Dodaj do ulubionych

Na Jowisza 2

05.04.21, 12:28
Wlasnie widzialam na oficjalnej stronie autorki ze w Na Jowisza 2 bedzie wyjasnienie dotyczace mieszkania Borejkow.
Rzekomo bardzo proste.
No, ciekawa jestem jakim cudem.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 05.04.21, 13:19
      he, he.
      ja zobacze/przeczytam, jak kto wrzuci na foruma albo podesle, bo nie kupie na bank.
      ale i tak podejrzewam, ze bedzie to wyjasnienie w stylu matki w Srodzie :P
    • bupu Re: Na Jowisza 2 05.04.21, 14:15
      >Wlasnie widzialam na oficjalnej stronie autorki ze w Na Jowisza 2 bedzie wyjasnienie dotyczace mieszkania Borejkow.
      Rzekomo bardzo proste.

      Węszę coś w stylu "W wyobraźni wszystko się mieści!"...
      • hamerykanka Re: Na Jowisza 2 13.04.21, 20:54
        A tu, prosze panstwa, za tymi drzwiami, miesci sie falda czasoprzestrzeni, gdzie przechowujemy zbedne dla momentu akcji sprzety, ludzi i pokoje".
        Sa tez tam psy i koty, masowo przygarniane, a takze siedem koni Florka...
        • pi.asia Re: Na Jowisza 2 13.04.21, 21:13
          A może Borejkowie wykupili mieszkanie na piętrze i poprowadzili tam schody z zielonego pokoju?
          • minerwamcg Re: Na Jowisza 2 19.04.21, 21:25
            I zaparkowali tam Florianowe siedem koni.
    • armari Re: Na Jowisza 2 18.04.21, 18:17
      Z doniesień nowych: w NJ2 znajdzie się m.in. obrazek przedstawiający dorosłą Aurelię z córkami oraz portret jakiegoś ośmiolatka o popielatych włosach (autorka zamieściła pierwszą wersję szkicu, ale zaznacza, że chłopak wyszedł jej za stary i jest do poprawki).

      "(Najbardziej się śmiałam, rysując portret zbiorowy rodziny Kopców)" - zaczynam się bać.
      • bupu Re: Na Jowisza 2 18.04.21, 18:25
        armari napisał(a):

        > "(Najbardziej się śmiałam, rysując portret zbiorowy rodziny Kopców)" - zaczynam
        > się bać.

        Ja też.
      • armari Re: Na Jowisza 2 02.05.21, 21:18
        No i wydało się - chłopiec na rysunku to Naszpaniątko. Z wieści inszych: swoje hasła w Na Jowisza 2 dostaną Walduś oraz Elka i Tomek ("wraz z portretem aktualnym, na którym widać też ich dzieci").
      • kpinkaa Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 00:21
        Ależ ten portret Kopców już gdzieś można obejrzeć. MM ma wybitne poczucie humoru, podpisała ich jako Kopiec Rodzina. Boki zrywać.
        • kpinkaa Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 00:22
          Pewnie dostanę złotą łopatę, wasze komentarze są sprzed pół roku.
          • tt-tka Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 08:11
            Wyciagano tu i starsze watki, nic sie nie przejmuj !
    • briar_rose Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 13:31
      "Wszystkich swoich bohaterów lubię jednakowo (no dobrze, może jednak Geniusię najbardziej…), nie biorę niczyjej strony, staram się być obiektywna i sprawiedliwa. Aha! – z początku nie było planu katastrofy małżeńskiej Gabrysi. „Kwiat kalafiora” kończy się happy endem. Ale ja lubię odwracać te swoje happy endy, a Pyziak mi się sam jakoś tak rozwinął w zdradziecką stronę. Choć zauważ, że w „McDusi” oddałam sprawiedliwość i jemu"

      A to ci niespodzianka :P
      • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 14:29
        briar_rose napisał(a):

        > "Wszystkich swoich bohaterów lubię jednakowo (no dobrze, może jednak Geniusię n
        > ajbardziej…), nie biorę niczyjej strony, staram się być obiektywna i sprawiedli
        > wa. Aha! – z początku nie było planu katastrofy małżeńskiej Gabrysi. „Kwiat kal
        > afiora” kończy się happy endem. Ale ja lubię odwracać te swoje happy endy, a Py
        > ziak mi się sam jakoś tak rozwinął w zdradziecką stronę. Choć zauważ, że w „McD
        > usi” oddałam sprawiedliwość i jemu"
        >
        > A to ci niespodzianka :P
        A to bez najmniejszej złośliwości : co według MM było tym oddaniem sprawiedliwości ? I w czym ?
        • piotr7777 Re: Na Jowisza 2 22.04.21, 18:49
          Zapewne wyznanie Janusza, że nigdy nie umiał kochać.
          Czyli nie drań, łotr, szubrawiec etc. ale po prostu człowiek upośledzony emocjonalnie. A za dysfunckję trudno winić.
          • sanfran_84 Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 23:18
            piotr7777 napisał:

            > Zapewne wyznanie Janusza, że nigdy nie umiał kochać.
            > Czyli nie drań, łotr, szubrawiec etc. ale po prostu człowiek upośledzony emocjo
            > nalnie. A za dysfunckję trudno winić.

            Umknęło mi. Mamy tutaj wprost przez panią Musierowicz zrobioną "sprawiedliwość dla Pyziaka" (chyba sobie taką koszulkę walnę) i nam się tu dyskusja szerzej nie rozwija? Przecież właśnie powinniśmy wszyscy zrobić wielkie "Aaaaaaaaaaa!" na tak oddaną Januszowi przez MM sprawiedliwość.
            Ciekawe, jak się do wyjaśnienia o CKNUKu ma druga rodzina Pyziaka, czy oni też wiedzą, że on nie potrafi kochać?
      • armari Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 17:06
        BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się napisać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"
        • tt-tka Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 17:21
          Z mydelka mozna wyrzezbic nawet katedre Notre Dame w miniaturze. Ale jak kto ma maslane lapy, za to nie ma pomyslu... to z niczego nie wykrzesze. Co zreszta widac :(
          • guineapigs Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 19:02
            Jakbym dostala w prezencie mydlo w ksztalcie katedry Notre Dame, to nigdy bym nie uzyla jako srodka higienicznego, a postawila na polce w salonie, w widocznym mkiejscu. Cudenko.
            A swoja droga, to ja znam prawdziwie tworcze zastosowanie mydla w kulturze (zreszta, kazdy zna).
            Otoz:
            1. Przeboj 'Mydelko Fa'
            2. Przeboj 'Mydlo wszystko umyje' (piosenka dla dzieci, popularna kiedys)
            3. Dowcip: Idzie ulica dwoch punkow (taka subkultura), mija ich para zakonnic, i jedna z zakonnic mowi do drugiej: oni to pewnie mydla nigdy nie widzieli. Zakonnice przeszly, jeden punk pyta drugiego: ty, co to jest mydlo? Na to kolega odpowiada: nie wiem, nie chodze do kosciola.
            4. Jest taki typ widowiska telewizyjnego/radiowego, ktory jest okreslany jako 'opera mydlana'.
            5. Powiedzonko oparte na fakcie historycznym: wyjsc jak Zablocki na mydle
            6. Okreslenie stosunkow spolecznych w miejscu pracy: wchodzic komus w de bez mydla (znaczy: lizus, potakiwacz, nawet kabel)
            7. 'Mydlic komus oczy' - czyli ukrywanie rzeczywistosci, udawanie, oszukiwanie.

            Te kilka przykladow pokazuje, ze jednak z mydla da sie cos zrobic. A co? No - to juz kwestia wyobrazni, w ktorej - jak wiemy - wszystko sie miesci.
            Zreszta, w tym samym stylu mielismy 'budyn z pianka' - ze niby Pawelek. Budyn z pianka jest fantastycznym deserem (Boze, spraw by mi to w biust poszlo!), a sam Pawel robi kariere naukowa w Monachium bodajze. Wiec okazuje sie, ze taki 'budyn z pianka' za mlodu jednak moze okazac sie umyslem tworczym? I to na miare swiatowa?
            • pi.asia Re: Na Jowisza 2 23.04.21, 15:03
              guineapigs napisała:

              > Jakbym dostala w prezencie mydlo w ksztalcie katedry Notre Dame, to nigdy bym n
              > ie uzyla jako srodka higienicznego, a postawila na polce w salonie, w widocznym
              > mkiejscu. Cudenko.

              Katedry Notre Dame bym się nie podjęła, ale w podstawówce na wychowaniu plastycznym wyrzezałam z mydła
              coś w rodzaju kopenhaskiej syrenki. Tylko mi się ta podpierająca ręka odłamała.

              > A swoja droga, to ja znam prawdziwie tworcze zastosowanie mydla w kulturze (zre
              > szta, kazdy zna).
              > Otoz:
              > 1. Przeboj 'Mydelko Fa'
              > 2. Przeboj 'Mydlo wszystko umyje' (piosenka dla dzieci, popularna kiedys)
              > 3. Dowcip: Idzie ulica dwoch punkow (taka subkultura), mija ich para zakonnic,
              > i jedna z zakonnic mowi do drugiej: oni to pewnie mydla nigdy nie widzieli. Zak
              > onnice przeszly, jeden punk pyta drugiego: ty, co to jest mydlo? Na to kolega o
              > dpowiada: nie wiem, nie chodze do kosciola.
              > 4. Jest taki typ widowiska telewizyjnego/radiowego, ktory jest okreslany jako '
              > opera mydlana'.
              > 5. Powiedzonko oparte na fakcie historycznym: wyjsc jak Zablocki na mydle
              > 6. Okreslenie stosunkow spolecznych w miejscu pracy: wchodzic komus w de bez my
              > dla (znaczy: lizus, potakiwacz, nawet kabel)
              > 7. 'Mydlic komus oczy' - czyli ukrywanie rzeczywistosci, udawanie, oszukiwanie.

              BRAWO! Da się?

              > Zreszta, w tym samym stylu mielismy 'budyn z pianka' - ze niby Pawelek.

              A nie nie nie. .Budyń nie był z pianką.
              - Uważam, że jest śliczny.
              - Tak - powiedziała Gabrysia. - Śliczny jak budyń z soczkiem.


              Dalej jest jeszcze kilka takich "spożywczych" porównań:
              - Co wy z tym Pawełkiem? - zdziwiła się Gabrysia. - Toż to mydłek. Zupa mleczna. Kakao z pianką i ptyś.

              Mamy nawet mydłka :)
              A budyń z soczkiem jest istotnie smacznym deserem. Podobnie jak ptyś (ale koniecznie z bitą śmietaną).
        • marutax Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 18:10
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Można wysłać ją na studia do innego miasta lub kraju. A nie ustawiać cały czas w roli kontrastu dla "postaci najbardziej obiecujących i barwnych".

        • bupu Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 19:51
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Skoro Ignacy Grzegorz Stryba, nieszczęsna galareta, traktowana przez autorkę jako samobieżny moment komiczny, mógł się na potrzeby Feblika przedzierzgnąć z bladego wymoczka na chudych nóżkach w opalonego supermana o szerokich barach, to i Ania mogłaby się łacno przedzierzgnać w co innego. Autorka po prostu jej nie lubi. Wolno jej, acz osobiście twierdzę, że nie sztuka używać bohaterów których się lubi, sztuka jest dać głos tym, których się lubi mniej.
        • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 12:26
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Ależ...przecież Ania jest tylko taką postacią jaką MM chce, żeby Ania była. Wiemy o niej tak mało, że nie można nawet powiedzieć "zaczęła żyć własnym życiem i co z tego życia wyszło, to jest właśnie różowe mydełko". Ja rozumiem, że Ania miała być przeciwwagą dla Łucji i to wymagało zarysowania jej właśnie tak, ale to głupi pomysł - tworzyć bohaterkę ( o której też mało wiemy) kosztem rozwoju drugiej.
        • przymrozki Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 14:05
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          No tak, skoro Ania jest mydłem, to już faktycznie nic się nie da zrobić. Trzeba by znać kogoś, kto odpowiada za to, jaka ta postać jest.
        • armari Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 16:06
          W związku z tym fragmentem naszły mnie takie dwie refleksje:

          1) Mieliśmy, zdaje się, postać w Jeżycjadzie, która została określona przez narratora mianem "różowego, krąglutkiego wieloryba", a mimo to doczekała się całej powieści na swój temat. Gdyby tylko między tą postacią a Anią istniały jakiekolwiek punkty wspólne...

          2) Ja tam się może nie znam, ale z CZ dowiedzieliśmy się o Ani, iż a) jest atrakcyjna b) lubi flirtować c) dostała się na (jak rzecze forum) prestiżowy kierunek, pomimo braku wiary familii w jej potencjał intelektualny. Jak dla mnie - całkiem sporo, by móc z tego wykreować ciekawą postać.
          • jontrew Re: Na Jowisza 2 23.04.21, 11:42
            To wszystko się zgadza, ale jednak braki Ani są nie do przeskoczenia. Nie ma odpowiedniej czaszki ani czoła (ani czułków:)), nie plecie co chwilę po łacinie, pewnie nie lubi poezji ani nawet nie pisze poezji, być może (o zgrozo!) nie chodziła na kółko polonistyczne, ani nie uczyła się definicji z Kopalińskiego na pamięć. Jej matka też jest z tych mniej udanych Borejkówien. Florian teraz nadrabia, jak i Patrycja, ale wszyscy pamiętamy go na Harleyu i jak całował niewinne dziewczęta to tu, to tam. Nie wiemy też nic o oooogromnym uwielbieniu Ani dla najwspanialszej ciotki, betonowego centrum wszechświata. Ergo- Ania jest stracona, nic dobrego z niej nie będzie. Chyba że znajdzie szybko męża (filologa klasycznego, polonistę albo chociaż przyjaciel rodziny) i zacznie wraz z nim taśmową produkcję wypełniaczy do ramion.
          • herbacianasaszetka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 02:16
            armari napisał(a):

            > 2) Ja tam się może nie znam, ale z CZ dowiedzieliśmy się o Ani, iż a) jest atra
            > kcyjna b) lubi flirtować c) dostała się na (jak rzecze forum) prestiżowy kierun
            > ek, pomimo braku wiary familii w jej potencjał intelektualny. Jak dla mnie - ca
            > łkiem sporo, by móc z tego wykreować ciekawą postać.

            Nie wierzę, że MM by umiała napisać dobrze taką postać. Flirtowały Laura, Matylda, Magda; dobre panienki nie uganiają się za facetami, tylko czekają pokornie na tego jedynego / nie mogą się odgonić od facetów, ale same nie wykazują żadnej inicjatywy.

            Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenami, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyczne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z jednostką wybitną.
            • tt-tka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 03:08
              Ja tez nie wierze. Z prostego powodu - pani MM juz od dlugiego czasu swietnie wychodza opisy jednostek patologicznych, zaburzonych, w dowolny sposob wykrzywionych. Innych juz napisac nie potrafi, ani ciekawie, ani wcale.
              A poniewaz Ania jest tak zachwycajaco, cudownie normalna, MM nic z niej nie wycisnie.
              • bupu Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 12:00
                tt-tka napisała:

                > Ja tez nie wierze. Z prostego powodu - pani MM juz od dlugiego czasu swietnie w
                > ychodza opisy jednostek patologicznych, zaburzonych, w dowolny sposob wykrzywio
                > nych. Innych juz napisac nie potrafi, ani ciekawie, ani wcale.
                > A poniewaz Ania jest tak zachwycajaco, cudownie normalna, MM nic z niej nie wyc
                > isnie.

                Święte słowa waćpani dobrodziki. Sama bym tego lepiej nie ujęła.
            • bupu Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 12:21
              herbacianasaszetka napisała:


              > Nie wierzę, że MM by umiała napisać dobrze taką postać. Flirtowały Laura, Matyl
              > da, Magda; dobre panienki nie uganiają się za facetami, tylko czekają pokornie
              > na tego jedynego / nie mogą się odgonić od facetów, ale same nie wykazują żadne
              > j inicjatywy.

              ...a potem zaręczaja się, nie zamieniwszy z wybrankiem ani słowa. I idą do ślubu w gieźle.

              Fakt, też nie wierzę, że MM mogłaby teraz napisać dobrze taką postać. Kiedyś owszem, Idusia łamała serca i kręgosłupy, Patrycja... no nie, Patrycja nie flirtowała. To była chyba pierwsza postać tak cudownie prześliczna, że nie musiała flirtować, płeć przeciwna sama za nią latała stadami. Przy czym o ile mogę to zaakceptować w wypadku Pulpeta, obdarzonego wdziękiem i charakterkiem, o tyle nigdy nie uwierzę, że za Pyzą, posiadającą wigor i osobowość salaterki ciepłego kisielu, ktokolwiek mógłby chcieć latać.

              > Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenam
              > i, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje
              > same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyc
              > zne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia
              > z jednostką wybitną.

              Akurat niezdana matura i złe oceny niekoniecznie muszą świadczyć o niskim intelekcie, zarówno Nutrii jak i Pulpetowi tutaj nic nie brakuje. Natomiast owszem, od pewnego czasu każdy członek Klanu musi być obowiązkowo doskonały, tako na ciele, jako i na umyśle. Jak laryngolog, to od razu demon skalpela. jak studiuje architekturę, to zaraz musi szklane domy budować, jak wykłada taka osoba, to studenci miłują ją nad życie, a jak śpiewa, to od razu niczym diva assoluta, niech się schowa Maria Callas. A jak się złapie za coś tak słabo opłacalnego jak filmy o architekturze drewnianej, to zarabia na tym tyle, że utrzyma zonę, dziecko i duże mieszkanie w centrum Poznania. I jeszcze na rozliczne remonta wystarcza.

              Ania jednak, gwarantuję, wybitna nie będzie, w niczym, albowiem autorka Ani nie znosi. Od samego początku. Najpierw tępa, czerwonolica grubaska, teraz pusta trzpiotka i różowe mydełko. Nawet dostanie się na japonistykę, za którą Klan chwali Łusię, w wypadku Ani nie jest dowodem na cokolwiek, ani powodem do dumy, tylko do zdziwienia. A to żywy dowód, że Ania pod blond (albo rudymi, zależnie od tomu) loczkami posiada jednak całkiem sprawny umysł.
              • przymrozki Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 21:24
                bupu napisała:


                > Ania jednak, gwarantuję, wybitna nie będzie, w niczym, albowiem autorka Ani nie
                > znosi. Od samego początku. Najpierw tępa, czerwonolica grubaska, teraz pusta t
                > rzpiotka i różowe mydełko.

                To jest w ogóle bardzo ciekawe zjawisko.

                Znam, oczywiście, historie odętych ciotek, które nie cierpiały najmłodszej córeczki najstarszej siostrzenicy, bo ta, jako niemowlę, płakała u ciotki na rękach albo mierził je starszy syn bratanka, bo kiedyś powiedział, że ciasto innej cioci jest lepsze. Wiadomo wtedy, że rozdźwięk pomiędzy wersją ciotki ("wiecie, że ja lubię Aneczkę, ale matury to ona raczej nie zda...") a rzeczywistością (Ania dostaje się na studia z jednym z najwyższych progów przyjęcia w Polsce) trzeba rozstrzygać na korzyść rzeczywistości. Ale w Jeżycjadzie hejt ciotki i rzeczywistość tworzy ta sama osoba. Człowiek sam już nie wie, co o tym myśleć.
                • tt-tka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 22:29
                  Czlowiek w mojej osobie mysli, ze MM nadal nie wie lub ignoruje fakt, ze o przyjeciu na studia decyduja wyniki matur. Wiec rozowomydelkowatej Ani po prostu poszczescilo sie na egzaminie, wyciagnela latwe pytania, sciagala od kuzynki i w ogole.
              • turzyca Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 01:45
                >Kiedyś owszem, Idusia łamała serca i kręgosłupy, Patrycja... no nie, Patrycja nie flirtowała. To była chyba pierwsza postać tak cudownie prześliczna, że nie musiała flirtować, płeć przeciwna sama za nią latała stadami. Przy czym o ile mogę to zaakceptować w wypadku Pulpeta, obdarzonego wdziękiem i charakterkiem,


                Pulpet był obdarzony czymś jeszcze, o czym autorka jakoś zapomina jako o elemencie mającym wpływ na płeć przeciwną, a forum też jakoś oczadziało.
                • bupu Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 10:56
                  turzyca napisała:


                  > Pulpet był obdarzony czymś jeszcze, o czym autorka jakoś zapomina jako o elemen
                  > cie mającym wpływ na płeć przeciwną, a forum też jakoś oczadziało.
                  >

                  Możesz szerzej? Zaprawdę zapadło na umysł mój mroki mrowie a mrowie.
                  • tt-tka Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 12:16
                    Zgaduje, ze mowa o Ygnacu !
                    Zaprawde taki ojczulek to 500 plus do zajefajnosci i amant Pulpy od pierwszego spotkania liczy sie z nim, a dla amantow pozostalych corek takze byl wabikiem i przedmiotem zachwytu :)

                    biedna Ania nie ma tak czarujacego i charyzmatycznego ojca...
                  • turzyca Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 17:46
                    Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie zbierają się jej okruszki na biuście.
                    Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej sylwetce. Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyraźnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                    I lubi się uśmiechać i robi to często.
                    • bupu Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 17:57
                      turzyca napisała:

                      > Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie
                      > zbierają się jej okruszki na biuście.
                      > Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej syl
                      > wetce. Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyra
                      > źnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                      No toć pisząc "śliczna" nie tylko lico miałam na myśli. Wtedy autorka zauważała u kobiet coś więcej prócz lica. Teraz pisząc nawet z perspektywy męskiej (Ignaś) zauważa głównie oblicza, a jeśli miewają te niewiasty coś ponizeż oblicz, to jest ono najwyżej wytworne, jak kolana Agi. Broń Boże, żeby ponętne, ponętność została zabroniona, a cielesnością emanują wyłącznie dziewuchy wulgarne i bez czółka.
                      • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 05.05.21, 11:52
                        bupu napisała:

                        Teraz pisząc nawet z perspektywy męskiej (Igna
                        > ś) zauważa głównie oblicza, a jeśli miewają te niewiasty coś ponizeż oblicz, to
                        > jest ono najwyżej wytworne, jak kolana Agi. Broń Boże, żeby ponętne, ponętność
                        > została zabroniona, a cielesnością emanują wyłącznie dziewuchy wulgarne i bez
                        > czółka.
                        Tylko ,że w "Febliku", Ignacy przypatrując się Adze, używa właśnie tego określenia "młoda i ponętna". Wtedy, kiedy Aga jest w przykrótkim, babcinym kitelku.
                        • bupu Re: Na Jowisza 2 06.05.21, 17:19
                          sayoasiel napisał(a):

                          > bupu napisała:
                          >
                          > Teraz pisząc nawet z perspektywy męskiej (Igna
                          > > ś) zauważa głównie oblicza, a jeśli miewają te niewiasty coś ponizeż obli
                          > cz, to
                          > > jest ono najwyżej wytworne, jak kolana Agi. Broń Boże, żeby ponętne, pon
                          > ętność
                          > > została zabroniona, a cielesnością emanują wyłącznie dziewuchy wulgarne
                          > i bez
                          > > czółka.
                          > Tylko ,że w "Febliku", Ignacy przypatrując się Adze, używa właśnie tego określe
                          > nia "młoda i ponętna". Wtedy, kiedy Aga jest w przykrótkim, babcinym kitelku.

                          Usiłowałam sobie zwizualizować Żyrę Agnieszkę, 180 cm wzrostu, w kitelku półtorametrowej, drobnej ptaszyny Milicji. Jak ona się w ogóle zapięła, Agnieszka, nie Milicja?
                          • tt-tka Re: Na Jowisza 2 06.05.21, 17:49
                            Padlo juz gdzies podejrzenie, ze to byl taki kitelek rozciety po bokach i wiazany na tasiemki :)
                            w takim wypadku bylby nie tylko mocno przykrotki, ale tak zasadniczo to Aga paradowalaby po kuchni bardziej odslonieta niz zaslonieta w kazdym anatomicznym detalu :P
                    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 18:56
                      turzyca napisała:

                      > Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie
                      > zbierają się jej okruszki na biuście.
                      > Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej syl
                      > wetce.


                      Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyra
                      > źnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                      Hm. na wizyte do Cyryla i Metodego ten Gabon o meskiej sylwetce idzie w spodnicy i sweterku Pulpy. Cos watpie w rozmiar 36, a nawet 38...

                      >
                      > I lubi się uśmiechać i robi to często.
                      >

                      Ania chyba tez ?
                      • pi.asia Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 21:52
                        tt-tka napisała:


                        > Hm. na wizyte do Cyryla i Metodego ten Gabon o meskiej sylwetce idzie w spodnic
                        > y i sweterku Pulpy. Cos watpie w rozmiar 36, a nawet 38...

                        Co ciekawe, Gaba pożycza ciuchy od Pulpy nie dlatego, że na nią pasują (jest sporo wyższa od siostry), tylko dlatego, że Pulpa jest najlepiej zaopatrzona w tekstylia.
                        No to wyobraźmy sobie teraz koszykarkę w przykrótkiej spódnicy i sweterku, który kończy się w okolicach pępka a rękawy ledwie sięgają za łokcie. Za to ten sweterek jest stosownie szeroki.
                        Gaba była wyjątkowo wysoka, i miała w związku z tym dłuższe ręce niż Pulpa. Spódnica była więc dla niej nieco za krótka, rękawy sweterka kończyły się kawałek nad przegubem, a sam sweterek
                        • turzyca Re: Na Jowisza 2 06.05.21, 02:06
                          >Spódnica była więc dla niej nieco za krótka,

                          To niekoniecznie. Moja siostra jest ode mnie wyższa i ma znacznie dłuższe nogi, a spódnice wychodzą na niej dłuższe, bo ja noszę w talii a ona na biodrach.


                          > sweterku, który kończy się w okolicach pępka

                          Biust zajmuje sporo miejsca. ;)


                          Ale zdaje się, że w ogóle to forum znalazło kolejną wpadkę.
            • armari Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 13:41
              herbacianasaszetka napisała:

              > Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenam
              > i, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje
              > same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyc
              > zne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia
              > z jednostką wybitną.

              No i tu pojawia nam się rozjazd, bo z jednej strony rodzina nieustannie (w CZ wspomina się o tym bodaj w trzech różnych, niezależnych fragmentach) łamie sobie głowę nad tym fenomenem, że jak to tak, Ania nie dość, że dostała się na studia, to jeszcze na te same, co Grammarnazi, a z drugiej...no, dostała się na nie niewątpliwie, nikt za nią tej matury przecież nie napisał. Wychodzi na to, że Ania jest po prostu kolejną rodzinną ofiarą wciśnięcia w stygmatyzujące ramy: jak Miągwa będzie zawsze Miągwą (choćby gołymi rękami pokonał stado aligatorów), Józin rycerzem (choćby rycerskość owa objawiała się wyłącznie poprzez mniej lub lepiej skrywaną mizoginię), tak Ania zawsze będzie gruba i tępa, choćby nawet była śliczną studentką japonistyki.
          • kocynder Re: Na Jowisza 2 21.10.21, 21:16
            Ad 2. Sporo by wykreować, ale... MM musiałaby umieć opisać współczesną (a nie z wyobrażeń "podręcznika dla dobrze wychowanych panienek" wydanego Anno Domini 1825) atrakcyjną dziewczynę - moim zdaniem zadanie dla MM niewykonalne. MM musiałaby umieć opisać flirt. Flirt, a nie pchanie się po chamsku z dziobem, macanie po kolanach, potrząsanie jak szczurem czy bezsłowne gapienie się sobie w oczy. Flirtu nie da się w żaden sposób przeprowadzić bez słowa. Ani opisać. MM musiałaby zrobić choć pobieżny "risercz" tegoż prestiżowego (jako rzecze forum) kierunku. Do takowego zaś nie wystarczy, by córunia pokazała palcem "Matka, o tutaj, na stronie 158! Iksówna wyszła w białej sukience a napisałaś, że wraca w dżinsach. To albo musi wyjść w dżinsach a nie w kiecce, albo musi wrócić w kiecce a nie w dżinsach". "Risercz" wymagałby od MM ogarnięcia chociaż z grubsza jakie przedmioty, co ta Ania w ogóle studiuje, jakie praktyki, jakie stypendia i takie tam fanaberie realnie - życiowe. Moim zdaniem - MM na dziś by tego ani nie chciała, ani nie potrafiła. Bo obecnie bohaterki "atrakcyjne, to jeno wody i mydła używają, rączki w małdrzyk, buzię w ciup, w ramach flirtu mogą zatrzepotać rzęs pióropuszem, koniecznie bez słowa, a w ramach rozwoju intelektualnego marzą w wieku piętnastu lat o wypełniaczach ramion czyli dzieciątkach i niczym absolutnie innym...
    • marutax Re: Na Jowisza 2 21.10.21, 11:02
      Czy ktoś już zapoznał się z dziełem?
      Dostajemy jakieś ważne lub ciekawe informacje?
      • kloi0505 Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 12:22
        Trochę napisałam w wątku o fat shamingu. A tak poza tym poznajemy jak wyglądał ajent PZU z SK, jak wyglądali poboczni bohaterowie z Kalmburki (nawet nie pamiętam imion i nie wiem kogo to może interesować). Jest rysunek mieszkania na Słowackiego i tak naprawdę nie wiem co mam napisać. Może tylko jeszcze, że pani MM pisze skąd wzięły się niektóre sceny w książkach np. sukienka sylwestrowa Gabrysi, sukienka Kreski (ta to opery), wspomina dziadka, brata. Jest dużo zdjęć rodzinnych. Jest również rysunek tortów Bernarda. Przyznam się, że książkę w większej mierze oglądałam niż czytałam. Rozdziały, które dotyczą bohaterów Jeżyciady są krótkie i mało treściwe, a to co czytelnika mniej interesuje jest dość mocno rozbudowane. Książkę w skali od 1-10 oceniam na 5.
        • marutax Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 18:31
          kloi0505 napisał(a):

          >. Jest rysunek mieszkania na Słowackiego i tak naprawdę nie wiem co mam napisać.

          A kwestia poruszona w poście założycielskim tego wątku:

          "Wlasnie widzialam na oficjalnej stronie autorki ze w Na Jowisza 2 bedzie wyjasnienie dotyczace mieszkania Borejkow.
          Rzekomo bardzo proste."
          rzeczywiście doczekała się wyjaśnienia?
          • kloi0505 Re: Na Jowisza 2 25.10.21, 06:40
            Z tekstu wynika, że jest to mieszkanie państwa Musierowicz. Nie zauważyłam żadnej wzmianki o mieszkaniu Borejków. Rzut mieszkania na Słowackiego naszkicował z pamięci pan Musierowicz.
      • kocynder Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 13:15
        Przekartkowałam dziś w Empiku. Wydanie ładne, nie powiem. Twarde okładki, niezły papier, wyrazisty druk, dobra wielkość czcionki... To tyle. Rysunki coraz słabsze, a nigdy nie gustowałam w "kresce" MM. Koszmarny Kozio, jeszcze gorsza Józefina. Elka z trójką wypełniaczy ramion. Kopców rodzina. Opisy miejsc i jakichś postaci epizodycznych, których istnienie nie ma żadnego wpływu na treść książek. Wyjaśnienia gumowych ścian na Roosevelta ani kanibalizmu Borejków (pożarcie Gadomskich i Łuczaków, o ile dobrze pamiętam nazwiska) - nie znalazłam. Sporo ploteczek rodzinnych, zdjęć brata, wujka czy tam babci. Za jakość w skali szkolnej - bdb. Za treść 3=, za moich czasów "trzy z dwoma minusami" to był taki wyraz litości nauczyciela dla odpornego na wiedzę ucznia, który zasłużył na ndst, ale się bardzo starał
        • armari Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 17:00
          kocynder napisała:

          > Elka z trójką wypełniaczy ramion.

          Dowiadujemy się czegokolwiek o dalszych losach Elki i Tomka?
          • tt-tka Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 17:14
            W ciemno odpowiadam - nic a nic.
            Rozmnozyli sie i to jest JEDYNIE wazne, a jak zyja, gdzie zyja, co robia... to nie MM ! Spodziewalas sie czegos innego ? :P
            • armari Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 17:24
              tt-tka napisała:

              > Spodziewalas sie czegos innego ? :P

              Prawdę mówiąc nie spodziewam się niczego, a to dlatego, że pierwsze NJ posiadam i hasła odpowiadające konkretnym postaciom potrafią się od siebie znacząco różnić; niektórzy, jak np. młody Nowakowski dostali tylko ilustrację i przypasowany cytat z książki, w której się pojawili, inni - jak pierwsza żona Robrojka - coś na kształt mini-biografii. Ciekawi mnie zatem, czy o Elce dowiadujemy się CZEGOKOLWIEK czy też, nieprawdaż, ilustracja jest warta tysiąca słów i sam fakt posiadania trójki pociech zdaniem autorki wyczerpuje temat. Ale nie, zasadniczo niczego specjalnego nie oczekuję - mój największy zawód w związku z Na Jowisza wynikał właśnie z tego, że o samym uniwersum Jeżycjady i jego bohaterach nie dowiadujemy się właściwie niczego nowego.
          • kocynder Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 17:22
            Nie. Coś tam, że czytelnicy pytają, to autoressa informuje. Elka z Tomkiem i wypełnionymi ramiony im Japan siedzi i jest szczęśliwa. I tyle.
            • przymrozki Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 18:50
              kocynder napisała:

              > Nie. Coś tam, że czytelnicy pytają, to autoressa informuje. Elka z Tomkiem i wy
              > pełnionymi ramiony im Japan siedzi i jest szczęśliwa. I tyle.

              A chociaż pamiętano, że przynajmniej do urodzin małej Nornicy Elka miała nie mieć córki?

              Swoją drogą ten wątek byłby ciekawy. Japonia to może nie ostatni kraj, w którym małżeństwo dwójki Polaków mogłoby zamieszkać na stałe z trójką dzieci - bo ostatni byłby raczej Afganistan, Sudan Południowy czy Jemen - ale jednak Japonia to zaskakujący wybór.
              • kpinkaa Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 19:10
                przymrozki napisała:

                > kocynder napisała:
                > jednak Japonia to zaskakujący wybór.
                Faktycznie, pierwsza córka, która ma zniknąć z życia rodziny, gdy pojawia się zła macocha bardziej pasuje do chatki siedmiu krasnali, niż do Japonii, ale generalnie chodzi o to samo, aby wprawić ją na koniec świata i usunąć z fabuły :)
                • marutax Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 19:27
                  kpinkaa napisała:


                  > Faktycznie, pierwsza córka, która ma zniknąć z życia rodziny, gdy pojawia się z
                  > ła macocha bardziej pasuje do chatki siedmiu krasnali, niż do Japonii, ale gene
                  > ralnie chodzi o to samo, aby wprawić ją na koniec świata i usunąć z fabuły :)

                  Problem w tym, że Japonia to kraj o szczególnej kulturze, silnym patriarchacie i restrykcyjnym systemie edukacji. Jego nowoczesność nie zmienia faktu, że dla kobiety wychowanej w innych warunkach to może być trudne miejsce do życia i porównanie z krajami islamskimi jest całkiem uzasadnione. A mówimy o Elce - przebojowej, trochę cholerycznej, z wysokim poczuciem własnej wartości zahaczającym o egotyzm.
                  • przymrozki Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 20:46
                    marutax napisała:

                    > Problem w tym, że Japonia to kraj o szczególnej kulturze, silnym patriarchacie
                    > i restrykcyjnym systemie edukacji.

                    A także hierarchii społecznej, etyce pracy i mentalności niezrozumiałej dla Europejczyka. A także klimacie, florze i faunie. Mieszkanie w Japonii, z tego co słyszałam, jest dużym szokiem nawet dla ludzi, którzy jadą tam zafascynowani japońską kulturą. To jest po prostu zupełnie co innego niż pojechać sobie do pracy w Finlandii albo na uniwersytet do Włoch (szok kulturowy najpewniej działa także w drugą stronę, nie chodzi o to, że Japonia jest dziwna i gupia, bo tonie, ale o to, że to zupełnie inna kultura).

                    Oczywiście, są obcokrajowcy (niebędący małżonkami Japończyków), którzy mieszkają w Japonii, są zadowoleni i nie planują wyprowadzki, ale to są dosyć specyficzne przypadki. A Tomek i Elka pokazani nam byli raczej jako niezależni ludzi o silnym charakterze, indywidualiści i nonkonformiści. Nic nam też nie wiadomo o tym, żeby mieli jakieś umiejętności niewystępujące na japońskim rynku, co zmuszałoby tamtejszych pracodawców do łatania dziur w zatrudnieniu Polakami.
                    • kpinkaa Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 21:41
                      Wybaczcie mi te słowa, nigdy nie byłam w Japonii ani w ogóle w Azji, nawet się nie interesowałam głębiej tą kulturą. Wydaje mi się, że MM też się nie zainteresowała, chciała po prostu Elkę odsunąć jak najdalej od Grzesia i jego nowej rodziny, stąd tak z czapy ta Japonia. Gdyby ludzkość skolonizowała już Marsa albo choćby księżyc, to pewnie tam właśnie wylądowałaby Elka z Tomkiem i wypelniaczami. Byle dalej od Grzegorza, by mu niczym nie przypominać rodziny, którą miał przed Gabunią.
                      • marutax Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 22:06
                        kpinkaa napisała:

                        > Wybaczcie mi te słowa, nigdy nie byłam w Japonii ani w ogóle w Azji, nawet się
                        > nie interesowałam głębiej tą kulturą. Wydaje mi się, że MM też się nie zaintere
                        > sowała, chciała po prostu Elkę odsunąć jak najdalej od Grzesia i jego nowej rodziny

                        Serio tu nie ma nic do wybaczania, a Twój wniosek jest jak najbardziej słuszny. Problem tylko z tym, że padło na Japonię (zapewne ze względu na kontakty MM), a to jeden z trudniejszych krajów do przeniesienia na stałe, zwłaszcza dla osób takich jak Elka (bardziej) i Tomek (mniej). Ale autorka idzie w zaparte, nie próbując nawet jakoś ukonkretnić tej sytuacji.

                        W ostatnich latach pojawiło się trochę książek i tekstów o ciemnych stronach Japonii, pokazujących m.in. gorszą pozycję kobiet. Oczywiście jak to najczęściej bywa na plan pierwszy wysuwają się przypadki najbardziej drastyczne, ale niektóre zjawiska, jak śmierć z przepracowania czy hikikomori, są na tyle częste, że stały się przedmiotem badań naukowych i działań rządu. Albo taki fajny przykład: "W japońskich szkołach coraz częściej dochodzi do aktów przemocy, a ijime („znęcanie się”) przybiera coraz bardziej brutalne formy. Jego ofiarą padają dzieci różniące się od reszty, wykluczone poza nawias grupy. Szokujące jest to, że w ocenie uczniów, nauczycieli i wielu rodziców ofiary prześladowań są same sobie winne, ponieważ nie potrafią dostosować się do większości. W 1996 roku na konferencji związku nauczycieli w Japonii większość pedagogów uznała, iż osoba będąca obiektem znęcania się powinna zostać ukarana i wyrzucona ze szkoły. Tylko 11% uważało, że należałoby ukarać osobę znęcającą się. Mimo upływu 20 lat to podejście nie uległo zmianie.
                        Źródło:ideologia.pl/system-edukacyjny-w-japonii/
                        "

                        Rzecz jasna są osoby, które się w tym świecie odnajdują, ale wysłanie Tomka i Elki do Japonii na 20 lat i załatwienie sprawy zdaniem "mają dzieci i są szczęśliwi" wywołuje wrażenie, że MM dała tę Japonię bez żadnego riserczu czy zastanowienia.



                        • tt-tka Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 22:25
                          taaa... w tym dwoje dzieci juz w wieku szkolnym, a Elka i Tomek sa szczesliwi i zadnych problemow nie maja. Na pewno. Na pewno.
                  • kon.zrzeda Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 22:36
                    Mogła ich wysłać do Australii. Też byłoby daleko, a sens jakby większy.
                    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 23:00
                      Australia odpada - to kraina skazona Pyziakiem !
                      • kocynder Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 09:28
                        Brazylia?
                        • marutax Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 09:59
                          kocynder napisała:

                          > Brazylia?

                          Jeśli MM chciała ich bezproblemowo usunąć na długi czas to najlepsza byłaby Kanada, USA (loteria wizowa?), ew. Nowa Zelandia (choć tam chyba jest problem ze stałym pobytem cudzoziemców?), nawet skażona Australia. To są kraje bardzo odległe (nikły kontakt), a jednocześnie takie, przy których nie byłoby problemów z adaptacją czy całkiem odmienną kulturą. I to "są szczęśliwi" by od biedy wystarczyło. Bo już przy Ameryce Południowej przydałoby się kilka słów uzasadniających jak i dlaczego. A jedyny argument za Japonią to to, że Tomek w pewnym momencie zaczął interesować się kulturą Dalekiego Wschodu. Trochę za mało, by budować na tym życie.
                          • armari Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 11:36
                            marutax napisała:

                            > Jeśli MM chciała ich bezproblemowo usunąć na długi czas to najlepsza byłaby Kan
                            > ada, USA (loteria wizowa?), ew. Nowa Zelandia

                            Czy ja wiem, kanon dosyć wyraźnie pokazuje, że żeby zostać bezproblemowo usuniętym z życia klanu wystarczy być nie-Borejkiem (vide: ojciec i stryj Kalarepy), a wtedy mieszkając nawet pięć minut od kołchozu emocjonalnie dzieli cię od niego przestrzeń tysięcy kilometrów. IMO przeprowadzka do Gdańska czy innego Krakowa byłaby dla Grzegorza absolutnie wystarczającą wymówką, dlaczego nie widuje się z córką i wnukami - co z oczu, to z serca.
                            • marutax Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 12:15
                              armari napisał(a):

                              > marutax napisała:
                              >
                              > > Jeśli MM chciała ich bezproblemowo usunąć na długi czas to najlepsza była
                              > by Kan
                              > > ada, USA (loteria wizowa?), ew. Nowa Zelandia
                              >
                              > Czy ja wiem, kanon dosyć wyraźnie pokazuje, że żeby zostać bezproblemowo usunię
                              > tym z życia klanu wystarczy być nie-Borejkiem (vide: ojciec i stryj Kalarepy),
                              > a wtedy mieszkając nawet pięć minut od kołchozu emocjonalnie dzieli cię od nieg
                              > o przestrzeń tysięcy kilometrów.

                              Ale pozostałych MM po prostu skreśliła, a o Elce jednak czasem wspomina, zapewne pod wpływem krytyki czytelników.
                              • tt-tka Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 12:25
                                No, w koncu mieszkajacej w Miloslawiu (ok. 60 km od Poznania) Gizeli tez nie odwiedzano wczesniej niz przedsmiertnie. A wspominana byla...
                                Rzeczywiscie wystarczy zejsc borejkom z oczu i niczego sie nie domagac, 5 minut czy godzina odleglosci to bez roznicy. Moze Elka sie domagala i dlatego zeslano ja daleko i do nieprzyjaznego kobietom kraju ?
                      • bupu Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 12:34
                        tt-tka napisała:

                        > Australia odpada - to kraina skazona Pyziakiem !
                        >

                        To na Nową Zelandię. Milo, bezpyziaczo, dla Europejczyka przyjemnie.
                        • przymrozki Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 15:46
                          bupu napisała:

                          > tt-tka napisała:
                          >
                          > > Australia odpada - to kraina skazona Pyziakiem !
                          > >
                          >
                          > To na Nową Zelandię. Milo, bezpyziaczo, dla Europejczyka przyjemnie.

                          No albo Kanada. Kraj nieskażony Pyziakiem, nieskażony Fryderykiem, względnie otwarty na wykwalifikowaną siłę roboczą z Europy (a na pewno bardziej niż Japonia), bez większego szoku kulturowego może tam mieszkać dwoje Polaków.


          • kloi0505 Re: Na Jowisza 2 25.10.21, 06:42
            Nie dowiadujemy się. Jest tylko o ciąży i dzieciach.
            • bupu Re: Na Jowisza 2 25.10.21, 08:56
              kloi0505 napisał(a):

              > Nie dowiadujemy się. Jest tylko o ciąży i dzieciach.

              Cytaty. Cytaty są miłe. Używajcie cytowania, proooszeeę, bo w takich rozrośniętych wątkach nie widać komu odpowiadacie.
        • marutax Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 18:32
          kocynder napisała:

          > Elka z trójką wypełniaczy ramion.

          Czy wszystkie wypełniacze są płci męskiej? (a propos Nory jako pierwszej wnuczki Grzegorza)

          • kocynder Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 19:16
            Najstarsze to na pewno chłopiec, w każdym razie typ chłopięcy na obrazku, więc zakładam, że on. Najmłodsze to w formie tobołka ramiony wypełniającego więc nie da się określić płci. Ogólnie obrazek niebrzydki, panie tego, ale jednak... ;)
            • rose-burton Re: Na Jowisza 2 22.10.21, 22:40
              Już nawet biorąc pod uwagę obsesję MM na punkcie wypełniania ramion, Elka z trójką pomiotów to straszna wizja.
              • piotr7777 Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 15:50
                Krótko. Elka ma obecnie 47 lat. Tomek 50 - jest w wieku Natalii.
                Nawet przy założeniu, że na pierwsze dizecko czekali jakieś 10 lat od ślubu, to obecnie powinni mieć dwójkę nastolatków. No i ewentualnie młodsze dziecko, ale nie niemowlaka.
                Tu pewna wskazówka - w McDusi Grzeggorz - nie wprost - informuje Milę, że Elka spodziewa się dziecka (mamy rok 2009) na co Mila eaguje radosnym "snowu?". Z czego wniosek, że a)Elka ma co najmniej jedno dziecko i b) urodzone niedawno. Gdyby Elka miała problemy z zajściem w ciążę albo wcześniej je traciła ta reakcja byłaby niestosowna.
                A tak ogólnie to uważam, że wrzucanie czy to do komendiów czy w formie wpisów na swojej stronie pozaksiążkowych informacji o postaciach jest praktyką trochę dziwną. Zwłaszcza, ze są to wpisy w stylu: "no ta postać jest szczęśliwa, ta też, ale w sumie to nie chcę o tym pisać, bo nie muszę". Tak na odczepnego.
                • piotr7777 Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 15:58
                  Literówka - chodziło mi o "kompendia".
                • przymrozki Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 17:30
                  piotr7777 napisał:

                  > Krótko. Elka ma obecnie 47 lat. Tomek 50 - jest w wieku Natalii.
                  > Nawet przy założeniu, że na pierwsze dizecko czekali jakieś 10 lat od ślubu, to
                  > obecnie powinni mieć dwójkę nastolatków. No i ewentualnie młodsze dziecko, ale
                  > nie niemowlaka.

                  A czy wiemy, czy obrazek przedstawia stan rodzinny Elki na jesień 2021 roku? Jeżeli tak jest nam zasugerowane, to to się faktycznie nie zgadza. I już nawet nie o to chodzi, że 47-letnia Elka nie może mieć niemowlęcia, bo nie takie sukcesy współczesna medycyna ma za sobą, ale faktycznie powinna mieć co najmniej dwóch synów w wieku nastoletnim (skoro w 2009 roku była w ciąży "znowu", a Nora jest pierwszą wnuczką Grzegorza).
                  • kocynder Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 18:03
                    Na rysunku to absolutnie nie było dwoje nastolatków! No, jedno na upartego może te 11 czy 13 lat mogło mieć, drugie takie raczej 5 - 6, no i tobołek niemowlęcy. Więc mi się tu wszystko rozjeżdża kompletnie. Jeśli pomiędzy dziećmi było te 5 lat różnicy to skąd to Milicyjne "Znowu?!"? No, ok, gdyby Elka i Tomek to byli ludzie z rodzin jednodzietnych i sama Mila takoż, to jeszcze to "Znowu" można by uznać za krytykę nadmiernego rozmnażania, ale biorąc pod uwagę fakt, że sama miała dzieci czworo, jej córki zasadniczo mają po trójce to to "Znowu" byłoby zasadne tylko gdyby jedno dziecko było tuż po drugim, w kontekście "Tak szybko po starszaku". I to nie zależnie od tego czy rysunek przedstawia rodzinę ElTomków na jesień 2021 czy też jest "retrospektywiczny" i ulokować by go należało gdzieś w okolicach MacDusidła. Jeśli jest obecny - to rysunek nie ma sensu, a jeśli z czasów MacGniota - to nie ma sensu okrzyk Milicji. Chyba, że się ktoś podejmie doszukania w tym logiki i mi wyjaśni?
                    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 23.10.21, 20:12
                      Logiki to nie znajde, ale wyjasnienie owszem - altoressa tak subtelnie nam powiedziala usty Milicji, ze dziecko oczekiwane w McD nie jest pierwszym dzieckiem mlodych Kowalikow. Zreczniej sie nie dalo, wzglednie (co obstawiam) nie chcialo. Cos w rodzaju "dzwonila twoja siostra Roza"...
                      • przymrozki Re: Na Jowisza 2 24.10.21, 16:10
                        tt-tka napisała:

                        > Logiki to nie znajde, ale wyjasnienie owszem - altoressa tak subtelnie nam powi
                        > edziala usty Milicji, ze dziecko oczekiwane w McD nie jest pierwszym dzieckiem
                        > mlodych Kowalikow. Zreczniej sie nie dalo, wzglednie (co obstawiam) nie chcialo
                        > . Cos w rodzaju "dzwonila twoja siostra Roza"...

                        Tak, też mi się to kojarzy z "ekspozycją" ("ekspozycja" to oczywiście brzydka kalka językowa, ale to zjawisko nie ma ładnej nazwy w literackim języku polskim. Chodzi o nieporadne, niesubtelne wyjaśnienie widzowi/czytelnikowi/słuchaczowi, o co chodzi w akcji w ten sposób, że brakujące informacje wrzuca się po prostu w dialog, przez co dialog brzmi sztucznie i nienaturalnie, a odbiorca ma wrażenie, że tratuje się go jak głupka). Niedoścignionym wzorem dla każdego autora-ekspozytora jest sławetne "jestem siostrą twojej biednej matki i to właśnie ja cię wychowałam" z "Lubię nietoperze" (nie polecam filmu, ale zainteresowanym, których nie zrażają grube żarty i grube słowa, polecam poświęcony temu filmowi odcinek Masochisty).

                        Tyle że nie jest to dla MM żadna okoliczność łagodząca. Wręcz przeciwnie. Na jej miejscu wolałabym być podejrzana o to, że zapomniałam, że Elka miała mieć w każdym kątku po dzieciątku i co rok to prorok, niż uchodzić za autora o piórze tak słabym, że musi się ratować trikami właściwymi autorom dzieł klasy D.
                        • bupu Re: Na Jowisza 2 25.10.21, 09:45
                          przymrozki napisała:

                          > tt-tka napisała:
                          >
                          > Tak, też mi się to kojarzy z "ekspozycją" ("ekspozycja" to oczywiście brzydka k
                          > alka językowa, ale to zjawisko nie ma ładnej nazwy w literackim języku polskim.
                          > Chodzi o nieporadne, niesubtelne wyjaśnienie widzowi/czytelnikowi/słuchaczowi,
                          > o co chodzi w akcji w ten sposób, że brakujące informacje wrzuca się po prostu
                          > w dialog, przez co dialog brzmi sztucznie i nienaturalnie, a odbiorca ma wraże
                          > nie, że tratuje się go jak głupka). Niedoścignionym wzorem dla każdego autora-e
                          > kspozytora jest sławetne "jestem siostrą twojej biednej matki i to właśnie ja c
                          > ię wychowałam" z "Lubię nietoperze" (nie polecam filmu, ale zainteresowanym, kt
                          > órych nie zrażają grube żarty i grube słowa, polecam poświęcony temu filmowi od
                          > cinek Masochisty).

                          Ekspozycja to normalny zabieg literacki i nie tylko literacki. Jakoś trzeba odbiorcy podawać istotne informacje, ale jak wszystko, mozna to zrobić dobrze albo źle. Moim ulubionym przykładem złej ekspozycji są te wszystkie sceny z seriali kryminalnych/medycznych, kiedy spotyka się dwóch fachowców w dziedzinie, po czym jeden drugiemu zaczyna tłumaczyć najzupełniej podstawowe rzeczy, których widz może nie wiedzieć ale fachowiec musi je mieć w małym palcu.

                          W literaturze zręczne przemycenie informacji w dialogu to dobry zabieg, bo narrator, walący raz za razem blokami objaśnień, może czytelnika zanudzić i spowalnia niemiłosiernie akcję. W tym kontekście okrzyk Milicji nie bylby takim złym chwytem, problemem jednak staje się treść. No bo skoro znowu, to znaczy, że Elka musiała powić dziecię stosunkowo niedawno, prawda? Dowiadujemy się, że ma termin na czerwiec, zaszła zatem w ciążę we wrześniu, odliczmy zatem te pół roku na rekonwalescencję po pierwszym porodzie... i wychodzi nam, że w Sprężynie Grzegorz winien plawić się w szczęściu jako świeżo upieczony dziadek. A tam cisza aż dzwoni...
                          • tt-tka Re: Na Jowisza 2 25.10.21, 10:09
                            Zreczne przemycanie info w dialogach to dobry zabieg, ale Mm robi to niezrecznie. Bardzo niezrecznie.

                            Dla mnie nie do przecenienia sa wkazowki Wankowicza dla wnuczki, luzna cytata "i wiesz juz, ze Kmicic przyjechal, a nie wiesz jeszcze, ze z orszanskiego. Bo to nie ankieta personalna, gdzie wszystko po kolei, masz zaciekawic, a doinformowac mozna w trakcie".

                            Oraz - poza wszystkim - idiotyczne jest zalozenie, ze Elka zniknieta z zycia ojca i jego nowej rodziny od DP, Elka, ktora nawet na imieniny ojca nie wpadla z nart, tluklaby sie ochoczo z Japonii na slub Larwy, tylko ciaza jej przeszkodzila. Larwy nie widzianej od jakichs 12 lat, a wczesniej tez rzadko, i z ktora nie ma zadnej wiezi.
                            • ako17 Re: Na Jowisza 2 11.05.25, 11:37
                              podciągam, bo o ile NJ2 niespecjalnie mnie interesuje, to ciekawie się zrobiło przy rozprawach dotyczących Elki i Tomka oraz ich stanu posiadania potomstwa.
                              O Elce ani Tomku nie wiemy literalnie nic, co oni w tej Japonii robią i dlaczego tam (a wiemy skądinąd, że jest to trudny kraj do życia dla Europejczyków, zatem należałoby jakoś uzasadnić ich wybór i napisać jak sobie tam radzą), ale już fakt, że nie wiemy tak naprawdę ile dzieci i jakiej płci mają Kowalikowie, zakrawa na jakąś paranoję.
                              Mamy w końcu jakieś sensowne info na ten temat? Uda się z tych okruchów aluzji i zdawkowych napomknień ułożyć jakąś całość?
                              • tt-tka Re: Na Jowisza 2 12.05.25, 09:27
                                Nie udalo sie. Nie ma kogo zapytac. Bo przeciez dr Kowalik, ojciec Tomcia i dziadek jego dzieci z Elka, nawet gdy sie pojawia, nie jest pytany o swoja rodzine. Nigdy, przenigdy.

                                PS wiemy, ze doktor byl na weselu Jozwy, bo poskramial Igora. Czy byl z malzonka, czy tez Tosia zapadla w niebyt od Noelki mniej wiecej ?
                                • bupu Re: Na Jowisza 2 12.05.25, 10:44
                                  tt-tka napisała:

                                  > Nie udalo sie. Nie ma kogo zapytac. Bo przeciez dr Kowalik, ojciec Tomcia i dzi
                                  > adek jego dzieci z Elka, nawet gdy sie pojawia, nie jest pytany o swoja rodzine
                                  > . Nigdy, przenigdy.

                                  Nigdy przenigdy do tego stopnia, że Pulpa musi tropić Romę z jej uszatym Clooneyem po Naszych Klasach, chociaż mogłaby mieć świeże info od jej ojca.

                                  Ale, Tetetko najderoższa, czemu miano by pytać Mamerta? Wszak progenitura Tomasza Kowalika to dzieci Elżbiety Stryby, córki rodzonej Grzegorza, który powinien pławić się w swoim dziadostwie i domagać zdjęć z dalekiego Nipponu.

                                  > PS wiemy, ze doktor byl na weselu Jozwy, bo poskramial Igora. Czy byl z malzonk
                                  > a, czy tez Tosia zapadla w niebyt od Noelki mniej wiecej ?
                                  >

                                  Tosia jeszcze chyba szemrała w tle w Puplecji, natomiast w CZ nie ma wzmianki o tym, czy Mamert na weselu występuje z żoną, czy solo.
                                  • tt-tka Re: Na Jowisza 2 12.05.25, 10:59
                                    Tosia, przypomnialo mi sie, pokazana jest jeszcze w CR, gdy Stryby na slubie Strybowny z Kowalikiem wala do Kowalikow zalatwic lokum dla Rojka. Wtedy to Tosia we wlasnej osobie rozczula sie nad Robertem.

                                    Zdjec z Nipponu sie domagac, mhyhyhyhyhy. Grzyborz, mhyhyhyhyhy. On wlasnego syna we wspolnym pokoju nie zauwazal, a mialby sobie zawracac glowe jakimis nieznanymi wnukami prawie nieznanej (od czasu, gdy miala dwa lata i nie mogl zlapac z nia kontaktu) corki ?
                                    • greta_herbst Re: Na Jowisza 2 12.05.25, 16:59
                                      > mialby sobie zawracac glowe jakimis nieznanymi wnukami prawie nieznanej (od czasu, gdy miala dwa lata i nie mogl zlapac z nia kontaktu) corki ?

                                      Jakiej znowu córki? Wszak Grzegorz został ojcem kiedy Gaba urodziła Ignacego Juniora.
                                      Elka była, najwyraźniej, nie żadną tam córką Grzegorza, tylko solowym projektem Tej Jego Żony Piękności. Czy jak ją nazwać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka