terem 13.01.07, 18:51 Jeśli jest tu ktoś z woj. świętokrzyskiego, to mam ostrzeżenie przed oszustną firmą (( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
terem Re: ostrzeżenie 13.01.07, 19:09 No więc: właśnie mnie!!! Kwota nieduża, ale jakże irytująca świadomość bycia naciągniętą!! Błeee!!! I nie chcę, żeby im się to znowu udało. Rozsyłam to ostrzezenie na wszelkie znane mi fora. Moze ktoś mi podpowie, gdzie należy takie ostrzeżenie wysłać, żeby miało jak największy zasięg? Odpowiedz Link
kanoka Re: ostrzeżenie 13.01.07, 19:17 Współczuję (( Fora tematyczne GW(różnego typu usługi - są czarne i białe listy)? Korporacje zawodowe ? Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie 13.01.07, 19:30 Dzięki za współczucie, ale już się uleczyłam - zakupem w innej firmie)). Zapomniałam napisać, ze chodzi o dealera samochodów marki renault w Kielcach: niech was ręka boska broni , tam wczodzić!Firma wabi się: Ofion. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: ostrzeżenie 13.01.07, 19:43 w Googlach mają aż 53 pozycje. Czy na nieuczciwego dealera może wpłynąć lub wystąpić o cofnięcie pozwolenia Firma /Renault/ jeżeli tylko jej samochody sprzedaje? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: ostrzeżenie 13.01.07, 20:15 Współczuję Mam nadzieję, że strata nie jest ani duża, ani dotkliwa. Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie 13.01.07, 19:58 Alfredko! Z tego co wiem i czego doświadczylam, to są ordynarni złodzieje: i Ofion z Kielc i Reanault Polska.Mam na to dowody.Ponawiam ostrzeżenie: nie kupujcie renault, a juz nigdy w Ofionie w Kielcach! Odpowiedz Link
popaye Re: ostrzeżenie (zartem) 13.01.07, 20:32 francuskie samochody, albo ich servis - "zly"???? Piszesz, ze Renault... hmmm... moze Peugeot - chociaz? Pozdrowienia dla Wodnika ) pE Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie Wędrowcze 13.01.07, 20:35 Dzięki za współczucie.Strata nie jest duża(finansowo), ale dotkliwa z innych względów.Znowu zawiodłam się na ludziach, bo ja jakaś taka głupia jednak jestem, że wciąż wierzę w uczciwość i inne tego typu (jak się okazuje, przestarzałe) wartości. I to boli najbardziej. No nie mam zupełnie pomysłu, jak odebrac to doświadczenie? Czego niby miałoby mnie nauczyć? Przezież nie tego, że "na świecie bowiem pełno oszustwa"? O tym wiedziałam już dawno. I parę razy tego doświadczyłam, choć -fakt- nie w aż tak obrzydliwej formie. Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie Popaye 13.01.07, 20:44 Drogi Popajku! Dzięki, że się odezwałeś! Ja nie o tym, ze francuskie autka są złe, tylko, ze trafiłam na oszustów, którzy te samochody tu próbują sprzedawać. A właściwie: nie sprzedawać, tylko, że to łotry skończone i cokolwiek by nie sprzedawali: parasole,latarki, czy odkurzacze to i tak oszukiwaliby klientów. Ten typ tak ma! Nie dam złego slowa powiedzieć na francuskie autko, zwłaszcza marki peugeot! Jeżdzilam takim ostatnich 6 lat i było cudowne. Nie o francuska motoryzację mi chodzi, choć... wskutek tych wszystkich perturbacji przesiadłam sie na "japończyka" )) Mam hondę jazz i chyba o to w tym wszystkim chodziło. abym wybrała cos z wyższej półki. Tylko czemu to musialo mnie kosztować tyle nerwów, sama nie wiem... Odpowiedz Link
popaye Re: ostrzeżenie Popaye 13.01.07, 21:00 Spokojnie, Terem Mila,- Rozumiem Twoje rozgoryczenie i chec uprzedzenia nawet "netowych" Znajomych przed skutkami pokretnej i nieuczciwej dzialalnosci obskurnej firmy. Sorry za zart, bo taki byl w zamiarze pomysl wpisu skierowanego do posiadaczy aut wyprodukowanych przez Grand Nation w tym naszego forumowego Przyjaciela - Wodnika Poza zrozumieniem i wspolczuciem (choc Masz prawo miec to "w powazaniu") - niewiele mozemy zrobic, tym bardziej iz jak piszesz szkoda byla rel. niewielka materialnie a raczej irytujaca z powodow cwaniackiego wystrychniecia Klienta "na dudka" Jazz-a (Honde), oczywiscie jeden z pierwszych modeli, przed wielu laty, jako 1-szy, nowy i calkowicie "wlasny" samochod mieli nasze dzieci (corka+ziec). Chwalili go bardzo, a dla (wtedy) pary: "ich dwoje + pies" byl samochodem idealnym ktorym, w kazdych warunkach, objechali cala Europe. Jak go sprzedawali (zamieniajac na wieksze) - mieli "lzy w oczach" z sympatii i uznania dla niezawodnosci tego autka . Gratuluje wyboru!. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: ostrzeżenie Popaye 13.01.07, 21:34 Wodnik z zapałem ogląda film no to ja sie odzywam - a żartuj z peżocika żartuj i tak nie "przeskoczysz" w tym pewnej osoby, która zapytała Wodnika : no i jak ci się na tych żabich udkach jeżdzi? i zamiast go zdenerwować pytanie serdecznie nas rozbawiło i weszło do katalogu dowcipów rodzinnych. Terem, czy sprawa jest definitywnie negatywnie zakończona, czy jest jakaś szansa na satysfakcję, niekoniecznie finansową., Odpowiedz Link
wodnik33 Re: ostrzeżenie 13.01.07, 22:37 Terem, serdecznie wspolczuje. Ja znam to uczucie gdyz padalem ofiara roznych oszustow. Pezociki sa swietne ale ci co uwazaja sie za serwisantow - fatalni. A Jazz Hondusiowy napewno sluzy Ci dobrze. Popaju, czy Ty przypadkiem nie jezdziles peugeotem? Od filmu nie moglem sie oderwac bo byl o technice prob odzrzutowych silnikow lotniczych. Odpowiedz Link
popaye Re: ostrzeżenie 13.01.07, 22:52 nie,- Wodniku nie mialem okazji poznac z autopsji "zalet" Peugeota ) Moje doswiadczenia z francuskimi "cudami techniki" ograniczaja sie do f-my Citroen. Nie zaluje, wiedzialem na co sie decyduje i wszystkim z "zacieciem masochistycznym" produkty Citroen-a polecam pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: ostrzeżenie 14.01.07, 00:21 Współczuję Terem. Ale cale szczęście że Ci się udało wyjść z tego obronną ręką) Ja samochodem nie jeżdżę ale w czasie naszego małżeństwa zużyliśmy dwa japońskie auta i były naprawdę bardzo tanie w obsłudze i dobrze jeździły. Pozdrawiam. Kran Odpowiedz Link
omeri Re: ostrzeżenie 14.01.07, 10:20 Terem, gratuluję wyboru. Mnie też się jazz bardzo podoba, ale na razie nie mam co mysleć o zmianie. Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie 14.01.07, 15:21 Nic jeszcze nie jest przesądzone, jeśli chodzi o moje roszczenia wobec ww firmy.Jutro upływa termin realizacji umowy, jeśli nie otrzymam informacji o odbiorze auta (a nie otrzymam), mam prawo domagać się zwrotu dwukrotności wplaconej zaliczki.I to zrobię, tylko że nie jest to takie łatwe (odzyskanie pieniędzy) mam informacje od poszkodowanego klienta tej firmy, który od 2 lat się z nimi handryczy o pieniądze, sytuacja identyczna jak moja. Póki co, ma komplet pism z odmową zwrotu pieniędzy: i od ofiona i od: uwaga!- Renault Polska. Czyli, jak mi napisał kolega, z forum zawodowego, też zniesmaczony działalnością firmy: z francuskich rzeczy to najlepsza jest miłość...)) Ja tam nadal lubię francuskie autka, ale będę odtąd to robić platonicznie...) No to postawiłam na Japończyków i chyba dobrze. Z pewnościa dobrze! Hondka jazzik jest fantastyczna, sama przyjemność nią jeżdzić (świadomie nie użyłam słowa: prowadzić, bo to ona prowadzi, chwilami jest mądrzejsza ode mnie), zresztą ten zakup jakoś się dobrze wpisuje w nasze rodzinne fascynacje orientem )) Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za ciepłe slowa, T. Odpowiedz Link
popaye Re: "lepszy" Mt.Blanc czy ...Fujiyama? 14.01.07, 16:56 Nie znam szczegolow "konfliktu interesow" pomiedzy Terem i terytorialnej firmy reprezentujacej interes Renaulta. Z calego zamieszania wiem (z wpisu Terem), ze jest ... zadowolona z Hondy . Jedna z niewelu rzeczy ktora podoba mnie sie w "starzeniu" jest fakt iz chcac/nie chcac, jest naturalna kolejnoscia rzeczy, rok w rok rosnaca skarbnica wlasnych doswiadczen u takiego jak ja - "siwego dziadka". A w "konkretnej sprawie" akurat mam doswiadczenie zarowno z francuska firma samochodowa (choc nie Renault) Citroên w... polaczeniu z japonska - Honda Rzecz sie dziala przed laty i dotyczyla bardziej interesu Popay-owej bo to Ona chciala zmienic swojego Citroên-a (BX) na Honde (CRX) ale, jak to "latwo" maja kobiety w zyciu: "od czego ma sie meza?" Rzecz coprawda nie dziala sie w Polsce i nie teraz ale przed wieloma laty (jakies 18-cie) ale doswiadczenie - mam!. Technicznie, obydwu samochodow porownywac nie sposob: Honda robila juz wtedy doskonale i niezawodne auta a Citroên - hmmmm.... - do konca zycia nie zapomne zrezygnowanego glosu szefa zaprzyjaznionego Servis-u tej firmy ktory kazda rozmowe telefoniczna do Niego, po "dzien dobry" - zaczynal: "... co, znowu zonie pekl przewod od pompy cisnieniowej"? - zasilacej nie tylko hydraulike zawieszenia ale i... wspomaganie hamowania bez ktorych jakakolwiek dalsza jazda tym samochodem byla niemozliwa. Ot "urok" Citroêna - kto mial, ten wie! )). Zaleta Citroên-a byl fakt iz kupic go mozna bylo "relatywnie tanio". Handlarz byl zdeterminowany na (prawie) kazdy upust ceny by sie tylko pozbyc kolejnego egzemplarza tego "cudu techniki" ) U Hondy - dyskusje na temat ceny (wtedy) wogole nie wchodzily w rachube. Wyszukany (w katalogu) CRX byl wtedy najnowszym modelem (Civic-a) i chetnych bylo wiecej niz ... samochodow. Podpisalismy umowe, zostawilismy u Handlarza tego nieszczesnego Citroên-a ktory (z wielka laska!) "przyjal" jako ekwiwalent czesci naleznosci za nowego CRX-a i w ciagu 14 dni Popay-owa miala otrzymac ten "nowy" ) Dzialo sie sie to akurat dwa tygodnie przed Wielkanoca Wiecie kiedy Popay-owa zaczela jezdzic swoja "wymarzona" Honda? A... tydzien przed Bozym Narodzeniem ) "Klopot" byl w tym, ze Ona chciala miec ja w kolorze czerwonym, a do Europy, w tym czasie, przychodzily tylko.... srebrne ). Myslalem, ze mnie cholera trafi! . Kobita ciagle "pozyczala" ode mnie auto, choc czego jak czego ale "spolek" (samochodowych) nawet z wlasna zona, to ja nie lubie, a Jej tez nie bardzo pasowal moj "duzy" i niewygodny w jezdzie miejskiej (parkowanie) - samochod. Po ca. miesiacu, zdenerwowany Handlarz (Hondy) ktory nie mogl wypelnic warunkow zawartej umowy: zaproponowal zonie "uklad": albo wezmie zamowiony samochod w kolorze srebrnym i to natychmiast + upust ceny (jako "odszkodowanie") - 5% albo... do czasu kiedy wreszcie przyjda "czerwone" On da Popayowej do uzywania jakiegos "gruchota" ktorym do tego czasu bedzie Ona - jezdzic. Popay-owa (jak to "Baba"!) zdecydowala sie na to drugie rozwiazanie i miesiacami uzytkowala uzyczonego Jej Forda Fieste ktory coprawda czasy mlodosci juz dawno mial za soba ale (jeszcze) "bezawaryjnie jezdzil" co wyroznialo go w bezposrednim porownaniu od uprzednio posiadanego... Citroêna BX ). Clou tej sprawy: to wszystko bylo "na darmo" bo... po kilku miesiacach, wobec zblizajacej sie zimy (w odroznieniu od tej: mocno mroznej i snieznej) moja p.Malzonka (jak to "Baba"!) zdecydowala: "juz mnie wszysto jedno - niech bedzie... srebrny ). Wrrrr..... Nastepnego dnia, odebralem ten nieszczesny (srebrny) samochod, oddajac Handlarzowi ta poturbowana Fieste. Zeby "przygod" byl komplet,- uczynilem to poznym popoludniem - tuz przed zamknieciem "salonu sprzedazy" ktory znajdowal sie jakies 5 km od granic miasta w ktorym mieszkam. Nic szczegolnego, ale w zbiorniku tej nieszczesnej Hondy bylo (moze!) 1/2 litra paliwa (chyba jeszcze "made in Japan") i stanalem nim "w szczerym polu", bez paliwa kilka kilometrow od najblizszej Stacji Benzynowej. Niby, nic wartego wspomnienia,- tylko tyle, ze wszechobecne teraz kieszonkowe telefony komorkowe wymyslono ladnych kilka lat pozniej i na przypadkowo jadaca taksowke czekalem ze 2-ie godziny )) Stare dzieje ) Mimo wszystko, autem tym Popay-owa przejechala 80.000 km (przez 4-ry lata) - bez ZADNYCH, najmniejszych klopotow czy usterek technicznych - nawet bezpiecznieka czy zarowki (chyba) nie musiala wymieniac. W ten sposob nabralem przekonania do solidnosci tej marki!. Gdyby Toyota (w miedzyczasie) nie wyprodukowala Lexus-a to "marzyl bym" teraz o nowym modelu Hondy "Legend" - dla siebie! ) Przyrzekalem sobie by nie dawac sie "wciagac" w opowiesci historyjek "o samochodach" bo tak na prawde, na motoryzacji - znaja sie tylko ... kobiety. Kolor (karoserii) wszak jest NAJWAZNIEJSZY )) Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie 14.01.07, 15:45 Omeri! To taka "wszystkomająca" wersja, bo inną dealer się nie zajmował: elektryka (el. szyby, elektrycznie sterowane lusterka boczne i podgrzewane), regulacja świateł, fotela kierowcy, kierownicy, poduszki powietrzne, abs i jeszcze coś dotyczącego hamowania, ale nie spamiętałam symbolu, pięciodrzwiowy, bagaznik duży, a po złożeniu tylnych siedzeń to prawie ciężarówka, kanapy tylne dzielone), i jeszcze klimatyzacja, radio+ cd.Nie wszystko spamiętałam, ale ogólnie, autko super!Znakomicie przyspiesza i niebywale sprytne w ruchu miejskim, zaś parkowanie to jedna przyjemność. Autko samo to robi.Często jest mądrzejsze ode mnie ) A kolor? Trudno mi opisać, ale to taki szaro-błękitny kolor (metalik), no coś jak niebo wczesną wiosna, a raczej jak dachy Paryża, tylko jaśniejsze, bardziej pastelowe... Odpowiedz Link
omeri Re: ostrzeżenie 14.01.07, 16:32 dzięki, z tego co piszesz to masz silnik 1,4 a nie 1,2. dzięki za info Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie 14.01.07, 16:48 W końcu trafiłaś! 1.2!!! Mnie wystarcza, fajne autko... Odpowiedz Link
popaye Re: ostrzeżenie 14.01.07, 17:33 Kochana Jestes - Omeri! za "darmo" utwierdzasz mnie w mym przekonaniu iz (wlasciciwie) : "Wszystkie jestescie takie same" i jakiekolwiek "eksperymenty" (panow) w poszukiwaniu idealnej Partnerki to efekt marketingowych zabiegow Waszej plci, ze jest jakas wielka "roznica" )) Chyba na zasadzie: "brunetki/blondynki" - he, he. zanim wykonasz na mnie "wyrok" za moj meski szowinizm... - Nissan MICRA, jest uwazana w Europie za idealne "kobiece" auto - od kilku lat wygrywajace wszystkie "kobiece" plebiscyty na samochod "dla Pan"!. Honda robi dobre auta, ale ... nie przesadzajmy, i Ty nie Masz powodow do narzekan ) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie Omeri 14.01.07, 17:37 Czerwone jest... no po prostu... jakby tu powiedzieć, bez wulgaryzmów... Noo nie da się, ono, to czerwone jest po prostu za....iste!!! W takim właśnie siedziałam, w salonie i ono mnie urzekło, ale, że już jeden czerwony autek mieliśmy, to padło na inny kolor. Jakby co, to to czerwone czeka na Ciebie , Omeri! ) Odpowiedz Link
terem Re: ostrzeżenie Popaye 14.01.07, 17:45 Ale wspaniała opowiastka motoryzacyjna! Dopiero teraz ją przeczytałam! Ja też mam wiele przygód motoryzacyjnych, ale to były dawne czasy, a i autka też z zupełnie innej bajki ) Odpowiedz Link