anutek115 Re: "Noelka" 28.11.06, 16:18 Książkę czy bohaterkę? :-) Bo bohaterki, wstyd przyznać, nie lubię. A książkę bardzo - za ten uroczy "przelot" po Wigiliach wszystkich jeżycjadowych bohaterów. Odpowiedz Link
dakota77 Re: "Noelka" 28.11.06, 16:43 Ja tez ksiazke lubie za swiateczny klimat i za to, ze moglismy odwiedzic wszystkich bohjaterow. I rowniez nie przepadam za Elka, nie bardzo wierze w te jej przemiane w ciagu jednego dnia:) Odpowiedz Link
iwoniaw Re: "Noelka" 28.11.06, 17:22 E, myślę że "przemiana" to za dużo powiedziane. Po prostu Elka zrozumiała, że zachowała się głupio i egoistycznie, a świąteczna atmosfera ładnie uzasadnia tę "opowieść wigilijną" w wersji z nastolatką poznańską ;-) Odpowiedz Link
laura-gomez Re: "Noelka" 28.11.06, 17:34 co do Elki, to trochę przypomina mi jej ulubioną bohaterkę - Scarlett O'Hara: obie mają wiele wad, ale i uroku osobistego, dlatego mimo ich niedoskonałości, nie sposób ich tak całkiem nie lubić; trochę sympatii wzbudzają :) Noelkę lubię za Tomka Kowalika, piękny opis Bożego Narodzenia, ciepło, mądrość i miłość do wszystkich ludzi bez wyjątku, której tak brakuje w ostatnich tomach :( Odpowiedz Link
baba67 Re: "Noelka" 28.11.06, 20:25 Trzecie miejsce w kategorii najzabawniejszych(po Klamczusze i Szostej klepce, a moze odwrotnie-bo nie moge sie zdecydowac czy Klamczucha. czy Klepka jest najzabawniejsza)czwarte mniejsce to Kwiat. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: "Noelka" 28.11.06, 20:41 jakas taka.. krotka :) hermetyczna dla nieznajacych Jezycjady, bo przeiwja sie w przelocie masa postaci, ogolnie konwencja wideoklipu troche, jakos tak przelatuje to przed oczami i zanim sie czlowiek spostrzeze, juz przeczytal. dosc nisko w moim rankingu :) a bohaterka.. tez taka sobie, pewnie w tzw. realu by mi sie spodobala, moze nawet bardzo, ale jako bohaterka to tak srednio. to juz wole Belle :) Odpowiedz Link
ginestra Re: "Noelka" 28.11.06, 23:28 Ja z kolei lubię Noelkę za dość wierne i klimatyczne oddanie realiów tamtego okresu, takiego świeżo po komunie, malowniczego, z rodzącą się przedsiębiorczością obywateli i ich - jakby bardziej obecnym niż teraz - "niewstydzeniem się" takiej prostej solidarności międzyludzkiej i bratania się ze innymi ludźmi (myślę, że pamiętacie sławetne rondo z podziemiami, gdzie kwitnie spontaniczny handel takim bardzo typowym dla tamtego okresu asortymentem i gdzie odbywa się wieczerza wigilijna; i te rumuńskie dzieci, które Gaba zabiera do domu, no i ta wędrówka Mikołajów po domach też jest taka "na żywioł", improwizowana, żeby nie powiedzieć "hardkorowa", w tym samym klimacie, bo krążą po domach ludzi o różnym statusie życia itp.). Mi utkwił bardzo ten okres w pamięci, bo właśnie jakoś w tym czasie zaczynałam dorosłe życie i jakoś tak się wśród tych realiów dzielnie "krzątałam", o ten handel uliczny też się otarłam z obydwu stron (klienta i osoby handlującej, ale na szczęście to drugie - krótko). A zatem mam do tego czasu sentyment i w moim odczuciu ukazany jest on ładnie i wiernie. W samej książce natomiast jakby zawstydzał czy deprymował (nie wiem jak to określić) mnie przy czytaniu wątek tych braci bliźniaków Cyryjka i Metodego i Terpentuli, jakoś myślę, że był to wątek trochę ciężki, trochę jakby w dziwny sposób zbyt intymny i nie mogłam się w tym odnaleźć, poza tym ta postać Terpentuli wydała mi się wysoce dziwna. Elkę na tle innych postaci lubię tak średnio, ale jej przygodę śledziłam z wypiekami na twarzy i nie mogłam się doczekać kiedy między nią a Tomkiem coś zaiskrzy. :) Tomka polubiłam za to od razu ogromnie. No i jest w tej książce miłe ciepło, u Borejków sympatyczny rozgardiasz "domu otwartych drzwi", jest zaglądanie do innych bohaterów - ogólnie myślę, że to książka bardzo udana i zasłużenie dostała nagrodę. Pozdrówka! Odpowiedz Link
baba67 Re: "Noelka" 29.11.06, 11:47 A ja uwazam ze watek Terpentuli, a zwlaszcza wspomnienia historycznych Wigilii bardzo przydaja Noelce uroku-staje sie ona przegladem nie tylko przez rozne domy, ale tez jakos i przez historie. Element utraconej milosci tez jest potrzebny, zeby Grzes zrozumial co go czeka jesli nie zdecyduje sie na zaciesnienie znajomosci(dosc do tej pory niezobowiazujacej) z Gabriela. Odpowiedz Link
uccello Re: "Noelka" 29.11.06, 12:10 Też lubię tę ksiażkę. Czytam ją zwylke , kiedy mi się wydaje ,że ten listopad nigdy się nie skończy. Oprócz zalet sławionych przez ginestrę:) i babę67 :), bardzo jakoś przemawia do mnie, ten portret rozpieszczonej trochę i bezceremonialnej dziewczyny czczonej w domu pod nieodpowiednim imieniem Kicia. Poza tym "Noelka"- jak dla mnie - ma wybitne walory wychowawcze, kiedy ktoś jątrzy, prowokuje , czepia się bezpodstawnie - myślę sobie -toż to STRYJ METODY! I od razu (hmmm) błogość ogarnia moje gołębie serce. Czy tam budyniowe serce, jak sobie wolicie. Odpowiedz Link
jamniczysko Re: "Noelka" 30.11.06, 08:30 Nie znoszę Scarlett O'Hara, tedy i za Noelką niespecjalnie przepadam, ale za to strasznie polubiłam Terpentulę. Mogłabym na starość Terpentulą być, słowo daję. Lubię: - bieganinę sióstr w poszukiwaniu butów i towarzyszące jej telefoniczne rozmowy koszmarnego Borejki, - pierwsze wejście Elki do domu Kowalików, - dzieci w szarych rajstopkach, wytrwale czekające na dar od Mikołaja, - pierwsze wejście mamy Pałysowej do domu Borejków i przede wszystkim scenę z firankami! A Cyryl i Metody chyba nie byli bliźniakami. O ile pamiętam, Cyryjek był starszy... Odpowiedz Link
biljana Re: "Noelka" 30.11.06, 11:21 ksiązkę - przede wszystkim za klimat. Dobrze oddaje taki przedswiateczny rozgardiasz, kojarzy sie z milymi zapachami, prezentami.. cieplem. Za sama Elką nie przepadam, choc jej narwany charakterek jest mi skadinad bliski:) Odpowiedz Link
fuchur Re: "Noelka" 11.12.06, 00:46 Za jej ciepło i humor. Choć Elka przez dłuższy czas mnie irytowała swoim nabzdyczeniem. Natomiast dzieciaki, którym w świetlicy czytałem fragmenty Noelki, najżywiołowiej zareagowali na myszę, która być może rzegotała w paczce dla Piotrusia. I bezapelacyjnie wizyta u nowobogackich... Odpowiedz Link
fandzolka502 Re: "Noelka" 11.12.06, 20:49 Do mnie najbardziej przemawia moment,kiedy Terpentula objaśnia Cyryjkowi prawdę, i pogodzenie Terpentuli z Elką.Aż mi łzy w oczach stają:) A tak ogółem,to jest to chyba moja naukochańsza książka z cyklu,szczególnie na grudzień:) I za powiedzenie Tomka: ,,O tak. Śpieszy nam się jak cho... jak ho-ho.''I za te wszystkie wątki przepełnione uczuciem do drugiego człowieka ( wątek z Rumunkami).Cała książka aż kipi od uczuć... i nie bynajmniej w stylu tanich romansideł:) I za zaskakujące rozwiązania( Elka,Gabrysia,Grzegorz). I za wiersz na końcu,który lubię sobie często cytować. I za wszystkie wigilie,niby takie same,a jednak inne. I za obrazowy opis pięknych choinek ,prezentów i gwiazdek migających wszędzie. I za te zapachy unoszące się na każdej stronie( bigos et caetera:). I za zrozumienie bez słów... za myśli,których słowami wyrazić się nie daje. Uch,rozmarzyłam się... Odpowiedz Link
kelle1986 Re: "Noelka" 12.12.06, 11:29 co z tego, że książka piękna, skoro już o tomku i elce niewiele jest w następnych tomach. a to przecież najbliższa rodzina świętych borejków! córka grzegorza! Odpowiedz Link
mallina Re: "Noelka" 14.12.06, 01:05 Kelle, doladnie!! wiele razy sie zastanawialam dlaczeo autorka Elke zepchnela w cien, a Grzegorz malo co wspomina corke..bardzo zaluje. "Noelka" mi sie bardzo podobala. Odpowiedz Link