Dodaj do ulubionych

Pierwszy dzień w szkole

01.09.05, 09:13
Pamiętacie wasz pierwszy dzień w szkole? A może lepiej pamietacie taki
pierwszy dzień syna czy córki? A może wnuka? Może jakieś porównania?
Są to wspomnienia miłe, czy wręcz przeciwnie?
Jak wrócę, to też coś napiszę. A może z naszych wspomnień, wykluje się zażarta
dyskusja nt szkoły i oświaty w Polsce - wczoraj, dzisiaj i jutro ?
Obserwuj wątek
    • maryna04 Re: Pierwszy dzień w szkole 01.09.05, 15:05
      Jak zwykle, z "duma" musze stwierdzic, ze z moich i dzieci "pierwszych dni w
      szkole" nie pamietam wlasciwie nic.Moze bym wnuki pamietala, ale nie bylam przy
      tym. Pamietam tylko taki obrazek jak wchodzi do szkoly jasnowlosy, chlopczyk
      z mama i babcia - potem byl on wieloletnia szkolna sympatia mojej corki.
      Nie wiem jak wyglada obecnie szkolnictwo w Polsce, ale mam nadzieje, ze juz w
      tym roku poszly do szkoly 6-latki, a nie stare 7-latki. Nie bedac osobiscie
      zainteresowana - zrozumienie podzialow na gimnazja, licea, do ktorych za
      kazdym razem jest egzamin wstepny oraz zawilosci tegorocznej matury i
      rekrutacji na studia, przerasta moja percepcje.
      Ciekawostka - w Ameryce pierwszy dzien szkoly jest w jeden dzien po Labor Day
      ( Swieto Pracy), a Labor Day, jak omal wszystkie swieta "panstwowe" jest
      ruchome - pierwszy poniedzialek wrzesnia.
      • mantra1 Re: Pierwszy dzień w szkole 01.09.05, 15:15
        Pamietam tylko, ze poniewaz bylam wyzsza od innych dziewczynek pani zapytala
        mnie taktownie, czy jestem PRZEROŚNIĘTA i czy powtarzam I klase. A ja bylam
        najmlodsza, bo mnie poslali rok wczesniej do szkoly. Buuuuuuuuuu.... sad
      • kanoka Re: Pierwszy dzień w szkole 01.09.05, 16:13
        Maryno, też mam tak - nie pamietam pierwszego dnia w szkole swoich dzieci, ale
        swój - tak!
        poszłam do szkoly do tz "baraku" i - to rzeczywiscie był barak, ale mnie się
        wówczas wydawał wyjątkowo imponujący i groźny. najpierw był apel na szkolnym
        boisku i jakieś przemówienie, wygłoszone przez groźnego pana, coś odśpiewano, a
        potem poprowadzono nas do klas. W klasach były drewniane ławki - z kalamarzem!
        i w te ławki wciskały się zarowno dzieci - pierwszoklasiści jak i mamy, które te
        dzieci przyprowadziły. Potem nastąpił wielki płacz, bo mamy po wysłuchaniu
        powitania wygłoszonego przez Panią Nauczycielkę, zaczęły się żegnać ze swoimi
        pociechami i wychodzić. Najgłośniej płakała Włoszka Rozyna (autentyczna - jej
        tata był Włochem i pracownikiem ambasady, a mama Polką), tak że jej mama musiała
        zostać przez cały dzień.
    • kanoka Re: Pierwszy dzień w szkole 02.09.05, 15:28
      smile)
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2896683.html
      • aszar.kari Re: Pierwszy dzień w szkole 02.09.05, 16:14
        Padal deszcz i 8-mo klasisci dali 1-klasistom po bukieciku rozowych stokrotek.
        Bardzo to bylo mile i bardzo pozniej zalowalam juz jako 8-mo klasistka, ze
        szkola nie kontynuowala tego zwyczaju. Tez poszlam do szkoly od 6 lat i tez nie
        rozumiem czemu w Polsce wciaz od 7.
        Potem pamietam moj pierwszy raz jako wykladowcy - byl sobie stress smile
        Aszar
        • wedrowiec2 Re: Pierwszy dzień w szkole 05.09.05, 23:26
          aszar.kari napisała:

          > Potem pamietam moj pierwszy raz jako wykladowcy - byl sobie stress smile
          > Aszar


          Straszny stres!!! Do teraz czuję ból dłoni kurczowo zaciśniętych na mównicy.
          Nie wiem jak zmieniałam folie na rzutniku pisma, bo projektory multimedialne
          znane były tylko z powieści science-fictionwink
    • wedrowiec2 Re: Pierwszy dzień w szkole 05.09.05, 23:24
      Fartuszek z granatowej tkaniny, duzy tornister i wielki, obrośnięty
      winobluszczem budynek. Drewniane ławki i oczywiście kałamarz. Zapach środka do
      podłóg (pyłochronu???), dzwonek, obce dzieci, dojazdy z dalekiego przedmieścia.
      W jednym budynku była szkoła podstawowa i liceum. Potem szkoły rozdzielono, ale
      wróciłam już jako licealistka.
    • popaye Re: Pierwszy dzień w szkole 06.09.05, 21:32
      Czarnym dniem w historii sukcesow naukowych szacownej Instytucji Pedagogicznej
      (stopnia podstawowego) byl 1-szy wrzesnia (roku pamietnego) w ktorym popay`e
      rozpoczal (regularna) edukacje! smile)
      Pani Dyrektor i Grono Pedagogiczne (tejze Instytucji) nawet nie spodziewalo sie
      iz wlasnie w tym dniu podlozono im "kukulcze jajo" smile)).

      Dla popay`e hmmmm.... - zyciowa "normalka" smile))

      Nierozwazna decyzja p.Dyrektor (poparta zgoda Kuratorium) przyjela popay`e
      (od razu) do klasy II-giej tegoz Instytutu.
      Dla mnie oznaczalo to iz trafilem do klasy ktorej uczniowie znali sie juz od
      conajmniej roku í juz pierwszego dnia "powinienem" znalesc sobie miejse w
      nieformalnej "hierarchii" wewnatrzklasowych ukladow!.

      Z podbitym okiem, rozkrwawionym kolanem i urwanym kolnierzem od szkolego,
      obowiazujacego wtedy uczniow fartucha, po uroczystzosci "otwarcia roku
      szkolnego" - zameldowalem sie u lamentujacej na moj widok - Babci.
      Mialem do powiedzenia tylko jedno: "jezeli kochana Babciu - zalamujesz rece na
      moj widok to.... napewno bys zemdlala widzac jak wyglada(l) moj
      "przeciwnik" ( klasowy osilek) z ktorym mialem "drobna roznice zdan" .

      Eeeeh.....

      pozdrawiam,-
      pE

      • alfredka1 Re: Pierwszy dzień w szkole 07.09.05, 09:40
        Popaye, ale przynajmniej masz co wspominać. A mnie odesłano do domu po paru
        dniach za niewłaściwe zachowanie i kazano przyjść w przyszłym roku już do
        drugiej klasy. Odrazu nie mogli mnie tam przenieść bo miałam 6 latsad(( Aha,
        świadectwo ukończenia 1.klasy dostałam.
        Zupełnie nie pamiętam pierwszego dnia ale koniecznie chciałam coś napisaćsmile))
        • nokata Re: Pierwszy dzień w szkole 26.09.05, 22:34
          Hah! dopadlo nawet SKN.
          Kazali zakladac starej kaganiec oswiaty na jakichs kursach.
          No to i poczlapala sie.
          Zasiadla z namaszczeniem, wyposazona przez Manterke
          w kapcie, woreczek, o-uwek, kajecik i gumke.
          I po 15 minutach przestalo do mnie docierac, co mowia.

          Ale rzeklam sobie, "Nic to Michalku, nic to"
          No i jak stachanowiec zrobilam 150% normy.
          I dobrze zrobilam.
          Bo po przyjsciu do domku Manterka kazala mi pokazac dzienniczek.
          Na szczescie nic tam zdroznego nie bylo.
          Jutro ide godzine przed lekcjami, zeby dzieciolic.
          Ale pssss, bo sie wyda
          Chociaz, z drugiej strony,
          Manterka nie bedzie klapac dziobem, ze musi gotowac obiady.
          Daja nam jesc. Kiepsko, ale daja. Obiad.
          Mysle ze stad mozna podejrzewac, ze to ona jest bardziej zainteresowana
          moimi postepami w nauce i zeby mnie nie wylali niz ja sama tongue_out
          Dobrze ze wywiadowek nie ma...
          Bo po kursie za kare nie dostalabym desertow,
          zdechlabym z glodu
          a tynk ze scian bylby zlizany na cacy.

          Cmokaski Bobaski
          • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień w szkole 27.09.05, 19:41
            Wstyd się przyznać ale te podobno traumatyczne doznania spłyneły po nas jak
            woda po gęsiach. Wspomnienia mam banalne do bólu i jakies takie nijakie. Tak
            własne jak i dotyczące moich dziatek. Poza jednym. to był pierwszy dzień szkoły
            chyba 7 lat temu. Spędzilam 2 miesiące z potomstwem które owego lata
            postanowiło, solidarnie, przekonać mnie że podstawową cechą matki powinny być
            żelazne nerwy. Dały popalić tak, że o mało ich nie podusiłam. 3 września
            zamknełam za sobą drzwi, osunełam sie po nich i wsłuchałam się w ciszę.
            Siedziałam tak cały dzieńsmile)
            • warum Re: Pierwszy dzień w szkole 27.09.05, 20:54
              Z roku na rok widac postep: br Pierwszego dnia w szkole moja corka dala sie
              przekonac /a ile mnie to zdrowia kosztowalo!/ do spodnicy dluuzszej niz nosi
              zwykle w lecie,a i pozyczyla ode mnie "porzadna" bluzke / wszystko bylo w
              szkolnych kolorkach/. Z tego wszystkiego nie wziela nawet kartki do zanotowania
              planu, bo "przeciez ma komorke!"smileNa szczescie jest niezakolczykowana, ale
              szpony miala pstrokate. I jak czytam dyskusje o "niestosownych" strojach to
              ...nie wtracam sie, bo tez uwazam je za "niestosowne", ale polecam przejscie sie
              po sklepach i znalezienie spodni siegajacych do pepkasmile Moze trzeba wziac
              mlodziez na przetrzymanie? Az ZMARZNIE?.
              No i dla przypomnienia jak wyglada niezauwazalna / bo juz "za" murami szkoly/
              rzeczywistosc - Elektryczne Gitary;
              "Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
              zapaliły papierosy,wyciagneły flaszki.
              Chodzik zapluły,ludzi przepedziły
              siedza na ławeczkach i rycza do siebie
              hej hej lalala hej hej hej
              wszyscy mamy źle w głowach,że żyjemy
              hej hej hej/*2
              Tony papieru,tony analiz.
              Genialne mysli,tłumy na sali
              Godziny modlitw,lata nauki
              Przysięgi,plany,podpisy,druki
              hej hej lalalala...
              Wzorce,przykłady,szlachetne zabiegi
              Łańcuch dłoni,zwarte szeregi
              Warstwy tradycji,wieki kultury
              Tydzień dobroci,rece do góry!!!!
              hej hej lalala...".
              Pozdrawiam wszystkich, ktorzy jakos ten szkolny okres przezylismile
              • omeri Re: Pierwszy dzień w szkole 27.09.05, 22:44
                Jutro mój pierwszy dzień w jednej szkole wink
                • wedrowiec2 Re: Pierwszy dzień w szkole 27.09.05, 22:55
                  Nowy dom, nowa praca - nowe zyciesmile
                  Powodzenia Omerismile
          • jan.kran Re: Pierwszy dzień w szkole 28.09.05, 09:46
            Czy Nokata i Omeri zapakowały kapcie i drugie śniadanie ?
            Proszę nie siadać w ostatniej ławce i nie żuć gumy na lekcjach.
            Czy są stosownie ubrane, spódnice odpowiedniej długości, pepki zakryte, nie
            wymalowane jakby wpadły do pudełka z farbami ?
            No !
            I powodzenia w szkole życzę smile))))
            Kran
            • omeri Re: Pierwszy dzień w szkole 28.09.05, 10:35
              Dziękuję Wam smile
              Pierwsze koty za płoty, ale ciężko sie wraca do praca po tak długiej przerwie.
              • mantra1 Re: Pierwszy dzień w szkole 28.09.05, 13:42
                Uprzejmie donaszam, ze Nokata kabluje spod lawki (oslej), chociaz sam onegdaj
                swoim studentom kazal wylaczac na zajeciach komorki. Jak widac, punkt widzenia
                zalezy od punktu siedzenia tongue_out
                Mam nadzieje, ze Omeri godniej reprezentuje to forum na lonie warszawskich
                placowek edukacyjnych smile)
      • gaja_1 Re: Pierwszy dzień w szkole 28.09.05, 23:47
        Pierwszego dnia nie pamiętam, napewno było grzeczniesmile
        ale nastepne były całkiem podobne do pierwszego dnia Popayasmile
        Nie było tygodnia,żebym nie przychodziła poobijana, w podartym fartuszku,
        dopóki nie ugruntowałam swojej pozycjismile
        Później fama szła za nazwiskiem i tym sposobem mogłam byc czasami
        nawet bardzo dobrym uczniem smile))
        Wstyd się przyznać, ale na świadectwie z ostatniej klasy szkoły podstawowej
        jedyna trója widniała ze sprawowaniasad((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka