Dodaj do ulubionych

Pani Musierowicz

04.05.06, 14:08
zawsze sie zastanawialam skad sie u niej biora takie wspaniale postacie,
barwne i bujne osobowosci i tak niewiarygodne ze az prawdziwe sytuacje?!
A jeszcze, bardziej osobiscie, kogo ona sama przypomina?
zawsze sie zastanawiam czy jest jak Gabrysia (tak wlasnie mysle) czy moze jak
mama(teraz juz Babcia) Borejko bo ze moze w jakimkolwiek stopniu przypominac
kogos takiego jak na przyklad Metody Stryba lub pani Szczepaska, absolutnie
mi sie w glowie nie miesci...
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Pani Musierowicz 04.05.06, 14:45
      Takie fajne postacie tworzy się wtedy, kiedy umie sie uważnie obserować
      rzeczywostość:). Plus ma się fajnych ludzi dookoła.
      • baba67 Re: Pani Musierowicz 04.05.06, 16:32
        Sama tego doswiadczylam.Musialam zrobic charakterystyke postaci w LO a bardzo
        mi zalezalo, bo walczylam o piatke.
        Dlugo szukalam wsrod krewnych i znajomych i momi ze moja rodzina do nudnych
        nie nalezy, nie moglam znalezc kogos w pelni odpowiedniego.
        No i stworzylam jedna postac...z trzech ;-)Pani profesor bardzo sie podobala,
        nawet wyrazila chec pozbnania tejze osoby :-)
    • daga_leszkowicz Re: Pani Musierowicz 02.06.06, 11:22
      Miałam przyjemność znać panią Musierowicz w dzieciństwie, kiedy jeździłam do
      mojej siostry ciotecznej na wakacje do miejscowości Pobiedziska Letnisko (pół
      Poznania ma tam swoje działki i domki letniskowe). Bawiłam się z jej córką
      Emilką, łaziłam po jej drzewach, jadłam jej pyszne wypieki.

      Domek państwa Musierowicz w niczym nie przypominał tych nuworyszowskich wówczas
      domków (wiecie, brązowe okiennice i białe ściany, dużo skosów i tuje - to był
      początek ich kariery). Ich domek był staroświecki, obłaził z tynków (jak ja
      pamiętam) i był okolony dzikim ogrodem. A panią Musierowicz zapamiętałam jako
      niezwykle ciepłą, dobrą osobę, która przygarniała wszystkie okoliczne dzieciaki
      na podwieczorek i pozwalała im kolorować piórkiem i atramentem ilustracje do
      akurat powstającej książki (to był Brulion Bebe). NIesamowite przeżycie.
      • psiamama Re: Pani Musierowicz 03.06.06, 00:35
        To tylko pozazdrościć takich doświadczeń z dzieciństwa :)
        I co było potem , kontakt się urwał?
        • daga_leszkowicz Re: Pani Musierowicz 05.06.06, 11:27
          Urwał się, niestety, bo przestałam tam jeździć na wakacje :-)
          Ale poważnie - w połowie lat dziewięćdziesiątych, jeszcze jako licealistka,
          poszłam do P. Musierowicz odwiedzić ją w jej mieszkaniu. Oczywiście zaprosiła
          mnie serdecznie i było niesamowicie. BTW - jej mieszkanie to dom Żaków :-)
          • fandzolka502 Re: Pani Musierowicz 10.06.06, 16:54
            A ściany też miała jakby okopcone?:D żauważyłaś tam jakiś ślad Jeżycjady??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka