Dodaj do ulubionych

Ignacy G. Stryba

25.12.05, 19:27
Widziałam, że podobne dyskusje toczą się na temat, np. Laury. Dlatego
postanowiłam zacząć wątek o Ignacym G. Strybie. Jaki według was on jest?
Dla mnie to mały kabel (spotkania Laury z Wolfim) szuja (podsłuchiwał, jak
Róża mówiła Babi, że jest w ciąży; nadawał na Laurę i Józinka, kiedy to oni
wybrali się do Trolli) i lizusek-ciągle szuka aprobaty u dziadziusia po
zacytowaniu łacińskich zwrotów. Fuuu...
I nie wiem jak dla kogoś takiego Gaba mogła zaniedbać Laurę :]
Obserwuj wątek
    • fandzolka502 Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 10:51
      Gaba wcale laury nie zaniedbywała, Laura sama se to wymyśliła:D A dla mnie
      ignaś przedstawia obraz nierzeczywisty. Zresztą jego rysopis zmienia się w
      zależności od narracji- porównajcie z punktu widzenia Gaby a Józinka. Zupełnie
      inna postać! Tak samo z Baltoną- w Noelce go nier lubiłam, ale już Pulpecja
      zrobiła go moim ulubionym bohaterem. Co do Ignacego G. Stryby,to w Żabie juz mu
      się trochę polepszyło.
      • lilith18 Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 15:31
        A czemu się dziwić, skoro od małego jest wychowywany w klucie jednostki i
        wyjątkowości.
        To wina wychowania.
        Czytanie nad łożeczkiem niemowlaka Horacego przynioslo skutki - brzmi
        trywialnie, ale to przecież prawda.
        Inaczej wygląda dziecko od małego przyzwyczajane do aktywności, zabaw typowo
        "chłopięcych", inaczej mały intelektualista, od kołyski formowany na Eugeniusza.

        Szkoda dziecka.
        Jak widać już teraz, a co pewnie spotęguje się w przyszości - jest pozbawiony
        normalnego życia, infantylnej beztroski. Przekłada duchowośc nad prozaizim (vide
        adidaski do garnituru)- a znakomita większość ludzi, wśród których - niestety -
        trzeba żyć: jest zupełnie inna.
        • baba67 Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 16:06
          A ja mysle, ze to geny, geny i jeszcze raz geny.
          Przeciez on jest taki jak dziadek! Dziadek ma brata, ktory jest zupelnie inny,
          aczkolwiek pewne cechy maja wspolne-niechec do obowiazkow domowych na przyklad.
          Jesli ktos uwaznie czytal Kalamburke, to z pewnoscia zauwazyl, ze w domu dwoch
          mlodych Borejkow i ich matki byly ksiazki i zainteresowanie kultura, ale bez
          przesady-matka byla osoba dosc rzeczowa., mimo opinii Gizeli (w opinii Gizeli
          90% populacji byla niepraktyczna).Jozeczek nie tylko nie wyglada na zyjacego we
          wlasnym swiecie intektualiste, ale osobnika, ktory wie dobrze gdzie leza
          konfiturki(por zagraniczne kreacje Joanny i miesko komercyjne w Kwiecie).
          Wniosek stad taki, ze osobowosc Ignasia zostala uksztaltowana przez wychowanie
          tylko do pewnego stopnia.
          Przeciez Roza i Laura rowniez zyly w swiecie dyskusji o cnotach i przerzucania
          sie cytatami i nie wyrosly na takie dziwadla ;-)
          Wniosek drugi- na geny niewiele mozemy poradzic.Ma Ignas szczescie ze ma blisko
          kuzyna-dokladne swoje przeciwienstwo od ktorego moze sie nauczyc wielu
          przydatnych rzeczy...
          • lilith18 Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 16:21
            Józef Pałys, swoją drogą, też pewnie zasługuje na osobny wątek, bo to całkiem
            ciekawa i...ambiwalentna? postać.

            gdybym pominęła nieczytaniem JT nie zdecydowałabym się na wygłoszenie powyższego
            osądu.
            Bo wszędzie poza JT - Józef=zabijaka, wisus, huncwot i inne przymioty w ten deseń.
            "Trolla..." - ha, metamorfoza.
            Uczuciowiec ponad miarę. Skubanie inteligentny. Praktycznie myslący.

            A później sinusoidka spada w dół w "Żabie". Znowu tapla się po polu z
            Murzyniątkami i gnębi Ignacego G.S.

            Dlaczego?
            • nighthrill Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 20:22
              Nie zapominaj, że Józinek jest chłopcem introwertycznym i nie lubiącym
              rozprawiać o swoich uczuciach, za to energicznym, sympatycznym i pomocnym, choć
              oszczędnym w słowach. W "Języku Trolli" jest on narratorem, więc wiemy, co
              myśli i czuje. W "Żabie" widzimy tylko jego energiczne, chłopięce zachowanie,
              stanowiące zabawny kontarst dla zachowania Ignasia.
              • lilith18 Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 20:34
                No tak, ale zewnętrze rozrabiaki średnio współgra z wrażliwym introwertykiem
                myślicielem.

                Po prostu, trudno mi uwierzyć w tak radykalny dualizm.

                Ale to, oczywiście, moje zdanie.
          • liliaweneda Re: Ignacy G. Stryba 17.07.06, 18:59
            Uważam, że Ignacy G. Stryba jest kopią swego dziadka, a Józinek jego brata.
            Nawet imiona mają takie same jak oni.
          • judytak Re: Ignacy G. Stryba 18.07.06, 07:34
            baba67 napisał:

            > A ja mysle, ze to geny, geny i jeszcze raz geny.

            wychowanie polega na tym, żeby te (rozpoznane przecież) predyspozycje
            genetyczne łagodzić, mitygować, rozwijać te strony "mniej oczywiste", mniej
            łatwe, a przecież potrzebne do życia i do harmonijnego rozwoju, a nie na tym,
            żeby predyspozycje genetyczne potęgować do absurdu...

            gaba co prawda uważa, że chłopakowi się przydaje "ruch na świeżym powietrzu",
            ale robi to jakoś tak anemicznie, zostawia innym
            zamiast wyciągać dziecko na rower, na basen, zapisać na jekieś zajęcia, (nie
            teraz, ale w wieku 6-7 lat) itp. itd.

            tylko nie mówcie mi, że jest zbyt zajęta - co to za robotę można mieć z dwoma
            dorosłymi córkami?!

            pozdrawiam
            Judyta
    • przemkowa.b Re: Ignacy G. Stryba 26.12.05, 20:41
      Nie przepadam za I.G. ale też nie wierzę, że takie dziecko mogłoby istnieć
      naprawdę:)))
    • xerovy Re: Ignacy G. Stryba 27.12.05, 16:35
      Sprawa z małym Ignacym wbrew pozorom nie jest taka prosta.
      Moim zdaniem dziecko takie jak on może istnieć, co więcej - takie dzieci są.
      Oczywiście, jeśli zdejmiemy trochę książkowej przesady (głównie jeśli chodzi o
      inteligencję, cytaty itp.).
      Łatwo znienawidzić miągwę za to, że jest słaby, mało przystaje do
      społeczeństwa, mądrzy się, podsłuchuje i trzyma z dorosłymi. Ale spróbujmy
      spojrzeć na niego w trochę inny sposób.
      W "Języku Trolli" IGS to tak naprawdę dziecko odrzucane i gnębione. Józinek,
      który jest dla niego największym wzorem do naśladowania wśród rówieśników, non
      stop gnębi go kopniakami i cierpkimi uwagami, mimo iż miągwa wychodzi doń na
      początku z wyciągniętą ręką. Siostry przyrodnie wraz z resztą rodziny (poza
      rodzicami i dziadkiem) traktują go z wyraźną rezerwą. W szkole - o ile możemy
      sobie wyobrazić - pewnie też nie jest mu za dobrze (wśród kolegów).
      Myślę więc, że nie ma co dziwić się, że IGS stosuje swoistą strategię
      przetrwania przez przylgnięcie do tych, którzy go słuchają i szanują (matki a
      zwłaszcza dziadka) i ucieczkę w świat książek.
      • baba67 Re: Ignacy G. Stryba 27.12.05, 16:55
        Stary Ignac tez nie mial kolegow ani tez meskich przyjazni poza bratem.
        Co do trzymania sie blisko tych, ktorzy okazuja cieplo, to sie zgadzam.
        Niemniej Roza nigdy nie traktowala go z dystansem, kontakt z nia mial dobry,
        babcia kocha wnukow jednakowo, bo jest z natury obiektywna.
        W szkole mogl byc gnebiony, oj tak...
        • liliaweneda Re: Ignacy G. Stryba 17.07.06, 19:02
          Mila kocha wnuki jednakowo, ale bardziej lubi Józinka. To samo było w przypadku
          Róży i Laury - faworyzowała Różyczkę.
          • soror.sponsa Re: Ignacy G. Stryba 18.07.06, 01:01
            Myślę, że Mila czuje, ze Józinek jest bardziej podobny do niej samej -
            introwertyk, ukrywa uczucia, choć - jak u introwertyków - nie są one wcale
            słabsze niż u ekstraweryków, nawet bywają silniejsze.

            czy faworyzowała Różę - nie wiem, na pewno macie mnóstwo dowodów, ze tak - ale
            moim zdaniem nie do końca. Kontakt z Różą jest łatwiejszy, Laura ma bardziej
            skomplikowany "interfejs" ;)


            BTW - witam ;)
    • lunalovelight Re: Ignacy G. Stryba 27.12.05, 17:14
      hmm, ignacego grzegorza nie cierpie rownie bardzo, jak 'starego ignacego' - obaj
      z lekka fajtlapy, mocni w slowach, gorzej z czynem ;) [nie przepadam za takimi
      personami i nie lubie popadania w skrajnosci - albo tepy osilek albo natchniony
      chuderlak; musze jednakowoz przyznac, ze jozinek - moim skromnym zdaniem - sie
      bardzo MM udal jako postac: przelamuje w.w. stereotypy].

      bardzo mozliwe, ze moja niechec wyplywa tez z... tego, ze maly ignac i duzy
      ignac nosza imie...ignac ;). mam wybitnie sentymentalne podejscie do imienia
      ignacy - tak nazywal sie moj s.p. dziadek, cudowny czlowiek, i moje imie tez
      etymologicznie wywodzi sie z tego samego korzenia - lacinskiego ignis.
      • irenka82 Re: Ignacy G. Stryba 28.12.05, 15:37
        wkurza mnie ze smarkacz taki oczytany,sentencje lacinskie i greckie w ustach 7-
        letniego(?) dziecka sa smieszne i przesadzone,taki stary-malenki.
        • lilith18 Re: Ignacy G. Stryba 28.12.05, 21:04
          Tak, to jest rzeczywiście godne pozazdroszczenia.
      • tk_s Ignacy G. Stryba - Józinek: 0:1 02.01.06, 17:13
        Ignaś G. mnie irytuje :[ Potrzebny jest stan pięknej równowagi między
        pierwiastkiem intelektualnym i fizycznym ;)
        T.
        P.S. czy czytanie książek MM przez facetów dorosłych (tak jak ja) może być
        postrzegane w dziwny sposób przez otoczenie?
        • xerovy Re: Ignacy G. Stryba - Józinek: 0:1 02.01.06, 17:31
          Witaj, jestem dorosłym facetem i czytam MM, nie spotkałem się z dziwnymi
          reakcjami :)
          a zresztą czym są dziwne reakcje przy tak dobrej literaturze...
          • tk_s Re: Ignacy G. Stryba - Józinek: 0:1 02.01.06, 22:12
            A to dobrze, bo już myślałem, że coś ze mną jest nie tak. Wszystkie książki MM
            (no w zasadzie "tylko" Jeżycjadę z wyjątkiem "Nerwusa i Nutrii")przeczytałem tuż
            przed 30stką a jak byłem nastolatkiem to nic, tylko Pan Samochodzik, Niziurski i
            inna chłopięca klasyka. A książki są w dechę:)
            • ready4freddy Re: Ignacy G. Stryba - Józinek: 0:1 18.07.06, 15:55
              nie przejmujta sie, chlopy, tez tak mam :) chyba nie trzeba sie z tym ukrywac? ;)
    • herbarium Re: Ignacy G. Stryba 28.12.05, 23:40
      Ja wierzę, że takie dzieci istnieją, bo sama znam co najmniej kilkoro bardzo
      podobnych. Poza tym, w JT to nie jest przedszkolak, tylko dziesięciolatek,
      stary chłop.
      Ignaś płaci za oddalenie Borejków od "realnego życia". To, co wysoko cenią
      starsi w jego rodzinie, nie pomaga mu zdobyć sympatii wśród rówieśników, nawet
      u kuzyna. A starsi są wspaniali więc nie do pomyślenia byłoby przestać być
      grzecznym chłopcem, ulubieńcem dziadka i mamy. A poczucie upokorzenia z powodu
      niesamodzielności, bycia miągwą,można sobie wynagrodzić rozwijając się
      intelektualnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka