Dodaj do ulubionych

Niewierny Janusz

18.11.08, 19:01
Chciałam podzielić się z Wami pewną refleksją, która od dawna mi już nie daje spokoju. Wiele było (i wciąż się zdarzają) dyskusji na temat rozpadu stadła Gaba-Pyziak, różne - czasem skrajne i przeciwstawne punkty widzenia, mnogość podawanych możliwych przyczyn niedopasowania, a w rezultacie rozwodu. Ja skłaniam się ku poglądowi, że nie ma prostej odpowiedzi, jedynego winnego. Róznica charakterów, światopoglądów, celów życiowych i zapewne temperamntów seksualnych :), trudna sytuacja bytowo-mieszkaniowa, wczesne rodzicielstwo, przytłaczający zapewne często rodzice Gaby, a do tego przeciągający się brak prawdziwego kontaktu (po pierwszym wyjeździe Janusza za granicę było i tak już wg. mnie "pozamiatane"), a w tle ciężkie, przygnębiające czasy. Jest jednak jeszcze jeden aspekt, który z tego co widzę nie został nigdy przez Was poruszony, a mianowicie wierności Pyziaka. Nie mam właściwie żadnych dowodów na poparcie mojej autorskiej teorii - jest ona wytworem rozbuchanej wyobraźni podlanej sosem przyrodzonej mi zadrości i podejrzliwości (to także kwestia życiowych doświadczeń), ale nie potrafię już inaczej patrzeć na postać Pyziaka jak na chorobliwie niewiernego gościa, który nie chce się zmienić. Pani Musierowicz nigdzie nie pisze wprost o zdradzie (-ach) Janusza, poza "KK" ,gdzie wspominane są równoległe próby podbojów naiwnych (a może normalnych?) panienek wraaz z biedną Gabą na teksty o "kwiecie jabłoni". Wierzę w to, że ludzie potrafią zmienić się na lepsze, właściwie nieustannie coś się w nich zmienia, ale jak tu ktoś kiedyś zgrabnie napisał "jądro jego osobowosci" pozostaje stałe. Ja nigdy jakoś nie uwierzyłam naprawdę w zakochanie się Janusza w Gabie - nawet takie nietrwałe, szczeniackie- ale oparte jednak na pewnego rodzaju zachwycie drugą osobą odmiennej płci! Nawet nie chodzi mi oto, że Gaba w tamtym czasie nie odkryła w sobie jeszcze kobiecości (Pyziak na pewno jej w tym pomógł, ale potem pozbawił okrutnie tego kruchego poczucia własnej wartości w sferze damsko-męskiej), że jej uroda i wdzięk były raczej dla "koneserów". Uczucie Janusza do Gabrieli zawsze odbierałam jako mieszaninę respektu, uznania dla jej silnej osobowości i przymiotów ducha, przy jednoczesnym poczuciu bezkarności ("Ona tylko pozornie jest taka mocna, w istocie jest bezbronna i mnie rozpaczliwie potrzebuje"). Gaba była poza tym chyba jedyną dziewczyna niereagującą od razu i wprost pensjonarskim zachwytem na jego czar tajemniczego uwodziciela - zapewne zafascynowały go na jakiś czas te ich zabawy w "przyciąganie-odpychanie", przepychanki słowne, cała zadziorna i trochę agresywna aura ich pierwszych zalotów. Pyziak jako rasowy zdobywca postanowił przełamać opór tej chłopczycy, potem mam wrażenie że szybko sie znudził, a gdy sytuacja stała się poważna (ciąża-wpadka) ugiął ię pod presja rodziny i oczekiwaniami Gaby i wziął ślub. Resztę faktów z grubsza znamy. Dla mnie nie jest on wcielonym diabłem, ale typem jednak bezwzględnym, narcystycznym i manipulanckim (nie wspominając o pozerstwie i materializmie, czyli cechach jak najbardziej obcych Gabrieli), facetem który dowartościowuje się kosztem kobiet i je wykorzystuje. Nie twierdzę, że nie miał przebłysków sumienia, że nie pragnął choć prze chwilę założyć rodziny i spełnić społecznych oczekiwań, że nie czuł nic do Gaby, ale wyobrażam go sobie jako patologicznie niedojrzałego osobnika wychowanego bez ojca.
Nie potrafię pozbyć się wizji, że w Polsce już miał problemy z wiernością, a po swoim pierwszym wyjeździe za granicę po prostu sobie szybko kogoś znalazł! Gabriela się o tym dowiedziała lub tylko to wyczuwała i wszystko się do cna posypało. Dlatego końcowy motyw z mojego ukochanego "OwR" - telegram od Pyziaka z żądaniem pierogów i wyznaiem "kocham" jest dla mnie w swojej wymowie bardzo gorzki.

Nie wiem czy to co napisałam nie jest zbyt mętne lub dla Was wrecz śmieszne, ale ja tak to włąśnie widzę i jestem ciekawa: czy komuś z forumowiczów (-ek) przyszło do głowy w związku z Pyziakiem coś podobnego?..
Obserwuj wątek
    • madame-bovary Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 19:23
      Proszę, proszę - napiszcie czy się zgadzacie zmoja wizja !.. :) Jakoś mi tym razem bardzo na tym zależy.
    • amelia007 Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 19:26
      Hmmm, musze powiedziec, ze nigdy nie myslalam o niewiernosci
      Janusza. Owszem, w TiR wspomniana jest jego druga rodzina, ale tak
      mi sie wydaje, ze zalozyl juz po rozwiazaniu wiezów z pierwsza.
      Owszem, w KK jest on klasycznym podrywaczem, ale akurat w tej
      ksiazce mialam do niego bardzo duzo sympatii. Moze dlatego, ze
      czasem daje brac sie na lep takiego wlasnie podrywania... Dlatego
      trudno mi bylo uwierzyc w przemiane Janusza w niesympatycznego
      faceta o podpuchnietych oczkach i czerwonym nosie, wygrazajacemu
      innym ludziom. W poczatkach Jezycjady jest on przedstawiony jako
      mlodzieniec wybitnie Gabrysia zainteresowany i oczekujacy jej
      zainteresowania, natomiast zdrada nie jest nigdzie nawet
      zasugerowana. Mysle, ze gdyby tak bylo, temat ten pojawilby sie w
      jakis reminescencjach, w glowie Mamy Borejko.
    • troppo_bella Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 19:36
      Ciekawa myśl. Może dlatego dla Gaby jest to takie bolesne?

      Gdyby Pyziak nadal adorował panny, które podobały mu się przed ślubem,
      flirtowałby z kuzynką Joanną oraz z Aniellą. A gdyby - o zgrozo - podrywał nawet
      świeżo rozkwitłą Idę? Po kilku takich nieprzyjemnych akcjach trudno by się było
      dziwić Gabrieli, że wstydzi się nawet wymieniać jego imię.

      Ta wersja ma walor fanfika.
      -----
      • tygrys2112 Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 19:49
        Szczerze mówiąc, dla mnie byłby to powód, żeby się kompletnie
        facetem nie przejmować... Przecież jeśli zakochała się w nim, bo w
        jej oczach się zmienił, to jej wyobrażenie o nim stałoby się w
        takiej sytuacji iluzją. A to już tylko o krok od odkrycia, że
        również uczucie było iluzją. A skoro uczucie jest iluzją, to łatwiej
        je odepchnąć. Czyż nie?
    • nessie-jp Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 19:44
      Ja zaś zawsze wierzyłam, że Pyziak Gabrielę naprawdę mocno kochał, wbrew sobie i
      na pewno wbrew swojej rodzinie. Inaczej Alma nie byłaby tak rozgoryczona na
      Borejków i nie czułaby do nich tak aktywnej nienawiści
    • k_linka Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 20:00
      Teoria ciekawa, mysle jednak ze nie mozna mieszac 2 rzeczy - faceta niewiernego
      i osobowosci wiecznego podrywacza. Moim zdaniem Janusz to ten drugi typ.
      Rekompensujacy sobie brak rodzicow, moze kompleksy... Mysle ze nie zdaradzal
      Gaby (jakos to do mnie nie przemawia) ale na pewno, kiedy juz fascynacja
      narzeczona/zona opadla, nie zaprzestal flirtow i uwodzicielskich sztuczek.

      Nie zgodze sie ze Gaba to "uroda dla koneserow". Nie tylko wiotkie dlugowlose
      elfy w powiewnych sukienkach emanujace kobiecoscia i sexappealem spotykaja w
      zyciu milosc/romans/zakochanie.
    • anutek115 Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 20:00
      Bardzo to zręczna koncepcja i całkiem możliwa, moim zdaniem. Chociaż ja miałam
      przyjaciela, notorycznego podrywacza... no, nie był to podrywacz typu
      pyziakowego, z tym, rozumiecie, drogie panie, stalowym błyskiem w oku i
      uwodzicielskim usmiechem, raczej uroczym szaławiłą, ale podrywanie było dla
      niego jak oddychanie. W przeddzień jego ślubu powiedziałam mu "Byłam pewna,że
      ozenisz się dopiero jak wpadniesz", a on odparł "Ja też". Było to 14 lat temu,
      pzyjaciel jest ojcem dzieciom i nieskazitelnie wiernym mężem. Szczerze powiem,
      że nigdy bym w to nie uwierzyła... Więc wiem, że można.
      Inna rzecz, że Pyziak miał w sobie tego uwodziciela (w przeciwieństwie do mego
      przyjaciela), takiego "na zimno". Typu "A może jeszcze tę, sprawdzimy, czy
      podziała, daję sobie dwa dni". Więc kto wie. Mila i Ignacy mogli o tym nie
      wiedzieć nawet - w końcu Gaba lubi cierpieć w milczeniu. Może właśnie dlatego
      nauczyła się to lubić? Może dlatego każda wzmianka o Januszu to było "naruszenie
      granic dyskrecji"? Bo go kryła nawet przed bliskimi?
      Kto wie? Brzmi rozsądnie...
    • lezbobimbo Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 20:48
      Pozwól, o Madame, ze nie zgodze sie z Twoja intepretacja.
      Nie ma slowa o zdradach Pyziaka, wiec po co mnozyc byty nad miare?

      Mysle, ze ktos, kto ochoczo bawil sie z malymi siostrami swej amantki w pociag
      itd, a potem dobrowolnie jezdzil z cala rodzina pod namiot i lowil ryby z
      tesciem, wciaz jeszcze znajdujac czas, aby wszedzie sie z Gaba calowac, to
      jednak zywil do Gaby uczucia jak najbardziej pozytywne-milosne moze nawet?

      Nie wiemy dlaczego Pyziak rzucil Gabe (nastepnie powrócil i znowu rzucil) bo
      sama autorka tego nie wie. Nie napisala dokladnie, nie wyjasnila, Pyziak z
      sympatycznego mlodziana stal sie zniknietym misterium, a teraz my sie meczymy i
      w domyslach toniemy, dlaczegoz ach dlaczegóz ta Gaba taka straumatyzowana przez
      20 lat? Potrzebujemy jakiejs logiki, skutków tej przyczyny, a MM ot, tak sobie
      napisala przyczyne i zostalo ;)

      • lezbobimbo Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 20:52
        lezbobimbo napisała:
        > Potrzebujemy jakiejs logiki, skutków tej przyczyny, a MM ot, tak >sobie
        napisala przyczyne i zostalo ;)

        Kurrrna chata, oczywiscie chcialam napisac: potrzebujemy jakiejs przyczyny tego
        skutku, a MM sobie napisala skutek...
        Pardon!
        • ding_yun Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 22:43
          A mnie się interpretacja madame bovary wydaje bardzo prawdopodobna.
          Nie mówię, że tak musiało być, ale przecież i tak my na ogół
          analizujemy większość wątków w kontekście tego, co realistyczne, a
          nie tego co realne.

          Nie sądzę, aby fakt, że Pyziak kilka razy próbuje się z Gabą
          skonaktować świdaczył o tym, że kiedyś ją kochał. Raczej odezwało
          się w nim uśpione sumienie. Myślę, że gdzieś w głębi duszy musiał
          (chociaż czasami) czuć się podle po tym, co zrobił. O ile pierwsza
          ciąża Gaby mogła być szczeniacką wpadką, to druga była już ewidentną
          konsekwencją błędnych życiowych dezycji, które Pyziak podjął w
          czasie gdy powinien był już nabrać nieco doświadczenia i rozumu. I
          dlatego właśnie prawdopodobnie, jak mówiła babi, z wiekiem coraz
          częściej o tym pamięta.

          Fakt, że wyjeżdżał z rodziną Gaby na ryby i tak dalej teoretycznie
          mógłby świadczyć o jego zaangażowaniu, ale niekoniecznie. Mógło mu
          na Gabie w jakiś sposób zależeć, mógł chcieć ją przy sobie
          zatrzymać, ale od wczasów namiotowych (hy, hy...) do małżeństwa
          droga daleka i najeżona przeciwnościami, a przede wszystkim jedną
          przeciwnością, która dla facetów bywa absolutnie nie do
          przeskoczenia - czyli decyzją o ZWIAZANIU SIĘ z jedną osobą.
          Nieprzypadkowo ten zwrot ma nieco pejoratwny wydźwięk :) Pyziak
          zdecydowanie nie wyglądał na takiego, co by się lubił wiązać, a jak
          już go babi złapała na lasso to musiał się wyrwać. Jakby się nie
          wyrwał, to wierzgałby tak całe życie, a Gaba by go przecież nie
          zostawiła, tylko trwała dzielnie u boku. Bo on już ma taką naturę.
          • lezbobimbo Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 22:59
            ding_yun napisała:
            > Pyziak zdecydowanie nie wyglądał na takiego, co by się lubił >wiązać, a jak >
            już go babi złapała na lasso to musiał się wyrwać. >Jakby się nie > wyrwał, to
            wierzgałby tak całe życie, a Gaba by go >przecież nie > zostawiła, tylko trwała
            dzielnie u boku. Bo on już ma >taką naturę.

            Ha! I tu Cie mam rybenko ;)))
            Gdyby Pyziak rzeczywiscie byl takim donzuanem, gdyby rzeczywiscie nie chcial sie
            wiazac, gdyby bal sie uwiazania w domu przy dzieciach, to.. *tam da da duuuum*
            ...Dlaczego Zalozyl Druga Rodzine? To zdjecie z dziatwa w Brazylii (znowu;)
            stojace u Almy..
            '
            • pokawalku Re: Niewierny Janusz 20.11.08, 02:44
              No tak, zalozyl rodzine ale po TiR jakos juz nie bylo o tym mowy.
              Pojawiajacy sie pozniej Janusz przynajmniej na mnie sprawia wrazenie
              czlowieka bardzo samotnego, ktoremu zycie kompletnie nie
              wyszlo.Wnioskuje wiec ze rowniez cos w tym nowym zwiazku poszlo nie
              tak.
              Osobiscie Pyziaka nigdy nie lubilam. Jakis taki zimny mi sie
              wydawal. Zdrada wydaje mi sie wielce prawdopodobna, chociaz nie
              uwazam ze tak wlasnie musialo byc.
      • uccello Re: Niewierny Janusz 18.11.08, 23:24
        > Mysle, ze ktos, kto ochoczo bawil sie z malymi siostrami swej
        amantki w pociag
        > itd, a potem dobrowolnie jezdzil z cala rodzina pod namiot i lowil
        ryby z
        > tesciem, wciaz jeszcze znajdujac czas, aby wszedzie sie z Gaba
        calowac, to
        > jednak zywil do Gaby uczucia jak najbardziej pozytywne-milosne
        moze nawet?

        Ha! Każdy co innego pamięta- mnie tam Janusz kojarzy się z diagnozą
        Rojka w czasie jednego z posiedzeń ESD, że rodzice go najwyraźniej
        jeno nauczyli ,żeby nie dłubał w nosie,

        ze spłoszeniem , kiedy dowiedział się, że mamusia Gaby wyszła ze
        szpitala i może zauważyć, że to nie umysł o dużej wszak sprawności
        jest dla Pyziaka największym wabikiem Gabrieli

        z hasłem o domniemanym narzeczonym -MATOŁKU cytującym Małego Księcia

        no i tym żmudnym , rutynowym rwaniem w czasach przedgabrielinych,
        wszystkiego co się rusza.

        Na mnie ów stalowy błysk w oku niegrzecznego chłopca, jakoś nigdy
        nie działał, i( mimo ,że nie widzę w nim zła wcielonego-ot
        nieodpowiedzialny, niepoukładany facet jakich wielu ) przemiana
        pyskatego, buntowniczego zarozumiałego lekko młodzika, w zadufanego
        przeflancowanego przez życie i alkohol chama, nie wydaje się tak
        nieprawdopodobna.Tzn. szczerze wierzę ,że się zakochał w Gabrieli,
        ale kochać jej i dzieci to już nie umiał.
      • zuzzia1 Re: Niewierny Janusz 19.11.08, 11:59
        Za drugim razem rzucił, bo siedział w więzieniu za przemyt
        samochodów i - zapewne - wstydził się do tego przyznać Borejkom.
        Potem pewnie też się wstydził, więc nie dawał znaku życia.
    • madame-bovary Re: Niewierny Janusz 19.11.08, 02:44
      Wielkie dzięki za poważne podejście do zarzuconego przeze mnie tematu :) Fajnie, że jeszcze komuś moja paranoiczna teoria wydaje się prawdopodobna ;) I muszę się przyznać do jednej rzeczy: kompletnie zapomniałam o tym, że Pyziak założył za granicą nową rodzinę!..
      • piotr7777 Re: Niewierny Janusz 19.11.08, 19:27
        No tak ale z drugiej strony jest kwestia relacji Pyziaka z Ignacym.
        Mam tu oczywiście na myśli KK i IS.
        Otóż takie można odnieść wrażenie, że Ignacy jest "Juliuszem"
        zafascynowany i wyraźnie sprzyja jego związkowi z Gabrielą. Z kolei
        Pyziak jako podrywacz stosuje dość prymitywne chwyty ("kwiat
        jabłoni" etc.), ale z intelektualistą Ignacym dość łatwo znajduje
        wspólny język.
        Myślę, że Pyziak nie jest tylko pozerem i rzeczywiście prezentuje
        jakieś szersze horyzonty. W końcu potrafi gładko nawiązać dialog z
        Ignacym na temat mitologii (a to wymaga przygotowania) dość
        subtelnie wyraża opór przez zabarykadowaniem wnęki u pani
        Szczepańskiej ("mam wrażenie, jakby MAzepa tam siedział") a także
        posługuje się raczej nader piękną polszczyzną. I w tym przynajmniej
        sensie jego późniejsza metamorfoza jest sztuczna.
        A no i jeszcze jedno - żaden inny narzeczony nie spędzał wspólnych
        wakacji z rodziną Borejków. Zatem przynajmniej w "IS" jego związek z
        Gabrielą wydaje się rozkwitać.
        • uccello Re: Niewierny Janusz 19.11.08, 19:36
          > A no i jeszcze jedno - żaden inny narzeczony nie spędzał wspólnych
          > wakacji z rodziną Borejków. Zatem przynajmniej w "IS" jego związek
          z Gabrielą wydaje się rozkwitać.

          W tekście mowa była o tym niezwykłm zbiegu okoliczności:), jakim
          było pojawienie sie Janusza na tym samym polu namiotowym.
          Nie mam też wrażenia, że Janusz był partnerem Ignacego w rozmowach o
          antyku, a raczej CIERPLIWYM SŁUCHACZEM, który od czasu do czasu
          zadał pytanie, uruchamiajace kolejne oratorskie zdroje.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka