the_dzidka
25.04.07, 13:20
Wczoraj wzięłam udział w takim fajnym, profesjonalnym szkoleniu udzielania
pierwszej pomocy (i jestem już certyfikowanym ratownikiem first-aid, aha!!).
Oprócz najbardziej interesujących mnie kwestii resuscytacji, czyli głównie
masażu serca i sztucznego oddychania, omawialiśmy również inne metody
ratowania ofiar rozmaitych wypadków.
Pamiętna bohaterskiej akcji Idy, kiedy Lisiecki najadł się maminych tabletek,
i pełna wątpliwości, które nasunęły mi się od razu po lekturze wiele lat
temu, spytałam ratowników o kwestię prowokowania wymiotów u osób
nieprzytomnych (z opisem przypadku Lisieckiego). I oto, co usłyszałam:
JEST TO KATEGORYCZNIE, BEZWZGLĘDNIE ZABRONIONE. Choćby nie wiadomo ile jakich
tabletek najadło się dziecko czy dorosły - nie wolno prowokować wymiotów u
osób nieprzytomnych. W samochód i do szpitala - to najlepszy sposób.
Nie piszę o tym, żeby wytknąć kolejną wpadkę w Jeżycjadzie, bo od czasu IS
minęło prawie 30 lat, a sposoby udzielania pierwszej pomocy zmieniają się
dość diametralnie co jakiś czas.
Chciałam tylko być pewną, że nikomu z Was nie przyjdzie do głowy w taki
sposób ratowac nieprzytomne dziecko :)