Dodaj do ulubionych

Listopadowe opium

01.11.16, 18:47
Kicham sobie pod kołderką i powracam po latach przerwy do OwR. Kurczę, jak mnie jest szkoda Jacka Lelujki! Z takim facetem Kresce byłoby naprawdę dobrze... Maciek jawi mi się tu, jako obrzydliwe, zarozumiałe chamidło ("Wziąłem ją tylko, żeby bilety się nie zmarnowały"- do Matyldy o Kresce), które Janke zauważyoł chyba wyłącznie z powodu jakiegoś naruszenia poczucia własności, jakim była jej przyjaźń z Jackiem. A teksty :"Nie podoba mi się ten model przyjaźni- warknął Maciek","Byłem rozczarowany tobą, Janino, Tak jest, głęboko rozczarowany.(...)Zachowywałaś się haniebnie, tak jest, haniebnie!" w wykonaniu siedemnastolatka do zaledwie koleżanki-jakiś zwiastun Józina?! Zresztą łatwiej mi w wyobraźni Maćkowi przypisać przyszłe grzechy, bo taki typ Kresce prędzej, czy później rogi by przyprawił, niż sympatycznemu jeszcze wówczas Pyziakowi.
A druga myśl, jaka mi się nasunęła na podstawie rozmowy Dmuchawca z Gabrysią- on wyleciał z pracy z powodów politycznych, Gabrysia zapewnia go, że jest szczęśliwa, on bał się jej wizyty, pyta:""Jakim cudem umiesz czuć się szczęśliwa? Po tym wszystkim, po tej klęsce". Ona odpowiada: "Niczego w tym rodzaju nie przyjęłam do wiadomości. JA tylko zapłaciłam swój rachunek za doświadczenie-i już je nabyłam." Potem jeszcze rozmowa z panem Piotrusiem o bohaterstwie, ideach itp. I tak sobie pomyślałam, że określanie mianem klęski urodzenia dziecka, przerwania studiów (akurat w przypadku Gaby nie rozumiem czemu miałaby przerwać studia z tego powodu, zamiast wziąć dziekankę), nawet wyjazdu Pyziaka na antypody- to przesada. Jak oceniacie prawdopodobieństwo scenariusza, że Gaba, wzorując się na ojcu, wplątała się w jakąś działalność opozycyjną i dlatego wyleciała ze studiów? Może z wilczym biletem? Tu słowo klęska, jeszcze w powiązaniu ze stanem wojennym, upadkiem pewnych nadziei- byłoby bardziej zrozumiałe. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Listopadowe opium 01.11.16, 19:28
      Mysle, ze nic podobnego. To jest tak samo prawdopodobne jak Ignac orzel opozycji i jedyny sprawiedliwy, co siedzial dluzej niz Walesa.
      Uzasadnienie - zeby ze studiow wyleciec w stanie wojennym, musialaby na tych studiach byc. Pyza urodzila sie w listopadzie 81. To co, gabunia z paromiesieczna corka ofiarnie studiowala i aktywnie dzialala ? Smiech mnie bierze pusty. Na to, zeby wyleciec naprawde trzeba bylo zasluzyc, a przypadku wylania z wilczym biletem nie znam. Zreszta Gaba studia skonczyla (podjela na nowo) w PRL, skoro w 91/92 prowadzi juz zajecia ze studentami
      • ewaty Re: Listopadowe opium 01.11.16, 20:25
        Wiesz, działalność Ignaca jest dla mnie równie prawdopodobna, jak ratowanie rodziny w czasie wojny, luźno zastanawiam się, czy może wówczas autorka ( wczasach dobrej redakcji wszak) nie starała się przemycić takiej, niepodanej wprost, informacji o Gabie- spróbujmy odsunąć w mroki niepamięci całą Neo i to, w co się Gaba zmieniła. Próbuję jakoś zracjonalizować to biadolenie Dmuchawca o lęsce i poczucie winy? odpowiedzialności? za to, jak się gabrysine życie toczy. Bo urodzenie zdrowego dziecka klęską nie było nawet, jeśli wymagało przemeblowania życia. Przerwania studiów spowodowanego jedynie urodzeniem się Pyzy nie pojmuję- przy wsparciu rodziny i dachu nad głową. W gorszych warunkach ludzie sobie dawali radę. Miałam koleżankę, która, wprawdzie później, bo w latach dziewięćdziesiątych, studiowała filologię klasyczną i miała raptem ok. 20 godzin zajęć w tygodniu. Gaba mogła wziąć dziekankę, czyli zostać na studiach, coś tam opozycyjnie robić, jeśli autorka miała wizję takową i za coś wylecieć. Albo za karę za działalność tatusia. Bo rezygnacja ze studiów i wszelkich przywilejów, jakie status studenta dawał z rozumem się mija.
        A swoją drogą, fakt, że Ignacy był kreowany na opozycjonistę istotnego- gdy Ewa szuka Aurelii u Jedwabińskich, pani Marta mówi o Idzie: "To jest Borejkówna. Córka tego Ignacego Borejki, wie pani..." No, jeśli obca osoba powinna nazwisko Borejko natychmiast skojarzyć, to rozumiem, że zatrzymanie Ignacego było jakąś głośną sprawą, wg założeń MM. Prawdopodobieństwo w realu pomijam...
        • tt-tka Re: Listopadowe opium 01.11.16, 21:01
          ewaty napisała:

          > Wiesz, działalność Ignaca jest dla mnie równie prawdopodobna, jak ratowanie rod
          > ziny w czasie wojny, luźno zastanawiam się, czy może wówczas autorka ( wczasach
          > dobrej redakcji wszak) nie starała się przemycić takiej, niepodanej wprost, in
          > formacji o Gabie- spróbujmy odsunąć w mroki niepamięci całą Neo i to, w co się
          > Gaba zmieniła. Próbuję jakoś zracjonalizować to biadolenie Dmuchawca o lęsce i
          > poczucie winy? odpowiedzialności?

          Byl caly watek temu poswiecony :), nawet nie tak dawno
          o ile pamietam konkluzje, Dmuch wyszedl na megalomana, ktory jak Mickiewicz chce cierpiec za miliony i uwaza, ze skoro jemu rzeczywistosc sie nie zgadza z wyobrazeniami, to i jego uczniowie powinni byc zlamani i nieszczesliwi. O klesce mowi tylko on. Gaba nie, inni z jego uczniow tez jakos nie chca czuc sie przegrani.


          > ia. Przerwania studiów spowodowanego jedynie urodzeniem się Pyzy nie pojmuję- p
          > rzy wsparciu rodziny i dachu nad głową.

          Nikt tego nie rozumie tu na forum, co wyrazalysmy niejednokrotnie. Przy Rozy zreszta tez.

          Gaba mogła wziąć dziekankę, czyli zostać na studiach, coś tam opozycyjnie
          > robić, jeśli autorka miała wizję takową i za coś wylecieć. Albo za karę za dzia
          > łalność tatusia.


          Owszem, tylko to wszystko musialaby robic z dzieckiem przy piersi. Pyza urodzona listopad 81, stan wojenny grudzien 81. A zeby wyleciec, musialaby robic naprawde niemalo. Za winy tatusia to juz w ogole...

          I przypominam, Gaba na studia wrocila/podjela je na nowo i skonczyla w PRL-u. I pracuje na dawnej swej uczelni. I nigdy nigdzie najmniejszej wzmianeczki...len smierdzacy, ciaza i od razu leb w pieluchy, jak jej corka 22 lata pozniej, tak to widze.
          A czego tam chcial sie doszukac Dmuchawiec, to juz inna bajka. Zawsze mial zaburzenia postrzegania :)
        • marutax Re: Listopadowe opium 02.11.16, 17:24
          ewaty napisała:

          > A swoją drogą, fakt, że Ignacy był kreowany na opozycjonistę istotnego- gdy Ewa
          > szuka Aurelii u Jedwabińskich, pani Marta mówi o Idzie: "To jest Borejkówna. C
          > órka tego Ignacego Borejki, wie pani..." No, jeśli obca osoba powinna nazwisko
          > Borejko natychmiast skojarzyć, to rozumiem, że zatrzymanie Ignacego było jakąś
          > głośną sprawą, wg założeń MM. Prawdopodobieństwo w realu pomijam...

          Przez długi czas również powątpiewałam w opozycyjno-więzienny epizod Ignacego. Jednak niedawno wróciłam do autobiografii Krzysztofa Kieślowskiego. Opisuje on między innymi swoją próbę nakręcenia filmu dokumentalnego o wyrokach wydawanych przez polskie sądy w 1982 roku. Fragment, który ma znaczenie dla "OwR", brzmi: "Chciałem też zrobić taki film, który toczyłby się w sądzie. Wtedy bardzo często sądy skazywały ludzi na duże wyroki - za głupstwa. Zapadały dwu-trzyletnie wyroki za namalowanie napisu na murze, za posiadanie gazetki podziemnej, za strajki." I rzeczywiście - na przykład redaktorzy podziemnego pisma "Kotwica", aresztowani w lipcu 1982 roku, zostali skazani na kary od 1,5 do 2,5 roku więzienia z 46 i 48 artykułu o stanie wojennym za "próbę obalenia siłą ustroju PRL".
          Dlatego jestem w stanie uwierzyć w Ignacego, który pisze jakieś kulturowo-polityczne teksty dla opozycyjnej gazetki, zostaje aresztowany i dostaje na przykład dwa lata. Zwłaszcza, jeśli podczas przesłuchania lub procesu zaczął bredzić coś o ustroju Rzymu i sędzia uznał, że oskarżony z niego kpi. Dostał pokazowy wyrok, no i sprawa zrobiła się głośna.
          • arbolito_loco Re: Listopadowe opium 02.11.16, 21:05
            Na najwyższy wyrok za działalność opozycyjną, 10 lat więzienia, skazana została Ewa Kubasiewicz... kustosz biblioteki Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, polonistka pracująca wówczas nad doktoratem. Cóż takiego zrobiła? Rozpowszechniała ulotki wzywające do oporu przeciw stanowi wojennemu. Sprawa była w tamtym czasie (luty 1982) głośna, także dlatego, że wyrok przewyższył żądanie prokuratora. Dlatego pozwolę sobie nie odrzucać wizji opozycjonisty bibliotekarza Ignacego Borejki, do maja 1983 roku siedzącego za jakąś błahostkę, z której uczyniono próbę obalenia ustroju, rządu czy podstaw przyjaźni polsko-radzieckiej :-)
            • zuzudanslemetro Re: Listopadowe opium 03.11.16, 15:50
              Mogłoby tak być, że Gaba została wylana ze studiów za działalność ojca. Ostatecznie Barbarze Sadowskiej zabito (sic!) syna za to, że ona działała. On sam też pokorny nie był i tragedia gotowa. Ale - niestety - poza informacją o internowaniu/osadzeniu Ignaca, nie mamy żadnej podpowiedzi, że Gaba przez to wyleciała ze studiów, więc sądzimy, że stan błogosławiony pchnął ją do poniechania studiowania, co chyba nawet dzisiaj jest dość częstym przypadkiem. U mnie w klasie, w podstawówce jeszcze, była dziewczynka, która w siódmej klasie zaciążyła. Mało, że nikt nie założył sprawy ojcu dziecka o uwiedzenie nieletniej, to edukację zakończyła na tej siódmej klasie. A właściwie szóstej, bo odeszła ze szkoły na początku siódmej.
              • iskrzy_54 Re: Listopadowe opium 03.11.16, 17:05
                ...była dziewczynka, która w siódmej klasie zaciążyła. Mało, że nikt nie założył sprawy ojcu dziecka o uwiedzenie nieletniej, to edukację zakończyła na tej siódmej klasie. A właściwie szóstej, bo odeszła ze szkoły na początku siódmej.

                Gaba nie jest dziewczynką z podstawówki co zaciążyła i w przeciwieństwie do tej dziewczynki, która sądząc z wpisu Zuzu nie miała wsparcia ma kochającą rodzinę, więc przerywanie studiów zamiast np. pójścia na urlop dziekański dziwnym się wydaje.
                • zuzudanslemetro Re: Listopadowe opium 03.11.16, 17:15
                  ja o dziewczynce ze szkoły tylko tak wspomniałam, na zasadzie skojarzeń. Ale dobra, ze mną na studiach była dziewczyna, która przerwała studia z powodu ciąży. Nie wzięła dziekanki, tylko przerwała! Chociaż słyszała, że niejedno dziecko bujało się przy drążku w sali baletowej. Jakby chciała to by ogarnęła. Tak samo Gaba, która była na filologii. Absolutnie nie widzę sensu w rzucaniu studiów z powodu ciąży, ale wiem, że sporo dziewczyn to robi. Moja matka na przykład, jak się dostała na ASP to chwilę po tym okazało się, że jest w ciąży. I mój ojciec zupełnie serio domagał się, żeby ona zrezygnowała ze studiów. Matka postukała się w czoło, wzruszyła ramionami i po prostu zabierała mnie ze sobą na zajęcia.
                  • verdana Re: Listopadowe opium 03.11.16, 17:24
                    Raczej nie wyrzucano ze studiów za działalność ojca wówczas. I sprawa z synem Sadowskiej nie jest taka prosta - działała, to jej syna zabili.
                    • zuzudanslemetro Re: Listopadowe opium 03.11.16, 20:23
                      Verdana, oczywiście, że sprawę Sadowskiej upraszczam. Z pełną świadomością.
                  • iskrzy_54 Re: Listopadowe opium 03.11.16, 17:27
                    w SzK Krystyna też nie przerywa...
                  • ewaty Re: Listopadowe opium 08.11.16, 16:01
                    zuzudanslemetro napisała:
                    ". Moja matka na przykład, jak
                    > się dostała na ASP to chwilę po tym okazało się, że jest w ciąży. I mój ojciec
                    > zupełnie serio domagał się, żeby ona zrezygnowała ze studiów. Matka postukała
                    > się w czoło, wzruszyła ramionami i po prostu zabierała mnie ze sobą na zajęcia".

                    Hmmm, zastanawiam się, na ile realny byłby scenariusz, w którym Pyziak żąda od Gaby, aby zrezygnowała ze studiów z powodu ciąży. Byłoby to nawet pewnym wytłumaczeniem późniejszej niechęci rodziny do Janusza. Ale, tak, czy siak, sensu w tym za grosz, choćby ze względu na zniżki, przysługujące studentom, możliwości dorabiania sobie w spółdzielniach studenckich itp.
    • vi_san Re: Listopadowe opium 01.11.16, 20:00
      1. Maćka Ogorzałki tez nie trawię, paskudny, zarozumiały i nadęty egoista. I wierzę we wszystko co najgorsze o nim. Włącznie z możliwością zdrady Kreski i różnymi innymi podłościami.
      2. Nie. Nie ma opcji, żeby Gaba działa gdziekolwiek i w czymkolwiek. I żeby za to działanie skądkolwiek wyleciała. Czemu rzuciła studia a nie wzięła dziekanki nie wiem, ale nie uwierzę, że została wydalona za działalność "antypaństwową".
    • bupu Re: Listopadowe opium 01.11.16, 20:07
      ewaty napisała:

      > Kicham sobie pod kołderką i powracam po latach przerwy do OwR. Kurczę, jak mnie
      > jest szkoda Jacka Lelujki! Z takim facetem Kresce byłoby naprawdę dobrze... Ma
      > ciek jawi mi się tu, jako obrzydliwe, zarozumiałe chamidło ("Wziąłem ją tylko,
      > żeby bilety się nie zmarnowały"- do Matyldy o Kresce), które Janke zauważyoł ch
      > yba wyłącznie z powodu jakiegoś naruszenia poczucia własności, jakim była jej p
      > rzyjaźń z Jackiem. A teksty :"Nie podoba mi się ten model przyjaźni- warknął Ma
      > ciek","Byłem rozczarowany tobą, Janino, Tak jest, głęboko rozczarowany.(...)Zac
      > howywałaś się haniebnie, tak jest, haniebnie!" w wykonaniu siedemnastolatka do
      > zaledwie koleżanki-jakiś zwiastun Józina?! Zresztą łatwiej mi w wyobraźni Maćko
      > wi przypisać przyszłe grzechy, bo taki typ Kresce prędzej, czy później rogi by
      > przyprawił, niż sympatycznemu jeszcze wówczas Pyziakowi.

      Dlatego właśnie nie przepadam za "Opium". Uwielbiam wątek Aurelii i Ewy Jedwabińskich, ale Tombakowego Maciusia uznaję za typa nad wyraz obrzydliwego. I cały czas mam wrażenie, że on się wcale w Kresce nie zakochał, tylko wziął ją sobie jako takie pocieszenie, na złamane przez Matyldę serce. Blah.
      • ewaty Re: Listopadowe opium 01.11.16, 20:39
        bupu napisała:
        "Uwielbiam wątek Aurelii i Ewy Jedwabińskich"

        Ewa jest bardzo dobrze napisaną postacią, co zresztą było kilkukrotnie podkreślane na forum.
        Zastanawiam się natomiast nad realnością opisu rodziny, wiedząc, że , oczywiście potrzebne było wprowadzenie motywu Gieniusi przychodzącej na obiadek. Ale tyle razy bawimy się tu przekładając powieść na życie, że czemu nie.
        Ewa zaprowadza Aurelię do Lisieckiej o 7 rano. Zajęcia w zerówce zaczynały się o 9. O 7.40 Ewa widzi na ulicy podskakującą dziewczynkę, ubraną, jak Aurelia, ale uznaje, ze się pomyliła. To jak to było? Nikt w zerówce nie zauważył, że Aurelia nie chodzi na zajęcia (mówię o wcześniejszym okresie wpadania na obiadki, bo ta scena jest po trzytygodniowym zapaleniu płuc)? Aurelia sama chodziła do tej zerówki, czy też Lisiecka ją prowadzała i odbierała? Lisiecka nie pracuje i może się zajmować cudzym dzieckiem? Do której pracowali Jedwabińscy, w tym Ewa- nauczycielka, że Aurelia spokojnie maszeruje na "Straszny dwór" - czas trwania ok. 3 godzin? Jedwabiński-docent- bierze dyżury (?) i dodatkowe zlecenia, wraca do domu ok. północy- żebym się nie zdziwiła, gdzie od dyżurował...Ale Ewa? Nawet wliczając ogonkowanie, powinna wcześniej się zorientować, że coś jest nie tak...
        • sowca Re: Listopadowe opium 01.11.16, 22:12
          Myślę, że Ewa zostawiała Aurelię na długo u pani Lisieckiej, a ta wysyłała małą "do świetlicy" i tak to się toczyło, że nikt nie zauważył, że dziecka nie ma.
          Ja też uwielbiam wątek Ewy i Aurelii,wspaniale to jest napisane, takie przejmujące - cierpienie małej Geniusi i cierpienie dorosłej Ewy.
        • k_linka Re: Listopadowe opium 01.11.16, 23:28
          ewaty napisała:


          > Do której pracowali Jedwabińscy, w tym Ewa
          > - nauczycielka, że Aurelia spokojnie maszeruje na "Straszny dwór" - czas trwani
          > a ok. 3 godzin? Jedwabiński-docent- bierze dyżury (?) i dodatkowe zlecenia, wra
          > ca do domu ok. północy- żebym się nie zdziwiła, gdzie od dyżurował...Ale Ewa

          Nie mam "Opium" i szczegolow nie pamietam, ale skad ta pólnoc? Jedwabinski pozno wraca - formalnie pewnie zebrania czy szkolenia, realnie moze kochanka albo sledzik i setka w reatauracji, a moze jedno i drugie na zmiane? Byle nie spotkac sie z zona, ale to moze byc 20-21. Jedwabinska oprocz etatu w szkole i ogonkowania robi dokorat - moze miec zajecia, przesiadywac w bibliotece.

          Aurelia pewnie do zerowki chodzi, moze i samodzielnie (nie bylo to uwazane za patologie w latach osiemdziesiatych, por. opowiadanie "Kredki" autorstwa MM), u Lisieckich spedza czas przed i po zajeciach (obecnie podstawa programowa realizowana jest miedzy 8 a 13, w latach osiemdziesatych pewnie tez bylo podobnie (pamietam odbieranie czesci dzieci po obiedzie)
          • ewaty Re: Listopadowe opium 02.11.16, 00:46
            k_linka napisała:
            " Nie mam "Opium" i szczegolow nie pamietam, ale skad ta pólnoc? Jedwabinski pozn
            > o wraca - formalnie pewnie zebrania czy szkolenia, realnie moze kochanka albo s
            > ledzik i setka w reatauracji, a moze jedno i drugie na zmiane? Byle nie spotkac
            > sie z zona, ale to moze byc 20-21."

            Cyt. :"Kwadrans po północy w drzwiach zazgrzytał klucz i Ewa Jedwabińska doczekała się wreszcie, pan domu powrócił z zebrania, czy czegoś w tym rodzaju."

            > Aurelia pewnie do zerowki chodzi, moze i samodzielnie (nie bylo to uwazane za p
            > atologie w latach osiemdziesiatych, por. opowiadanie "Kredki" autorstwa MM), u
            > Lisieckich spedza czas przed i po zajeciach (obecnie podstawa programowa realiz
            > owana jest miedzy 8 a 13, w latach osiemdziesatych pewnie tez bylo podobnie (pa
            > mietam odbieranie czesci dzieci po obiedzie)

            Ale ze "Strasznego dworu" wracała nie wcześniej, niż o 21.00, odliczając trzeci akt po poklepaniu dyrygenta.
            • tt-tka Re: Listopadowe opium 02.11.16, 07:19
              Az glupio sie przyznac, ale nie pamietam ani kiedy zniesiono godzine milicyjna, ani o ktorej zaczynaly sie seanse teatralne (i ostatnie filmowe), gdy ona jeszcze obowiazywala. Od 23.00 byla, to pamietam :)
              przepustki z wojewodztwa do wojewodztwa tez nie pomne, do kiedy byly. W lutym 82 jeszcze tak, ale jak dlugo ?

              A Eugeniusz mogl zwyczajnie siedziec w pracy. Intelektualista byl, pracowal naukowo, w domu nie mial klimatu i mu nie szlo. Jesli mial wlasny gabinet, nawet do rana mogl przesiadywac.
              • apersona Re: Listopadowe opium 02.11.16, 20:32
                Raz wraca późno, ożywiony i wesoły, pewnie po długim i nader przyjemnym zebraniu.
              • ewaty Re: Listopadowe opium 02.11.16, 20:34
                Ale stan wojenny został zawieszony w grudniu 82, OwR to rok 83, więc godziny milicyjnej już chyba nie było?
                • gat45 Re: Listopadowe opium 03.11.16, 07:14
                  ewaty napisała:

                  > Ale stan wojenny został zawieszony w grudniu 82, OwR to rok 83, więc godziny mi
                  > licyjnej już chyba nie było?
                  >

                  Zniesiona 2 maja 1982
                  • arbolito_loco Re: Listopadowe opium 03.11.16, 09:50
                    Nie zniesiono by przed 3 maja :-) To było w wakacje, 22 lipca 1982.
                    • gat45 Re: Listopadowe opium 03.11.16, 09:54
                      arbolito_loco napisał(a):

                      > Nie zniesiono by przed 3 maja :-) To było w wakacje, 22 lipca 1982.

                      Ale przecież ja tego nie wzięłam z głowy czyli z niczego :)

                      www.ceo.org.pl/pl/edukacja-prawna-i-obywatelska/news/kalendarium-stanu-wojennego-opr-gazeta-wyborcza
                      • arbolito_loco Re: Listopadowe opium 03.11.16, 16:55
                        A widzisz, a ja wzięłam z głowy :-) W połowie maja 82 moja najlepsza przyjaciółka obchodziła bardzo hucznie 18. urodziny, z których niestety musiałam wcześnie wyjść, żeby zdążyć do domu przed godziną milicyjną. Reszta gości bawiła się do rana, a ja - najmłodsza z całego towarzystwa - nie dostałam pozwolenia od rodziców na całonocne balowanie. Takie rzeczy się pamięta...
                        Cokolwiek więc piszą internety, niekoniecznie musi zgadzać się z faktami. 3 maja odbyła się u nas ogromna manifestacja, która skłoniła władze wojewódzkie do ponownego wprowadzenia godziny milicyjnej. Tyle że nie zniesiono jej 22 lipca (kontaminacja z datą zniesienia stanu wojennego, mea culpa!), a 15 czerwca, jak piszą ówczesne gazety: bibliotekacyfrowa.eu/dlibra/docmetadata?id=45038&from=publication
                        Przy okazji znalazłam informację, że podobnie było w Warszawie.
                        Przepraszam więc za zamieszanie, spowodowane wybiórczością pamięci :-)
                    • tt-tka Re: Listopadowe opium 03.11.16, 11:53
                      arbolito_loco napisał(a):

                      > Nie zniesiono by przed 3 maja :-)

                      Bo to nie bylo przed trzecim, tylko po pierwszym maja, kolezanko.
                      • verdana Re: Listopadowe opium 03.11.16, 17:01
                        22 lipca zawieszono stan wojenny. Godzinę milicyjną zniesiono wcześniej.
    • ssssen Re: Listopadowe opium 07.11.16, 08:19
      Ja Maćka nigdy nie lubiłem. Przecież on się zachowuje jak Pawełek - i nie wiadomo dlaczego MM z Pawełka się naśmiewa, a z Maćka robi bohatera pozytywnego.
      • potworia Re: Listopadowe opium 07.11.16, 09:28
        Maciuś ma słomę w anglosaskiej czaszce, ego chwiejne i rozdęte, zarost świeży a serce na tak zwanym swoim miejscu. Czyli jest dość zgrabnie napisanym egzemplarzem siedemnastoletniego mężczyzny. Można nie lubić, ale skreślać i piętnować chyba nie ma podstaw. Kto w młodości nie poleciał na cytrynowe ciacho niech pierwszy rzuci tombakiem.
        • pi.asia Re: Listopadowe opium 07.11.16, 13:38
          Dwa tematy.
          1. klęska Gabrieli.

          Ja słowa Dmuchawca o klęsce odbieram jako nawiązanie do wprowadzenia stanu wojennego, delegalizacji Solidarności, aresztowania opozycjonistów, strzelania do górników itd. Przecież jego słowa nie dotyczą bezpośrednio Gaby, on nie mówi: poniosłaś klęskę, twoja klęska.
          A dla Gaby, wychowanej przez ojca-romantyka i patriotę, stan wojenny mógłby być klęską, zwłaszcza po aresztowaniu ojca.
          W chwilę później padają słowa o idealistach, których wychował, pozbawionych poczucia realizmu, czy jakoś tak, a Gaba mu mówi, że takich idealistów jest dużo w całym kraju. Jak nic rozmowa o czymś więcej niż przerwanie studiów i porzuceniu przez Pyziaka, chociaż osobista trauma nałożona na dramatyczne wydarzenia w kraju może faktycznie złamać. I o tym mówi Dmuchawiec.
          Zwróćmy zresztą uwagę, że internowanie rodziców Kreski jest określane mianem "nieszczęście". MM po prostu nie mogła napisać wprost.

          2. Jacek Lelujka. Jakże mi go żal!!! On tak pięknie dba o Kreskę, jabłka jej przynosi, drożdżówką się dzieli, poprawia szalik, pomaga w lekcjach, jest przy niej w każdej sytuacji, gdy wie, że ona go potrzebuje. A równocześnie potrafi być delikatny, dyskretny (jego słowa "też to przechodziłem. To mija. Powoli, ale mija"), taktowny.... Na rękach by ją nosił. W ogóle żal mi wszystkich Lelujków, pisałam o tym w wątku Szkoda mi Lelujków
          • ciotka_scholastyka Re: Listopadowe opium 09.11.16, 10:47
            > 1. klęska Gabrieli.
            >
            > Ja słowa Dmuchawca o klęsce odbieram jako nawiązanie do wprowadzenia stanu woje
            > nnego, delegalizacji Solidarności, aresztowania opozycjonistów, strzelania do g
            > órników itd. Przecież jego słowa nie dotyczą bezpośrednio Gaby, on nie mówi: po
            > niosłaś klęskę, twoja klęska.
            > A dla Gaby, wychowanej przez ojca-romantyka i patriotę, stan wojenny mógłby być
            > klęską, zwłaszcza po aresztowaniu ojca.
            > W chwilę później padają słowa o idealistach, których wychował, pozbawionych poc
            > zucia realizmu, czy jakoś tak, a Gaba mu mówi, że takich idealistów jest dużo w
            > całym kraju. Jak nic rozmowa o czymś więcej niż przerwanie studiów i porzuceni
            > u przez Pyziaka, chociaż osobista trauma nałożona na dramatyczne wydarzenia w k
            > raju może faktycznie złamać. I o tym mówi Dmuchawiec.

            Mam dokładnie takie samo zdanie. Zresztą całe OwR jest tak bardzo o sytuacji w kraju, że słowa Dmuchawca po prostu nie mogą dotyczyć tylko sytuacji Gabrieli. Poza tym... Starszy, wykształcony mężczyzna nie użyłby słów "TAKA klęska" do określenia sytuacji młodej kobiety z dzieckiem porzuconej przez męża!!! To już prędzej pani Lewandowska...
          • ssssen Re: Listopadowe opium 10.11.16, 08:42
            Też mi szkoda Lelujki - niestety, nie zmienia to faktu że tekstem "w jabłku żelaza jest jak naplute" można zrujnować całą resztę :/
        • apersona Re: Listopadowe opium 09.11.16, 20:47
          potworia napisał(a):

          > Maciuś ma słomę w anglosaskiej czaszce, ego chwiejne i rozdęte, zarost świeży a
          > serce na tak zwanym swoim miejscu. Czyli jest dość zgrabnie napisanym egzempla
          > rzem siedemnastoletniego mężczyzny. Można nie lubić, ale skreślać i piętnować
          > chyba nie ma podstaw. Kto w młodości nie poleciał na cytrynowe ciacho niech pie
          > rwszy rzuci tombakiem.

          Racja, to jest książka o młodzieńczych problemach
          • potworia Re: Listopadowe opium 10.11.16, 09:27
            Na dodatek opisanych z dużą dawką czułości i wyrozumiałosci. Obrywa jedna Matylda, ale jak jest Kopciuszek, Książę i Szewczyk, to musi być i Matylda z boazerią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka