Dodaj do ulubionych

Brulion ???

04.05.08, 16:55
Czy ktoś może mnie oświecić,o co chodzi w Brulionie z Anielką,dlaczego ona
nie miała gdzie mieszkać?wiem że zmarła ciotka Lila a Mamert z rodzinką
wyjechał do Tunezji na kontrakt.Tylko dlaczego Aniela w tej sytuacji straciła
pokoik?Przecież tym bardziej powinno im zależeć żeby mieszkaniem zajął się
ktoś znajomy.Nie stracili przecież tego domu po ciotce bo wiemy że po powrocie
tam mieszkali.
Żeby nie było ja nie wytykam tego jako wpadki,może wtedy były jakieś dziwne
przepisy ,które nie pozwalały na korzystanie z lokum pod nieobecność właścicieli.
Obserwuj wątek
    • kaliope3 Re: Brulion ??? 04.05.08, 23:11
      W "Brulionie"zostało to ujęte tak:
      "-Józefina jest moim aniołem opiekuńczym!-wrzasnęła Aniela i przycisnęła dłoń do
      piersi.Musieli po raz kolejny wysłuchać opowieści o tym,jak po śmierci ciotki
      Lili i po wyjeździe stryja Mamerta wraz z rodziną(kontrakt w Tunezji)Aniela,
      pozbawiona przez okrutny los pokoiku u Mamertów,musiała sypiać na waleta w
      akademiku."

      Też tego nie rozumiem-być może Mamert wynajął na ten czas obydwa mieszkania?Ale
      to strasznie naciągane.Jedynym powodem wydaje się konieczność pojawienia się
      Anieli w mieszkaniu Józefiny i wszystko co w związku z tym nastąpiło.
      • idomeneo Re: Brulion ??? 04.05.08, 23:20
        może chodziło o pieniądze - Mamertowi i Tosi było niezręcznie wymagać od Anieli
        płacenia rynkowego czynszu, więc woleli wynająć mieszkania ponad jej głową obcym
        osobom?
        • kaliope3 Re: Brulion ??? 04.05.08, 23:28
          Ale w obrębie takiej porządnej familii taki paskudny numer?Co mogło oznaczać
          określenie "okrutny los"?Coś tu nie gra( a może ma to związek z możliwością
          wyjazdu na kontrakt w Tunezji...Albo Mamertowie, uzależniwszy się od gry w
          ruletkę np popadli w długi i w zastaw musieli mieszkania zostawić a sami w dyrdy
          do Tunezji odrabiać straty
          • croyance Re: Brulion ??? 05.05.08, 00:23
            No i to jest wlasnie to, o czym rozmawiamy w watku o tym, czemu im
            dalej, tym gorzej. Bede nudna i pozostane przy swoim zdaniu, ze to
            niedopracowanie konstrukcji opowiesci.
            • verdana Re: Brulion ??? 05.05.08, 09:03
              A dla mnie to było oczywiste. Nikt nie ma obowiazku dawać pokoju za
              grosze doroslej studentce - to ojciec ma ją utrzymywać, nie dalecy
              krewni. Kto wynajmie dom ze studentka? A trudno przecież zrezygnowac
              z pieniedzy za wynajem mieszkania i cale pozostawić siostrzenicy.
              • sir.vimes Ale Aniela zarabiała 26.03.09, 10:29
                więc pewnie mogła częściowo pokryć koszt normalnego wynajmu swojego pokoju a
                ojciec mógłby dopłacić różnicę (pewnie nie tak wielką). Nie żył w ubóstwie więc
                mógł jej pomóc, nie musiał pomagać stryj.

                Może znaleźli się inni spadkobiercy po Lili i część mieszkania przejęli a potem,
                w późniejszych tomach, Mamert z żoną odkupili od nich całość?
      • tygrys2112 Re: Brulion ??? 27.03.09, 23:48
        A ja myślę, że to kolejna bajka wymyślona przez Anielę. W Kłamczucze
        też mogła dostać internat, ale chciała być blizej Pawełka. Zmyśla
        więc wszystko. Tu liczy prawdopodobnie na pławienie się w luksusach
        po znanej aktorce...
        • nessie-jp Re: Brulion ??? 28.03.09, 15:08
          > Tu liczy prawdopodobnie na pławienie się w luksusach
          > po znanej aktorce...

          Jakich luksusach?!!

          Słuchajcie, nie bronię Patologicznej Kłamczuchy, bo nie ma przed czym, ale nie
          uwierzę, żeby Aniela z rozmysłem wzięła sobie na kark nielubiane (co otwarcie
          stwierdza) bachory tylko po to, żeby móc zamieszkać w malutkim pokoiku Józefiny
          na 3 miesiące.

          Ot, po prostu obie antypatyczne aktoreczki tak sobie wymyśliły, jakie to będzie
          cudowne, nieprawdaż, bo Józefina się pozbędzie kłopotu z dziećmi, a Aniela
          będzie miała lokum za darmo. No same plusy.
    • k_linka Re: Brulion ??? 07.05.08, 02:06
      Logiczne wydaje mi sie ze dorosla Aniela wyprowadzila sie od Kowalikow, mysle ze
      pokoik sluzyl jej w trakcie nauki w szkole sredniej, a podczas studiow mogla
      mieszkac w akademiku. Tak bym to sobie wyobrazala (to bylo bardzo tanie lokum,
      zycie towarzyskie kwitlo, a zameldowana w Lebie polsierota z pewnoscia miejsce
      dostala, no i na pewno Aniela studentka wolala samodzielnosc akademika nad
      dyskretna[?] kontrole rodziny).
      Kiedy zaczyna sie akcja "Brulionu" jest srodek wakacji. Aniela jest chyba swiezo
      po studiach wiec z akademika zostala wykwaterowana, a Mamertowie w trakcie
      pobytu w Tunezji nie maja obowiazku troszczyc sie o lokum dla doroslej Anielki...
      • kaliope3 Re: Brulion !!! 14.05.08, 23:58
        To właściwie pasuje bardziej do wątku-"Czy coś was jeszcze zaskakuje",ale tytuł
        tego jest tak narzucający się...Chciałam po prostu powiedzieć że nie pojmuję jak
        Brulion mógł mi się kiedyś nie podobać-a tak było przez lata.Właśnie go sobie
        przypomniałam i doznałam uczucia niezwykłej świeżości-rzadko ten tom czytałam
        więc nie wrył mi się on w pamięć aż tak jak poprzednie,a dzięki temu że jest on
        pozbawiony tego wszystkiego co niestrawne, a obecne w nowych częściach,miałam
        wrażenie że czytam jakąś nową,świetną MM,że coś z tamtych tomów wróciło.
        Mogę chyba patetycznie stwierdzić że wreszcie "dorosłam" do Brulionu.
      • seligowa Re: Brulion ??? 24.05.08, 09:13
        tak, wytłumaczenie k_linki wydaje się prawdopodobne, choć słowa MM
        sugerują cos innego ;) - ale wiemy, że Aniela lubiła sobie
        pofantazjować, więc pewnie nie było tak dramatycznie ;)
    • michunia Re: Brulion ??? 15.05.08, 22:28
      Pewnie anieli nie stac bylo na wynajecie calego domu, a inna rodzina
      nie chciala wynajac domu z lokatorka
    • marajka Re: Brulion ??? 20.05.08, 12:39
      Myślę, że dom wynajęli, zanim Anielka znalazła się "na bruku". Zresztą popieram przedmówców- nie mieli obowiązku jej zapewniać dachu nad głową.
    • nessie-jp Re: Brulion ??? 25.03.09, 23:00
      Szukałam wątku o Mamertach w Tunezji, a znalazłam tylko to...

      I śpieszę dodać gryps z epoki. O ile dobrze pamiętam, Mamertowie __nie mieli
      żadnych szans__ na zachowanie mieszkania po wyjeździe na wieloletni kontrakt.
      Mieszkania dostawało się z przydziału, a nie 'miało'. Mieszkania należały do
      miasta, a nie do obywatela. Takie czasy. Nawet w już posiadanym zawsze mogli
      dokwaterować sublokatora.

      Tak jak ja to rozumiem, ciotka Lila zmarła, Mamertowie wyjechali, a ich
      mieszkanie przydzielono innej rodzinie. Która wcale nie musiała mieć ochoty na
      wynajmowanie komukolwiek czegokolwiek.

      Natomiast zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie, jakim cudem dwa lata później
      Mamertowie wrócili do tego samego domu... nawet biorąc pod uwagę zmianę ustroju,
      trudno sobie wyobrazić, że udałoby się im doprowadzić do wykwaterowania lokatorów.
      • ginny22 Re: Brulion ??? 26.03.09, 00:41
        > Mieszkania dostawało się z przydziału, a nie 'miało'.

        No ale to był dom. Może był ich własnością? Za PRL to tak działało,
        że mogli Cię domu pozbawić?
        • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 00:54
          > Za PRL to tak działało,
          > że mogli Cię domu pozbawić?

          No niestety mogli i pozbawiali...

          Nawet jeśli ciotka Lila jakimś cudem uchowała się - jako przedwojenna
          właścicielka - przed dekretem Bieruta, to przecież w tym domu mieszkały też inne
          rodziny. To chyba jeden z segmentów w ciągu kamieniczek?
          • agnieszka_azj Re: Brulion ??? 26.03.09, 09:00
            To nie był segment tylko spora willa.

            Dekret Bieruta dotyczył Warszawy. Li i jedynie.

            W reszcie kraju było tak, że formalnie właściciel pozostawał
            właścicielem, ale nie mógł: ani swobodnie ustalać czynszu, ani
            dobierać sobie lokatorów. Od tego był tzw. kwaterunek.
            Właściciel za to miał obowiązki.

            Sam fakt wyjazdu na kontrakt zagraniczny nikogo mieszkania nie
            pozbawiał - w koncu wyjeżdżali na czas określony i dokąś musieli
            potem wrócić.
            • verdana Re: Brulion ??? 26.03.09, 09:50
              Absolutnie nie. Rzecz nie dzieje się za Bieruta, tylko za Gierka o
              ile pamiętam. Wówczas wiele osób, także w Warszawie, miało prywatne
              wille, albo kupione, albo juz z wykwaterowanymi lokatorami (bo po
              Bierucie już nikogo nie dokwaterowywano, więc wystarczy, ze
              sublokatorzy się wyniesli lub zmarli). Dom jednorodzinny w tych
              latach był wlaśnoscią wlasciciela, nikt mu się do niej nie wtracał,
              mógł wyjechać na wieki wieków i na 100% nikt mu domu nie
              zabierał.
              Wynajmowało się mieszkania "na czarno". To, o czym piszecie nie
              dotyczy willi, ale kamienic.
              • sir.vimes Re: Brulion ??? 26.03.09, 10:33
                Aha. Dobrze wiedzieć:)
              • agnieszka_azj Re: Brulion ??? 26.03.09, 11:31

                Wydaje mi się, że willa na Noskowskiego była przez kwaterunek
                traktowana raczej jak kamienica niż jak dom jednorodzinny.
                W "Kłamczusze" jest jakaś wzmianka o kwaterunku, siedzącym na karku
                ciotce Lili. Odniosłam też (może mylne) wrażenie, że oprócz
                Mamertów i mitycznego studenta byli tam też inni lokatorzy.

                verdana napisała:

                (bo po
                > Bierucie już nikogo nie dokwaterowywano, więc wystarczy, ze
                > sublokatorzy się wyniesli lub zmarli).

                Tacy lokatorzy dokwaterowani do dużych mieszkań czy willi na
                podstawie tzw. nakazu kwaterunkowego byli zmorą właścicieli jeszcze
                do niedawna. Póki żyli (a czasem ów nakaz przechodził na ich
                potomków) nie mozna ich było usunąć stamtąd inaczej niż poprzez
                zapewnienie im innego mieszkania i to takiego, na które oni
                wyrazili zgodę.
                Taką historię opisuje np. Chmielewska w "Nawiedzonym domu".

                Sam obserwowałam gehennę moich znajomych, którzy odziedziczyli po
                dziadkach dom z kwaterunkowymi lokatorami i przez lata mogli
                mieszkać z dwójką dzieci tylko w jednym pokoju, podczas gdy za
                ścianą dwie osoby miały trzy pokoje i placiły im za to jakieś
                symboliczne grosze. Walka o wyrwanie im jednego pokoju trwała kilka
                lat. Na kupno lokatorom mieszkania nie było ich zwyczajnie stać. To
                były juz lata dziewięćdziesiate.
                • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 15:34
                  > traktowana raczej jak kamienica niż jak dom jednorodzinny.
                  > W "Kłamczusze" jest jakaś wzmianka o kwaterunku, siedzącym na karku
                  > ciotce Lili. Odniosłam też (może mylne) wrażenie, że oprócz
                  > Mamertów i mitycznego studenta byli tam też inni lokatorzy.

                  No więc właśnie ja też mam takie wrażenie, że to był zupełnie zwyczajny dom
                  mieszkalny, nie prywatna willa. Czy to możliwe, żeby cała taka willa składała
                  się z pokoika na poddaszu przedzielonego na pół regałem (Mamertowie +
                  Mamerciątka), miniklitki studenta/Anieli i dwóch pokoi ciotki Lilki?

                  Ten kwaterunek dybiący też mi utkwił w pamięci.

                  Nie wiedziałam, że dekret Bieruta nie dotyczył innych miast! Jak zwykle, moje
                  miasto uhonorowano niezwykle wprost wyjątkowo na tle innych... :(
                  • rosynanta Re: Brulion ??? 12.12.17, 12:43
                    Nieduża, piętrowa willa - tak to zostało opisane w Kłamczusze.
                    Mamertowie mieli na poddaszu pokoik z kuchnią i łazienką.
                    Niżej mieszkała ciotka Lila, było to opisane jako "apartamenty".

                    bi.gazeta.pl/im/0a/36/13/z20147722Q,Ul-Noskowskiego.jpg
                  • bupu Re: Brulion ??? 12.12.17, 18:36
                    nessie-jp napisała:


                    > No więc właśnie ja też mam takie wrażenie, że to był zupełnie zwyczajny dom
                    > mieszkalny, nie prywatna willa. Czy to możliwe, żeby cała taka willa składała
                    > się z pokoika na poddaszu przedzielonego na pół regałem (Mamertowie +
                    > Mamerciątka), miniklitki studenta/Anieli i dwóch pokoi ciotki Lilki?

                    Momencik, lokal Mamertów to pokoik przedzielony regałem? I tam dobrowolnie gniotą się Rojki z dwojgiem dzieci? Nawet gdyby mieli jeszcze i tę postanielczyną kiszkę, trudno mi sobie wyobrazić, że chciało im się tam dobrowolnie kisić latami.
                    • przymrozki Re: Brulion ??? 12.12.17, 19:07
                      No tak. Opis tego przepastnego lokalu mamy też w "Córce Robrojka". Tam anielina kiszka należy do apartamentów, a mimo to jest to ciasne mieszkanko dla samotnego Roberta i nastoletniej Belli.
                    • apersona Re: Brulion ??? 13.12.17, 18:51
                      bupu napisała:

                      > Momencik, lokal Mamertów to pokoik przedzielony regałem? I tam dobrowolnie gnio
                      > tą się Rojki z dwojgiem dzieci? Nawet gdyby mieli jeszcze i tę postanielczyną k
                      > iszkę, trudno mi sobie wyobrazić, że chciało im się tam dobrowolnie kisić latam
                      > i.

                      Może to był nowy lokal Mamertów np. odziedziczony po ciotce Lili, nie pokój z kuchnią z Kłamczuchy?
                      • ciotka_scholastyka Re: Brulion ??? 13.12.17, 19:03
                        apersona napisała:

                        > Może to był nowy lokal Mamertów np. odziedziczony po ciotce Lili, nie pokój z k
                        > uchnią z Kłamczuchy?

                        W nowym lokalu mieszkają nadal Mamerty, a o Rojkowym wyraźnie mowa, że to ten Anieliny.
                        • ciotka_scholastyka Re: Brulion ??? 13.12.17, 19:05

                          > W nowym lokalu mieszkają nadal Mamerty, a o Rojkowym wyraźnie mowa, że to ten A
                          > nieliny.

                          Znaczy że to ten, w którym Robert mieszkał z Bellą.
                          • apersona Re: Brulion ??? 13.12.17, 19:12
                            a młode Mamerty mieszkały na poddaszu, czy niżej?
                            • bupu Re: Brulion ??? 13.12.17, 19:20
                              apersona napisała:

                              > a młode Mamerty mieszkały na poddaszu, czy niżej?

                              Kiedy wprowadziły się tam Rojki, młode Mamerty poszły już na swoje, jako że u Kowalików nie ma rodzinnej tradycji upychania małżonków kolejnych generacji po kątach mieszkania seniorów.
                              • guineapigs Re: Brulion ??? 13.12.17, 22:31
                                Bupu, ja cie nie strasze ale li tylko ostrzegam: przyjdzie taki dzien, ze ci sie oswiadcze. Podobno na starosc, dla zdrowia, nic lepiej nie dziala jak wspolny smiech i radosc z zycia.
                      • bupu Re: Brulion ??? 13.12.17, 19:15
                        apersona napisała:

                        > Może to był nowy lokal Mamertów np. odziedziczony po ciotce Lili, nie pokój z k
                        > uchnią z Kłamczuchy?

                        W nowym lokalu Mamertów mieszkają Mamerty. Rojki zajmują dawny mamertowski pokój z kuchnią i postanielczyną kiszkę, w której z wysiłkiem mieściła się kozetka i bieliźniarka. Okej, na początku dla zbankrutowanego Robroja taki apartament był wręcz cudowny, gdyż tani i wtedy to miało sens. Potem jednak Robroj się odbił, i to nieźle, skoro było go stać na wypasione wesele, ponadto Nutria miała oszczędności, w kwocie wystarczającej na małe mieszkanko. A oni furt, masochistycznie gniotą się w dwóch pokoikach z kuchnią.

                        Widzę, że Borejkówny mają wszystkie dziwne upodobania lokalowe, albo gnieść się na kupie w gumowym mieszkaniu/domostwie, albo siedzieć w piwnicy, albo gnieść się w lokalu o powierzchni chustki do nosa.
              • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 17:17
                verdana napisała:

                > Absolutnie nie. Rzecz nie dzieje się za Bieruta, tylko za Gierka o
                > ile pamiętam. Wówczas wiele osób, także w Warszawie, miało prywatne
                > wille, albo kupione,

                Ale jak to sobie wyobrażasz w przypadku Mamertów? Ze kupili willę za Gierka?
                Chyba jednak nie... To samo z ciotką Lilką
                • agnieszka_azj Re: Brulion ??? 26.03.09, 19:40
                  nessie-jp napisała:

                  > verdana napisała:
                  >
                  > > Absolutnie nie. Rzecz nie dzieje się za Bieruta, tylko za
                  Gierka o
                  > > ile pamiętam. Wówczas wiele osób, także w Warszawie, miało
                  prywatne
                  > > wille, albo kupione,
                  >
                  > Ale jak to sobie wyobrażasz w przypadku Mamertów? Ze kupili willę
                  za Gierka?
                  > Chyba jednak nie... To samo z ciotką Lilką
                  • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 20:08
                    > Ciotka Lila zdecydowanie była właścicielką tego domu, który zapewne
                    > odziedziczyła po swoich rodzicach czy innych przodkach.

                    Faktycznie, znalazłam cytat, że "dom w którym mieszkamy, jest własnością ciotki
                    Lili" od której Mamertowie odnajmowali kawałek strychu...
              • anchema Re: Brulion ??? 12.12.17, 20:36
                jakiego gierka, to 1988, sama kocówka Jaruzelskiego
                • dakota77 Re: Brulion ??? 12.12.17, 20:49
                  anchema napisała:

                  > jakiego gierka, to 1988, sama kocówka Jaruzelskiego

                  No jasne. Gierek byl do 1980-go.
          • sir.vimes Re: Brulion ??? 26.03.09, 10:33
            > Nawet jeśli ciotka Lila jakimś cudem uchowała się - jako przedwojenna
            > właścicielka - przed dekretem Bieruta,

            Wydaje mi sie, że właśnie tak było. Bo już w Kłamczusze całość traktowana jest
            jako własność Lili. Gdyby to był kwaterunek inaczej wyglądałyby relacje i Aniela
            nie musiałaby "uwodzić" ciotki by dostać pokój bo Tosia zapewne by jej go
            wynajęła/udostępniła bez żadnych warunków.
    • wushum Re: Brulion ??? 26.03.09, 11:06
      O, przepraszam, nie zapominajmy o istotnym "drobiazgu". Anielka nie
      jest osobą rzucaną przez los gdzie bądź, a w razie czego, nie bez
      powodu nazywana jest "Kłamczuchą".
      Wg mnie to wszystko, jest równie misterny plan, jak wyprawa z Łeby
      do Poznania i wkręcenie się tak, aby być jak-najbliżej celu.
      Cel Anielki tutaj, to wkradnięcie się w łaski aktorki, a dalej
      zaczepienie w teatrze. Nawet gdyby Mamertowie zaproponowali jej
      zostanie w mieszkaniu, myślę, że ona potrzebowała zamieszkać kątem u
      Bittnerów i z tego cała łzawa historyjka o biednej artystce
      półsierocie, wyrzuconej na bruk i uwielbiającej wiernie, nieznośną
      Józefinę. Nie sądzę, że Anielka tak pokornie i służalczo przyjmowała
      prezenty w postaci bluzki z dziurką, słodko, acz sztucznie
      uśmiechała się do "dziatek" Józefiny, czy chciała się nimi opiekować
      z potrzeby serca. Dla mnie, to wszystko jest kolejnym
      planem "Kłamczuchy" i to udanym, bo do teatru się dobrze wkręciła.
      Zastanawiało by mnie też, czy Mamertowie znając Anielkę, chętnie
      oddali-by jej swoje mieszkanie pod opiekę:)
      Ale wersja zaplanowanego działania, wydaje mi się naturalna.
      Aż mnie teraz korci sięgnąć po Brulion, który jest jedną z moich
      ulubionych części. W sumie, okazja jest, bo utknęłam na kilka dni
      w "domu rodzinnym". Chociaż możliwości czytania ze zrozumieniem, w
      tym hałasie /z powodu min remontu/ są ograniczone.
      • dakota77 Re: Brulion ??? 26.03.09, 11:10
        Ciekawa interpretacja, bardzo pasujaca do Anieli. Mysle, ze masz racje:)
      • lacitadelle Re: Brulion ??? 26.03.09, 12:02
        Wushum, od początku interpretowałam to dokładnie tak, jak Ty :)
        • ding_yun Re: Brulion ??? 26.03.09, 13:04
          Rzeczywiście prawdopodobne. Zwłaszcza, że wzmianka o tym jak o Aniela została
          przez okrutny los pozbawiona pokoiku u Mamertów nie jest komentarzem narratora,
          a wyjątkiem z łzawej opowieści jaką Kłamczucha uraczyła Bebe i Kozia. Takie mam
          wrażenie przynajmniej. W BBB jest sporo smaczków i aluzji.
          • czarna.czajka Wspomniana willa 26.03.09, 15:42
            Tutaj efekt pracy detektywa
            musierowicz.blox.pl/2007/04/ulica-Noskowskiego-willa-Mamertow.html
            Pozdrawiam:)
            • dakota77 Re: Wspomniana willa 26.03.09, 15:46
              Moja wizja "willi" jest zupelnie inna, tu widze raczej kamieniczke:)
              • nessie-jp Re: Wspomniana willa 26.03.09, 17:14
                No ewidentnie jest to zwykły budynek mieszkalny, żadna tam prywatna willa! I
                ewidentnie musieli tam mieszkać inni ludzie, nie tylko właścicielka - ciotka
                Lila i Mamertowie kątem na poddaszu.
      • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 17:21
        > Wg mnie to wszystko, jest równie misterny plan, jak wyprawa z Łeby
        > do Poznania i wkręcenie się tak, aby być jak-najbliżej celu.
        > Cel Anielki tutaj, to wkradnięcie się w łaski aktorki, a dalej
        > zaczepienie w teatrze.

        Ale przecież Józefina załatwiła Anieli pracę w teatrze już przed swoim wyjazdem
        do USA (i to dość długo przed, bo Aniela zdążyła się uprzykrzyć Koszmarnemu
        Koziowi i Bezpłciowej Bebe, przynosząc trudne do zdobycia dowody wdzięczności).
        Skoro przynosiła dowody wdzięczności jeszcze przed wyjazdem Józefiny, to
        przecież nie musiała się już misternie wkradać
        • wushum Re: Brulion ??? 26.03.09, 21:11
          Hm, wg mnie rola dzielnej matki adopcyjnej pokazuje, że Aniela jest
          marną aktorką, sztuczny uśmiech na twarzy i przemawianie jak do
          niedociumanej grupy przedszkolaków, to denne aktorstwo.
          Wydaje mi się zato, że Józefina była zbyt cenną postacią, żeby
          Anielka - początkująca jeszcze mogła się przestać jej trzymać - poza
          tym wyjazd za granicę Józefiny, jeszcze bardziej podnosił jej
          wartość jako "kontakt" nie do przecenienia. Cenny haczyk, Anielka
          takiego nie popuści.
          • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 21:44
            wushum napisała:

            > Hm, wg mnie rola dzielnej matki adopcyjnej pokazuje, że Aniela jest
            > marną aktorką

            Ale akurat rolę Matki Adopcyjnej to Anielka gra wobec Krystiana Dentysty, gdzie
            jej się to zupełnie nie opłaca i nie służy niczemu innemu poza graniem.

            W to, że zarówno Aniela, jak i Józefina to były cwane sztuki, żerujące jedna na
            drugiej jak się dało, oczywiście wierzę. Ale i tak Józefina dużo gorzej w tym
            bilansie wypada...

            Natomiast jeśli chodzi o opisy mdlących i sztucznych uśmiechów Anieli, to
            otrzymujemy je wyłącznie z punktu widzenia piramidalnie uprzedzonej Bebe, która
            ma Anieli za złe nie tylko to, że się uśmiecha, ale nawet to, że się ośmiela
            wziąć kąpiel i deklamować sceny z ostatniej roli Józefiny!

            Ogromnie mi się nie podoba scena, w której Upiorne Rodzeństwo najpierw miesza
            Anielę z błotem za to, że się ośmieliła sprowadzić, wykąpać i w dodatku pożyczyć
            kapcie Józefiny
            • wushum Re: Brulion ??? 26.03.09, 22:22
              No niewiem, wg mnie zachowanie Anielki, jest grubo nietaktowne i to
              ona mnie irytuje. Oni nie są co prawda rodziną Borejków, która
              pozwoli obcemu wejść i strugać marchew popijając herbatkę z
              ulubionego kubka z krasnalem, ale ja też nie byłabym ufna wobec
              takiej ślisko-zmiennej postaci. Jużbym wolała, żeby Anielka była
              szczerze niemiła, niż nieszczerze miła.
              Myślę, że dla nich to utrata matki, bo wtedy wyjazd za granicę nie
              rokował zazwyczaj powrotu. Jak więc można popełniać taki nietakt,
              albo być tak głupim strategiem? Żałoba musi trwać, a dla nich to
              jest prawie żałoba. Na miejsce ich matki przychodzi inna kobieta,
              która nieszczerze stara się być milusia, a potem jeszcze deklamuje
              tekst roli matki i ubiera jej buty.
              Aniela rzeczywiście w pewnym sensie staje w roli macochy, a wtedy
              trzeba być nieco...hm...conajmniej nie deptać po "świeżym grobie "z
              pieśnią na ustach i usilnym uśmiechem rekina.
              • nessie-jp Re: Brulion ??? 26.03.09, 22:35
                Hyhy, no pieśń i uśmiech rekina na świeżym grobie mnie rozłożyły! :D
            • ssssen Re: Brulion ??? 13.12.17, 08:04
              nessie-jp napisała:


              > W to, że zarówno Aniela, jak i Józefina to były cwane sztuki, żerujące jedna na
              > drugiej jak się dało, oczywiście wierzę.

              Ale jeśli obie "żerują" na sobie _wzajemnie_ to przecież nie można tego nazywać żerowaniem, tylko normalną koegzystencją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka