Dodaj do ulubionych

Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra ma-

16.07.06, 12:00
tka i żona?
Co o niej sądzicie???
Obserwuj wątek
    • elwinga Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 12:34
      Lubię Idę najbardziej ze wszystkich Borejkówien. Bywa wredna, złośliwa,
      nietaktowna - ale mam wrażenie, że jest dzięki temu jedyną w rodzinie postacią z
      krwi i kości, którą stać na to, by mówić niekiedy niewygodną prawdę. Czy to nie
      ona mówiła kiedyś Gabrysi, że popełnia błąd, odmawiając wszelkich rozmów o
      Pyziaku?...
      • liliaweneda Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 12:47
        Ona. Dodała jeszcze, że omijanie bolesnych tematów nic nie daje.
    • dori7 Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 12:40
      A przy tym czasem kawal jedzy, meczaca gadula i lakomczuch wyjadajacy cukier
      puder :)) Na szczescie Ida uniknela wywindowania na piedestal i przez to
      pozostala pelna zycia. Jedna z moich ulubionych postaci :))
      • liliaweneda Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 12:45
        Moich też!!!
        Zastanawiam się tylko, jak udało jej się zrobić specjalizację drugiego stopnia,
        napisać doktorat, urodzić dwójkę dzieci i jeszcze pomyśleć o habilitacji. Nie
        mówię, że to niemożliwe, ale gdyby taka osoba istniała naprawdę to jednocześnie
        bym jej współczuła i ją podziwiała. Nie ma ani chwili czasu dla siebie.
        • anutek115 Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 13:41
          Wierz mi, istnieją jeszcze bardziej przerażające osobniki :-). Moja kuzynka ma
          pięcioro dzieci i właśnie skończyła drugi fakultet. W przerwie zrobiła prawo
          jazdy i zdała egzaminy językowe. Traktuję ją jako prawdziwa bohaterkę - ale może
          z jej powodu jakiś tam doktorat przy dwójce dzieci nie robi na mnie wrażenia :-).
      • minerwamcg Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 21:14
        Cukier puder wyjadała Pulpa.
        • anchema Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 22:18
          Ida i Pulpa. Pada pytanie, czy w domu jest cukier puder i Ida odpowiada, że jest na pewno, bo sama go wyjada. Pulpa mówi, że w takim razie od cukru pudru się nie tyje, skoro wyjadają go doktorzy medycyny. Ignac bredzi po łacinie, że w towarzystwie lekarza nic nie szkodzi.
    • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 13:07
      Osoba z krwi i kosci. No i w odroznieniu od np Gaby swietna matka - nie
      przesadza z opieka nad dziecmi (w sensie nie trzyma ich pod kloszem), nie mysli
      tylko o zupkach i kupkach :P Wystarczy spojrzec na Jozinka jako efekt takiej
      postawy - samodzielny, jak na swoj wiek dojrzaly emocjonalnie. Szkoda tylko, ze
      skonczyla u boku wasacza ;D
      • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 13:28
        tylko czy Józinkiem nie zajmuje się raczej Marek? W JT jest dużo o jego
        wspólnych zajęciach z ojcem, o matce mniej.
        • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 13:37
          Coz ja mysle, ze oboje zajmuja sie dziecmi, kazde w ramach swoich mozliwosci i
          przyslugujacego im czasu. A to, ze o Marku jest nieco wiecej w JT to chyba
          glownie w celu pokazania ze ten facet jednak ma jakis wklad w zycie rodziny, a
          nie tylko grzeje lozko dla zony :D
          • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 13:58
            A to, ze o Marku jest nieco wiecej w JT to chyba
            > glownie w celu pokazania ze ten facet jednak ma jakis wklad w zycie rodziny, a
            > nie tylko grzeje lozko dla zony :D

            moim zdaniem wynika to raczej z tego, że autorka chce Józinka przedstawić jako
            chłopca, który precyzyjnie rozgranicza co "babskie", a co nie i, jako, że w
            jego mniemaniu Marek jest kimś w rodzaju ideału, na nim chce się wzorować i to
            on jest dla niego większym niż Ida autorytetem
            • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 14:20
              Sczerze mowiac nienawidze takiego podejscia. Dlaczego matka nie moze byc
              autorytetem dla syna, a ojciec dla corki? Uhhh..

              Mam w kazdym razie nadzieje, ze tu chodzilo raczej o pokazanie jak Jozinek
              wspolnie spedza czas z ojcem, ze Marek jest osoba godna nasladowania a nie
              wieczniem spiacym nic nie wnoszacym w zycie rodzinne czlowiekiem, ktory zrobil
              sobie dziecko i spoczal na laurach.

              A to, ze byc moze Jozinek lepiej dogaduje sie z ojcem to raczej wina charakteru
              tego drugiego. Marek (jak dla mnie) sprawa wrazenie osoby milej i przyjaznej,
              wrecz takiej z ktora mozna konie krasc. Jesli natomiast chodzi o Ide, to nawet
              Tygrys przyznal, ze czuje przed nia respekt, a co dopiero Jozinek. Zrszta juz we
              wczesniejszych tomach Jozinek byl bardziej wylewny w obecnosci Gaby i bardzo
              lubil przebywac w jej towarzystwie, Ida po prostu nie jest dobrym partnerem dla
              malego dziecka. Mysle, ze jak jej syn dorosnie, ich kontakt zdecydowanie sie
              polepszy.
              • verdana Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 15:11
                Ja lubie Idę, chociaż trochę mi przeszkadza jej nielojalność w stosunku do
                męża. Marek wydaje się calkiem milym osobnikiem, a Ida cnarzeka na niego
                wlasciwie cały czas.
                I na marginesie - jestem przerażającym osobnikiem. Mam troje dzieci i
                habilitację. Można.
                • liliaweneda Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:41
                  Gratuluję :D
                  Ja nie mam takiego samozaparcia
              • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 15:20
                > Sczerze mowiac nienawidze takiego podejscia. Dlaczego matka nie moze byc
                > autorytetem dla syna, a ojciec dla corki? Uhhh..
                >

                to nie moje podejscie, tylko, o ile moja hipoteza jest słuszna, autorki. może
                się to wiązać z jej poglądami na rodzinę etc.

                > A to, ze byc moze Jozinek lepiej dogaduje sie z ojcem to raczej wina
                charakteru
                > tego drugiego. Marek (jak dla mnie) sprawa wrazenie osoby milej i przyjaznej,
                > wrecz takiej z ktora mozna konie krasc. Jesli natomiast chodzi o Ide, to nawet
                > Tygrys przyznal, ze czuje przed nia respekt, a co dopiero Jozinek. Zrszta juz
                w
                > e
                > wczesniejszych tomach Jozinek byl bardziej wylewny w obecnosci Gaby i bardzo
                > lubil przebywac w jej towarzystwie, Ida po prostu nie jest dobrym partnerem
                dla
                > malego dziecka. Mysle, ze jak jej syn dorosnie, ich kontakt zdecydowanie sie
                > polepszy.

                w skrócie: Ida jest złosliwa i za dużo gada.
                • dakota77 Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 15:31
                  Bardzo lubię Idę. Jestem tak samo wredna i złośliwa, toteż mogę ją zrozumieć:).
                  ma fajny cięty język i świetne obserwacje. Moim zdaniem to kobieta z krwi i
                  kości, a nie papierowa postać. Wydaje mi się dobrą matką, tylko faktycznie
                  mogłaby tak na Marka nie narzekać:)
                • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:32
                  > to nie moje podejscie, tylko, o ile moja hipoteza jest słuszna, autorki. może
                  > się to wiązać z jej poglądami na rodzinę etc.

                  nie twierdze, jest to twoje podejscie. Po prostu pozwolilam sobie ponarzekac
                  nieco na to, co czasem serwuje mi MM


                  > w skrócie: Ida jest złosliwa i za dużo gada.

                  w tym caly jej urok moja droga :)
                  • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:34
                    ups! powinno byc: nie twierdze, ze jest twoje podejscie

                  • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:42
                    Po prostu pozwolilam sobie ponarzekac
                    > nieco na to, co czasem serwuje mi MM

                    właśnie odkryłam, dlaczego tak mało jest ojców i o ojcach - dla bohaterek
                    ważniejsze są, jeśli pójdziemy tym autorytetowym krokiem, matki, ponadto sadze,
                    ze wiaze sie to z faktwm, iz mm jako kobiecie byc moze trudniej jest
                    tworzyc 'pelnokrwistych' mezczyzn - w kobiete latwiej jej sie 'wczuc'

                    > > w skrócie: Ida jest złosliwa i za dużo gada.
                    >
                    > w tym caly jej urok moja droga :)

                    też lubię Idę, po prostu streściłam twój wywód
                    • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:59
                      > właśnie odkryłam, dlaczego tak mało jest ojców i o ojcach - dla bohaterek
                      > ważniejsze są, jeśli pójdziemy tym autorytetowym krokiem, matki, ponadto sadze,
                      >
                      > ze wiaze sie to z faktwm, iz mm jako kobiecie byc moze trudniej jest
                      > tworzyc 'pelnokrwistych' mezczyzn - w kobiete latwiej jej sie 'wczuc'

                      cos w tym jest, u Borejkow golym okiem widac, ze kobiety trzymaja sie razem,
                      maja wspolne sprawy etc i pewnie dlatego autorytetm jest zazwycaj osoba tej
                      samej plci. Natomiast jesli chodzi o te postacie ojcow, wydaje mi sie, ze
                      mezczyzni zostali nieco splyceni ze wzgledu na to, ze jest to literatura
                      kierowana glownie do dziewczat. Mam wrazenie ze literatura "dla kobiet" rozni
                      sie od tej "dla wszystkich" i tej "dla mezczyzn" tym, ze postacie meskie sa tam
                      na drugim albo i nawet trzecim planie, pojawiaja sie czesciej w wypowiedziach
                      bohaterek albo w scenach zbiorowych, rzadko jest tak, ze stanowia autonomiczne
                      postaci, czesciej sa jakby "dodatkiem" do glownej bohaterki. Pewnie chodzi w tym
                      o to aby potencjalna czytelniczka mogla sie identyfikowac z bohaterka i jej
                      oczami ogladac tych wszystkich mezczyzn dookola. Troche szkoda, ze tak jest bo
                      ja bym chetnie poczytala co np taki Pyziak mysli o Gabie, swoich corkach i calej
                      tej sytuacji.
                      • elwinga Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 17:43
                        Myślę, że "kobiecość" tych powieści nie jest zamierzona, tylko wypływa z
                        doświadczeń życiowych samej MM. Znalazłam stary wywiad z nią, wycięty kiedyś z
                        Twojego Stylu, w którym mówiła tak:

                        "Ukończyłam szkołę żeńską i mam w związku z tym świetne kontakty z
                        przedstawicielkami mojej płci. Chłopców zawsze trochę się bałam. (...) Na
                        studiach to oczywiście minęło (...) Ale nadal mężczyźni są dla mnie tajemniczymi
                        istotami. Właściwie dopiero około czterdziestki potrafiłam spokojnie, bez
                        rumienienia się, rozmawiać z mężczyznami" [sic!]

                        I być może w tym tkwi tajemnica, czemu męskie postacie w Jeżycjadzie są, oprócz
                        kilku chlubnych wyjątków, tak mało wyraziste.
                        • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 18:32
                          > Właściwie dopiero około czterdziestki potrafiłam spokojnie, bez
                          > rumienienia się, rozmawiać z mężczyznami"

                          Nie mialam o tym pojecia, zarowno ja jak i moja mama (babcia zreszta tez) mamy
                          wiecej przyjaciol plci meskiej, z ktorymi swietnie sie rozumiemy, wiec po prostu
                          nie bralam takiej mozliwosci pod uwage. Ale rzeczywiscie, ten fakt biograficzny
                          musial miec spory wplyw na jej postaci i to nie tylko na slabo zarysowane
                          chraktery meskie ale tez zazwyczaj dosyc niewinne podejscie bohaterek do facetow
                          - zadna z nich nie wyrusza na "lowy", nie podrywa samam facetow (moze poza
                          Laura), oni sie raczej zjawiaja sami i zazwyczaj sa ta bardziej aktywna strona....
                          • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 18:46
                            a Ida-lodołamaczka serc? chociaz w sumie jej miłosne, że tak powiem, perypetie
                            przypadają na okres miedzy kolejnymi częściami, więc nie wiadomo do końca, jak
                            to tam bywało
                            • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 19:04
                              No wlasnie, ja zawsze bylam ciekawa jak sie dokladnie potoczyly losy jej zwiazku
                              z Klaudiuszem oraz jak dokladnie wygladala cala ta sprawa ze Slawkiem, o ktorej
                              wspomniano tylko 2 razy - raz w opium (ze sie zareczaja) i raz w brulionie (ze
                              Ida zerwala zareczyny). Szkoda, mogl byc z tego swietny material na kolejny tom
                              Jezycjady.
                              • the_dzidka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 20:40
                                Och, o tym akurat wiemy :) Ida zerwala zaręczyny ze Sławkiem, bo Sławek chciał
                                mieć w domu Cura Domestica - Kinder, Kirche i Kueche, a Ida "na medycynie miała
                                potwornie dużo kucia, a w dodatku zajęła się komputerami w służbie drowia i
                                naprawdę nie miała czasu na głupstwa". Poza tym Sławek był tramwajarzem po
                                technikum, były co prawda plany, że się zapisze na Politechnikę, ale czy to
                                zrobił? Chyba nie.
                                Nawiasem mówiąc - znowu para, która się zaręcza w wieku 18 lat! O nich
                                zapomnieliśmy...
                                • angelheaded Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 21:38
                                  No tak to wiem, ale ja bym chciala sie dowiedziec jak oni sie poznali, jak to
                                  sie stalo ze sie w sobie zakochali etc wiesz co mam na mysli :) bo watpie ze ich
                                  pierwsza rozmowa byla ta w towarzystwie genowefy opisana w opium (chociaz po
                                  ekspresowych zareczynach Wolfiego i Laury nic mnie juz nie zszokuje).

                                  Ja po prostu uwielbiam Ide i bym duzo chetniej o niej pozcytala niz np o takiej
                                  Pyzie czy Natalii, ktorych losy potoczyly sie bardzo nieciekawie jak na moj gust.
                                  • the_dzidka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 23:43
                                    angelheaded napisała:

                                    > No tak to wiem, ale ja bym chciala sie dowiedziec jak oni sie poznali, jak to
                                    > sie stalo ze sie w sobie zakochali etc wiesz co mam na mysli :)

                                    Tego się można domyślić z ich rozmowy w bramie. Ja z punktu to sobie
                                    wyobraziłam :) Musieli się widywać jako sąsiedzi, patrzeć na siebie i trzepotać
                                    rzęsami, może Sławek próbował zaprosic ją na randkę, a ona odmawiała... W końcu
                                    pomiędzy IS a OwR jest różnica prawie pięciu lat - co się działo w
                                    międzyczasie, możemy się tylko domyślać, a równoczesnie dzięki wzmiankom w OwR,
                                    wszystko wiemy... :)
                                    • kkokos Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 17.07.06, 13:57
                                      oj bo to chyba był związek polityczny, na fali fascynacji elektrykiem z wąsami -
                                      stan wojenny i tuż przed nim, to w końcu robotnicy zrobili ten Sierpień 80, a
                                      że Ida egzaltowana była, to się w robotniku zakochała :)
                                • ready4freddy Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 23:22
                                  (odkrywczo, a zarazem triumfujaco) a-ha! wiedzialem, ze moja teoria turboromansu
                                  sie potwierdzi! ;) no, ale slubu z tego nie bylo, wiec sie nie liczy. zreszta on
                                  mi sie nie podobal, ten Slawek. to jego wyliczanie, kogo to on juz nie
                                  "przeczekal", no co za - uczciwszy uszy - kmiot. a Ida fajna, na matke to z
                                  deczka za ostra, ale jako ciotka-despotka sprawdza sie doskonale. dac jej wiecej
                                  czasu, a ustawilaby Laurke w szeregu :)
                  • liliaweneda Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 16.07.06, 16:45
                    Ida narzeka na Marka, że jest śpiochem, bo jest dużo bardziej energiczna niż
                    on. Ale to dobrze, bo się uzupełniają: ona jest gadatliwa i ma cięty język, a
                    on jest małomówny i spokojny. Gdyby za męża miała kogoś, kto tak jak ona lubi
                    się kłócić, ciężko by jej było z nim wytrzymać.
    • trrruskawa Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 17.07.06, 16:50
      Bardzo lubie Idę:) Tylko moim zdaniem za malo interesuje sie i kocha(?) swoje
      dzieci.
      • malamadre Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 18.07.06, 20:05
        No co ty, kocha je, dba o nie i jest z nich dumna!
        Jak się ma objawiać miłość, bo może ja też za mało kocham swoje?!!!
        • mankencja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 18.07.06, 20:09
          > Jak się ma objawiać miłość, bo może ja też za mało kocham swoje?!!!

          byle nie po gabrysinemu!!!
          • ankq74 Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.07.06, 11:12
            to ja będę pod prąd - ja tam nie lubię Idy - "Ida Sierpniowa" jest jedynym
            tomem którego nie posiadam chociaż czytałam - w życiu prywatnym też staram się
            unikać osób złośliwych (choćby i inteligentnych), gadatliwych i próżnych
          • trrruskawa Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.07.06, 11:27
            Mało sie nimi zajmuje, woli dłużej spac, dzieci ja irytują, muszą chodzic do
            kina z Gabrysia bo Ida nie ma dla nich czasu. Takie odniosłam wrażenie. wiem,ze
            jest za pracowana, ale moum zdaniem dzieci sa spychane na boczny tor.
            • liliaweneda Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.07.06, 12:08
              nie wiem, gdzie znalazłaś fragment o tym, że dzieci ją irytują
              nie woli dłużej spać, tylko jak ma mocne dyżury, to odsypia w dzień, każdy tak
              robi
              a do kina chodzi z nimi Gabrysia, bo ma na to ochotę
            • malamadre Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.07.06, 18:44
              Z Józinkiem chodziła na spacery nawet po nocnych dyżurach (Córka Robrojka).
              • jottka a tak 19.07.06, 20:02
                przy okazji, to mnie to swego czasu bardzo niemile uderzyło - i nie chodzi mi tu
                o zdumiewający podział ról typu ida po nocy w szpitalu ma sie cały dzień
                zajmować maluchem, a mareczek po nocy w szpitalu ma sie cały dzień regenerować w
                łóżku, tylko o to, ze zwykle młodzi ojcowie na równi z młodymi mamusiami pchają
                sie do spacerów z pociechą, to na ogół miły i lubiany obowiązek. a tutaj, chyba
                wbrew zamierzeniom mm, nieszczęsny marek wyszedł nagle na palanta, dla którego
                nawet spacer z synem to przygniatające brzemię:( no żeby choć raz jej ten wózek
                zabrał:)
                • hybrid822 ... 20.07.06, 10:08
                  Jedna rzecz: jaka "piękna kobieta"? Nie przesadzacie? Zawsze odbierałam
                  określenia MM typu "ruda bujna pięknosć" itp. jako owszem, komplementy, ale
                  takie nieco ciepło - pobłażliwe, coś na zasadzie "no no, cóż za laska!"
                  powiedziane do koleżanki, którą spotykamy w nowej fryzurze. Ida z pewnością z
                  rudego kościotrupa wyrosła na interesującą i atrakcyjną kobietę, niemniej
                  gwiazdy hollywoodzkiej bym z niej nie robiła.
                  • dakota77 Re: ... 20.07.06, 11:29
                    Mnie też sie tak wydaje, choć mam wrażenie, źe w nowych tomach MM zaczęła jakoś
                    na poważnie robić z Idy piekność:)
                    • liliaweneda Re: ... 20.07.06, 11:46
                      a może na temat urody Idy wypowiedziałby się jakiś pan?
                  • baba67 Re: ... 20.07.06, 13:34
                    Ja tez odbieralam komplementy pod adresem Idy z przymruzeniem oka.
                    Zwlaszcza, ze Ida na rysunkach nie jest zadna pieknoscia a li i jedynie
                    atrakcyjna kobieta o wyrazistej urodzie.jest calkiem prawdopodobne, ze niezbyt
                    urodziwy podlotek wyladnial nieco w okresie dojrzewania.
                    • ida211 Re: ... 20.07.06, 17:47
                      ponieważ Ida jest jedną z moich ulubionych postaci, ja tez coś o niej napiszę:
                      czy jest piękna? - nie wiem, na pewno ma w sobie to coś, skoro miała wielu
                      adoratorów; może to chodzi o te zielone oczy, lub rude loki, albo zgrabne nogi
                      i duży biust? Nie podoba mi się w jej wyglądzie tylko jedno: nie potrafi się
                      pomalować, a zbyt jaskrawy makijaż pobrzydza. Czy jest dobrą matką? - myślę, że
                      tak, mimo że ma dla dzieci mało czasu ze względu na swoją pracę.
                      Czy jest dobrym lekarzem? - tego tez nie wiem, ale chyba tak, skoro nawet taki
                      świetny chirurg jak Mamert Kowalik wypowiadał się o niej w samych
                      superlatywach.
                      • veteranka2 Re: ... 25.07.06, 17:30
                        uwazam ze nie mozemy wnioskowc o tym czy Ida jest znakomitym lekarzem - poki co
                        nikt jej nie pozwal o blad w sztuce lekarskiej i pracujac kilka lat na pewno
                        nabiera praktyki, ale nie ma dowodow ze jest taka swietna. Mamert ja wychwla
                        pod niebiosa dlatego ze w ogole poszla na medycyne - cos czego jego dzieci
                        nigdy nie zrobily...poza tym czy nie wydaje wam sie ze znajomi czesto slonni sa
                        widziec nas w samych superlatywach, po prostu w nas wierza? Ja np caly czas
                        slysze od mojego szefa ze bede swietnym weterynarzem mimo ze on nigdy nie
                        widzial mnie w akcji.Po prostu sympatia.
                        Nie wiemy tez, bo niogdzie nie ma dowodow, ze Ida to wspaniala zona
                        • pi.asia Re: ... 17.06.24, 20:58
                          veteranka2 napisała:


                          > Nie wiemy tez, bo niogdzie nie ma dowodow, ze Ida to wspaniala zona

                          Mamy dowód i to nie byle jaki. Monika Pałys obserwuje swego syna u boku Idy i stwierdza że przytył i wygląda na szczęśliwego. Kompletnie nie kojarzę, w którym tomie to było.
                          Niestety, kilka lat później mama Marka totalnie zmienia zdanie o małżeństwie swego jedynaka i z obiektywnej obserwatorki staje się wybitnie subiektywną teściową:
                          Monika zwykle tu się zatrzymywała, bo nie była zwolenniczką pobytów u synowej - Józinek i Łusia, urocze
                          dzieciaczki, były jednakże przez Idę bardzo rozpuszczone, a biedny Marek niewiele miał wpływu na
                          liberalny i bez wątpienia dziwaczny system wychowania, stosowany we własnym domu wobec
                          własnych dzieci! Zresztą biedaczysko był tak zagoniony i przepracowany, że od razu po powrocie do
                          domu zapadał w sen.


                          Ciekawe, zatrzymywala się u siostry, bo nie lubiła Idy. a nie dlatego, że w suterenie nie było miejsca.

    • briar_rose Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 14:35
      Fajna to była postać, wielka szkoda, że później zwariowała. Smutne, że moja ukochana Ida przemieniła się w neurotyczne, infantylne, antypatyczne i koszmarne babsko, które stosuje przemoc wobec własnych dzieci.

      „Ciotka Ida jest niebezpieczna, ostra jak brzytwa, niekiedy złośliwa i bardzo przenikliwa. Gada jak najęta. Laura, chcąc nie chcąc, musiała przyznać sama przed sobą, że wobec Idy żywi coś w rodzaju respektu. Swoim – z wiekiem coraz wyraźniejszym – sarkazmem i skłonnością do celnych ripost, swoim despotyzmem i całym sposobem bycia, Idą przypomina Babi [babcię].” Opis: Ida w oczach Laury, żródło: Tygrys i Róża

      A to ciekawe, wygląda na to, że to właśnie Ida najbardziej wdała się w mamusię, a nie Święta Poznańska. Kto wie, może z Idusi będzie kiedyś jeszcze nowa Kostucha? :D W ogóle mam wrażenie, że autorka wysuwa potem na pierwszy plan Idę i jej rodzinę, bo Gaba po rozwiązaniu sprawy z postpyziaczą traumą straciła już cel swojego istnienia. Wszystko wyjaśnione i zamknięte, więc nie może już lać łez i robić z siebie ofiary, a przecież ona zawsze musi się umartwiać (co z tego, że większość problemów zmyślonych...). W ogóle dziw, że u MM sarkazm i ironia przedstawiane są zawsze jako coś godnego pochwały :/
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 15:01
        briar_rose napisał(a):

        > Fajna to była postać, wielka szkoda, że później zwariowała. Smutne, że moja uko
        > chana Ida przemieniła się w neurotyczne, infantylne, antypatyczne i koszmarne b
        > absko, które stosuje przemoc wobec własnych dzieci.
        >
        > „Ciotka Ida jest niebezpieczna, ostra jak brzytwa, niekiedy złośliwa i bardz
        > o przenikliwa. Gada jak najęta. Laura, chcąc nie chcąc, musiała przyznać sama p
        > rzed sobą, że wobec Idy żywi coś w rodzaju respektu. Swoim – z wiekiem coraz wy
        > raźniejszym – sarkazmem i skłonnością do celnych ripost, swoim despotyzmem i ca
        > łym sposobem bycia, Idą przypomina Babi [babcię].”
        Opis: Ida w oczach Laury
        > , żródło: Tygrys i Róża
        >
        > A to ciekawe, wygląda na to, że to właśnie Ida najbardziej wdała się w mamusię,
        > a nie Święta Poznańska. Kto wie, może z Idusi będzie kiedyś jeszcze nowa Kostu
        > cha? :D

        A Gaba w ogóle bywała porównywana do matki?
        Na mój gust to ona jest wykapany tatuś, z tą różnicą, że umie ugotować i posprzątać. Oboje mają w domu uprzywilejowaną pozycję, wolno im wszystko, a nie muszą nic, zwłaszcza zajmować się dziećmi, no chyba, że w sposób czysto powierzchowny. Oboje traktują swoich partnerów jak służbę i pozwalają im się wielbić, guzik dając od siebie. Oboje ewidentnie zatykają stołek w pracy. Oboje żyją w świecie swoich imaginacji i ględzą o różnych Juliuszach.


        > W ogóle mam wrażenie, że autorka wysuwa potem na pierwszy plan Idę i je
        > j rodzinę, bo Gaba po rozwiązaniu sprawy z postpyziaczą traumą straciła już ce
        > l swojego istnienia. Wszystko wyjaśnione i zamknięte, więc nie może już lać łez
        > i robić z siebie ofiary, a przecież ona zawsze musi się umartwiać (co z tego,
        > że większość problemów zmyślonych...).

        Wyjaśnione i zamknięte to nic, bo do końca cyklu nie dowiadujemy się żadnych szczegółów z życia małżeńskiego Pyziaków, które by wyklarowały nieco ich sytuację. Ale ciągnięte na siłę owszem, nawet autorka musiała wyczuć, że wszyscy już się tym zmęczyli.


        W ogóle dziw, że u MM sarkazm i ironia p
        > rzedstawiane są zawsze jako coś godnego pochwały :/

        Ona chyba interpretuje to jako przejaw jakiejś przenikliwości. I jako "rozwalający system" argument, jeśli przy okazji służy do przygadania komuś, zgaszenia go.
        Niby MM mogłaby być moją babcią, a nie mogę nie kojarzyć tego podejścia z nastolatką, która myśli, że jak po kimś porządnie pociśnie to jest cool, sigma i w ogóle.
        • minerwamcg Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.06.24, 11:42
          Ja to cholerstwo znam. To znaczy - taką postawę. Prezentowała ją pewna część mojej kochanej rodzinki, obecnie w większości rozsianej po cmentarzach Krakowa. Polegało to na kompletnym nieokazywaniu uczuć, żadnych - przynajmniej poza najściślejszym gronem rodziny, i jednocześnie permanentnej wojnie z resztą świata na wredne, im elegantsze tym lepsze złośliwości. Spotkanie rodzinne było u nich koncertem na wzajemne dosr.. sobie, w białych rękawiczkach, inteligentnie, i z pełnym przekonaniem, że w ten sposób nie robi się nic złego, to tylko żarty, a jeśli ktoś bierze to sobie do serca, to nie zna się na żartach, a w ogóle to obrażają się tylko kuchty i lokaje, kamerdynerzy już nie. Taka była konwencja, a dogmatem panującym w tym towarzystwie było, że tylko człowiek inteligentny umie być naprawdę złośliwy. Nikt nie pytał, po cholerę miałby w ogóle. Z rozmów ze starszym pokoleniem wywnioskowałam, że takie było ich wyobrażenie o "prawdziwej", tej przedwojennej inteligencji, tym razem rozumianej jako klasa społeczna. Zabronione było użalanie się nad sobą, okazywanie uczuć, traktowanie świata jakkolwiek inaczej, niż z ironicznym dystansem. Oczywiście wszystko dowcipnie i z wielką klasą, w tym dosr.. nie było ani cienia chamstwa. Tylko chemicznie czysta złośliwość. Coś mi to, kureczka wodna, przypomina. Coś. A raczej kogoś.
          • mircja Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.06.24, 17:18
            minerwamcg napisała:

            Z rozmów ze s
            > tarszym pokoleniem wywnioskowałam, że takie było ich wyobrażenie o "prawdziwej"
            > , tej przedwojennej inteligencji, tym razem rozumianej jako klasa społeczna. Za
            > bronione było użalanie się nad sobą, okazywanie uczuć, traktowanie świata jakko
            > lwiek inaczej, niż z ironicznym dystansem. Oczywiście wszystko dowcipnie i z wi
            > elką klasą, w tym dosr.. nie było ani cienia chamstwa. Tylko chemicznie czysta
            > złośliwość. Coś mi to, kureczka wodna, przypomina. Coś. A raczej kogoś.
            >
            Zastanawia mnie tylko, kiedy i gdzie Mila zdołała się tego wszystkiego nauczyć, przyswoić sobie takie wzorce. Bo chyba nie od Gizeli?
            • minerwamcg Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 20.06.24, 11:38
              Nieważne, gdzie Mila. Ważne, że MM. A Mila nie od Gizeli, tylko od Ich Ukochanej Autorki.
          • mamuka_z_boru Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.06.24, 20:33
            minerwamcg napisała:
            z pełnym przekonaniem, że w ten sposób nie robi się nic złego, to tylko żarty, a j
            > eśli ktoś bierze to sobie do serca, to nie zna się na żartach,
            >
            Tak trochę abstrahując, ale w temacie złośliwości, to nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale w kulturze popularnej nastąpiło skrajne przekłamanie (odwrócenie?) pojęć. I tak wredność i chamstwo to nowa "szczerość" ("Mam być miła czy szczera?" drukowane na różnych kubkach i torbach). Szczerość przestała być taką otwartością serca, prostolinijnością; "szczery" człowiek wygarnia innym co o nich myśli, obraża bez konsekwencji, ta nowa autentyczność i wyrażanie siebie jakoś zawsze wiąże się z poniżaniem innych.
            Zresztą, i tu już całkiem abstrahując - te wszystkie teleturnieje, w których przegrani są publicznie poniżani przez jurorów są oglądane i oklaskiwane przez miliony i nikt jakoś nie widzi związku takiej rozrywki z np. hejtem i bezmyślnym poniżaniem w szkole.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.06.24, 21:05
              mamuka_z_boru napisała:

              > minerwamcg napisała:
              > z pełnym przekonaniem, że w ten sposób nie robi się nic złego, to tylko żarty,
              > a j
              > > eśli ktoś bierze to sobie do serca, to nie zna się na żartach,
              > >
              > Tak trochę abstrahując, ale w temacie złośliwości, to nie wiem, czy zwróciliśc
              > ie uwagę, ale w kulturze popularnej nastąpiło skrajne przekłamanie (odwrócenie?
              > ) pojęć. I tak wredność i chamstwo to nowa "szczerość" ("Mam być miła czy szcze
              > ra?" drukowane na różnych kubkach i torbach). Szczerość przestała być taką otwa
              > rtością serca, prostolinijnością; "szczery" człowiek wygarnia innym co o nich m
              > yśli, obraża bez konsekwencji, ta nowa autentyczność i wyrażanie siebie jakoś
              > zawsze wiąże się z poniżaniem innych.


              To też widać w nowszych kreskówkach dla starszych dzieciaków (jak już powstają, bo od jakiegoś czasu mam wrażenie, że wszystko się tworzy pod maluchy), sporo z nich wydaje mi się niepotrzebnie cynicznych. Na porządku dziennym są sytuacje kiedy postacie cisną po sobie nawzajem bez powodu, złośliwie komentują, itd. i jest to pokazywane jako najnormalniejsza rzecz na świecie. PO CO, PYTAM SIĘ?
          • hanuszka189 Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 19.06.24, 21:48
            minerwamcg napisała:

            > Zabronione było użalanie się nad sobą, okazywanie uczuć, traktowanie świata jakko
            > lwiek inaczej, niż z ironicznym dystansem. Oczywiście wszystko dowcipnie i z wi
            > elką klasą, w tym dosr.. nie było ani cienia chamstwa.

            Na studiach myślałam, że cały cywilizowany świat prezentuje taki styl życia. Potem się okazało, że jednak tylko Kraków ;)
    • tt-tka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 16:32
      Watek z 2006 roku... jak bardzo zmienila sie Ida przez te 18 lat !

      odniose sie tylko do "bedonc modom lekarkom" - do Sprezyny w zasadzie zastrzezen do Idy jako lekarza nie bylo, albo nie pamietam. Od McD zaczyna sie medyczny koszmarek, a we Wnuczce i Febliku jest tylko coraz gorzej. zwapnienie mozgu, starczy infantylizm to jeszcze nie ten wiek, w jakim Ida jest, zatem ?
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 16:39
        No toć Mareczek mówił, że to klimakterium!
        • tt-tka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 17:13
          I tak jej sie to klimakterium od 2009 roku ciagnie do 2017 ?
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 17:27
            tt-tka napisała:

            > I tak jej sie to klimakterium od 2009 roku ciagnie do 2017 ?
            >

            Pyzie się faza rozwoju przedszkolaka ciągnie niewiele mniej. Jożin od urodzenia jest stetryczałą staruszką. Młodsze Wąsię jako półtoraroczniak mówi płynnie pełnymi zdaniami, zaś jako 11-latek prowadzi przemyślenia na poziomie Bobcia. Gaba przestaje się rozwijać wewnętrznie po 17. roku życia. Czas klimakterium Idusi to naprawdę pryszcz.
      • minerwamcg Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 21:19
        Wredny pawian, chamka robiąca gościom afronty, rąbnięta ortorektyczka, niezrównoważona drama queen. Szalona dziewczyna zmieniła się w starą wariatkę.
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Ida - piękna kobieta, znakomity lekarz, dobra 13.06.24, 22:14
          minerwamcg napisała:

          > Wredny pawian, chamka robiąca gościom afronty, rąbnięta ortorektyczka, niezrówn
          > oważona drama queen. Szalona dziewczyna zmieniła się w starą wariatkę.
          >

          I dziewczyna z której wyglądu się wyśmiewano, teraz sama wyśmiewa wygląd innych.

          Były już na forum spekulacje jakoby to rodzina wypaczyła osobowość Idy, przypinając jej łatkę rodzinnej wariatki. Możnaby to pociągnąć dalej i zastanowić się czy to nie stąd wzięły się te pokłady agresji. A że Ida nie może dać rodzince do zrozumienia, że czuje się skrzywdzona (Laura próbowała i wszyscy wiemy jak na tym wyszła), to przenosi swoją frustrację na "bezpieczniejszy" obiekt do wyładowania jej - nastolatki i ich rozwijające się ciała. Czyli to, czym sama kiedyś była, trochę jakby próbowała zwalczyć swoje dawne ja.
          Ciekawe czy Ida wyewoluowałaby w tym samym kierunku, gdyby normalnie poszła na swoje i wyprowadziła się nie piętro niżej, a do innego budynku, na innej ulicy, w innej dzielnicy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka