bupu
25.05.18, 16:08
Przeglądam sobie CZ i wyłapuję takie tam różne. Właśnie o mało się nie przewróciłam, czytając jak Agnieszka mieszała farbę do malowania ścian w kuchni przy Rusfelta. Otóż wzięła mianowicie emulsję w kolorze białym, dosypała do niej jakichś proszków i, UWAGA, dodała farb plakatowych Talensa. Sprawdziłam, nie są to najtańsze farbki, 18,50 za słoiczek 50 ml. Zadanie matematyczne: ile tych talensów musiałaby Agnieszka utopić w tych circa 5 litrach emulsji, żeby ujrzeć jakikolwiek efekt kolorystyczny? A mówimy o młodym małżeństwie, które spodziewa się dziecka, utrzymuje się zaś z nie wiadomo czego. Ich nie stać na takie ekscesy, szczególnie, że pigment do farby, taki budowlany, można kupić już za cztery złote.
Z zupełnych duperel donoszę, że autorce buki błyszczały czystym złotem, jesiennie pozbywszy się chlorofilu. Otóż uprzejmie donoszę, że buki jesienią czystym złotem nie chcą, bo wolą sie rumienić barwami od ciemnego pomarańczu po ceglastą czerwień. Czystym złotem to sobie może lipa, klon, albo inna brzoza.
Oraz erudycja autoressie okulała, bo "Ty i ja jesteśmy jednej krwi" jest z "Księgi Dżungli", nie z Londona.