bupu
09.07.22, 15:57
Tak sobie dumam nad profesjami w Sadze...
Mamy zatrzęsienie nauczycieli (Gaba, Nutria, Maszpan, Aurelia, Dambo, Hajduk), sporo architektów (Tombakowy, Kreska, także architekci in spe w postaci Józkiniowca i Nory) oraz osób w profesjach medycznych (Ida, Mareczek, Derocia, Teresa), jednego poligrafa (Robdziad), jednego emerytowanego bibliotekoznawcę (Ignac), dwie japonistki (Ania i Łucyja), jednego dokumentalistę (IGS). Mamy też spore grono osób, parających się zawodami, well, artystycznymi.
Ale wiecie co? To prawie wyłącznie osoby nielubiane przez narratora. Negatywne. Niefajne.
Mamy zatem malarkę, Agnieszkę, która po wstępnej, dość przyjemnej, prezentacji w Febliku, w CZ jest opisywana jako osoba kaprysząca, nierozsądna i niedojrzała.
Mamy jej siostrę, Teklę, twórczynię ceramiki. Ceramika jest przepiękna, Tekla natomiast jest straszliwym, wściekłym babonem.
Mamy wreszcie mamusię obu wcześniej wymienionych, też malarkę, też wściekłego babona, który w dodatku pije bez umiaru.
Mamy Larwę, śpiewaczkę, wiadomo, pypyziacze nasienie, które bardzo, tak bardzo dręczyło Gabeton.
Mamy Trollę, też parającą się wokalistyką, która (Trolla, nie wokalistyka) okazała się podła, płytka i w dodatku śmiała nie chcieć Józkiniowego.
Mamy Bernarda, malarza, gastrorzeźbiarza, chodzący moment komiczny, traktowany przez Borejków z góry.
Wreszcie mamy dwie aktorki, Józefinę i Aniellę, jedna potworna egoistka, druga opisywana przez narratora z coraz większa niechęcią (odziana na galowo nie chciała przytulać upaćkanego farbą Robuzurpatora, jak ona mogła noooo).
Ach, mamy też muzyka, pianistę-organistę, Nerwusa, niezrównoważonego wariata, przed którym Nutria najpierw chowała się na Cyprze, a potem za wąsami Robrojka.
Jeden jest tylko artysta, prezentowany konsekwentnie w świetle pozytywnym, Kal Amburka mianowicie, mistrz dramaturgii, którego sztuk teatry nie chcą już wystawiać (i dlatego nie są prawdziwe, jak stwierdza Jędruś, Chryste Panie na bananie, co Borejkowie kładą tym dzieciom w uszy?).
Reszta, no sami widzicie, fuje i fubrawce.
Ciekawe skąd taka tendencja...