ciotka.scholastyka
06.09.21, 11:19
Najpierw cytat:
PS. Bardzo mi się spodobał domek, w którym mieszkasz. Stoi w dobrym punkcie, przy głównej ulicy, a jednak niedaleko od plaży. W związku z tym nasunął mi się pewien pomysł: czy u kogoś z sąsiadów, na przykład, nie znalazłby się pokój czteroosobowy do wynajęcia? Chodzi o lipiec. Znajomi rodziców wybierają się nad
morze, a sama wiesz, jakie są problemy ze znalezieniem kwatery. Będę Ci bardzo wdzięczny za pomoc.
Napisz szybko.
Paweł
(...)
Cześć, Paweł.
Dziękuję za list. Sąsiadka z parteru zgodziła się wynająć pokój tym twoim czterem znajomym osobom.
Tak się zastanawiam: czy w takim razie państwo Kurka nie wynajmowali normalnie pokoi na lato? (To nie wytyk, tylko tak mi wpadło do głowy). Domek blisko plaży, ale przy głównej ulicy. Czyli faktycznie idealna lokalizacja dla wczasowiczów. Pani Kurka dysponuje pokojem, w którym bez problemu zmieści czworo przyjezdnych, a jednocześnie zgadza się wynająć go na lipiec, z czego wniosek, że nie będzie to problemem, ale że i nie ma "rezerwacji".
Kiedy jako dzieciak jeździłam nad morze, jak najbardziej mieszkało się na kwaterach, zorganizowanych przez FWP, ale i podnajmowanych prywatnie. Kurkowie nie wynajmowali?
(Pomijam tu kwestię, że w zasadzie mieszkanie Kowalików powinno mieć taki sam metraż, jak Kurków, a tymczasem wynajmując je Mila, aby nie przeszkadzać Ignacemu w spaniu, musi iść pisać do wanny - dlaczego nie do kuchni? Żeby było dramatyczniej? ;) )