Radio. Dużo znaczy w moim życiu. Od maleńkości słuchałam jego dźwięków.
Najpier był tylko program I. Codzienny hejnał z wieży mariackiej, tajemnicze
komunikaty o stanie wód. W Miedoni na Odrze. W dolnej strefie stanów
średnich. W Zawichoście. Bez zmian. Plus 10 centymetrów.
Niedzielne słuchowiska.
Tajemnicze dźwięki i obce języki wyłapywane na falach krótki. Tu mówi Głos
Ameryki z Waszyngtonu.
Audycje muzyczne Willa Conovera.
ps. Tytuł wątku zasłyszałam w reklamie 80-lecia PR, a był odtwarzany z bardzo
juz zdartej płyty

To se ne vrati