeznial podobno miedzy WdO a F, ale czy wyprzystojnial ?

      Z pewnoscia bez skazy na urodzie sa mlodsze Borejkowny i corki pyziacze :-)
      • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 16:46
        Bom zapomniala o satelitach borejczych.

        Marek jest bardzo przystojny od poczatku, a dodatkowo, od kiedy urosl. Robroj to chodzace nieszczescie, i wedlug opisu, i ilustracji. Florian byl interesujacy, ale sadzac po ostatnich ksiazkach, przestal byc - pozostal jednak do lubienia i Pulpie sie podoba, a to grunt ! Grzegorz podobno jest przystojny, ale wrazenie lajzy przewaza w odbiorze nad uroda, u mnie przynajmniej - moze i przyjemnie popatrzec, ale to nie facet, z zadnej strony. Manekin.

        Panny - kandydatki na rodzine in spe, hm. Mcdusia IGS sie podoba, a Jozwe brzydzi, Dorota i Agnieszka zachwycaja wszystkich. Poza czescia zuych czytelniczek.
      • bupu Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 17:00
        tt-tka napisała:


        > Gabon chyba nie jest opisywany jako ladny. Dobrze zbudowana, szczupla i dlugono
        > ga, ale pierwszy wzmianka o niej to "wygladala jak duzy, zaniedbany chlopak", a
        > potem ciagle sie placze a to niedbala fryzura (krzywo przycieta, niestarannie
        > uczesana itp), a to mila buzia, cieple oczy (po brzegi wypelnione empatia), na
        > mnie ona nigdy nie robila wrazenia kobiety atrakcyjnej. Moze nieuwaznie czytala
        > m :-)


        Nie chce mi się podnieść tyłka i sprawdzić, ale o ile dobrze pamiętam w NiN trzy siostry Borejko, gotujące Nutrii gazpacho, zostały określone mianem pięknych kobiet.

        > Przystojny nie jest ani Ignac, opisywany jako chuda i zle ubrana pierdola, ani
        > IGS, pryszczaty, niezdarny i niepewny siebie. Zmeznial podobno miedzy WdO a F,
        > ale czy wyprzystojnial ?

        Wyprzystojniał, pozbył się pryszczy, co zauważa Aga, parszywa estetka i generalnie z chudej łamagi oraz samobieżnego Momentu Komicznego przeistoczył się w interesującego (przynajmniej w zamiarze autorki) młodego mężczyznę.
        • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 17:39
          Coz, generalnie wyznaje zasade, ze uroda jest w oku patrzacego i nie to ladne, co ladne, ale co sie komu podoba. Widac mam oko felerne. Albo MM ma.
        • morekac Re: Uroda na Rosvelta 18.06.16, 09:26
          >Wyprzystojniał, pozbył się pryszczy, co zauważa Aga, parszywa estetka i generalnie z chudej łamagi oraz samobieżnego Momentu Komicznego przeistoczył się w interesującego (przynajmniej w zamiarze autorki) młodego mężczyznę.
          Akurat Ignac przez 3 czy 4 lata mógł wyprzystojnieć.
          Był w takim wieku, że mógł to zrobić. Ostatecznienie gimnazjaliści rodzaju męskiego to są chłopaczki w wieku dojrzewania - nawet przystojni potem mężczyźni przypominają w tym jakieś chude kurczaki czy coś w tym stylu.
          • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 18.06.16, 12:05
            morekac napisała:

            > >Wyprzystojniał, pozbył się pryszczy, co zauważa Aga, parszywa estetka i ge
            > neralnie z chudej łamagi oraz samobieżnego Momentu Komicznego przeistoczył się
            > w interesującego (przynajmniej w zamiarze autorki) młodego mężczyznę.


            > Akurat Ignac przez 3 czy 4 lata mógł wyprzystojnieć.

            W oczach Agi mogl. Ale czytelnik jeszcze w WdO, czyli kilka dni wczesniej, a nie kilka lat, widzi lamage na cienkich nogach, bladego koscistego kurczaka. A tu raptem opalony dojrzaly organizm z wasami.
            Ja ewentualnie tylko w te (zaczatkowe) wasy moge uwierzyc, ani zmeznienia, ani nawet opalenizny nie nabywa sie tak szybko.
          • bupu Re: Uroda na Rosvelta 18.06.16, 13:44
            morekac napisała:

            > >Wyprzystojniał, pozbył się pryszczy, co zauważa Aga, parszywa estetka i ge
            > neralnie z chudej łamagi oraz samobieżnego Momentu Komicznego przeistoczył się
            > w interesującego (przynajmniej w zamiarze autorki) młodego mężczyznę.
            > Akurat Ignac przez 3 czy 4 lata mógł wyprzystojnieć.
            > Był w takim wieku, że mógł to zrobić. Ostatecznienie gimnazjaliści rodzaju męsk
            > iego to są chłopaczki w wieku dojrzewania - nawet przystojni potem mężczyźni pr
            > zypominają w tym jakieś chude kurczaki czy coś w tym stylu.

            To nie bło kilka lat. Dziesiątego sierpnia w WdO do Wrocławia wyjeżdża znany nam Ignaś- blady, pozbawiony muskułów, nieporadny miągwa o chudych odnóżach. I bez zarostu. Tegoż samego dziesiątego sierpnia w Febliku materializuje się znienacka zupełnie inny Ignaś, opalony, barczysty, zgrabny i wąsaty. Inwazja porywaczy ciał, nic innego, przyleciały kosmity, zabrały bladego nerda i podstawiły w jego miejsce opalone ciacho (niestety wdrukowały mu przez pomyłkę osobowość Ignaca starszego...). Inaczej się tego wyjaśnić nie da.

            No i nie ma bata, korelacja jest jak byk, IG jako samobieżny Moment Komiczny mógł być bladym wymoczkiem, ale jako pełnoprawny bohater i wzór cnót musiał być psiękny. Najwyraźniej w Jeżywersum cnota bez pięciogwiazdkowego opakowania się nie liczy.
            • morekac Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 09:07
              Ale Aga nie widziała go kilka lat. W jej oczach mógł wyprzystojnieć - być może wcześniej wyglądał jeszcze gorzej.
              Że w oczach rodziny nie mógł pozbyć się emploi bladawego wymoczka - intelektualisty? Bywa. A tego dnia nagle zauważyli, że to już dorosły facet, nie Ignaś.
              Chociaż też podejrzewam niedopatrzenie autorki.
              • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 10:57
                Nie pamietam i nie chce mi sie zagladac - ten opis IGS znienacka i bez ostrzezenia zmeznialego jest tylko w relacji Agnieszki czy odautorsko tez ?
              • bupu Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 12:32
                morekac napisała:

                > Ale Aga nie widziała go kilka lat. W jej oczach mógł wyprzystojnieć - być może
                > wcześniej wyglądał jeszcze gorzej.
                > Że w oczach rodziny nie mógł pozbyć się emploi bladawego wymoczka - intelektual
                > isty? Bywa. A tego dnia nagle zauważyli, że to już dorosły facet, nie Ignaś.
                > Chociaż też podejrzewam niedopatrzenie autorki.

                W WdO dostajemy ODAUTORSKIE opisy Ignasia jako bladego wymoczka. Powtarzam, ODAUTORSKIE. Takież same opisy opalonego i barczystego kosmity, czyli ODAUTORSKIE, mamy gęsto sadzone w Febliku. To nie jest niedopatrzenie autorki, to jest jej wtopa po całości i olewanie łukiem gotyckim stromym tego, co sama wcześniej napisała, bo tak. Czyli ałtorczyzm w postaci czystej.
      • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 16.06.16, 14:52
        Zauważcie jednak, że ta dumnie osadzona głowa i warkocz były opisywane z perspektywy zauroczonego nią Ignacego. Nie zawsze trzeba być pięciogwiazdkową pięknością by przykuć uwagę przypadkowego młodzieńca. Gizela miała zupełnie inne zdanie na temat urody Mili, zarówno chudej piętnastolatki, jak i młodej kobiety, która etap brzydkiego kaczątka ma za sobą. To co mi się nie spodobało, to nieprzychylna ocena tyłka i krótkich nóg Moniki. Noż kurde, tę książkę czytają jednak przede wszystkim młode dziewczęta, które martwią się rozmiarem swoich pośladków i raczej nie marzą o gabarytach Kim K.
        O Gabie w KK była wzmianka, że "ludzie śmiali się na widok ładnej, rumianej dziewczyny, która wygłupiała się w sobotnie popołudnie, bo taki miała nastrój". No i fajnie, bo to pokazuje, że nie trzeba być ideałem ani pięciogwiazdkową pięknością, by wywołać uśmiech i po prostu ładnie wyglądać.
      • apersona Re: Uroda na Rosvelta - Mila 05.10.16, 23:09
        tt-tka napisała:

        > Milicja jest nieladna jeszcze w KK i IS - energiczna, usmiechnieta, bywa sympat
        > yczna (wtedy !), ale ladna nie jest. I zdjecie z mlodosci swiadczy, ze nie byla
        > . Dopiero w kalamburce jej sie to wstecznie zmienilo, mamy i piekny warkocz, i
        > dumnie osadzona glowe i co tam jeszcze. W pozniejszych tomach jest oschla, zgry
        > zliwa, ironiczna, ale o jej urodzie chyba MM nie pisze.
        >

        W jakimś tomie przed Imieninami wspomina się, że w czasie gdy Mila została przez studentów wybrana królową piękności na zabawie, Ignac siedział w bibliotece. Czyli Mila musiała być urodziwa w młodości.
        • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta - Mila 05.10.16, 23:34
          w IS. To o tym zdjeciu mowa. Jedno pokazuje przygarbiona, niepewna siebie dziewczyne, drugie, to z wyborow Miss Milke w szalowej sukience, z super fryzura, usmiechnieta. Ida stwierdza z zaskoczeniem i zazdrosnie "ale ta, mamo, naprawde bylas ladna", na co Mila "nie, nigdy nie bylam i nie jestem". Ida przyglada sie matce i stwierdza, ze faktycznie - guziczkowaty nos, banalne rysy i cos tam jeszcze, ale wlasnie to, ze nabrala pewnosci siebie, radosci zycia, ze byla szczesliwa ja wypieknilo. W danej chwili.

          Potem przestala sie smiac radosnie, a zaczela ironicznie albo sarkastycznie usmiechac, zapomniala drogi do fryzjera i krawcowej i mamy, co mamy. Mile byle jaka

    • astolat Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 21:17
      Czy Dambo się z nimi przyjaźnił? A jeśli nie on, to Tomek Kowalik.
      Bella Rojek? Uroda problematyczna raczej.
      Aurelia to chyba taka "ciekawa brzydula" była.
      Robroj. Cesia.
      • iskrzy_54 Re: Uroda na Rosvelta 13.04.16, 22:11
        Piekna i odautorsko opisana jako taka jest Bebe. Atrakcyjna niewątpliwie jest orzechowa Elka. Kreska jest opisana jako posiadaczka pięknych burych (czyli właściwie jakich?) oczu oszpecająca sie fryzurą i strojem. Aniela w Kłamczusze ma dużo wdzięku ale raczej nie jest przedstawiona jako urodziwa (szczególnie w roli Frani), Julia w 6K jest piękna, ale ma mało zalet, natomiast Cielecine pamietam jako raczej ładne lecz zakompleksione dziewczę. BTW próbuję sobie przypomnieć jakieś ilustracje na których Gabochłon wygląda urodziwie i jakoś nie mogę
        • milstar Re: Uroda na Rosvelta 14.04.16, 00:18
          > Kreska jest opisana jako posiadaczka pięknych burych (czyli właściwie jakich?) oczu

          ciemnoszarych
          • vi_san Re: Uroda na Rosvelta 14.04.16, 08:19
            Bury - potoczna nazwa odcienia koloru szarego lub brązowego. Zapewne więc Kreska miała oczy ciemne, brązowe, ale w odcieniu "przydymionym", nie orzechowe jak Elka.
            • ananke666 Re: Uroda na Rosvelta 14.04.16, 13:14
              Albo takie, jak mój jeden znajomy. Nieokreślone. Przy bliższym przyjrzeniu są szare albo zgoła niebieskawoszare z plamkami brązu, zieleni i diabli wiedzą czego jeszcze. W rezultacie są... bure. W dowodzie mu wpisali szare - ale jak sam stwierdził, właściwie dlatego, że jakieś musieli wpisać.

              I to by się zgadzało, takie oczy w zależności od stroju mogą się wydawać trochę inne, przy Kresce była mowa, że czasem wydawały się bardziej zielone.
              • neandertalka Re: Uroda na Rosvelta 16.05.16, 02:03
                Ciemnoszare? Brązowe? No skąd. Bure są koty, te klasyczne pręgowane dachowce. Przyjrzyjcie się kotom, to będziecie wiedziały, jaki to kolor :-)

                Inna rzecz, że nigdy i nigdzie poza MM się nie spotkałam, żeby o oczach mówić "bure". A w dodatku, żeby bure oczy były piękne. ??? "Bure" nie brzmi atrakcyjnie. Moim zdaniem był to jeden z odcieni oczu piwnych. "Piękne piwne oczy" - a, to brzmi zupełnie inaczej :-)
                • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 16.05.16, 13:22
                  neandertalka napisał(a):

                  >
                  > Inna rzecz, że nigdy i nigdzie poza MM się nie spotkałam, żeby o oczach mówić "
                  > bure". A w dodatku, żeby bure oczy były piękne. ??? "Bure" nie brzmi atrakcyjni
                  > e. Moim zdaniem był to jeden z odcieni oczu piwnych. "Piękne piwne oczy" - a, t
                  > o brzmi zupełnie inaczej :-)

                  Bronka w "Dziewczetach z Nowolipek" Gojawiczynskiej miala bure oczy :-). I bure wlosy, i ogolnie byla jakas bura. Zawsze wyobrazalam ja sobie jako taka lekko smagla, z wlosami i oczami jasnobrunatnymi z lekkim nalotem szarosci. Albo szarymi z lekka brunatnymi. Nigdzie nie napisano wprost, ze byla ladna, ale interesujaca owszem.
        • buka_z_muminkow Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 12:50
          Gabrysia na ilustracjach podoba mi się jedynie w NiN. Generalnie poza tą książką nigdy nie odbierałam jej jako kobiety atrakcyjnej... jako dziewczynę widziałam ją jako osobę o płci nieokreślonej (kiedy miałam KK pierwszy raz w rękach jeszcze jako dziewczynka, jeszcze przed lekturą książki, myślałam, że na ilustracjach jest chłopak), zaś kobietę - jako osobę zaniedbaną.
    • buka_z_muminkow Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 12:58
      Z takich osób nieatrakcyjnych wizualnie, ale pozytywnych przychodzi mi na myśl Piotrek Żeromski. Tzn zdaję sobie sprawę, że można go nie lubić, bo jest dość irytujący, ale jednak odbieram go pozytywnie - mimo wszystko. Z wyglądu jest moim zdaniem odpychający. Podobnie zresztą z Żabą w "Żabie", która na okładce wygląda jak swoja własna babcia, z opisu wydaje się być urody nijakiej, zapamietałam tylko, że ma zgrabne nogi... Żaba jest jedynym tomem pokalamburkowym, o którym mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że jest po prostu fajnie napisany i być może całokształt ksiązki wpływa na mój pozytywny odbiór obu postaci.
      • rudziaczeq Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 13:54
        A ja z kolei Żeromskich nie trawię. Wszystko przez Bernarda,który wg mnie jest odpychający i obrzydliwy (począwszy od swego kitelka po brodę upstrzoną szczypiorkiem i kawałkami jajka na twardo. no fffuuuujjjj!). Z rykoszetu oberwały również jego dzieci,które są miniaturową wersją Żeromskiego ,tyle że bez brody. Opis jak to Piotruś leciał po mieście w piżamce ufajdanej na tyłku konfiturą z truskawek,jego słowotok (zupełnie jak u ojca!) oraz samo tzw. "twarzowe" wzbudzają we mnie jawną niechęć oraz niesmak.
        Podobnie rzecz ma się z mrs Zeromską. Kiedy jeszcze była Kłamczuchą uwielbiałam jej postać, była przyjemnie energiczna oraz zabawna (choć też zdrowo narwana i wredna). Ale odkąd stała się matroną w kapeluszu z dużym rondlem i futrem jakoś straciłam do niej całą sympatię.
        • bupu Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 18:22
          rudziaczeq napisał(a):

          > Podobnie rzecz ma się z mrs Zeromską. Kiedy jeszcze była Kłamczuchą uwielbiałam
          > jej postać, była przyjemnie energiczna oraz zabawna (choć też zdrowo narwana i
          > wredna). Ale odkąd stała się matroną w kapeluszu z dużym rondlem i futrem jako
          > ś straciłam do niej całą sympatię.

          A w rondlu ta konfiturka z truskawek, co nią sobie Piotruś ufajdał siedzenie? :D
          • rudziaczeq Re: Uroda na Rosvelta 17.04.16, 19:34
            Nie inaczej!;D
    • meduza7 Re: Uroda na Rosvelta 19.04.16, 09:08
      Pamiętam, jak mnie trząchnęło, kiedy nagle wtem!!! w "Imieninach" okazało się, że Róża dysponuje pięciogwiazkową urodą. Wyobrażałam sobie ją i Laurę jako w pewnym sensie odbicie Julii i Cesi - jedna piękna, pełna wdzięku i doskonale tego świadoma, druga - miła, sympatyczna, też ładna, bo dlaczego nie (Cesia przecież brzydka nie była), ale w porównaniu z siostrą wypadająca blado i zakompleksiona. Aż tu nagle pięć gwiazdek, Helenę powinnaś grać zamiast Scorupco... (inna rzecz, że nie wyobrażam sobie też Fryca wygłaszającego takie teksty, to nie ten typ psychiczny, prędzej pasowałoby to do jakiegoś Janusza Pyziaka w latach młodości ;) ).
    • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 27.04.16, 11:23
      Rozumiem, że uroda i powalający intelekt działają na zasadzie koniunkcji i oba warunki muszą zostać spełnione, by odnaleźć ową bohaterkę? Jest trochę bohaterek, które pod te kryteria podpadają, ale tylko przez część Jeżycjady, bo gdzieś w środku sagi zapadają na musierozę, w wyniku której pięknieją i dołączają do elity intelektualnej... od musierozy jak dotąd uchowały się Aga, Żaba i Magda, czyli same nowicjuszki. ;) Myślę, że MM jednak bierze sobie do serca słowa krytyki.
      • rudziaczeq Re: Uroda na Rosvelta 27.04.16, 13:25
        MAgdusia okazała się tą niedobrą,więc na pewno zostanie sobą,czyli niską i grubiutką miłośniczką frytek i innych ociekających tłuszczem potraw,która tak zraniła IGS. Żabę zjadła czarna odchłan i już o niej zapewne nie przeczytamy na kartkach Jeżycjady.
        Jedyna "nadzieja" w Agnieszce,która już teraz była opisywana bardzo pozytywnie (długie zgrabne nogi,nowoczesna fryzurka itp). Może skoro Miągwa nagle stał się opalonym na ciemno przystojniakiem,to i ona stanie się piękna niczym syrena morska. who knows ;)
        • kosheen4 Re: Uroda na Rosvelta 18.06.16, 00:03
          póki co to w kwestii Agnieszki nie kupuję korzystnego wyglądu przy głowie ufarbowanej na czarno. przypuszczam że w założeniu miała być typem kolorystycznym w rodzaju królewny Śnieżki, ale w praktyce to chyba dość trudne, żeby przyczerniona jasna blondynka nie wyglądała nieco sinawo.
      • bupu Re: Uroda na Rosvelta 18.06.16, 00:36
        srebrny_lisek napisał(a):

        > Rozumiem, że uroda i powalający intelekt działają na zasadzie koniunkcji i oba
        > warunki muszą zostać spełnione, by odnaleźć ową bohaterkę? Jest trochę bohatere
        > k, które pod te kryteria podpadają, ale tylko przez część Jeżycjady, bo gdzieś
        > w środku sagi zapadają na musierozę, w wyniku której pięknieją i dołączają do e
        > lity intelektualnej... od musierozy jak dotąd uchowały się Aga, Żaba i Magda, c
        > zyli same nowicjuszki. ;) Myślę, że MM jednak bierze sobie do serca słowa kryty
        > ki.

        Aga nie tknięta musierozą? wysoka, szczupła, wiotka, kolana kształtne i gładkie, wręcz z klasą, utalentowana malarsko, że klękajcie narody, oczęta turkusowe, smukłe i długie nogi, elegancka, lśniąca główka, elegancją i gracją toto w ogóle aż ocieka, inteligentna, wrażliwa, erudytka... No przepraszam, jeden garbaty nosek tego całego marysuizmu nie zmaże.
      • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 06:24
        Jako malarka wypada na mój gust zupełnie bezpretensjonalnie. ;) Po prostu lubi malować, nic więcej. Nie przypominam sobie żadnego poczucia misji, żadnych egzaltowanych refleksji i nadętych emocji w aginej narracji. Do tego dochodzi zupełna nowość w jeżywersum, bo nie dość, że nie lubi połezji, to nie ma potrzeby się z tego tłumaczyć przed autorką wcieloną w Gabochłona, a Ignasia krążącego wokół tematu niczym pasywno-agresywny sęp, odpiera najzupełniej ludzką i zrozumiałą irytacją. Ba, pozostaje przy tym bohaterką pozytywną, nie ma słowa o jej braku wyobraźni, materializmie, czy obżeraniu się. Z kolei ładne i urocze rzeczy, którymi dysponuje nie składają się na pięciogwiazdkową urodę, tylko są pojedynczymi ładnymi elementami. Nawet na ilustracjach nie wygląda jak laleczka bez skazy. Tak że ten... nawet jeśli artyzm jest, do tego kolanka i lśniąca główka są, to jednak jakość jest zupełnie nowa. ;) Ja to doceniam. :D
        • gat45 Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 12:44
          I pomyśleć, że czytając nieuważnym okiem ostatnią pozycję Jeżycjady, w opisie rasowości Agi, skontrastowanej z jędrną krzepkością sąsiadki z autobusu, dość długo byłam przekonana, że ta hoża dziewoja to Dorotka. Bo właśnie tak widzę Dorotkę, od kiedy spod pióra autorki padło w opisie bohaterki WdO porównanie do Rzepichy.
        • bupu Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 12:49
          srebrny_lisek napisał(a):

          > Jako malarka wypada na mój gust zupełnie bezpretensjonalnie. ;) Po prostu lubi
          > malować, nic więcej. Nie przypominam sobie żadnego poczucia misji, żadnych egza
          > ltowanych refleksji i nadętych emocji w aginej narracji. Do tego dochodzi zupeł
          > na nowość w jeżywersum, bo nie dość, że nie lubi połezji, to nie ma potrzeby si
          > ę z tego tłumaczyć przed autorką wcieloną w Gabochłona, a Ignasia krążącego wok
          > ół tematu niczym pasywno-agresywny sęp, odpiera najzupełniej ludzką i zrozumiał
          > ą irytacją. Ba, pozostaje przy tym bohaterką pozytywną, nie ma słowa o jej brak
          > u wyobraźni, materializmie, czy obżeraniu się. Z kolei ładne i urocze rzeczy, k
          > tórymi dysponuje nie składają się na pięciogwiazdkową urodę, tylko są pojedyncz
          > ymi ładnymi elementami.

          To ja ci usłużnie poskładam te elementy do kupy. Otóż Aga jest wysoką, szczupłą dziewczyną, pełną gracji i elegancji w ruchach. Posiada piękne, lśniące włosy, turkusowe oczy w oprawie naturalnie ciemnych rzęs, nienaganną cerę, pełne usta (bo wąskie wargi trudno by określać mianem wypukłych) i długie, smukłe nogi z cudownie pięknymi kolanami.

          No faktycznie, żadna z niej pięciogwiazdkowa piękność, ten jeden, jedyny garbaty nosek totalnie niweluje urodę modelki i wdzięk gazeli.



          Nawet na ilustracjach nie wygląda jak laleczka bez skaz
          > y. Tak że ten... nawet jeśli artyzm jest, do tego kolanka i lśniąca główka są,
          > to jednak jakość jest zupełnie nowa. ;) Ja to doceniam. :D
      • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 14:09
        Dalej nie jestem przekonana. Patrząc na ilustracje widzę dziewczynę wydłużoną, szczupłą, ale nie w typie modelki, czy aktorki, tylko wątłą leliję, o nadmiernie pociągłej twarzy. Rasowa może i jest, ale piękna raczej nie. Czy jest po prostu ładna, to rzecz gustu, mnie się nawet podoba. ;) Aga chyba jest typem osoby, która ma dużo "pięknych elementów", które poskładane do kupy nie dają pięknej całości. :P

        Może w Jeżycjadzie brakuje bohaterki, która nie dość, że byłaby nieładna (i to na poważnie, a nie jakaś artystka o wielkich oczach w kolorze jeżyn) i opisywana bardzo rzeczowo, bez najmniejszego ubarwienia i próby doszukania się rasowości, czy niezwykłości. Taka pućka najlepiej.
        • bez_zarzutu Re: Uroda na Rosvelta 19.06.16, 14:42
          Nie chcę dokopywać pani Musierowicz-malarce, skoro radośnie kopię panią Musierowicz-pisarkę, ale piękna i pełna gracji Laura również nie wypada korzystnie na ilustracjach w ostatnich tomach. A według narratora i innych postaci jest bardzo ładna. Tak że ja bym się ilustracjami nie sugerowała :) Metamorfoza Ignasia w opalonego Adonisa przypomina mi k-popowe "turning 20" i "getting prettier", kiedy to gwiazdy po przekroczeniu 20 roku życia wracają na scenę z nowymi nosami, nową linią szczęki i nowym kształtem oczu. Wszystko to jest tłumaczone utratą "baby fat".
        • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 21.06.16, 00:12
          Okładka "Feblika", mimo pewnych nieprawidłowości anatomicznych, naprawdę dobrze oddaje charakter twarzy, interesującej, ale niezbyt pięknej. Osobiście jak na nią patrzę, to czuje, że gdzieś już widziałam ten typ dziewczyny, dlatego kupuję oświadczenie Autorki, że Aga jest belle laide. :D Moje czytelnicze wyobrażenia nie są niespójne, mimo zachwytów Ignasia (a może właśnie z tego powodu mam dystans do kolanek). :P

          MM jest jednak jako ilustratorka niekonsekwentna i niestała, co się tyczy również jej opisów i nie do końca wiarygodnych metamorfoz bohaterów i wcale nie przeczę, że istnieje ryzyko, że Aga nagle zabłyśnie pożądaną, medialną urodą. ;((
          • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 21.06.16, 00:15
            Odwieczne piegi i kraciasta koszula to pikuś przy niespodziewanym uczynieniu Belli pięknością i sposobach Idusi na porost kości policzkowych.
          • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 21.06.16, 00:27
            srebrny_lisek napisał(a):

            > MM jest jednak jako ilustratorka niekonsekwentna i niestała, co się tyczy równi
            > eż jej opisów i nie do końca wiarygodnych metamorfoz bohaterów

            Niedawno zobaczylam ilustracje przedstawiajaca (jak mnie zapewniono) Laure w slubnym stroju. Wczesniej los mi tego szczesliwie oszczedzil.
            Jedno z dwojga - albo opieramy swoje wyobrazenia o wygladzie postaci na opisie, albo na rysunkach. Polaczyc sie tego nie da.
            No i Aga z opisu to slicznota bez skazy.
            • srebrny_lisek Re: Uroda na Rosvelta 15.07.16, 19:22
              "Jedno z dwojga - albo opieramy swoje wyobrazenia o wygladzie postaci na opisie, albo na rysunkach. "

              Myślę sobie, że poprzez syntezę lepszych ilustracji i tej spójnej części opisów można sobie stworzyć w miarę stabilny obraz postaci. Odrzuca się oczywiście bohomazy, niekonsekwencję albo nagłą zmianę wyglądu twarzy, co się przytrafiło paru bohaterkom na okładkach (m. in. Belli). Ja to robię automatycznie i generuję obrazy stabilne i sugestywne, dlatego bardzo nieprzyjemne są dla mnie niewytłumaczalne zmiany. :P

              Niemniej, nie będę się już spierać, że moja umysłowa reprezentacja Agi jest najbliższa "prawdzie". Jeśli mamy naprawdę się dowiedzieć, czy Aga była ładna, czy ładna w oczach zauroczonego Ignasia, najlepiej po prostu zapytać o to samą MM. Ona na początku twierdziła, że Aga pięknością nie jest. ;)

              W ogóle ciekawa rzecz, że Gabę do OwR wyobrażam sobie inaczej niż tę z późniejszych tomów, począwszy od Noelki. Inaczej odbieram jej wygląd, jej głos i styl bycia, tak jakby podmieniono podstepnie aktora w serialu charakteryzując go na lubianą postać.
              • tt-tka Re: Uroda na Rosvelta 16.07.16, 01:11
                srebrny_lisek napisał(a):

                > W ogóle ciekawa rzecz, że Gabę do OwR wyobrażam sobie inaczej niż tę z późniejs
                > zych tomów, począwszy od Noelki. Inaczej odbieram jej wygląd, jej głos i styl
                > bycia, tak jakby podmieniono podstepnie aktora w serialu charakteryzując go na
                > lubianą postać.

                Trafione w sedno ! To jest wlasnie to. Czy ktos ogladal i pamieta moze "Miodowe
                lata"? denerwowali mnie tam wszyscy, nie zgadzalam sie niemal z nikim, ale ogladalam i lubilam :-)
                a potem Aline, wesola, dowcipna i z charakterem zastapila jakas drewniana wywloka (mowa o postaci serialowej, nie osobie aktorki), wredna, sztywna,
                malostkowa...i wszyscy inni tez natychmiast stracili na uroku. Bo to nieudana podroba byla. Tak jak Bachoriada jest nieudana podroba Jezycjady.
              • bez_zarzutu Re: Uroda na Rosvelta 16.07.16, 10:40
                Według pani MM Gaba jest dzielną i dobrą matką, a Kostuchna wspiera jak nikt (faktycznie, nikt mnie w moim życiu tak nie wspierał, może coś w tym jest). Może Agnieszka miała być nieładna i miało to być częścią akcji książki, ale koncepcja się zmieniła w trakcie pisania?
          • lord_vmordevol Re: Uroda na Rosvelta 05.10.16, 13:18
            srebrny_lisek napisał(a):

            > Okładka "Feblika", mimo pewnych nieprawidłowości anatomicznych, naprawdę dobrze
            > oddaje charakter twarzy, interesującej, ale niezbyt pięknej. Osobiście jak na
            > nią patrzę, to czuje, że gdzieś już widziałam ten typ dziewczyny, dlatego kupuj

            Niedawno do mnie dotarło, skąd ją znam. To jest portret Lady Gagi. Po nosie można poznać.
    • malinkowa22 Re: Uroda na Rosvelta 22.06.16, 18:18
      A Terpentula?
    • ssssen Re: Uroda na Rosvelta 12.07.16, 08:26
      Proszę o poprawne pisanie nazwy ulicy. Bo trochę wstyd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka