szprota
07.06.08, 10:49
W sumie pokłosie wątku o irytacjach, ale nie tylko z irytacjami, a także z
naszymi smuteczkami, spleenami, sinusoidami maniakalno-depresyjnymi, jak
również jaśniejszymi stronami szeroko rozumianego życia. Jak znam życie, to my
będziemy się żalić, a Ginestra wykrzyknie "Jak to dobrze, że tak pięknie
napisałaś/łeś!" i z właściwym sobie wdziękiem podniesie na duchu. Niemniej nie
przyświeca mi myśl, by ciężarem pocieszania obarczać wyłącznie naszą kochaną
Ginestrę, broń Boże.
Liczę na mnóstwo offtopiców o ulubionych kotach, książkach i filmach, w mniej
więcej tej kolejności ;)
No to zacznę:
część narzekalna:
1. Spałam jak jakiś parkinson i mnie plecki bolą. Tak na wysokości łopatek.
2. Naddarło mi się zapięcie od świętego, bo pierwszego dopasowanego staniczka.
3. Wydałam dziś mnóstwo pieniędzy.
4. Muszę sporządzić sałatkę (na życzenie uprzystępnię przepis), a chce mi się,
jak psu zadawać z jeżem.
5. Mam remont łazienki i od tygodnia, aby się umyć, znoszę do łazienki myjne
utensylia po kawałku, po czym je z powrotem wynoszę.
część pocieszalna:
1. Jest piękna pogoda i wytępię dziś pryszcze na słońcu.
2. Jadę wieczorem na ognicho z Grupą PewnychOsób. I to pedałuję moim kochanym Maksymem Gorkim!
3. Jutro meczyk ;]
4. Zwrócili mi za pita.
5. Mam zajebiaszcze wyniki w pracy, więc będzie fajna premia półroczna.