onion68
23.01.07, 21:08
na temat czytelnictwa wśród młodzieży szkolnej:
"Ostatnio na topie jest seria Ossolineum", książki typu "W sidłach
anoreksji", "Świat do góry nogami". Wielkim przebojem jest nadal "Diupa" Ewy
Nowak, czytane są książki Sapkowskiego, Cohelo, Stasiuka, Pilcha, trillery
Cobena. Prawie nikt nie sięga po Małgorzatę Musierowicz, która jeszcze
niedawno nie miała konkurencji. Zachęcani uczniowie oddają książki tej
autorki zniesmaczeni. - Takich domów nie ma - mówią. A w książkach
Musierowicz rodzice po prostu rozmawiają z dziećmi". Koniec cytatu, pisownia
jak w oryginale ;)
Jak Wam się widzi, bo ja sądzę, że tym uczniom chyba są podsuwane te nowsze
powieści pani Małgorzaty. Nie wierzę, że przeczytawszy taki KK czy Idę można
się nie zauroczyć, obojętnie z jakimi rodzinami ma się do czynienia w realu.
Z kolei rozmowy rodziców z dziećmi to raczej właśnie we wcześniejszych tomach
występują, w późniejszych się nie dopatrzyłam.
Mój domowy przykład jest taki, że wczesne powieści są dobrze tolerowane przez
młodzież, mimo PRL-owskich realiów w nich występujących :)
A w ogóle co się dzieje z nami? Co to za bezruch? Mnie osobiście dopadła
deprecha zimowo-jesienna, ale na szczęście już mija.