Dodaj do ulubionych

Wolfi-prostak?

28.09.06, 10:22
Ktoś w przyszplilonym watku napisał, że Wolfi okazał się prostakiem, bo nie
lubi Mickiewicza i to dlatego Laura postawiła za niego nie wychodzić. Otóż
dla mnie on nie jest prostakiem, tylko fajnym, opiekuńczym i zdolnym
chłopakiem - dostał się na Wydział Fizyki UAM. KLuczowa jest scena, w której
Laura jedzie na rowerze i myśli o tym, że chciałaby podróżować.. najchętniej
bez ukochanego.
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 10:28
      Oczywiscie, ze nie jest prostakiem. A ze kocha muzyke, nie ksiazki? Wszyscy nie
      moga miec takich samych zainteresowan:). Laura nie wyszla za niego za maz nie
      przez rozczarowanie jego osoba, ale odkrycie, ze faktycznie nioe dojrzala do
      malzenstwa, ze na to ma jesczcze czas. To byla naprawde madra decyzja Laury:)
      • verdana Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 10:36
        Absolutnie nie jest prostakiem - ale jego niechęć do Mickiewicza i poezji
        ukazywana jest jednak jako element prostactwa. Prawdziwy intelektualista kocha
        poezję.
    • nula8 Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 10:51
      Laura dostrzega, że tak naprawdę, mimo zauroczenia Wolfim, niewiele o nim wie i
      że być może nie są do siebie dopasowani.
      Natomiast, i muszę to w końcu napisać, dla osoby nawet oczytanej i ze zdaną
      maturą, zakres wiedzy o Mickiewiczu zaprezentowanej w CzP jest trochę zbyt
      szeroki...
      Ja na ten przykład :) lubię Mickiewicza i zawsze lubiłam. "Pan Tadeusz"
      i "Dziady" stanowiły moje ulubione lektury. Zwłaszcza "Dziady". Ale, poza
      fragmentami, bardziej cytatami, nie umiałabym tak z biegu przytoczyć takich
      kawałów tekstu jak to czyni bez problemu żadnego Laura. Nie zainteresował mnie
      też Mickiewicz na tyle, żeby zapoznawać się szczegółowo z jego życiorysem.
      Uwielbiam czytać, ale życiorysy nawet moich ukochanych pisarzy średnio mnie
      pociągają. Koncentruję się na dziełach... I dlatego wiedza Laury na temat
      Mickiewicza wydaje mi się naciągana. Nie wierzę, że ktoś kto nie poświęcił temu
      tematowi wytężonej pracy i uwagi, tak świetnie by to wszystko wiedział, umiał i
      pamiętał :)
      • verdana Na marginesie 28.09.06, 11:01
        A mnie -prawdę mowiąc - rozśmieszyła rzecz inna.
        Akcja i całe wzruszanie się Mickiewiczem - toczy się w Śmiełowie. W tymże
        Śmiełowie nasz wieszcz ukochany, zamiast - jak deklarował publicznie- udać sie
        na powstanie, utknął zwabiony przez wdzięki niejakiej Konstancji Łubieńskiej i
        to na tak długo, że na powstanie nie zdążył. Miał zresztą z tego powodu wyrzuty
        sumienia do końca życia, a i współczesni nie szczedzili cierpkich uwag , że
        wybrał kochankę, nie ojczyznę.
        Smiełów nie jest więc stosownym miejscem na apoteozę wieszcza.
        Dlatego też wątek wydaje mi się sztuczny. Bo gdyby MM, a zatem i Laura, była aż
        taka miłośniczka Mickiewicza, to ten wstydliwy epizod powinien być jej znany.
        Zastanawiam się wręcz, czy cała eskapada Laury, planowany szybki ślub, dotarcie
        do Śmiełowa - nie były "wsadzone" tylko po to, by umożliwić polemikę z
        wypowiedzią Pazury...
        • k_linka Re: Na marginesie 28.09.06, 11:21
          Ta cala ksiazka zostala splodzona z obowiazku kontynuacji pomieszanej wlasnie z
          oburzeniem slowami Pazury. Uwazam ze to akurat wyszlo ksiazce na dobre - ona
          jest o czyms. Bo ja nie zgadzam sie z tymi, co twierdza ze CP nie ma tematu,
          otoz ma, niestety kilka poszatkowanych. Watek Mickiewiczowski podobal mi sie
          chyba bez zastrzezen i jestem pewna ze to dzieki temu ze MM pisala "z serca".
          Widac ze ona nie tylko przyznaje mu zasluzone miejsce w polskiej literaturze
          ale i wielbi:)

          I chyba troszke przesadzilas Verdano. Biografia pisarza to jedno, a tworczosc
          drugie. Smielow sluzyl tylko przywolaniu jego postaci...
          Przy okazji -za Mickiewiczem nie przepadam, ale lubie ten wiersz

          Polały się łzy me czyste, rzęsiste
          Na me dzieciństwo sielskie, anielskie,
          Na moją młodość górną i durną,
          Na mój wiek męski, wiek klęski;
          Polały się łzy me czyste, rzęsiste...
          • verdana Re: Na marginesie 28.09.06, 11:26
            Ale mnie razi własnie zestawienie Śmiełowa z wielbieniem postaci. Bo to
            dwuznacznie wychodzi.
            Nie mogłaby sobie powielbić gdzie indziej?
            • dakota77 Re: Na marginesie 28.09.06, 11:27
              Ale tam było malowniczo;-)
            • zdzicha.tramwajara Re: Na marginesie 08.10.06, 18:42
              verdana napisała:

              > Ale mnie razi własnie zestawienie Śmiełowa z wielbieniem postaci. Bo to
              > dwuznacznie wychodzi.
              > Nie mogłaby sobie powielbić gdzie indziej?


              sadze, ze garbusek wolfiego moglby miec problemy z dotarciem na stepy
              akermanskie, :-))
        • dori7 Re: Na marginesie 28.09.06, 14:06
          verdana napisała:

          > A mnie -prawdę mowiąc - rozśmieszyła rzecz inna.
          > Akcja i całe wzruszanie się Mickiewiczem - toczy się w Śmiełowie. W tymże
          > Śmiełowie nasz wieszcz ukochany, zamiast - jak deklarował publicznie- udać
          sie
          > na powstanie, utknął zwabiony przez wdzięki niejakiej Konstancji Łubieńskiej
          > i to na tak długo, że na powstanie nie zdążył. Miał zresztą z tego powodu
          > wyrzuty sumienia do końca życia, a i współczesni nie szczedzili cierpkich
          > uwag , że wybrał kochankę, nie ojczyznę.
          > Smiełów nie jest więc stosownym miejscem na apoteozę wieszcza.

          Moim zdaniem szkoda, ze MM ten fakt zignorowala. Bo moze nalezalo wlasnie o nim
          napisac - dla Laury bylby jak znalazl temat do rozmyslan o sile milosci, ktora
          przewaza nad obowiazkiem, o zdradzie idealow, o niespelnieniu oczekiwan, o
          poczuciu winy. O tym, co ona sama czuje do Wolfiego, do matki i rodziny (pewne
          zadecie porownania - potepienie ze strony ojczyzny i ze strony matki - jak to
          odczuwa Laura - byloby nawet w stylu Tygrysa). Moze uswiadomienie sobie, ze za
          marmurowym pomnikiem poety kryje sie czlowiek, w ktorego zyciu jest niejeden
          dramat, byloby bardziej prawdopodobna przyczyna decyzji o pojsciu na
          polonistyke? Okrycie w sobie pasji badawczej bardziej pasowaloby do dziewczyny,
          ktora jadac na rowerze czuje wiatr we wlosach i chce poznawac swiat. Sama.

          Mickiewicz w CP jest przegadany, nuzacy i niestrawny - w przeciwienstwie do
          Szekspira w "Klamczusze". Scena, kiedy ojciec Anieli opowiada jej, jak rozumie
          Hamleta, jest swietna. "Zyc godnie" - to trafia do czytelnika. Wielostronicowe
          rozwazania (niedouczonej ponoc) Laury o wieszczu - nie.
          • dakota77 Re: Na marginesie 28.09.06, 14:10
            Świetny pomysł, faktycznie dobrze by to zagrało. Osobiście podejrzewam, że
            laura zdecydowała się na polonistykę tylko dlatego, że takie studia wydawały
            jej się łatwe:)
      • ready4freddy Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 11:02
        tej samej Laury, ktorej Klucha w Zabie zarzucala, ze nic nie umie do matury? i
        nagle gada wieszczem przez pol godziny bez przerwy na oddech? no, to sie wziela
        do roboty przez dwa miesiace ;)
        • anutek115 Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 11:17
          Oooo! Drogi (ze sobie pozwole) ready4freddy, na toż samo zwróciłam uwagę! W
          "Żabie" mamy iskrzacy się lekkim dowcipem (oczywiscie) dialog obu Pyziakówien, w
          którym wytyka się Laurze, że nie pamięta (parę dni przed maturą) imie3nia bodaj
          syna pani Dulskiej, a tu taki wybuch erudycji dwa miesiace później?
          Ale może to po prostu Zapolskiej erudycja Laury nie obejmuje. W końcu wielce
          swobodnych obyczajów kobieta to była, i wcale, a fe, nie Matka-Polka.
          • ratyzbona Re: Wolfi-prostak? 28.09.06, 15:13
            Mnie takie recytowanie poezji razi - oczywiście sama też znam trochę
            Mickiewicza na pamięć ale jeśli prostakiem ma być każdy kto nie lata po
            smiełowie z jego poezją na ustach to chyba czas zrewidować to pojęcie.
            Przypomina mi się jak w Noelce Tomek wstydził się zarecytować utworu Blake'a
            mimo że ten zdecydowanie bardziej pasował do sytuacji niż nieszczęsny
            Mickiewicz do Śmiełowa ( radzę sobie z resztą przypomnieć ten wiersz żeby
            zobaczyć jak daleko MM odeszła od dawnych treści) Z resztą takie recytowanie
            poezji to żadna erudycja tylko egzaltacja z której mała Laura słusznie się
            śmiała.
    • a_weasley Re: Wolfi-prostak? 29.09.06, 11:08
      laura-gomez napisała:

      > dla mnie on nie jest prostakiem, tylko fajnym, opiekuńczym i zdolnym
      > chłopakiem - dostał się na Wydział Fizyki UAM.

      To akurat o niczym nie świadczy.
      Po pierwsze dostać się na fizykę w dzisiejszych czasach nie jest wielką sztuką,
      nie jest to specjalnie oblegany kierunek.
      Po wtóre gdyby nawet był, świadczyłoby to jedynie o tym, że jest dobry z fizyki,
      z matmy tudzież. Zupełnie nie przeszkadzałoby mu to być pod innymi względami być
      jednostką kompletnie beznadziejną, człowiekiem tyleż inteligentnym co głupim.
      Wśród osób biegłych czy zgoła wybitnych w naukach ścisłych jest takich od groma.
      Zanim ktoś mnie wyzwie od zakompleksionych humanów, wyjaśnię, żem sam skończył
      matfiz i jestem za obowiązkową matmą na maturze. Co atoli nie przeszkadza mi
      zauważać, że biegłość w przedmiotach ścisłych nie musi się przekładać na inne
      zalety umysłu, a tym bardziej na przymioty serca.
      • nula8 Re: Wolfi-prostak? 29.09.06, 11:20
        Jako rasowa humanistka, kompletnie ograniczona umysłowo w dziedzinie nauk
        ścisłych, chciałam powiedzieć, że elokwencja i oczytanie też nie jest gwarancją
        inteligencji niestety... Zabrzmiało jakbym krytykowała siebie, ale aż tak
        krytyczna wobec siebie, żeby sobie odmówić inteligencji, nie jestem :) Chodziło
        mi o pewne panny polonistki, z którymi stykałam się w poprzedniej pracy. Matkoż
        moja! Było jedno dziewczę, doktorat piszące nie pamiętam z czego, ale
        równocześnie prowadzące zajęcia ze studentami, które zasłynęło wypowiedziami w
        stylu: "Aborygeni to muszą być smutni ludzie, mają takie nieszczęśliwe miny" i
        wieloma innymi. Zresztą, żeby nie było, mam kolegę prawnika, doktora nauk
        prawnych. Zna na pamięć połowę tego, co przeczyta, a czyta dużo. Rozmowa z
        nim... Mamusiu! Cytat za cytatem albo okoliczności powstania jakiegoś cytatu.
        Nic od siebie.
        Wniosek podałam na początku wywodu, ale powtórzę: to, że ktoś dużo czyta, nawet
        dobrej (=prestiżowej) literaturym jeszcze nie świadczy o inteligencji ani też
        wyrafinowaniu :)
      • laura-gomez Re: Wolfi-prostak? 29.09.06, 11:25
        primo: na reżyserię dźwięku jest sporo osób na jedno miejsce, więc trudno się
        tam dostać, a egzamin nie składa się bynajmniej tylko z rozmowy kwalifikacyjnej
        z fizyki
        secudno: Wolfi nie jest człowiekiem głupim, oschłym, czy nieczułym, tylko
        wrażliwym i opiekuńczym
        • a_weasley Re: Wolfi-prostak? 29.09.06, 17:49
          laura-gomez napisała:

          > Wolfi nie jest człowiekiem głupim, oschłym, czy nieczułym, tylko
          > wrażliwym i opiekuńczym

          A toż ja nie twierdzę, że jest taki czy inny. Stwierdzam jedynie, że można się
          dostać na studia nie mając wymienionych przez Ciebie zalet, zatem fakt dostania
          się na studia nie jest dowodem ich posiadania. Nie podważałem tezy, a jedynie
          wartość argumentu.
          • verdana Re: Wolfi-prostak? 29.09.06, 22:53
            Powiem więcej.
            Uczestniczę w posiedzeniach Rady Naukowej szacownego instytutu. A prostaków,
            osób niedouczonych jest tam ile chcieć. Obok wybitnych umysłów, oczywiście.
            Głupim prostakiem może być zarówno szewc jak i profesor. Róznica może polegac
            tylko na erudycji i literkach przed nazwiskiem.
            Ale akurat Wolfi prostakiem nie jest.
      • laura-gomez Re: Wolfi-prostak? 30.09.06, 11:18
        źle mnie zrozumiałeś a-wesley: nie miałam na myśli tego, że Wolfi nie jest
        prostakiem, bo dostał się na studia. Ja tylko stwierdziałam ten fakt, podobnie
        jak to,że jest fajny i opiekuńczy.
      • zdzicha.tramwajara Re: Wolfi-prostak? 08.10.06, 18:45
        > .
        > Zanim ktoś mnie wyzwie od zakompleksionych humanów, wyjaśnię, żem sam skończył
        > matfiz i jestem za obowiązkową matmą na maturze. Co atoli nie przeszkadza mi
        > zauważać, że biegłość w przedmiotach ścisłych nie musi się przekładać na inne
        > zalety umysłu, a tym bardziej na przymioty serca


        wybacz, ale statystycznie wsrod scislych jest o wiele wiecej osob
        inteligentnych, niz wsrod humanow.
        badania statystyczne przeprowadzila nizej podpisana
        zdzislawa

    • berek_76 Re: Wolfi-prostak? 30.09.06, 11:45
      Oj, to jest temat, który spowodował wiele kłótni w moim małżeństwie i nie tylko.
      Mianowicie: co tzw "każdy człowiek" wiedziec musi?

      Każdy uważa co innego. Dla jednego nie do pomyślenia jest, żeby nie wiedziec,
      kto to Salomea Becu (kurcze, kompletnie nie pamiętałam, że ona akurat tak się
      nazywała), dla kogoś innego - żeby nie pamiętac daty Powstania Styczniowego,
      wzoru na objętośc kuli albo dopływów Wisły. Wszystkie te rzeczy stanowią jakś
      tam podstawę, sęk w tym, że każdy umysł działa w nieco innym kierunku. Dla mnie
      na przykład nie do pojęcia jest, jakim cudem można nie wiedziec, co to jest kod
      genetyczny, skoro absolutnie każdy to w sobie ma i dzięki temu żyje. Ale, jak
      widac, bez tej wiedzy też żyje :)

      Z drugiej strony - sypanie cytatami może i dowodzi oczytania, ale samo ocztanie
      to pikuś. Sens chyba raczej w tym, żeby z przeczytanych lektur umiec wysnuwac
      jakieś wnioski. I dla mnie tu leży słabośc dydaktyzmu pani MM - ona jakby
      usiłowała nas przekonac, że wazniejsza jest znajomośc dzieł i uwielbienie dla
      nich, niż to, co się robi.

      A dla mnie człowiek, który wzrusza się do łez pięknem muzyki, literatury lub
      przyrody, a równocześnie w nosie ma innych ludzi, jest guzik wart mimo swojej
      wrażliwej artystycznie duszy. I tyle.

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • ptasia Re: Wolfi-prostak? 30.09.06, 15:45
      Wolfi jest chyba najfajniejszym męskim bohaterem MM. prostak chyba jest ostatnim
      określeniem, jakie przyszłoby mi do głowy w zw. z ww. prostolinijny, opiekuńczy,
      ciepły, bezpośredni - tak.
      nie sądzę, aby nielubienie Wieszcza Narodowego czy w ogóle poezji decydowało o
      byciu prostakiem :)
      • the_dzidka Re: Wolfi-prostak? 01.10.06, 12:56
        No bo często się myli prostolinijność z prostactwem - a niesłusznie.
        Prostolinijnośc bywa zaletą, prostactwo to poważna wada, rowna chamstwu.
    • sliwkae Re: Wolfi-prostak? 30.09.06, 15:50
      Wolfi nie jest żadnym prostakiem, jest kochany. Nie nazywać go tak nawet w
      żartach proszę
    • sliwkae Re: Wolfi-prostak? 30.09.06, 15:52
      Prosż nie nazywać Wolfiego prostakiem, nawet w żartach. Jest kochany
    • m_agata Re: Wolfi-prostak? 04.10.06, 21:16
      sniło mi sie dzisiaj ze wchodziłam do Wolfiego przez okno.... HAHAHAHAHAHA!!!
    • zdzicha.tramwajara Re: Wolfi-prostak? 08.10.06, 18:36
      No na fizyke to wszedzie da sie dostac, latwiej chyba jeszcze niz na filologie
      klasyczna ;-))))
    • langolier_maximus Re: Wolfi-prostak? 21.10.06, 10:13
      Nie..fajny chlopak..zaradny..szkoda go dla "ksiezniczki na ziarnku grochu"
      ;-P.Dziwi mnie tylko jego negatywny stosunek do brata.I zauwazylam pewne
      symptomy sztywniactwa-biedny Piotrek mowi na niego Pan Wolfi a ten nawet mu nie
      zaproponuje przejscia na ty.A rozni ich jakies 4-5 lat??
      • dakota77 Re: Wolfi-prostak? 21.10.06, 13:32
        Gorzej- on sam kazal PIotrkowi mowic sobie per pan.
        • langolier_maximus Re: Wolfi-prostak? 21.10.06, 19:09
          :-O uuuu...az tak? przegapilam to.No coz w takim razie Wolfi ma u mnie minus.
          • dakota77 Re: Wolfi-prostak? 21.10.06, 19:48
            To bylo jeszcze w Zabie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka