Dodaj do ulubionych

Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE fascy

10.01.09, 01:58
nacje????
Hmmmmmmmmmmm, literatura klasyczna, ze szczegolnym uwzglednieniem
antyku????? OK, Gaba - Matka Polka Umeczona podaza tym szlakiem .
Reszta??? Jakos nie widze w nich zainteresowan pozazawodowych? Ida
( i tak noja ulubiona postac w tej rodzince) poswiecona bez reszty
szlachetnej profesji laryngologa. POza tym nic, zadnej odskoczni.
Reszta siostr - no comments - Nutria cos tam sciuboli w zeszycki,
ale owe proby zdaja sie umierac po radosnym ozenkuz Robrojkiem .
Pulepcja - zero zainteresowan - kolekcjonowanie popielniczek jest
niewystarczajace, IMHO. Dalej - jeszcze gorzej - Pyza- bierna
idiotka z kurczkami i niemowlakiem na lonie. Rodziny. Tygrys?????
Slawa in spe polskiej wokalistyki??? Czy ona to naprawde lubi???
Moje wrazenie jest takie - Borejkowie tak naprawde nie maja
zainteresowan i wisi im i powiewa ta cala kultura wysoka - oni
tylko tworza pewien wizerunek - ale jakby tak pogrzbac......
No tak, pewnie wsadzilam kij w mrowisko. To ja juz sobie lepiej
pojde:)))
Obserwuj wątek
    • anutek115 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 09:42
      Nie, nie! My bardzo lubimy kije w mrowiskach! Nie idź sobie! Ja teraz muszę
      (obowiązki rodzinne, już uzbrajam twarz w miły i dzielny usmiech), ale wrócę za
      czas jakiś i się pokł.ócę z przyjemnością. Albo i nie (znaczy, nie pokłócę :-)).
    • madame-bovary Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 10:57
      I co jeszcze wymyslicie? Myslę, ze im dluzej istnieje to forum, tym trudniej wymodzic cos nowego na temat rodziny Borejko - cos co mozna by im jeszcze zarzucic. Ok, wiec ja zarzucam nowy temat: wydaje mi sie, ze oprocz Tygrysa nikt w tej rodzinie TAK NAPRAWDE sie nie myje. Sa kryptobrudasami. Kto sie przylacza?
      • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 11:06
        Ja. Zdaje się, że oprócz Józinka i Miągwy nikt nie siusia i nie kupka.
        • anutek115 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 11:17
          A nieprawda. Pulpa siusia. Przynajmniej w "KK" siusiała (Nutria musiała z wanny
          wychodzić, bo Pulpa przy kims nie umiała ;-))).
          • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 11:22
            No dooobra, jedna się znalazła. Ale tylko Józek wodę spuszcza. A okres? Żadna
            nie miesiączkuje, o!
            • k_linka Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 11:27
              I żadna nie goli nóg... A z "KK" wiemy że Gaba ma owłosione!
        • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 18:39
          Rozwinę ciut. Wśród mieszkańców lokalu na Roosevelta mamy trzech filologów, z
          czego przynajmniej jeden jest ogarnięty pasją ocierającą się o obłęd;
          dramaturga, śpiewaczkę, narciarza, żeglarza (akurat... ale dobra), dwóch
          lekarzy, producenta origami, wielbicieli filmu i piłki nożnej. I całkiem pokaźną
          bandę zażartych czytelników, amatorów muzyki i scraable. Czy zamiłowanie do
          literatury to tak strasznie mało, że nic zgoła? Czy każdy, absolutnie każdy musi
          coś jeszcze dłubać, uprawiać, zbierać i składować tudzież ścibolić? Bo jak nie,
          to jest nudziarzem, łajzą bezbarwną i byle kim?
          • mmaupa Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 18:51
            Wydaje mi sie, ze jest na odwrot. Dla Borejkow ktos, kto nie czyta (niewazne jak
            ciekawe ma pasje - matematyka wyzsza, hodowla golebi pocztowych, tyczkarstwo na
            poziomie olimpijskim albo wolontariat w hospicjum) jest lajza bazbarwna,
            nudziarzem, a poza tym nieukiem i gburem.
            • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 19:47
              > Wydaje mi sie, ze jest na odwrot. Dla Borejkow ktos, kto nie czyta (niewazne jak
              > ciekawe ma pasje - matematyka wyzsza, hodowla golebi pocztowych, tyczkarstwo na
              > poziomie olimpijskim albo wolontariat w hospicjum) jest lajza bazbarwna,
              > nudziarzem, a poza tym nieukiem i gburem.

              Ale pytanie nie jest, jak oni widzą innych, tylko jak my ich. Aż takiej pogardy
              w książkach MM zresztą nie zauważyłam. I nie rozumiem, dlaczego każdy,
              absolutnie każdy musi robić coś jeszcze.
          • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 19:02
            > Rozwinę ciut. Wśród mieszkańców lokalu na Roosevelta mamy trzech filologów, z
            > czego przynajmniej jeden jest ogarnięty pasją ocierającą się o obłęd;
            > dramaturga, śpiewaczkę, narciarza, żeglarza (akurat... ale dobra), dwóch
            > lekarzy,

            No, ale to starsze pokolenie (z wyjątkiem nagle wybuchłego talentu Laury).


            > wielbicieli filmu i piłki nożnej.

            No, wielbicieli filmu i piłki nożnej to na pewno znajdzie się w każdy absolutnie
            mieszkaniu w Polsce :)

            Rzecz w tym, że starsze pokolenia były jeszcze opisywane kolorowo, z rumieńcem.
            Gaba - koszykarka i czytelniczka antyku, spiritus movens grupy ESD; Ida -
            lepiąca serducha i produkująca cuda z kości od rosołu, wtrącalska, naprawialska
            życia cudzego, osoba do towarzystwa i pogromca nieletnich zbirów; Nutria -
            gitary, żagle, zielniki, wiersze czytane i pisane, neoromantyzm rozbuchany,
            muzyka klasyczna plus wiedza o grążelach; Pulpa
            • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 19:38
              Świetnie. Zapytam więc po raz kolejny: czy zamiłowanie do literatury to takie
              zero, że nie warto w ogóle o nim mówić? i czy psim obowiązkiem każdego człowieka
              jest posiadanie zainteresowań, do których wszak to nędzne czytanie się NIE
              zalicza, bo jak nie, to jest się zerem o aspiracjach przygruntowych?
              • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 20:05
                Ale kto z Borejków wykazuje aż takie zamiłowanie do literatury, żeby mu
                starczyło za wszystkie inne zainteresowania? Róża? Grześ? Marek Pałys?

                Z młodszego pokolenia: Ignacy Grzegorz, i tutaj widać, że czytanie jest dla tego
                chłopca pasją. Laura
                • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 21:50
                  Przepraszam, ale o grającej w kosza Gabie ostatnia wzmianka pochodzi sprzed ok.
                  30 lat. ESD jak dla mnie to nie była pasja. Poza tym nic, więc gdzie tu coś
                  "licznego"?
                  Marek i Grześ to byty papierowe... Jeden śpi, a drugi ledwo żyje.
                  O reszcie jest wystarczająco dużo książkowych wzmianek, wydaje mi się. O Idzie i
                  Pulpie też, na pewno więcej niż jednorazowa wzmianka o manualnych uzdolnieniach
                  Idy. Takie ustawienia domyślne, "zarażone szlachetną manią". To nie jest opasła
                  encyklopedia życia codziennego Borejków, tylko dość cienkie książki jednak.

                  Właściwie jedyną osobą z różnorodnymi zainteresowaniami jest Nutria. Grała na
                  gitarze, choć słowem nie wspomniano, by się tego uczyła, robiła origami, pisała
                  recenzje i jakowąś inszą twórczość, tłumaczyła, jeździła na nartach (akurat...
                  do tego potrzebna jest koordynacja ruchów i silne nogi, Nutria to lebiega),
                  żeglowała (też mało prawdopodobne, na wodzie czasem trzeba podejmować szybkie
                  decyzje, a i nie widzę, żeby osoba, która mało sobie palców nie poobcina, umiała
                  zawiązać coś więcej knagowy. Patentu żeglarza u niej nie widzę, a co dopiero
                  sternika).


                  Nie mam pojęcia, skąd ten przymus posiadania jakiejś pasji gołym okiem widocznej
                  i u każdego, bo jak nie, to be! Dla mnie to mnożenie sztucznych zarzutów. Dla
                  mnie oczywiste jest po lekturze jeżycjady, że oni tam lubią czytać i robią to co
                  najmniej chętnie, a niektórzy pewnie padną pogrzebani pod okładkami.
                  • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:13
                    > Nie mam pojęcia, skąd ten przymus posiadania jakiejś pasji gołym okiem widoczne
                    > j
                    > i u każdego, bo jak nie, to be!

                    Oj bo mnie nie o to chodziło! Tzn. nie o to, co autorce wątku.

                    Ja po prostu lubię, gdy bohaterowie, o których czytam, są opisani z różnych
                    stron, pokazane są ich zainteresowania (niekoniecznie PASJE! zainteresowania!),
                    które w pewnym sensie przecież przesądzają o osobowości człowieka. Aniela,
                    Ceśka, Danka nawet
                  • rubinoweoczy Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 10:23
                    A ja sobie zarzut pomnożę! Czy zauważyłyście, że jak na tak inteligencki dom ogląda się w nim dużo telewizji? Włączony telewizor pojawi się tle dość często. Moim zdaniem ciut za często jak na miejsce wypełnione molami książkowymi (Ignacy), ludzi zajętymi studiowaniem kierunków artystycznych (Laura), pracą (Ida), rzetelną nauka (Ignacy Stryba) i pracą naukową (Gaba) itd. Współczesna telewizja jest raczej przeznaczona dla mało wymagającego klienta i trudno znaleźć w niej coś poza marynymi ogłupiaczmi.
                    • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 13:20
                      Hm? A konkretnie to kiedy on tak często jest?
                    • mmaupa Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 11:26
                      To wedlug mnie byloby bardzo realistyczne - po dziesieciu godzinach meczacej
                      pracy manualno-umyslowej taki Marek czy Ida siadaja przed TV i chlodza mozg
                      przez godzine.
              • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 21:28
                Tzn. ja chciałam zapostulować wbrew założycielce wątku, że właśnie wcale
                Borejkowie tak się nie pasjonują tym czytaniem, jakby się mogło wydawać
                • agawa79 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 09:49
                  Pulpa chyba jednak czyta, w Sprężynie prosiła Florka, żeby odebrał
                  jej nowości z księgarni. Ciekawe, nawiasem mówiąc, co to było. Mam
                  nadzieję, że jakieś fajne kryminały. ;)
            • ginny22 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:26
              >Mimo licznych deklaracji
              > maczyzmu, Józinek nie interesuje się poważnie sportem, nie
              uczestniczy w żadnych
              > zajęciach pozaszkolnych, nie należy do żadnego klubu sportowego.

              Bba! On nawet Mistrzostw Europy nie ogląda, jak wiemy ze "Sprężyny".
              Subtelne dziewczątka z tego forum je oglądały, a on - maczo i
              wielbiciel piłki - nic ;)
              • dakota77 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:31
                Moze Jozinek nie gra w zadnej druzynie, bo, choc dobry na podworkowe warunki,
                nie przeszedl pozytywnie selekcji? Swoja droga, gdyby rodzice poswiecali mu
                wiecej uwagi, dawno by juz go zglosili do trampkarzy;-)
                • bat_oczir Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 06:59
                  akurat w Polsce jeśli masz pasję uprawiania piłki nożnej, to lepiej omijaj
                  kluby, bo niedouczony trener zabije ją w Tobie w ciągu 2 miesięcy góra.
            • sacacorchos Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 11:11
              nessie-jp napisała:

              > Pulpa
      • bat_oczir Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 12:23
        ee. tam. Ciągle biorą biorą prysznice (Gabrysia za młodu nawet zimne) i nawet
        pod prysznicem śpiewają. Ida ”na stepach mołdawiańskich tam, tak cudnie księżyc
        lśni, cygańskie życie lubię ja, swobodę - daj - didi - dii...”, a Róża - "Strong
        Love Affair".
        • ready4freddy Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 16.01.09, 12:30
          i jeszcze Kozio(leczek), spiewa Depeche Mode (jak mniemam Strangelove lub Never
          Let Me Down Again, bo to chyba w 1988 sie dzieje, czyli bedzie cos z Music For
          The Masses?)
      • szprota Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 12:33
        Albo mi się wydaje, albo od tego to forum jest, by twórczość M.M. i Borejków
        przerabiać na wszelkie możliwe sposoby. Nawet jeśli w opinii większości jakiś
        będzie chybiony.
        W opinii mojej mniejszości ten akurat chybionym nie jest. Znaczy, ten o
        fascynacjach, nie ten o brudzie, rzecz jasna.
      • mankencja Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 17:53
        a natalia? czy jej przeszlo z wiekiem?
        • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 18:47

          Wyrosla z tego w zderzeniu z proza zycia ;-P
    • kai_30 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 12:12
      Śmiejcie się, śmiejcie, a w następnym tomie okaże się, że pani MM wzięła te
      zarzuty na serio i oto mamy:

      - Natalię, sławną już poetkę i tłumaczkę poezji, acz oczywiście ze skromności
      publikującą pod pseudonimem,
      - Idę, która wcale nie cały czas poświęca w pracy, bo jest też wolotariuszką w
      hospicjum... chociaż nie, to Gaba raczej,
      - Różę, która została licencjonowanym doradcą laktacyjnym i zdobyła sławę na
      całe UK,

      Itd itp, będzie jak z Babi-Nowym-Mrożkiem, zobaczycie :P
    • bat_oczir Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 13:04
      > Reszta??? Jakos nie widze w nich zainteresowan pozazawodowych?

      literaturą interesują się wszyscy, niekoniecznie antyczną, raczej klasyczną w
      dobrym tego słowa znaczeniu.

      Inne rzeczy?
      Józinek - piłka nożna.
      Ignaś - film.
      Aczkolwiek istotnie - ludzie z prawdziwymi, długoletnimi pasjami (Hajduk i
      Żaczek - fizyka, Julia, Zaczkowa i Bernard - malarstwo i rzeźba, Przeszczep -
      film i róże, Aniela i Kozio - teatr) są spoza rodziny.
    • ruminacja Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 13:43
      Aż mi się płakać zachciało na tę "Pyzę-idiotkę"... Ja się z nią po cichu
      utożsamiałam!!! Mój rocznik, ten sam typ naiwniaka życiowego i to dziecko na
      łonie...Ona na pewno coś ciekawego dzierga, haftuje lub artystycznie wywija
      igiełką a i kultury liźnie w przerwach między karmieniami, mówię Wam! Pyza po
      prostu nie z takich co by się chwalili na prawo i lewo:)
      • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 16:04
        Ale wiesz co, ja bym się chciała tego dowiedzieć z książki! Chciałabym, żeby
        konstrukcja powieści była takaża, że postacie bohaterów są nie tylko narysowane
        pobieżnym szkicem, ale pokorowane do końca i z pieczołowitością. A tego w
        książkach nie ma. Ja rozumiem, że Pyza jest postacią drugoplanową, ale jednak --
        skoro już się zabiera za wplatanie jej do akcji w znaczącym stopniu --
        należałoby zadbać nie tylko o napisanie po raz n-ty, że miała miłe oczy albo
        miłą grzywkę.

        Bo rzeczywiście
        • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 18:52
          Ja osobiscie nie wierze w to, ze Roza jest ladna. Ta jej uroda
          pieciogwiazdkowa to jakies fantazje IMO. Ona jest pozbawiona hucpy i
          ikry, ze normalnie na sama mysl o niej zasypiam z nudow, jakos nie
          chce mi sie wierzyc w ta jej pieknosc ...
          • bat_oczir Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 06:55
            > Ja osobiscie nie wierze w to, ze Roza jest ladna.

            to będzie uroda w tym typie:
            content6.flixster.com/photo/11/28/46/11284636_ori.jpg
            • agawa79 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 09:53
              A nie, nie, Róża wygląda tak:
              img.interia.pl/kobieta/nimg/Beata_ChmielowskaOlech_1624612.jpg
              :)
              • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 15:53
                Wcale nie, bo tak:

                www.designmattersgroup.com/kathleen/web-content/images/awardspic.gif
                • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 17:50
                  Zróbmy fotowątek, bo ja się gubię, kto ma być kto :)
        • ruminacja Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 20:55
          Myślę, że portret Pyzy jest mimo wszystko staranniej pokolorowany, bo oprócz
          bycia posiadaczką miłej grzywki(sic!)wiemy, ze jest wrażliwą, ciepłą, pełną
          empatii, wyczucia (patrz: ostanikowanie Żaby;)i poświęcenia kobietą. Zauważmy
          jak bardzo w "Sprężynie" zakochany Tygrysek chciał się koniecznie z Pyzą
          skonsultować (znak, że Róża ma intuicję!poza tym zaufaniem Tigera mogła cieszyć
          się tylko osoba o naprawdę kryształowej duszy). Ech no... może po prostu istotą
          Róży są inne przymioty jej osobowości niż wiedza i hobby...
          • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 21:29
            A wiesz, że ja tego ostanikowania Zaby nie pamiętam? Wydawało mi się wręcz, że
            to jakiś forumowy żart, dopisany tu gdzieś w którymś z wątków...

            Muszę odświeżyć Zabę, czytałam ją po łebkach i nie spodobała mi się zanadto.
            Wręcz przeciwnie, niestety :(
            • agawa79 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 09:56
              A propos pomocy przy ostanikowaniu, to nie wydaje mi się, żeby Pyza
              wiedziała, co mówi, bo z tego co pamiętam, to pocieszała Żabę, że
              nie mają takich małych rozmiarów. Dobre chęci może i miała, ale
              odpowiedniej lektury zabrakło. ;)
      • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 18:50
        No co Ty, Roza na pewno zrewolucjonizuje i odnowi moralnie Oxford,
        wyglaszajac swoje niezlomne poglady w elitarnych kregach.

        Juz niedlugo zobaczymy, jak Roza tlumaczy oxfordzkim profesorom, ze
        rola matki wlasciwie przewyzsza wszystkie ich kariery, i
        zostana 'zmiazdzeni' (MM napisze 'zmiazdzeni, patrzyli na nia z
        otwartymi ustami ..').
        • ding_yun Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 21:40
          Witam po długiej nieobecności, nareszcie powrót na forumowe łono.
          Sypię sobie garść popiołu na głowę, zachowałam się karygodnie bo
          miałam się stawić na wigilii u dzidki, niestety nie dałam rady, a
          potem jeszcze nikomu o tym nie powiedziałam i zniknęłam z forum,
          które jest naszym wspólnym domem, nieprawda. Mam nadzieję, ze się
          nikt na mnie nie gniewa. Mętne tłumaczenia schowam sobie na inną
          okazję, bo czas wielki, żeby nadrobić zaległości.

          Po pierwsze mam szczerą nadzieję, że pani MM nie będzie kontynuowała
          wątku oxfordzkiego. Mam spore obawy, że byłaby to totalna porażka. I
          tak już nie wiadomo, co Frycek tak naprawdę tam robi.

          Z tymi zainteresowaniami bym nie przesadzała. Myślę, ze jednak
          więksość jeżycjadowych bohaterów je ma. Nie wszyscy, to prawda, ale
          to przeciez nie matemayka, lewa strona nie musi sie za wszelka cene
          rownac prawej. Jedyne co mi sie nie podoba, to ekspansja watku
          matkopolkowego, zamiast rozwój takich postaci jak np Ida w inną
          stronę, imo byłoby to ciekawsze niż kolejne dziecko. Wydaje mi się
          jednak, że pokazywanie na siłę jak to lekarka na dwóch etatach i z
          trójką dzieci ma czas na rozwijanie swojej pasji, byłoby ewidentnym
          rozminięciem się z rzeczywistością.

          Poza tym podzielę się z wami pewną moją dość niepopularną opinią.
          Mówi się potocznie, że ludzie, którzy mają w życiu prawdziwą pasję
          są ludźmi ciekawymi. Ja uważam, że nie zawsze tak jest.
          Niejednokronie spotykałam się z osobami, które były do tego stopnia
          pochłonięte swoim hobby (żeglarstwem, tańcem, pływnaiem, siatkówką,
          psami, komputerami...) że trudno było pogadać z nimi o czymś innym.
          Mieli pasję? Mieli. Ale w moim odczuciu nie byli bardziej
          interesujący niż ci, którzy może nie mieli jasno sprecyzowanych
          zaineteresowań, ale ciągle szukali w życiu czegoś nowego.
          • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 21:46
            > Mówi się potocznie, że ludzie, którzy mają w życiu prawdziwą pasję
            > są ludźmi ciekawymi. Ja uważam, że nie zawsze tak jest.

            Ach! To dlatego ja tak nie lubię Dziadunia Borejki...
            • sowca Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:09
              Mnie się wydaje jednak, że Borejkowie mieli pasje - na tyle, na ile
              każda podobna im rodzina. Pominąwszy czytanie, to oglądanie filmów
              (ostatnio obaj Ignace), gra w scrabble (cała rodzina), rozwiązywanie
              krzyżówek (cała rodzina), kopanie piłki (Józinek - nawet jeśli na
              podwórku z chłopakami, to co, źle? czy każda pasja musi być
              obowiązkowo kultywowana w jakimś konkretnym klubie?), pisanie
              wierszy, recenzji (Nutria), robienie origami (Nutria), wędrówki po
              lasach i Bieszczadach :P (Pulpa i Baltona), przecież nawet pieczenie
              ciast przez Pyzę moze byc odebrane jako hobby! Całkiem sporo hobby.
              Moim zdaniem zupełnie wystarczy. Gdyby każdy z nich miał jakąś super
              wyjątkową pasję, hobby, któremu oddawałby się z zacięciem, to byłyby
              krzyki, że to nienaturalne,że w przeciętnej rodzinie ludzie nie mają
              tylu pasji...
              • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:14
                Wiesz co, sowa, przekonałaś mnie :)

                Chyba najbardziej mnie ta Róża denerwuje. Niechby ona miała jakieś
                zainteresowania w życiu poza odchudzaniem i facetami! To już będzie super.
                • sowca Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:16
                  Zastanówmy się, na pewno coś tam było. Może ta literatura jednak?
                  Cytowanie z pamięci wierszy o burzach? :P
            • wushum Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:13
              Hobby i pasjami kobiet rodu B jest niańczenie, pielęgnowanie, wypiekanie,
              gotowanie, cerowanie, prasowanie, pranie, tudzież robienie herbaty, obieranie,
              smarowanie, odkurzanie, przewijanie, podcieranie, oraz wpatrzenie z zachwytem w
              swoich mężów, bądź potomstwo - co wymaga jednak wysiłku i dobrej woli /np
              zachwyt ulaniem/ - czy to nie szeroka gama zajęć? Gabriela ma pasję robienia
              cierpiętniczych dzielnych uśmiechów i aspiruje do świętości bez powodu, co jest
              wyczynem jeszcze nie znanym /czy byli święci, którzy smucili się z własnego
              szczęścia?/
              Mężczyźni /poza pasjo-hobby zapuszczania wąsa - kto wie, może po cichu
              rywalizują ze sobą?/ mają i inne, np zostanie pantoflarzem /Grzegorz, Bernard/,
              czy prowadzenie drugiego, ciekawszego życia we śnie /Marek/.
              • mmaupa Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 11:32
                > Mężczyźni /poza pasjo-hobby zapuszczania wąsa - kto wie, może po cichu
                > rywalizują ze sobą?/

                Piekne, wushum! Pewnie dlatego Ignac jest ogolony - boi sie zbyt silnej konkurencji!
            • justyna302 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 14:10
              nessie-jp napisała:
              >
              > Ach! To dlatego ja tak nie lubię Dziadunia Borejki...

              Mnie ręce opadły do ziemi, kiedy w Noelce jak grom z jasnego nieba spadła na
              mnie informacja, że Dziadunio Borejko gra wdzięcznie na Fletni Pana, oczywiście
              nie przy codziennej herbatce, ale wyłącznie przy wyjątkowych okazjach, proszony
              długo i cierpliwie. No to juz było ponad moje siły... Zdaje się, że nigdy
              wcześniej, ani nigdy później nie było juz wzmianki o tej nagle wykwitłej,
              niespodziewanej, szokującej, rzadkiej umiejętności Ignacego?
              • wushum Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 14:24
                Hyhy, rozumiem to uczucie, mnie się nóż w kieszeni otworzył - zupełnie jak w
                momentach, kiedy czytam o Mili, zakamuflowanej twórczyni sztuk /zaczynam wtedy
                nieświadomie warczeć/. Czekam już na ukryty talent Róży, bo z pewnością go
                posiada /da tym profesorom popalić...między zmienianiem pieluch obmyśla
                rewolucyjną teorię, czy już może prowadzi w męskim przebraniu genialne wykłady?/
                Babi z pewnością podbija swoimi sztukami teatry w Londynie i tylko dla tego
                wybrała się - niby to pomóc i odwiedzić "wnusię". To się nazywa mieć talent -
                zero starań, żadnej nauki, czy ćwiczeń i nagle gra się na instrumencie!
                • jottka Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 14:58
                  wushum napisała:

                  > To się nazywa mieć talent - zero starań, żadnej nauki, czy ćwiczeń i nagle gra
                  się na instrumencie!


                  przepraszam, czy gra pan na fortepianie? - nie wiem, nigdy nie próbowałem

                  to zapewne ten przypadek:)
                  • wushum Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 15:19
                    Hyhy, dokładnie, po czym zasiada i płynnie gra Rachmaninowa:D
                    • kaliope3 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 10:51
                      Dawnom się tak szczerze nie uśmiała-dzięki!
                    • anutek115 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 13.01.09, 10:53
                      "Czy zna pan angielski? Osobiście nie, ale słyszałem wiele dobrego" - to z kolei
                      przypadek Róży, która te wykłady w Oxfordzie oraz artystycznego bloga "Jak żyć
                      pięknie i godnie robiąc to, co rzeczywiscie ważne" z pewnością w języku
                      angielskim wygłaszać (i pisać) będzie.

                      W wypadku wygłaszania z akcentem oxbridge, w co nie wątpię.
              • ananke666 Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 14:40
                Zdaje się, że nigdy
                > wcześniej, ani nigdy później nie było juz wzmianki o tej nagle wykwitłej,
                > niespodziewanej, szokującej, rzadkiej umiejętności Ignacego? \

                Język Trolli.
          • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 22:43
            A ja widzialam wczoraj podobna do Ciebie dziewczyne w metrze, i caly
            wieczor sie potem zastanawialam, co u Ciebie :-D
            • wushum Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 10.01.09, 23:13
              Yy? Że do mnie??
              • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 14:00
                Nie do Ciebie, ale do Ding_Yun :-D
                • ding_yun Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 19:01
                  croyance napisał:

                  > Nie do Ciebie, ale do Ding_Yun :-D
                  >
                  Wow, jestem zaskoczona. Rozumiem, ze z moimi cudnym fotami z
                  facebooka sobie skojarzyłas? :)
                  • croyance Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 20:22

                    A czym tu sie zaskakiwac, ja mam dobra pamiec (tak mysle). Zdjecia
                    widzialam, to i twarz zapamietalam :-D Oczywiscie na zywo wyglada
                    sie inaczej, niz na zdjeciach, ale ta dziewczyna, ktora widzialam,
                    byla do Ciebie bardzo podobna (o ile nie bylas to Ty :-). I tak
                    sobie pomyslalam, co tez nasza Ding_Yun porabia, i czy by jednak nie
                    reaktywowac spotkania frakcji wyspiarskiej? :-D
          • szprota Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 11.01.09, 00:19
            ding_yun napisała:
            Poza tym podzielę się z wami pewną moją dość niepopularną opinią. Mówi się
            potocznie, że ludzie, którzy mają w życiu prawdziwą pasję są ludźmi ciekawymi.
            Ja uważam, że nie zawsze tak jest. Niejednokronie spotykałam się z osobami,
            które były do tego stopnia pochłonięte swoim hobby (żeglarstwem, tańcem,
            pływnaiem, siatkówką, psami, komputerami...) że trudno było pogadać z nimi o
            czymś innym. Mieli pasję? Mieli. Ale w moim odczuciu nie byli bardziej
            interesujący niż ci, którzy może nie mieli jasno sprecyzowanych zaineteresowań,
            ale ciągle szukali w życiu czegoś nowego.

            Brzmi podobnie jak sylwestrowy wpis z mojego bloga :) Lubię ludzi z
            zainteresowaniami, hobby - ale z pasjami już niekoniecznie. Jak napisałam,
            są fantastycznie aroganccy. Szczerze wierzą, że poza ich pasją nie ma ciekawych
            tematów. A jeśli są, tym gorzej dla nich. Mają przeświadczenie też, że ci,
            którzy owej pasji jakoś nie dają się ogarnąć, są przez to zubożeni, a może nawet
            - gorsi. Obcowanie z człowiekiem, którego pasji się nie podziela to otrzymać
            między oczy zdrową, solidną mieszankę poczucia wyższości i litościwej wzgardy.

            Zaznaczam, że mam tu na myśli ludzi ogarniętych podobnym poziomem manii, co
            Łusia z gramatyką :)
            • mmaupa Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 12.01.09, 11:37
              "Hobbies of any kind are boring except to people who have the same hobby. (This
              is also true of religion, although you will not find me saying so in print.)"
              - Dave Barry
    • marajka Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 13.01.09, 17:11
      Biorąc pod uwagę zainteresowania rodaków: telewizja i jedna książka rocznie, to
      tak. Borejkowie mają zainteresowania.
      Mila- dramatopisarka
      Ignacy- wiadomo
      Laura- śpiew(nowo odkryte, ale jednak zainteresowanie)
      Ignaś- kryminały
      Józinek- sport
      Łusia- polonistyka
      Marek- antyk
      Aniela- teatr
      ...
      • nessie-jp Re: Czy Borejkowie et consortes maja RZECZYWISTE 13.01.09, 18:37
        No, nie przesadzajmy. Zeby być uosobieniem ideału rodziny inteligenckiej trzeba
        trochę więcej, niż błyszczeć na tle Kopców i Lisieckich :)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Inteligencki snobizm 17.01.09, 12:58
      A wiecie co, jak tak obserwuję niektórych inteligentów, z którymi się stykami,
      to widzę raczej snobizm na inteligenckie fascynacje, niż naprawdę fascynacje.

      To ciekawe. No bo dawniej jednak łatwiej było być inteligentem: gdy 3%
      społeczeństwa miało wyższe studia, to człowiek z wyższym wykształceniem
      naturalnie się wyróżniał.

      Nota bene, niedawno czytałam wspomnienia Pawła Jasienicy z czasów studenckich.
      Co robiła młoda polska inteligencja? Szpanowała pisaniem cienkiej poezji,
      zwłaszcza satyrycznej, w stylu że jeden kolega odbywa stosunek płciowy z kobyłą
      (sic!). No cóż, wśród niepiśmiennych i taki poeta będzie inteligentem. Wtedy
      zgrywać inteligenta było naprawdę łatwiej. Jasienica całkiem szczerze opisuje to
      jako inteligenckie rozrywki. Widocznie większość społeczeństwa była wówczas na
      jeszcze niższym poziomie.

      Ale teraz? Studia może zrobić każdy, wszyscy oglądają tę samą telewizję, czytają
      ten sam internet. Inteligencja musi więc na siłę pokazywać, że jest
      inteligentniejsza ;-). Czasem słyszę inteligentów z mojego otoczenia
      wygłaszających monologi o malarstwie, muzyce poważnej itp., a widzę, że ci
      ludzie tym się interesują tylko po to, żeby potem przyszpanować przed znajomymi.

      Zdaje się, zę u Borejków jest dokładnie to samo: inteligenckie rekwizyty,
      inteligenckie dekoracje.
      • croyance Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 14:02
        Rozmawialam kilka dni temu ze studentka (!) piszaca prace
        magisterska o stresie Polakow na emigracji, ktora nie znala pojecia
        akulturacji (o stresie akulturacyjnym nie wspomne) i hipotezy
        badawczej :-/

        Na pytanie, jaka ma hipoteze/hipotezy, powiedziala, ze
        kwestionariusz.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 14:54
          Ja też nie wiem, co to jest akulturacja, a mam doktorat. Ale właściwie do czego
          nawiązujesz, bo nie łapię?
          • ananke666 Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 10:31
            > Ja też nie wiem, co to jest akulturacja, a mam doktorat. Ale właściwie do czego
            > nawiązujesz, bo nie łapię?

            Ja chyba wiem. Wspomniana studentka pisała pracę na temat wymagający znajomości
            tego pojęcia, siłą rzeczy w podstawach powinna się orientować, a to są podstawy
            w tej dziedzinie. Ty nie masz obowiązku wiedzieć akurat tego - jesteś fizykiem,
            możesz się na separacji, asymilacji i innej integracji znać, ale nie musisz.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 15:17
              > tego pojęcia, siłą rzeczy w podstawach powinna się orientować, a to są podstawy
              > w tej dziedzinie. Ty nie masz obowiązku wiedzieć akurat tego - jesteś fizykiem,
              > możesz się na separacji, asymilacji i innej integracji znać, ale nie musisz.

              No dobra, ale co to ma wspólnego z inteligenckim snobizmem, o którym mówimy?
              Chyba to, że osoba narzekająca na głupich studentów sama przedstawiała się jako
              przykład inteligenckiego snobizmu.

              To tak jakbym ja napisała tutaj: Słuchajcie, ale jaja, przyszedł do mnie student
              i nie umiał rozseparować równania Schroedingera dla atomu wodoru!

              Przecież wy nawet nie macie pojęcia o co w tym chodzi, więc po co miałabym to
              pisać? Chyba tylko żeby przed wami (niby) zaszpanować.
              • nessie-jp Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 15:30
                E, nie no, nawet gdybyś nam tu kazała głaskać wszystkie koty Schroedingera, to i
                tak przekaz byłby jasny
          • ginny22 Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 10:51
            Studentka, pisząca o procesach akulturacji, powinna jednak wiedzieć,
            co to jest, nieprawdaż.
          • croyance Re: Inteligencki snobizm 19.01.09, 12:23
            Przeczytalam Twoj post za szybko, w oczy mi sie rzucilo:

            'Ale teraz? Studia może zrobić każdy'

            I skoczylam narzekac na dzisiejsza mlodziez (co to o niczym nie ma
            pojecia :-)

            O akulturacji nie kazdy musi wiedziec, ale jesli pisze sie
            magisterkeo emigrantac, no to jednak sie powinno. Ale glownie chodzi
            o to, ze nagle poczulam sie bardzo madra, co mi dobrze zrobilo, bo
            zazwyczaj czuje sie wprost przeciwnie.
        • avvg Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 19:36
          > Na pytanie, jaka ma hipoteze/hipotezy, powiedziala, ze
          > kwestionariusz.

          Aż się wierzyć nie chce...
        • ginny22 Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 10:50
          I, jak rozumiem, nie była studentką Wyższej Szkoły Wszystkiego
          Najlepszego?
      • nessie-jp Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 16:04
        > Ale teraz? Studia może zrobić każdy, wszyscy oglądają tę samą telewizję, czytaj
        > ą
        > ten sam internet.

        Mało tego
        • lezbobimbo Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 16:37
          CytatNessie-jp napisala:
          Bo nic nie stoi na przeszkodzie, żeby
          na głębokiej prowincji googlować, czytać fora, dyskutować, pisać bloga,
          wymieniać się e-bookami (akhem, nie poruszajmy na razie tematu praw autorskich).


          Prawda to! Jeszcze mozna ksiazki sobie zamawiac tanio lub z przesylka do domu z
          calego niemalze swiata :)
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 16:45
          Ja bym powiedziała inaczej:
          Internet kreuje nową inteligencję.
          Grupę społeczną szerszą niż ludzie z wyższym wykształceniem, a jednocześnie być
          może węższą.

          Rzecz w tym, że internet to niespotykana od początku dziejów szansa dla każdego.
          Każdy może osobiście kształtować kulturę światową. (To przełom na miarę
          wynalazku pisma. Nawet nie druku, ale pisma właśnie.) Wciąż nie każdy ma szansę
          studiować. Ale każdy ma szansę pisać bloga, dyskutować przez email z różnymi
          znanymi ludźmi, komentować wydarzenia. W tym sensie nowa klasa inteligencka jest
          szersza niż dotychczas.

          Jednak jest też węższa: nie każdy, choć ma szansę, chce to robić. Nie każdy
          potrafi. Oczywiście nikt nie musi. W każdym razie na pewno są ludzie po
          studiach, co w internecie czytają tylko plotek.pl.

          A więc jeśli już mówić o grupie społecznej zwanej inteligencją, to myślę, że
          trzeba tak nazwać ludzi tworzących coś i przekazujących innym. Ludzi z misją.

          Ale to już nie ma wiele wspólnego ze słuchaniem muzyki dodekafonicznej i
          oglądaniem współczesnego malarstwa chińskiego. Nie trzeba tego robić (choć
          można), żeby być człowiekiem twórczym i mającym coś mądrego do powiedzenia. Z
          drugiej strony, można to robić, a nie mieć nic do przekazania innym.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 16:49
            > Wciąż nie każdy ma szansę studiować.

            Tu się poprawię: w sensie studiów na uczelni i uzyskania papierka. Bo w
            internecie jest obecnie ogromna ilość wykładów z rozmaitych dziedzin. Kto chce,
            może studiować we własnym zakresie. Choć jeszcze stosunkowo rzadko się to
            zdarza, ale internet jest biblioteką dla samouków.
            • nessie-jp Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 21:04
              > Tu się poprawię: w sensie studiów na uczelni i uzyskania papierka. Bo w
              > internecie jest obecnie ogromna ilość wykładów z rozmaitych dziedzin. Kto chce,
              > może studiować we własnym zakresie. Choć jeszcze stosunkowo rzadko się to
              > zdarza, ale internet jest biblioteką dla samouków.

              I nie tylko studiować! Ma bezpośredni dostęp do źródeł, ma bezpośredni dostęp do
              wiedzy z pierwszej ręki: z artykułów i publikacji naukowych. Ma bezpośredni
              dostęp do dyskusji na każdym poziomie
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 21:52
                Ja zarządziłam w tym roku studentom konsultacje przez internet (jest forum,
                można pisać wzory matematyczne). Nikt nie skorzystał 8-|.

                Co do publikacji naukowych, to nie wszystkie są w wolnym dostępie niestety.
                Można korzystać, gdy ma się konto na uczelni, a uczelnia ma subskrypcję.
                • nessie-jp Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 22:05
                  > Co do publikacji naukowych, to nie wszystkie są w wolnym dostępie niestety.
                  > Można korzystać, gdy ma się konto na uczelni, a uczelnia ma subskrypcję.

                  Mam nadzieję, że to się będzie zmieniać. Autorom publikacji naukowych powinno
                  zależeć na tym, żeby ich cytowano
        • ananke666 Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 10:04
          > (akhem, nie poruszajmy na razie tematu praw autorskich).

          Są miejsca w sieci, gdzie można poczytać legalnie i za darmo. Nie wszystko,
          oczywiście, ale i tak dużo ciekawych rzeczy można znaleźć. Wiwat biblioteki
          cyfrowe! Niech żyją pomysłodawcy Projektu Gutenberg i innych! Polać im! :D
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 11:50
            Przy okazji, możesz podrzucić parę linków do takich legalnych bibliotek?
            • ananke666 biblioteki 18.01.09, 12:38
              Nie są to jakieś super rzeczy, ale w sumie dość młode i rozbudowują się. Oby do
              przodu.

              Z tego korzystam najczęściej - Projekt Gutenberg:
              www.gutenberg.org/catalog/
              różne rzeczy brałam stąd:
              www.sacred-texts.com/
              polskie w powijakach:
              www.pbi.edu.pl/index.html
              univ.gda.pl/~literat/autors.htm
              To z pamięci, spis gdzieś wsadziłam. Jest sporo miejsc, gdzie można poczytać
              książki, ale częściej pojedyncze.
              Dziewczyny, może założymy sobie bazę? W osobnym wątku?
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: biblioteki 18.01.09, 14:14
                A, te to znam. Baza bibliotek w osobnym wątku to świetny pomysł!
              • lezbobimbo Re: biblioteki 19.01.09, 12:48
                Ananke droga, czy moglabys tez podrzucic lina do Emilki po
                angielsku? Na Guciu jest tylko Ania..
                • supervixen Re: biblioteki 19.01.09, 13:05
                  Nie jestem Ananke, ale linki mogę podrzucić:)

                  Emilki są na australisjkim gutenbergu:
                  gutenberg.net.au/plusfifty-a-m.html
      • rozdzial43 Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 22:00
        Anuszko, ale co to właściwie znaczy inteligenckie? o jaką inteligencje chodzi?
        emocjonalną? społeczna? intelektualna? nie możemy odmowic Borejkom inteligencji
        emocjonalnej. Taka Róża na przyklad - podporzadkowuje sie innym, zeby za chwile
        nad nimi panować. Albo Ignacy - taki kochany przez córki. Wiadomo jak o to
        trudno, zeby cie dorosle dzieci kochaly i podziwialy. A ze lubią się popisywać,
        recytowac, upajac brzmieniem swego dobrze ustawionego glosu...cóz, uważam, że
        bardzo ladne dekoracje.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Inteligencki snobizm 17.01.09, 22:39
          Oczywiście, trzeba zdefiniować znaczenie terminów, których używamy w dyskusji.
          Mówię o "inteligencji" w sensie grupy społecznej:
          pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(spo%C5%82ecze%C5%84stwo)
        • lezbobimbo Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 03:52
          rozdzial43 napisała:
          >nie możemy odmowic Borejkom inteligencji
          > emocjonalnej.

          Wybacz, ale chyba sie troche zle czujesz...
          Borejkowie?!!? Od Pulpecji po Sprezyne to toksyczna telenowela. Ostatnia rzecz,
          jaka w tym domu z gumy obecna to inteligencja emocjonalna. Jak chcesz, to
          zasypie Cie tysiacami cycatów i przykladów. Co jak myslisz karmi to chciwe forum
          od tylu lat? ;P

          Zreszta nie odwracaj Borejek ogonem. Rozmowa jest o tym, jak nowy internet
          wplywa na spoleczenstwo a w tym dawniejsza kaste inteligencka..

          >Taka Róża na przyklad - podporzadkowuje sie innym, zeby za chwile
          > nad nimi panować. Albo Ignacy - taki kochany przez córki. Wiadomo >jak o to
          trudno, zeby cie dorosle dzieci kochaly i podziwialy.

          Trudno mi przyjac, ze piszesz to serio - a jesli tak, to chyba inne Jezycjady
          czytasz. Ignacy?! To co MM opisuje jako milosc rodziny do Ignaca to
          nieodwzajemniony i niezbyt uzasadniony zachwyt rozkapryszonym, niewdziecznym i
          niesprawnym dzieckiem-piernikiem ;P
          A znowuz Róza nie panuje nad nikim. Jest tak MILUSIA i podporzadkowuje sie tak
          dalece, ze nie ma w ogóle osobowosci. Widzialam wycieraczki dzielniejsze od niej...

          Miala mily usmiech. Miala dzielna i mila grzywke.
          • rozdzial43 Re: Inteligencki snobizm 18.01.09, 13:08
            lezbobimbo napisała:
            > Wybacz, ale chyba sie troche zle czujesz...
            Po pierwsze lezbobimbo dziękuje za troske, czuje sie calkiem niezle, nawet
            zwazywszy na szalejace wirusy :)
            po drugie - Ignacy - mieszanki mleczne umial przyrzadzac? - umial. Wnuczki z
            troskliwosci sledzil? - sledzil. Obawial sie o nieszczesliwe zamoazpojscie i
            impertynentem z troski byl? - byl. Kubki z jogurtem wyjmowal z lodowki i
            sweterek rzucal? - rzucal. chciałabym miec takiego dziadka piernika. A Róza mimo
            grzywki - niezbędnie potrzebna toksycznej siostrze. Spojrz no w siebie i powiedz
            szczerze, czy to nie sa ładne wzorce na dzisiejsze czasy? Malo wokol
            egocentrycznych, sprawnych i pragmatycznych spryciarzy? Egocentryzm, ja, ja i
            jeszcze raz ja. Jak cierpie, analizuje, memlam i drąze. Jak dobrze miec wokol
            siebie takich zadowolonych z siebie niedorajdow. Dlaczego mam sie zachwycac
            egzystencjalna mątwą, skoro moge sobie lubic mila Pyze i dziwnego Ignacego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka