Dodaj do ulubionych

internet, komputer w Jezycjadzie

02.11.06, 16:23
czytalam Zabe i zastanowila mnie kwestia wymiany maili pomiedzy Fryderykiem a
reszta.
on twierdzil ze wyslal maila do Rozy, ta zas ze nie dostala. dziwne ze nie
wyslal nic ponownie gdy nie otrzymal zadnej odpowiedzi.
Zabie powiedzial, ze nie otrzymal zadnych maili od niej, bo..mial juz inny
adres mailowy!!
czyli co -Rozy wyslal ze "starego" i zalozyl nowy nie zagladajac na poprzedni?
przeciez gdyby zagladal w oczekiwaniu na wiesci od >Rozy to trafilby na maile
od siostry..
jakos nie bardzo rozumiem co to byl za problem zagladac na swoje stare konto
-przeciez go nie zlikwidowal, bo Zaba nie dostala swoich maili z powrotem.
pewnie sie czepiam;-), ale te wyjasnienia Fryderyka jakies metne mi sie wydaly:-)

i ile komputerow jest u Borejkow?
Tygrys ma swoj, a Grzegorz swoj? przynajmniej tak mi to wychodzilo.
Obserwuj wątek
    • emusia Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 16:40
      obawiam się, że pani Małgorzata Musierowicz, z całym szacunkiem, nalezy do tego
      poklenia, które nie bardzo wie o co chodzi w komputerach. Gdy moi rodzice
      zmieniali siedzibe swojego biura, wszyscy starsi klienci sie dopytywali jaki
      będą mieć nowy adres meilowy, no bo jak to, zmieniają adres pocztowy to i
      meilowy trzeba zmienić :)

      A co do ilości komputerów to myślę że Grzegorz kupił sobie nowy komputer
      (ciężko, żeby pracował od 1991 na tym samym), a stary dał Tygryskowi.
      • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 22:20
        Emusiu pewnie o to chodzilo, Frycek sie przeniosl gdzie indziej wiec i maila
        zmienil:DDD
        • croyance Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 14:27
          No jak to, polski mail mial dzialac zagranica :-DDDD
          Frycel musial zmienic na amerykanski :-DDDDDD
          • ready4freddy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 00:04
            moze mu Echelon wychwytywal i kasowal Rozane wywody (i Zabie rowniez), bo mu sie podejrzane wydaly? :)
            • croyance Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 15:49
              Ja mysle, ze on to wszystko robil, zeby obce wywiady zmylic.
              Taki MI5, np., nic tylko na Frycka maile poluje.
        • weronika753 hehehe 07.11.06, 13:55
          Frycek jako astrofizyk z NASA zakłada adres meilowy zawsze jak się przeprowadza.
          Wot, intieligient!
      • justyna302 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 10:13
        Tak, ja się zgadzam z emusią. Pani Musierowicz stara się być na czasie ale im
        bardziej znaczący w życiu jej bohaterów staje się komputer, internet, komórka,
        tym większą trąci mi to naiwnością.
        Niby to wszystko ma być takie nowoczesne, ale tak jakos wg mnie nie wychodzi.
        Próby zschynchronizowania borejkowskiego minimalizmu z technicznym boomem
        trochę mnie śmieszą. Pani Musierowicz podchodzi do tego z taką jakąś naiwną
        skrupulatnością: bo skoro to jest teraz na czasie, to trzeba to włączyć do
        książki i możliwie jak najczęściej i najgęściej.
        Toteż komórka zaczeła odgrywać przesadnie znaczącą rolę w wiekszosci historii,
        od Natalii i Robrojka począwszy, internet też jest wszechobecny, ale przyczyna
        milczenia Fryderyka zza oceanu jest już tak naciągana, że nie wiadomo czy się
        śmiać czy płakać.
        Wolałabym, żeby Autorka konsekwentnie szła w jakims kierunku niż tak się
        miotała i w rezultacie takie to wszystko nieporadne wychodzi..
        Np. Laura buszuje po internecie, komórkę posiada, a kiedy Bodzio włącza
        telewizor, każe wyłączyć mu ten przeklęty ogłupiacz. A komórka to niby nie
        ogłupiacz, a internet to sama mądrość jest?
        • senseeko Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 23:43
          > Np. Laura buszuje po internecie, komórkę posiada, a kiedy Bodzio włącza
          > telewizor, każe wyłączyć mu ten przeklęty ogłupiacz. A komórka to niby nie
          > ogłupiacz, a internet to sama mądrość jest?

          O przepraszam bardzo! Komurka moze sluzyc wylacznie do komunikacji werbalnej
          badz SMSowej a w internecie mamy mozliwosc wyboru przegladanych tresci. W TV
          natomiast jedyna mozliwosc wyboru to taka, ze wylaczymy dany program.
          Bo głupi.
          I tyle.
          I tak własnie (słusznie IMHO) postepuje Laura
          • jottka re tv 04.11.06, 12:47
            senseeko napisała:

            > O przepraszam bardzo! Komurka moze sluzyc wylacznie do komunikacji werbalnej
            > badz SMSowej a w internecie mamy mozliwosc wyboru przegladanych tresci. W TV
            > natomiast jedyna mozliwosc wyboru to taka, ze wylaczymy dany program.


            naprawdę nie oglądasz nic poza pierwszym programem tvp?:) no niepoważne, co
            piszesz - obecna telewizja daje taką samą możliwość wyboru jak sieć, nawet w
            najskromniejszej ofercie kablówek jest bodaj kilkanaście kanałów, a w każdym z
            nich można znaleźć rzeczy interesujące.

            tv to takie samo narzędzie jak inne media, jak się nim posłużysz, to twoja
            sprawa, ale demonem sama z siebie nie jest ani też wyłącznie plugawych treści
            nie niesie:)

            natomiast co do merita wątku sie zgadzam, pani mm bladego pojęcia nie ma, o czym
            pisze i lepiej by było, żeby nie siliła sie na 'unowocześnianie' fabuły, bo
            horror wychodzi
            • senseeko Re: re tv 04.11.06, 22:32
              > senseeko napisała:
              >
              > > O przepraszam bardzo! Komurka moze sluzyc wylacznie do komunikacji werbal
              > nej
              > > badz SMSowej a w internecie mamy mozliwosc wyboru przegladanych tresci. W
              > TV
              > > natomiast jedyna mozliwosc wyboru to taka, ze wylaczymy dany program.
              >
              >
              > naprawdę nie oglądasz nic poza pierwszym programem tvp?:) no niepoważne, co
              > piszesz - obecna telewizja daje taką samą możliwość wyboru jak sieć, nawet w
              > najskromniejszej ofercie kablówek jest bodaj kilkanaście kanałów, a w każdym z
              > nich można znaleźć rzeczy interesujące.
              >
              > tv to takie samo narzędzie jak inne media, jak się nim posłużysz, to twoja
              > sprawa, ale demonem sama z siebie nie jest ani też wyłącznie plugawych treści
              > nie niesie:)
              >

              Zapominasz o jednym szczególiku. Za kablówkę trzeba płacić.
              A co do mnie, to oglądam jedynke lub dwójkę ale naprawdę bardzo rzadko, bo
              właściwie niewiele tam jest interesujących treści. TVN tylko wtedy gdy lecą
              filmy Machulskiego a i to nie zawsze. Wszelkie programy rozrywkowe są tam IMHO
              poniżej poziomu podłogi.
              Na dwójce czasem zdarzają się niezłe kabarety. Jeśli nie przegapię, to oglądam.
              Czasem jeszcze jakieś reportaże na trójce.
              I tyle.
              Nie mam potrzeby oglądania telewizji. Stoi to pudło, ale mogłoby go nie być.
              Moje potrzeby zaspokaja internet.
              A róznica miedzy TV a internetem jest taka, że w tym pierwszym ja wybieram i
              treść i czas sięgania po nią. W przypadku TV wtedy kiedy bym miała czas, lecą
              jakieś dennie głupie programy z "młodzieżowymi nerwuskami" albo ... a nie będe
              złośliwa, bo moze ktoś gustuje w niektorych prowadzących, po co mam sobie robić
              wrogów na forum.
              A kiedy leci jakiś film ktory bym moze i chętnie obejrzała, to akurat pora mi
              nie odpowiada. To juz wolę poczytać książkę albo wypozyczyc film na DVD.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: re tv 04.11.06, 23:24
                > Zapominasz o jednym szczególiku. Za kablówkę trzeba płacić.
                > A co do mnie, to oglądam jedynke lub dwójkę ale naprawdę bardzo rzadko

                Za TVP też trzeba płacić, hłe hłe hłe... ;-)))))))))))))))

                → → → → → → → → → →
                Odkryjmy Białoruś!
                odkryjmybialorus.blox.pl
                • senseeko Re: re tv 04.11.06, 23:29
                  Teoretycznie masz rację. Ale przecież nie tyle co za kablówkę.
                  Idąc dalej tym tropem, za internet tez trzeba płacić. A jednak internet bardziej
                  mi się opłaca opłacać :)
              • berek_76 Re: re tv 06.11.06, 13:30
                Senseeko, pozwolę się podpisac pod Tobą w kwestii TV. Ja od półtora roku nie
                używam tej usługi - podkreślam USŁUGI. telewizor jest, ale służy do oglądania
                filmów z video bądź DVD, wybranych. W telewizji znalezienie czegoś sensownego i
                o ludzkiej porze przekroczyło moje zdolności.

                Pod tym względem komórka w ogóle nie należy do tematu, bo to jest przedmiot
                ściśle użytkowy, natomiast Internet na przykład dla mnie również jest narzędziem
                pracy. Natomiast TV...

                -----------------------
                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                • the_dzidka Re: re tv 07.11.06, 13:30
                  > Senseeko, pozwolę się podpisac pod Tobą w kwestii TV. Ja od półtora roku nie
                  > używam tej usługi - podkreślam USŁUGI. telewizor jest, ale służy do oglądania
                  > filmów z video bądź DVD, wybranych. W telewizji znalezienie czegoś sensownego
                  i o ludzkiej porze przekroczyło moje zdolności.

                  A wiesz, że powinnas płacić abonament? ;)
                  Abonament sie płaci nawet wtedy, gdy nie masz w domu podłączonej żadnej
                  telewizji. Wystarczy, że masz odbiornik. W myśl tych durnych przepisów,
                  posiadanie odbiornika w domu implikuje automatycznie, że pewnego dnia zaczniesz
                  oglądac TV.
              • zgred1967 Re: re tv 06.11.06, 15:01
                To ja się też dopiszę.
                Telewizora NIE MAM.
                Kartę TV w kompie li i jedynie (pomysłowa rzecz!).
                Jak nie miałem żłobka w domu (0-3)
                to też nieczęsto oglądałem. Jakiś film
                raz na kilka miesięcy, ot co.
                • ready4freddy Re: re tv 07.11.06, 00:00
                  tez nie mam! ani nawet karty TV :)
                  • szprota ani ja 07.11.06, 14:18
                    co nie oznacza, że nie lubię obejrzeć u mojego mężczyzny czegoś na kinopolska np.
                    • mallina Re: ani ja 07.11.06, 23:46
                      a ja chcialam nawet zalozyc watek "jakie seriale i programy ogladaliby
                      bohaterowie jezycjady"
                      :-)))
                      ale skoro tyle osob deklaruje, iz nie posiada tv, to nie ma to sensu

                      u mnie roznie bywalo -byl czas ze nie mialam tv,potem mialam, znow nie -obecnie
                      posiadam i uzywam. wcale mi z tego powdu nie jest wstyd.
                      obecnie z polskich posiadam tzw miedzynarodowe, czyli Polonie i ITVN, wiec
                      glownie ogladam programy informacyjnie, choc jak zainteresuje mnie jakas inna
                      pozycja to patrze.
                      lubie tv - nie ukrywam tego, jakos nie czuje sie z tego powodu gorsza od tych
                      ktorzy nia gardza.
                      • szprota ech 09.11.06, 16:44
                        ja się z kolei nie czuję daleko lepsza, nie mając tv. po prostu nie lubię
                        oglądać telewizji w pojedynkę, mieszkam sama, do tego w miejscu, gdzie kablówki
                        nawet wiadrem nie dowiozą.
              • patthyy Re: re tv 01.12.06, 08:03
                Nieźle odbiło Wam w tej dyskusji na temat przydatności tv!
                Wczoraj ciurkiem obejrzałam dokument o życiu Ordonki (a to spory kawałek
                historii Polski), bardzo dowcipny i ciekawy wywiad z Niemczykiem i przepiękny
                dokument o wspaniałym profesorze Andrzeju Strumiłło.
                Duża i bardzo przyjemnie podana dawka wiedzy! Nich żyje tv!
          • senseeko Re: internet, komputer w Jezycjadzie 04.11.06, 21:19
            Ups! Dopiero dziś zobaczyłam jak napisałam slowo "komórka" Nie mam pojęcia skąd
            mi sie to wzięlo.
            Jedynie pośpiech moze byc jakmś usprawiedliwieniem
            • patthyy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 01.12.06, 07:53
              "Czego oni ich uczą wtych szkołach!"

              No czego?
        • the_dzidka Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 13:28
          > Np. Laura buszuje po internecie, komórkę posiada, a kiedy Bodzio włącza
          > telewizor, każe wyłączyć mu ten przeklęty ogłupiacz. A komórka to niby nie
          > ogłupiacz, a internet to sama mądrość jest?

          Jak dla mnie wic polegał na tym, że ktoś, nie Laura, włączył idiotyczny
          program. Gdyby w mojej obecności ktoś włączył Wojewódzkiego, poprosiłabym tylko
          odrobine mniej ostro przynajmniej o zmiane kanału.
          O przymus w korzystaniu z komórki czy netu natomiast raczej trudno (nawet jesli
          czytam sobie "pudelka", to raczej nikomu z obecnych to nie przeszkadza).
    • laura-gomez Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 16:40
      jest chyba jeszcze trzeci, Ignacego Grzegorza, więc nie rozumiem, dlaczego IG i
      Józinek wysyłali maila do Trolli z komputera Laury
      • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 16:46
        ale gdzie Ignacy Grzegorz mialby umiejscowiony ten komputer? w pokoju w ktorym
        spal z rodzicami? ja rozumiem ze to stare budownictow i pokoje ogromne,ale mam
        watpliwosci:-)
        choc rownie dobrze mozna spytac czemu wysylali od Laury maile do trolli a nie z
        komputera Grzegorza:-)
        • laura-gomez Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 08:08
          malina napisała:
          >ale gdzie Ignacy Grzegorz mialby umiejscowiony ten komputer? w pokoju w ktorym
          >spal z rodzicami? ja rozumiem ze to stare budownictow i pokoje ogromne,ale mam
          >watpliwosci:-)
          w TiR pisze, że w pokoju Ignasia i jego rodziców są dwa komputery: jeden jego,
          a drugi Grzegorza i Gaby
    • ginestra Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 16:52
      Pewnie na komputerze Grzegorza jest zalozone haslo itp. zeby malcy nie mogli
      wlasnie wysylac z niego poczty i wchodzic do Internetu i w ogole korzystac.
      Laura im chyba pozwalala korzystac jedynie w swojej obecnosci ??
      Pozdrawiam
    • yowah76 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 02.11.06, 23:08
      A Mila to przypadkiem zeszycika na laptopik nie zamienila? Oj, chyba jej Ignac
      kupil...tak w ramach ogolnie ubogiej rodziny...
      • klaudziol111 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 16:23
        może IG&J wysyłali maila do Trolli z Laury, bo tam był internet, a na Grzegorza
        nie mogli wchopdzić bo jak któraś z was wspomniaął był chroniony hasłym
        (służbowy?) i pewnie IG nie miał internetu :)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: internet, komputer w Jezycjadzie 03.11.06, 23:09

      O nieba! Z komputerami to już nie pierwsza wpadka się pani Musierowicz udała...
      W jednej części Jeżycjady było o tym, że doktór Ida Pałys, zafascynowana
      komputeryzacją w medycynie, posiadała na biurku komputer Atari... :-)))))))))
      Wybaczcie, siedzę w komputerach od dawna i wiem, że w tamtych czasach Atari to
      była już archeologia. Nawet jeśli chodziło o wyjątkowo jak na Polskę egzotyczne
      Atari ST (które usiłowało jakoś konkurować z Amigą, a ta znów z PC)... Wszystko
      to było już na wykończeniu i kto miał łeb na karku, ten kupował przyszłościowego
      peceta.

      W ogóle zastanawiałam się, co też ona chce zdziałać w tej medycynie za pomocą
      tego komputera? Nie zostało to nigdy wyjaśnione.

      → → → → → → → → → →
      Odkryjmy Białoruś!
      odkryjmybialorus.blox.pl
      • nikadaw1 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 05.11.06, 12:49
        a gdzie jest powiedziane, że Ida jest zafascynowana kumputeryzacja w medycynie?
        nic takiego sobie nie przypominam.
        ja zawsze myslalam, że ona miała ten ATARI bo miala, sluzyl jej raczej do
        pisania tekstow naukowych i moze sie uczyla pprogramowac, ale z jej ppraca to
        bylo zwiazane bardzo posrednio.
        zasiegnelam tez jezyka u osoby kompetentnej, ktora twierdzi, ze ATARI w noelce
        (rok 1990) byl jak najbardziej na miejscu. na Zachodzie juz wtedy sie wycofano z
        jego produkcji, ale wlasnie dlatego kupa tego sprzetu zostala pchnieta do Europy
        Wschodniej i mozna go bylo kupic bardzo tanio. pecety w powszechnym domowym
        uzyciu to jednak kilka lat pozniej.
        • laura-gomez Re: internet, komputer w Jezycjadzie 05.11.06, 13:06
          >a gdzie jest powiedziane, że Ida jest zafascynowana kumputeryzacja w medycynie?
          w BBB pisze, że Ida zejęła się komputerami w służbie zdrowia.
          • dakota77 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 05.11.06, 13:10
            Nie pamietam, gdzie to bylo, ale przypominam sobie Ide tlumaczaca, dlaczego zerwala zareczyny ze
            Slawkiem Lewandowskim. Mowila, ze Slawek chcial, zeby siedziala w domu i lepila pierogi, a ona nie ma
            czasu na takie rzeczy, bo zajela sie komputerami w sluzbie zdrowia. Cos takiego mniej wiecej:)
            • nikadaw1 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 05.11.06, 13:44
              moze to bylo tworzenie baz danych pacjentow? nie mam pojecia.
              przypominam sobie natomiast, ze jeszcze kilka lat temu czytalam artykul jak to
              ludzie w PKP ustalający rozkłady jazdy pociagow, czy cos w tym rodzaju, pracuja
              na ogromnym kompurterze Odra, obsluguje go kilka osob, a wyniki sa zapisywane na
              kasetach, bo dyskietki to duuuzo pozniejsza technologia.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: internet, komputer w Jezycjadzie 05.11.06, 13:50

                Jezus Maria, tworzenie baz danych na 8-bitowej atarynce? Wybacz, ale ja jestem
                osobą kompetentną i powiadam - to jest skrajnie mało prawdopodobne. Takimi
                rzeczami na takich komputerach w Polsce zajmowali się w tamtych czasach
                nieliczni informatycy-zapaleńcy, głównie licealiści i studenci. Ida do takich na
                pewno nie należała, bo nie miałaby nawet czasu jako lekarz. Komputerki 8-bitowe
                rzeczywiście zalały Polskę, ale służyły w 99% przypadków dzieciakom jako konsola
                do gier.

                → → → → → → → → → →
                Odkryjmy Białoruś!
                odkryjmybialorus.blox.pl
                • ready4freddy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 00:00
                  > tworzenie baz danych na 8-bitowej atarynce? Wybacz, ale ja jestem
                  > osobą kompetentną i powiadam - to jest skrajnie mało prawdopodobne.
                  www.rts-software.com/8bit/bbkdb.asp - a jednak..:)
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 19:17

                    Ooo jejku, no dobra, bazy danych były... (zauważ rok produkcji - 1986). Ale
                    komputerów atari nie używało się w tamtych czasach do celów "przemysłowych" typu
                    komputeryzacja przychodni. Mam nagrany taki odcinek Sondy Kurka i Kamińskiego -
                    rok 1987 bodajże - gdzie pokazywali znakomicie skomputeryzowany Hotel Forum w
                    Krakowie. Z komputerową rezerwacją miejsc etc. I to już było na pecetach. W
                    Polsce. Przede wszystkim dlatego, że PC dawało się łączyć w sieć.

                    Zrozum, że komputery atari, które zalały Polskę w latach 90. były: a) używane,
                    b) kupowane w większości prywatnie, c) na pewno nie przez instytucje pragnące
                    się skomputeryzować. To było coś takiego, jak dziś konsola do gier (w dodatku
                    zebrana z "wystawki"). Ambitniejszym dzieciakom służyło też do nauki
                    informatyki. Ale żadna instytucja nie używała atarynek w poważnych celach. No
                    więc po co Idzie atarynka?

                    Ja czytałam tę część Jeżycjady zaraz po jej wydaniu i wtedy odebrałam to jako
                    straszny anachronizm. Pamiętam, że zastanawiałam się, czy może chodzi o te
                    "lepsze" i niepopularne Atari ST?



                    → → → → → → → → → →
                    Odkryjmy Białoruś!
                    odkryjmybialorus.blox.pl
                    • laura-gomez Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 19:21
                      anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                      >
                      > Ooo jejku, no dobra, bazy danych były... (zauważ rok produkcji - 1986). Ale
                      > komputerów atari nie używało się w tamtych czasach do celów "przemysłowych"
                      typ
                      > u
                      > komputeryzacja przychodni. >
                      >
                      a gdzie pisze, że komputery, na których pracowała Ida w przychodzi, to były
                      ATARI??
                      AtARI to ona miała w domu, dla własnych celów naukowych
                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 22:22
                        > a gdzie pisze, że komputery, na których pracowała Ida w przychodzi, to były
                        > ATARI??
                        > AtARI to ona miała w domu, dla własnych celów naukowych

                        Uf. Jakich naukowych?
                        Nauka programowania? Nie. Po co doktorce programowanie.
                        Internet? Nie było wtedy, a zresztą Atari nie da się podpiąć do sieci.
                        Bazy danych? To przecież nie ma sensu. W dzisiejszych czasach wszystkie
                        komputery są z grubsza kompatybilne i można na nich używać tych samych
                        programów. Wtedy tak nie było. Po co komu uczyć się używać jakiegoś programu na
                        Atari, jak w pracy ma PC z zuuuupełnie innym programem. Amen.
                        Skończmy może już tę dyskusję o archeologii informatyki.

                        To faktycznie zaczyna przypominać rozmowę egiptologa z laikami. Egiptolog: ależ
                        na tym filmie oni noszą spódniczki z X dynastii, kiedy powinni z XII!
                        Skandaliczny anachronizm! Laicy na to: X czy XII, co za różnica! I kto to
                        pamięta, skoro i tak to było pare tysięcy lat temu?

                        → → → → → → → → → →
                        Odkryjmy Białoruś!
                        odkryjmybialorus.blox.pl
                        • laura-gomez Re: internet, komputer w Jezycjadzie 08.11.06, 07:51
                          >Uf. Jakich naukowych?
                          Ida robiła doktorat, pisała jakieś artykuły i książki; to miałam na mysli,
                          pisząc, że używała komputera dla własnych celów naukowych
                          racja, skończmy już tę dyskusję
                          • jottka Re: internet, komputer w Jezycjadzie 09.11.06, 16:55
                            laura-gomez napisała:

                            > Ida robiła doktorat, pisała jakieś artykuły i książki; to miałam na mysli,
                            > pisząc, że używała komputera dla własnych celów naukowych


                            tyle, że to znaczy, że używała komputera jako maszyny do pisania, co oczywiście
                            wiele osób robiło i robi, ale w książce pada sugestia o zajmowaniu się przez idę
                            naukowo - komputerami - w - medycynie, a to zupełnie co innego niż pisanie pod
                            chi writerem na ten przykład rozprawy o leczeniu ucha wewnętrznego:) i mam
                            wrażenie, że o to chodzi anuszce, kiedy słusznie siem czepia:)
                    • ready4freddy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 20:38
                      bardzo dobrze cie rozumiem, anuszko :) w 1986 dostalem takiez wlasnie 800XL :) a o bazach danych nadal mam blade pojecie po 20 latach :) natomiast jesli dzieje sie to w latach 90tych, gdyby rzeczywiscie chodzilo o ST, to jak najbardziej. zreszta akurat ten watek wylapia chyba tylko specjalisci, jak ty, natomiast ten o niedochodzacych mailach w "Zabie" jest wielce dziwny :)
    • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 04.11.06, 22:07
      nie chcialam wysmiewac M.M z jej nieznajomosci tzw technicznych sprzetow:-)
      tylko sobie pomyslalam, ze warto czasem zapytac kogos z otoczenia o takie
      drobiazgi. bo to wlasnie niby drobiazgi, ale wplywajace znacznie na rozwoj akcji.
      wg mnie sprawa wymiany mailowej korespondencji na linii Fryderyk-Roza-Zaba jest
      dosc niewiarygodna. to szczegoly, ktore troche psuja mi odbior ksiazki.
      "Zaba" mi sie podobala i tytulowa bohaterka i para Wolfi-Tygrys:-)
      mam wrazenie, ze pewne niedopracowania wynikaja z pospiechu?

      ale musze przyznac,ze troche sprzetu u Borejkow jest -komputer Grzegorza,
      komputer Ignacego Grzegorza, kolejny Tygrysa no i ktos wspomnial o laptopie mamy
      Borejko..
      • emusia Re: internet, komputer w Jezycjadzie 04.11.06, 22:44
        Ale jeśli Grzegorz pracuje na komputerach, to pewnie dosyć często musi kupowac
        sobie nowy, a stare, które może do jego pracy się już nie nadają, ale do
        funkjonowania gadu-gadu i otwierania stronek internetowych - jak najabardziej,
        może spokojnie dać Ignasiowi czy Laurze.
    • justyna302 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 06.11.06, 15:11
      Ja zaczełam o tej TV, wiec dodam dwa słowa :) Zgadzam się, że komórka i
      internet mają charakter bardziej niz tv użytkowy, a dla osób takich jak
      Borejkowie, chyba wyłącznie użytkowy. Domyślam się, że Borejkowie nigdy nie
      grają na komórce, nie ściągają dzwonków, nie pstrykają fotek, wyłącznie dzwonią
      i sms-ują. Zgadzam się z tym, bo tez nie lubie popisywania sie aparatami. Ale
      wierzyć mi się nie chce, że juz w internecie Laura szuka tylko ważkich
      informacji, że nie udziela się np. namiętnie na forum "Uroda" na stronie
      GW :))). Przecież to tak niepodobne do młodych ludzi nie pobawić się troche
      internetem..
      A wracając do telewizora, nazywanie go ogłupiaczem to już dla mnie był przejaw
      snobizmu z najwyższej półki. Nawet Borejkowie znajdą w ofercie programowej coś
      dla siebie! Tym bardziej, że w starszej Jeżycjadzie telewizor aż tak nie gryzł!
      Patrycja - maturzystka namiętnie oglądała dobranocki, Jankowiak przy śniadaniu
      oglądał Ziarno, o ile sie nie myle to oglądano wiadomości, a gdzies kiedys o
      ile mnie pamięć nie myli "dudnił telewizor".
      • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 06.11.06, 21:26
        jesli dobrze kojarze to Laura uzywala chyba gadu gadu:-)
      • senseeko Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 22:09
        > A wracając do telewizora, nazywanie go ogłupiaczem to już dla mnie był przejaw
        > snobizmu z najwyższej półki. Nawet Borejkowie znajdą w ofercie programowej coś
        > dla siebie! Tym bardziej, że w starszej Jeżycjadzie telewizor aż tak nie gryzł!

        No to ja chyba jestem strasznym snobem, bo tez tak w myslach TV nazywam. A
        głosno mówię czesto "pudło".
        I nie wiem jak Borejkowie ale ja w ofercie programowej dla siebie znajduję
        ledwie promil (powody wyłuszczałam wyżej) a moze i mniej.
        Natomiast 90% programów to programy po prostu głupie. Od dennych seriali typu
        Moda na sukces poczynając (nie wiem o czym to jest, ale gdy tylko właczam i
        widzę te lalkowate twarze to od razu mi się odechciewa patrzeć i natychmiast
        przełaczam. A tu na innym kanale jakiś teleturniej dla bezmózgowców typu czy
        dziś jest a) poniedziałek, b)wtorek c) środa zadzwon, SMSuj i wygraj kasę! albo
        rózne "nerwuski powiatowe i inne". Oprocz tego mam do wyboru chyba 4 polskie
        seriale w TP panstwowej i niezliczoną ilosc w komercyjnej. Tu mozna się kłocić
        czy przynajmniej niektore z nich są mądre czy głupie, ale jesli ktoś ma sporo
        zajęc, to po prostu nie ma czasu na sledzenie perypetii bohaterow. to juz lepiej
        miec ksiazke bo wtedy sledzisz kiedy Ty chcesz a nie kiedy "Oni" ci pozwolą.

        W starszej Jeżycjadzie telewizor nie gryzł, bo po pierwsze było mniej programow
        po drugie zdarzało się więcej sensownych rzeczy. Z każdym rokiem jest gorzej,
        albo po prostu ja się starzeję.

        >
        > Patrycja - maturzystka namiętnie oglądała dobranocki, Jankowiak przy śniadaniu
        > oglądał Ziarno, o ile sie nie myle to oglądano wiadomości, a gdzies kiedys o
        > ile mnie pamięć nie myli "dudnił telewizor".

        No dobranocki, Ziarno i Wiadomosci przy obecnej szerokiej ofercie programowej to
        jaki to bedzie procent?
        Jesli cała reszta jest głupia, to nie nazwiesz telewizora ogłupiaczem? (liczę
        tylko programy dostępne bez kablówki)
        • dakota77 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 23:56
          Na szczęscie nie ma przymusu oglądania durnych seriali i teleturniejów. Nie oglądam TV na okrągło, ale
          brakowałoby mi programów informacyjnych, dobrych filmów na Canal + i Planete, gdybym nie miała
          telewizora. Wszystko jest dla ludzi, byle w odpowiednich dawkach. Po co potepiac z gory na dol?
          • senseeko Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 00:45
            Ani ja ani Laura nie potępiamy TV. Chodziło o zasadnośc uzycia określenia
            "ogłupiacz".
            Jesli mi ktoś bez mojej woli właczy program, którego nie mam ochoty oglądać
            zareaguję tak jak Laura i rzucę podobnym epitetem.
            Zgadzam sie ze zdarzaja sie rzeczy ktore kazdy z nas obejrzy z przyjemnoscią.
            Albo przynajmniej z zainteresowaniem.
            Problem polega na tym, że tych rzeczy jest
            a) za mało
            b) o niewłaściwych porach
            c) na niedostępnych kanałach

            Natomiast właczenie na "chybił trafił" powoduje wylanie się z ekranu
            hektolitrów ogłupiającej papki. No chyba, ze ktoś ma szczęście i trafi się
            ślepej kurze ziarno.

            Podzielam Twoje zdanie, ze "nie ma przymusu ogladania durnych....itd"
            Laura zareagowała ostro własnie dlatego, ze ją zmuszono.
            I chyba każdy z nas tak by zareagował, prawda?
            • justyna302 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 20:14
              <I chyba każdy z nas tak by zareagował, prawda?<

              Nie sądzę, Laura zawołała "Proszę wyłączyć ten przeklęty ogłupiacz i wyjść!". To
              dla mnie jest już zbyt ekstremalne i trąci fanatyzmem. Normalnie powiedziałoby
              się "Wyłącz ten beznadziejny program". Negowanie telewizji w ogóle to dla mnie
              przejaw borejkowskiego snobizmu, nad którym wszystkie tu ubolewamy, choć
              przecież oni naprawdę kiedyś tacy nie byli!
              • justyna302 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 20:18
                A propos: siedze tu i stukam, a na TVN zaczyna się "Władca Pierścieni. Powrót
                Króla". Byłam przecież w kinie, ale i teraz lecę z wywieszonym jęzorem oglądać.
                Czy myślicie, że Borejkowie i na to też by dla zasady nie włączyli przeklętego
                ogłupiacza? Pozdrawiam i biegnę :)
                • senseeko Re: internet, komputer w Jezycjadzie 11.11.06, 12:48
                  he,he... a ja bym przedlożyła książkę :)
                  A wracając do Laury, gdyby mnie bolała głowa i chciałabym juz połozyc sie spac a
                  ktos w MOIM pokoju właczyłby mi telewizor zareagowałabym identycznie.
                  A gdyby nie było reakcji, to pewnie wyłączyłabym sama, po czym memi słabemi
                  kobiecemi rączkami wypchnęłabym intruzów z pokoju.
                  Natomiast w cudzym mieszkaniu miałabym mniejsze pole manewru, dlatego zawczasu
                  staram sie zaklepac dla siebie pokoj bez telewizora. ;) Wlsnie po to by ktos
                  mnie nie katowal i nie zmiszal do ogladania czegos czego nie chcę albo kiedy nie
                  chcę.
        • patthyy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 01.12.06, 08:06
          Ziarno? No i wszystko jasne!
          :)
    • farmazonka Re: internet, komputer w Jezycjadzie 07.11.06, 13:42
      Mnie też te tłumaczenia Fryderyka wydają się mętne.
      Wydaje mi się, że facet po powrocie nie miał pojęcia jak sie znaleźć w tej
      sytuacji i zaczął wstawiać jakieś niewiarygodne historie.
      A Róża mu uwierzyła, bo inaczej zostałaby samotną matką. A wbrew temu, co
      twierdziła, nie była na to gotowa.
      Ja sama chętnie przyjmuje i uzywam tego typu wybiegów wobec znajomych :)
      • croyance Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 15:52
        Mialam kolegow informatykow i wiem, jakie niesamowite numery potrafili robic
        (cudem bylo dla mnie namierzenie goscia, ktory spamowal nasze forum z kafejki
        internetowej i zadzwonienie do niego na KOMORKE!!!), wiec niech mi taki Frycek -
        ponoc geniusz z NASA - nie opowiada bajek o zlikwidowaniu konta!
        • zgred1967 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 16:37
          Mógł zlikwidować, żeby się odizolować i nie czuć presji.
          Albo z powodu nadmiaru spamu.
          Albo jego pracodawca mu zmienił z własnych powodów.
          Oni tam walczą z terroryzmem ;-)
          A pracownik bez życia osobistego może być wydajniejszy.
          • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 16:55
            konto na pewno nie bylo zlikwidowane, bo wowczas Zaba dostala by swoje maile "z
            powrotem"(komunikat, ze nie mozna wyslac wiadomosci)
            po prostu Fryderyk chyba nie uwaza Rozy za rozgarnieta, ze takie brednie jej wmawia
            juz predzej bym uwierzyla, gdyby powiedzial "zapomnialem hasla":DD
            co oczywiscie by go nie usprawiedliwialo, bo adres Borejkow znal, mogl chocby
            pocztowke wiec wyslac.
            • yowah76 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 17:56
              Taa, jakby zapomnial to sie zawsze mogl kogos na forum zapytac...
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 20:00
                > Taa, jakby zapomnial to sie zawsze mogl kogos na forum zapytac...

                Łeehehehe...!!! ROTFL

                Coś wam powiem. Istnieją też tacy fizycy teoretycy, którzy prawie w ogóle nie
                umieją się posługiwać komputerami. Oraz są roztargnieni. Wiem coś o tym.

                Znam jednego, który tak miał. Cierpiał, gdy musiał coś zrobić na komputerze. A
                jeśli chodzi o zapamiętywanie ważnych adresów i telefonów... Raz, gdy w jego
                mieszkaniu się paliło, to wybiegł na ulicę i zaczął pytać przechodniów... jaki
                jest numer na straż pożarną? :-DDD

                Na szczęście potem ożenił się z informatyczką i pod jej wpływem został
                wymiataczem komputerowym. ;-D

                → → → → → → → → → →
                Odkryjmy Białoruś!
                odkryjmybialorus.blox.pl
                • croyance Re: internet, komputer w Jezycjadzie 12.11.06, 20:10
                  Wymiataczem? :-D

                  Znaczy, do sprzatania go zagonila? :-D
            • croyance Re: internet, komputer w Jezycjadzie 10.11.06, 19:05
              W dzisiejszych czasach, kochani moi, kazdego mozna odnalezc, co dopiero, jak
              zna sie nazwisko i adres!
              Jak komus zalezy, to do samego diabla poleci, zeby tylko wiadomosc dotarla.
              • paszczakowna1 adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 11.11.06, 11:15
                Przemyslalam sprawe, i doszlam do wniosku, iz mozliwe jest, ze Fryderyk nie mogl
                odbierac e-maili ze swojego polskiego adresu. Przy dosc szczegolnym splocie
                okolicznosci, i jednek sporej dozie niekompetencji i/lub roztargnienia Fryderyka.

                Otoz trzeba pamietac, ze wydzialy nauk scislych uzyskaly wczesnie dostep do
                sieci, i w zwiazku z tym zdarza sie tam, sila bezwladu, archaiczna organizacja
                komputerow. Mozliwe jest, ze F. nie uzywal e-maila na serwerze
                ogolnowydzialowym, a poczte odbieral na swoim wlasnym komputerze
                linuxowym/unixowym (tj uzywal go jeko serwera e-mailowego) - na ktorym on jeden
                mial dostep do konta administratora. F. musial sie wiec zalogowac przez,
                powiedzmy, ssh, zeby odebrac poczte.

                I moglo byc tak, ze administrator ogolnowydzialowy odcial mozliwosc logowania
                sie z komputerow poza wydzialem (jedyne rozsdne rozwiazanie przy takiej
                sytuacji) na jakikolwiek komputer na wydziale, w tym na komputer Fryderyka. A F.
                o tym nie wiedzial/zapomnial. No i F. swojej poczty odebrac z komputera w Stanow
                nie moze.

                Sytuacja jest oczywiscie do rozwiazania - F. podaje przez e-maila komus z
                wydzialu haslo administatora (lub na swoje wlasne konto), i ten ktos ustawia mu
                forward e-maili na konto w Stanach. Ale moze nie wiedzial ze tak mozna/nie
                pomyslal/nie ma zaufania/pozapominal hasla.

                Sytuacja nie jest calkiem wydumana, znam osobe, ktora sie podobnie urzadzila
                (tyle ze wyjazd byl krotki).
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 11.11.06, 21:53
                  > Otoz trzeba pamietac, ze wydzialy nauk scislych uzyskaly wczesnie dostep do
                  > sieci, i w zwiazku z tym zdarza sie tam, sila bezwladu, archaiczna organizacja
                  > komputerow.

                  W NASA? :-))))))))))))

                  > komputerow. Mozliwe jest, ze F. nie uzywal e-maila na serwerze
                  > ogolnowydzialowym, a poczte odbieral na swoim wlasnym komputerze
                  > linuxowym/unixowym (tj uzywal go jeko serwera e-mailowego) - na ktorym on jeden
                  > mial dostep do konta administratora. F. musial sie wiec zalogowac przez,
                  > powiedzmy, ssh, zeby odebrac poczte.

                  Coś tu nie gra. Po co konto administratora? Po prostu - musiałby się logować
                  przez ssh z Ameryki powiedzmy na jakiś komputer na uczelni w Polsce, gdzie ma
                  skrzynkę pocztową, żeby przeczytać sobie pocztę.

                  > I moglo byc tak, ze administrator ogolnowydzialowy odcial mozliwosc logowania
                  > sie z komputerow poza wydzialem (jedyne rozsdne rozwiazanie przy takiej
                  > sytuacji) na jakikolwiek komputer na wydziale, w tym na komputer Fryderyka.

                  Mówisz, jak rozumiem o wydziale fizyki w Poznaniu. No hm, mogą się takie cuda
                  zdarzać... w Poznaniu... czemu nie? Ale dlaczego nazywasz to rozsądnym
                  rozwiązaniem????? Przecież to arcygłupie rozwiązanie. Ludzie mają na swoich
                  komputerach np. ważne dane naukowe, które sobie chcą ściągnąć, gdy są za
                  granicą. Ech, jednym słowem, źle by to świadczyło o wydziale fizyki UAM.





                  → → → → → → → → → →
                  Odkryjmy Białoruś!
                  odkryjmybialorus.blox.pl
                  • jottka Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 11.11.06, 22:43
                    założywszy nawet dojmującą nędzę nasa (w końcu znowu kongres obciął fundusze:( i
                    ich kompletną nieznajomość obsługi komputerów, to jednakowoż z trudem przyszłoby
                    mi uwierzyć, że tę właśnie możliwość pani mm miała na myśli, pisząc o wesołym
                    nieporozumieniu z mailami:) no nie mnóżmy bytów nad potrzebę
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 12.11.06, 17:04

                      Nie, ja już rozumiem. Przedmówczyni chodziło o dojmującą nędzę wydziału fizyki
                      UAM, który swoim pracownikom nie pozwala logować się z zewnątrz na własne
                      uczelniane komputery. Taka sytuacja teoretycznie jest możliwa i świadczyłaby o
                      nędzy intelektualnej pracowników tego wydziału. Ja tam znam poziom polskiej
                      nauki i jestem nawet w stanie w to uwierzyć... Jest na UAM np. jeden taki
                      profesor-fizyk, szef zakładu w dodatku, który swoją pseudo-naukową działalnością
                      skutecznie ośmiesza swój wydział.


                      → → → → → → → → → →
                      Odkryjmy Białoruś!
                      odkryjmybialorus.blox.pl
                      • mallina Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 12.11.06, 17:26
                        to Frycek nie mogl sobie zalozyc maina na np Onecie;-)
                        jakos wierzyc mi sie nie chce, ze jego jedynym kontem mailowym byl adres "sluzbowy".
                        taki mail z onetu to bez problemu by odebral z pierwszej lepszej i-cafe.
                        • senseeko Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 13.11.06, 18:59
                          mallina napisała:

                          > to Frycek nie mogl sobie zalozyc maina na np Onecie;-)
                          > jakos wierzyc mi sie nie chce, ze jego jedynym kontem mailowym byl adres "sluzb
                          > owy".
                          > taki mail z onetu to bez problemu by odebral z pierwszej lepszej i-cafe.

                          A ja jestem skłonna w to uwierzyć z uwagi na profil psychologiczny Frycelka.
                          Jego interesuje głownie to, co służbowe. Rozmowy prywatne przeszkadzają w pracy.
                          Jesli juz trzeba je odbierac to lepiej na koncie słuzbowym by sie nie odrywac od
                          abstrakcyjnych rozmyślań. Na onecie co rusz wyskakuja jakieś reklamy i
                          przychodzą kilogramy spamu. Po cholere mu to?
                          Mężczyzni nie potrzebuja komunikacji do życia.
                          • the_dzidka Eeeee tam! 13.11.06, 21:02
                            Nie no ludziska, nie dorabiajcie teorii do faktów :) Sprawa sławetnego konta
                            mailowego jest naciągana i to kiepsko naciągnięta. MM jakoś chciała to
                            rozwiązać, a że wyszło jej to co wyszło... No cóż, gorszej wpadki już nie
                            będzie, dobre i to :)
                            • justyna302 Re: Eeeee tam! 14.11.06, 12:48
                              Zgadzam sie z the_dzidka. Czy nie lepiej byłoby, gdyby zamiast wymyślać
                              niedorzeczne historie z kontami mailowymi autorka kazała Fracowi uderzyć się w
                              piersi: "Słuchajcie, potrzebowałem tego czasu żeby się otrząsnąć, przemyśleć
                              sobie wszystko, poukładać. Potrzebowałem tej samotności i oddalenia żeby
                              zrozumieć co się dla mnie liczy naprawdę. Unikałem kontaktów, ponieważ chciałem
                              poczuć czy zatęsknię. I zrozumialem wszystko. I przybiegłem do ciebie Różo i do
                              naszej córeczki. Kocham was, chce być z wami"
                              Można by było wtedy mniej wiecej motywy Fryca zrozumieć. A tak niestety,
                              choćbyśmy nie wiem jak ratowały sytuację, wyszło naiwnie i nieprawdopodobnie.
                              • dakota77 Re: Eeeee tam! 14.11.06, 13:07
                                Masz racje, to byloby o niebo lepsze rozwiazanie, duzo prawdopodobniejsze i mniej wydumane.
                              • zgred1967 Re: Eeeee tam! 15.11.06, 13:28
                                justyna302 napisała:

                                > Zgadzam sie z the_dzidka. Czy nie lepiej byłoby, gdyby zamiast wymyślać
                                > niedorzeczne historie z kontami mailowymi autorka kazała Fracowi uderzyć się w
                                > piersi: "Słuchajcie, potrzebowałem tego czasu żeby się otrząsnąć, przemyśleć
                                > sobie wszystko, poukładać. Potrzebowałem tej samotności i oddalenia żeby
                                > zrozumieć co się dla mnie liczy naprawdę. Unikałem kontaktów, ponieważ chciałem
                                >
                                > poczuć czy zatęsknię. I zrozumialem wszystko. I przybiegłem do ciebie Różo i do
                                >
                                > naszej córeczki. Kocham was, chce być z wami"
                                > Można by było wtedy mniej wiecej motywy Fryca zrozumieć. A tak niestety,
                                > choćbyśmy nie wiem jak ratowały sytuację, wyszło naiwnie i nieprawdopodobnie.

                                To byłoby takie niemęskie...
                                Frycek nie umie się tak uzewnętrzniać.
                                I, być może, sobie tego wszystkiego nie uświadamia.
                                Jak ja to znam...
                          • ju_ga Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 16:33
                            Jako pracownik wydziału fizyki UAM (Obserwatorium Astronomicznego dokładniej ;))
                            sprawdzam służbowe konto pocztowe na stronie www uniwersytetu. I moge to robic
                            z dowolnego miejsca na świecie.
                            To tylko taka informacja na marginesie w odpowiedzi na pojawiające się tu
                            niepochlebne opinie o moim wydziale i stanie jego zinformatyzowania :-)
                            Pozdrawiam.
                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 18:07

                              A to oficjalnie przepraszam.

                              Ale nie zmienię zdania o jednym profesorze fizyki z UAM, który wśród moich
                              kolegów z uczelni jest ikoną bardziej popularną niż pan Kononowicz.

                              Może dodam gwoli sprawiedliwości, że i u nas jeden prof strzelił raz kiksa,
                              który w zasadzie chluby nam nie przynosi. Ale to było tylko raz. A ten, o którym
                              mowa - raczej permanentnie...

                              → → → → → → → → → →
                              Odkryjmy Białoruś!
                              odkryjmybialorus.blox.pl
                            • paszczakowna1 Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 19:49
                              Bez obrazy dla UAM, a wlaszcza dla jego Wydzialu Fizyki, to bylo tylko
                              teoretyzowanie...

                              Zreszta, sie niescisle wyrazilam - mialam na mysli, ze administrator systemu
                              mogl ustawic tak, ze logowac sie z zewnatrz nie mozna na dowolny komputer [w tym
                              hipotetyczny komputer Fryderyka], tylko na komputer-bramke, a dopiero z niego na
                              reszte.

                              I zmiana mogla byc nagla (spowodowana np. atakiem hackerskim - ktory predzej czy
                              pozniej czeka kazda uczelnie) i F. mogl nie wiedziec/zapomniec/zgubic haslo do
                              bramki.

                              Albo odbieral poczte przez program e-mailowy, np. Outlooka na jednym okreslonym
                              PC-cie, mial tam haslo do swojego konta zapisane na stale, w zwiazku z tym
                              zapomnial go, i znikad inad sie nie mogl zalogowac. A wstydzil sie przyznac
                              administratorowi i poprosic o zmiane hasla.

                              W sumie, mozna jeszcze kilka takich scenariuszy wymyslec.
                              • dakota77 Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 19:53
                                Tyle ze autorka takich rzeczy nie mogla miec na mysli, bo widac, ze o internecie ma bardzo blade
                                pojecie:). Dala plame, i juz:)
                          • ready4freddy Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 18:22
                            > Mężczyzni nie potrzebuja komunikacji do życia.

                            to jakas oficjalna teoria? wybacz, ale dawno sie tak nie usmialem :)
                • ginestra Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 01:24
                  Jest jeszcze taka mozliwosc ;| , ze - jezeli akcja "Zaby" rozgrywa sie w tym
                  samym czasie co akcja "Samotnosci w sieci" (a zapewne tak nie jest niestety,
                  ale milo tak pomyslec) - to pewnie konto mailowe Frycka zostalo zmiecione z
                  powierzchni ziemi wraz ze wszystkimi innymi kontami mailowymi i ich
                  zawartoscia, ktore to konta i dane znajdowaly sie na serwerze w POZNANIU, wtedy
                  gdy mial miejsce nastepujacy epizod. Bohater "Samotnosci.." wyslal byl maila do
                  ukochanej, a nastepnie zmienil zdanie i stwierdzil, ze wolalby, zeby ta go nie
                  dostala. A zatem zadzwonil do kolegi-specjalisty od komputerow, ktory to kolega
                  zrobil mu przysluge i wlamal sie do serwera w Poznaniu a nastepnie zniszczyl
                  bezpowrotnie cala jego zawartosc. Jest tam opisane wprost, ze po tej ingerencji
                  serwer byl juz bezuzyteczna kupą silikonu. :( A zatem juz wszystko wiemy - to
                  destrukcja serwera w Poznaniu sprawila, ze biedni Frycek i Roza nie mogli sie
                  porozumiec. :(((
                  Pozdrawiam
                  • ready4freddy Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 14.11.06, 21:03
                    ROTFL :)

                    > po tej ingerencji serwer byl juz bezuzyteczna kupą silikonu.

                    zafrapowalo mnie to podczas czytania SwS - wydawalo mi sie, ze mozna tego dokonac tylko impulsem elektromagnetycznym, ale fikcyjni hakerzy maja zawsze nadludzkie moce :D
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 15.11.06, 11:00

                      Znam gościa, który komuś zdalnie przetaktował router. No może nie stał się
                      bezużyteczną kupą silikonu, ale trzeba go było odnieść do serwisu, bo już nie
                      działał. Czasem... da się zrobić coś typu przetaktowanie procesora, że on się po
                      prostu spali.

                      → → → → → → → → → →
                      Odkryjmy Białoruś!
                      odkryjmybialorus.blox.pl
                      • the_dzidka Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 15.11.06, 19:24
                        > Znam gościa, który komuś zdalnie przetaktował router. No może nie stał się
                        > bezużyteczną kupą silikonu, ale trzeba go było odnieść do serwisu, bo już nie
                        > działał. Czasem... da się zrobić coś typu przetaktowanie procesora,

                        A o takich rzeczach wie zapewne MM ;-P I swobodnie przy kolacji dyskutuje o
                        przetaktowywaniu routerów :DDD
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 15.11.06, 19:39

                          Nie, nie, nie! Tu już rozmowa zeszła na innego autora innego gniota... ;-DDD

                          → → → → → → → → → →
                          Odkryjmy Białoruś!
                          odkryjmybialorus.blox.pl
                          • the_dzidka Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 15.11.06, 20:17
                            Wiem, wiem nawet na kogo :P Ale tak mi sie skojarzyło :))
                  • zgred1967 Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 15.11.06, 13:33
                    ginestra napisała:

                    > serwer byl juz bezuzyteczna kupą silikonu

                    Jak 20 lat temu jakiś debil w czasopiśmie Forum przetłumaczył
                    artykuł o MIT i pomylił silikon z krzemem, bo po angielsku
                    jedno i drugie brzmi tak samo:
                    portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=silicon&tr=ang-auto&x=0&y=0
                    to mogłem czuć wyższość. Na forum humanistycznym jestem bardziej pobłażliwy.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 16.11.06, 13:36
                      > artykuł o MIT i pomylił silikon z krzemem, bo po angielsku
                      > jedno i drugie brzmi tak samo:

                      Bo to JEST to samo. :-)

                      → → → → → → → → → →
                      Odkryjmy Białoruś!
                      odkryjmybialorus.blox.pl
                      • zgred1967 Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 16.11.06, 14:37
                        Silikony są związkami krzemoorganicznymi
                        o pewnej określonej strukturze.
                        Krzem jest natomiast pierwiastkiem.
                        en.wikipedia.org/wiki/Silicones
                        W wiki jest zaznaczone u góry powyższej strony,
                        że silikon to silicone, a krzem to silicon i żeby ich nie mylić.
                        Układy scalone stanowiące serce komputera
                        są w popularnych komputerach zbudowane z krzemu.
                        Przy okazji przepraszam za zbyt mocne określenie,
                        którego użyłem wcześniej.
                      • ready4freddy Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 29.11.06, 22:27
                        nie jest ;) jak zreszta slusznie ponizej zauwazyl zgred. silikon jest w biustach albo w tubach (do uszczelniania) :)
                        • ginestra Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 30.11.06, 11:29
                          Sympatyczne i rozwijające te rozważania o silikonie, tak trochę podczytywałam
                          co piszecie i wywnioskowałam, że sprawcą tego zamieszania jestem hm,hm, ja
                          sama, bo to ja napisałam o tej "kupie silikonu", w którą zmienił się serwer
                          poznański opisany w "Samotności w sieci". Jakoś tak mi to zdanie utkwiło w
                          pamięci z (fragmentarycznej) lektury tej powieści i myślałam, że tego
                          sformułowania użył autor, ale sprawdziłam w pożyczonej od koleżanki książce, że
                          jest tam napisane jakoby ów serwer zmienił się w "bezużyteczną kupę krzemowego
                          gruzu". A więc i pan Wiśniewski i Wy macie rację...(tu przydałby mi się
                          emoticon z pulsującym różowym rumieńcem, którym się oblewam) Sorki!
                          No cóż, ale pociesza mnie to, co napisał zgred1967, a mianowicie, że na forum
                          humanistycznym to wybaczalne. :) Sama nie wiem czemu mi się tak przy tej
                          lekturze uwewnętrzniło słowo "silikon" , ale gdyby nie ta pomyłka, nie byłoby
                          tej Waszej, jakże ciekawej dyskusji, a więc są i plusy :). Pozdrawiam!
                  • mallina Re: adres e-mailowy Frycka - to jednak mozliwe 29.11.06, 04:13
                    Ginestra, cudo -naprawde:-))))
                    to NA PEWNO jest sluszna teoria:-))
            • zgred1967 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 13.11.06, 11:54
              mallina napisała:

              > konto na pewno nie bylo zlikwidowane, bo wowczas Zaba dostala by swoje maile "z
              > powrotem"(komunikat, ze nie mozna wyslac wiadomosci)

              Za pozwoleniem, Mallina, nie jesteś w tej dziedzinie kompetentna.
              I nic w tym złego, bo nawet informatyk nie zna już całej informatyki.
              Otóż wiele instytucji nie odsyła maili, których nie może odebrać
              z powodu nieistniejącego konta. Wynika to ze względów bezpieczeństwa
              i wydajności. Bardzo wiele spamu przychodzi na nieistniejące konta
              i odsyłanie ich przeciążałby łącza oraz dawało informację, kto tam
              nie pracuje.

              A tak przy okazji, to zgadzam się z poglądem przedstawionym wcześniej,
              że Fryckowi zapewne do końca nie zależało na komunikacji. Musiał
              mieć czas, żeby dojrzeć. Wszyscy muszą.
              • ready4freddy Re: internet, komputer w Jezycjadzie 14.11.06, 18:15
                cos w tym jest, ale z drugiej strony czy nie powinna w takim razie dostac
                automatycznego maila od _swojego_ providera, ze adresat odrzuca wiadomosc?
                • zgred1967 Re: internet, komputer w Jezycjadzie 15.11.06, 13:21
                  ready4freddy napisał:

                  > cos w tym jest, ale z drugiej strony czy nie powinna w takim razie dostac
                  > automatycznego maila od _swojego_ providera, ze adresat odrzuca wiadomosc?

                  Wiem na pewno jaki jest rezultat, nie znam szczegółów.
                  Być może najwyraźniej adresat nie odrzuca, ale ignoruje.
                  Odrzucenie byłoby udzieleniem informacji osobie niepowołanej.
                  Np. że profesor Schoppe już u nas nie pracuje.
                  Automat wysyłający spam miałby wtedy więcej czasu na próby
                  wysyłania do realnych pracowników. I po co im to?
                • mallina Re: internet, komputer w Jezycjadzie 29.11.06, 04:21
                  ready4freddy napisał:

                  > cos w tym jest, ale z drugiej strony czy nie powinna w takim razie dostac
                  > automatycznego maila od _swojego_ providera, ze adresat odrzuca wiadomosc?

                  to mialam na mysli, tylko ujelam to niewlasciwie.
                  a to akurat wiem z doswiadczenia;-)
                  wystarczy ze zrobi sie blad w adresie mailowym a dostaje sie wiadomosc o
                  odrzuceniu.przynajmniej tak d tej pory bywalo..
                  nawet to przed chwila sprawdzilam, wyslalam na swoje nieistniejace juz pewne
                  konto maila -od razu dostalam wiadomosc o tytule "mail delivery failed:returning
                  message to sender", w tresci m.in informacja, ze konto nieaktywne.
    • mkw98 Ignac a laptop 06.12.06, 12:50
      Ja się bardzo rozzłościłam przeczytawszy, że Ignacy nie wie, co to laptop. Chyba
      w roku 1999.
      Na Jowisza! Komputery to dziś bardzo ważne narzędzie w pracy filologia
      klasycznego. Bazy danych takie jak Perseusz czy Muzajos itp. są dla każdego
      starożytnika błogosławieństwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka