jan.kran
23.07.07, 06:12
Moje dziecinstwo i mlodosc uplynely czasach kiedy zdobycie jakiegos
kolorowego czasopisma bylo trudne a upolowanie takiego w jezyku wroga
klasowego prawie niemozliwe . Chyba ze bylo to wydawnictwo zwiazane z
partia komunistyczna danego kraju jak na przyklad L'Humanité wtedy nie bylo
problemu.
Uczylam sie bardzo intensywnie francuskiego i niemoznosc dostania francuskiej
prasy albo jej niewielka dostepnosc byly dosc uciazliwe...
Moja Mama pracowala w kiosku "Ruchu" i dlatego znalam doskonale braki
polskiego rynku prasowego juz od dziecinstwa. Do kiosku Mamy przychodzilo
pare egzemplarzy "Plomyka " i pare "Plomyczka". Moglam je przeczytac ,
ostroznie zeby nie uszkodzic i potem zostaly sprzedawane po znajomosci spod
lady
Ciekawe czy pamietacie instytucje "teczek" w kioskach Ruchu ? Mojej Mamie
spedzaly one sen z oczu , prasy nigdy nie bylo dosc , oczywiscie nie mowimy
o "Trybunie Ludu"

PPP
W okresie nastoletnim polowalam zaciecie na najrozniejsze czasopisma.
Wymusilam na Mamie zeby jeden z trzech egzemplarzy Jazzu i jeden z
nielicznych Literatur na swiecie jakie dostawala byly dla mnie !!!
Odra , Dialog i rozne zakamarkowe czasopisma literacko -kulturalne z reguly
byly dostepne bez trudu.
Zaluje ze wyjezdzajac z PL porozdawalam kolekcje moich czasopism , zwlaszcza
szkoda mi znakomitej Literatury na swiecie...
We Francji czytalam z zapalem Paris Match , uwielbialam < i zreszta do dzis
nie pogardze jak mie rece wpadnie > czytac plotki ze swiata slawnych i
bogatych

Bylam tez wielka fanka "Liberation " , gazety codziennej , w owych
czasach rozsadnej i ciekawej.
I teraz dochodze chyba do swojej ulubionej gazety , szpigla. Mam z nia
zwiazane traumatyczne wspomnieniea

Kiedy jakies 20 lat temu zamieszkalam w
DE moj niemiecki byl na poziomie minimalnym. Patrzylam z lapczywoscia na
szpigla i inne niemieckie gazety ktorych nie moglam czytac a tak bardzo
chcialam. Pamietam ze pierwszy artykul jaki usilowalam zmoc byl o katastrofie
Challengera. Proba przedarcia sie przez jedna strone zajela mi lata swietlne
ze slownikiem i miernym rezultatem.
Przerzucilam sie wiec na "Bild der Frau "

niemiecki tabloid dla
misiow_o_bardzo_ malym _rozumku... I przy pomocy tej gazety posiadlam
podstawy niemieckiego

Dzis dzien nabycia szpigla to cotygodniowe mile wydzrzenie , czytam od deski
dodeski i bardzo lubie

Z polskich gazet moja ulubiona jest Polityka. Przekroj , wierny towarzysz
od dziecinstwa zszedl na psy a innych polskich gazet nie znam. Kiedy jestem w
PL kupuje jakies babskie blyszczace gazety zz masa plotek ale to z powodu
ze mam wakacje

Do niedawna tez czytalam Odre ale przestalam zbraku czasu chyba jednak do
niej powroce bo to dobre czasopismo.
Do napisania tego watku natchnal mnie fakt ze mam dwa niedoczytane szpigle a
kolejny juz w drodze. I znajomy ktory prenumeruje Polityke obdarzyl mnie
czterema numerami... Juz sie ciesze jak po szychcie zrobie sobie prasowke
Dodam kochani Alternatywni ze ide wkleic ten post na sasiednie forum bo
interesuje mnie zdanie kobiet polonijnych na temat ulubionych gazet rowniez

Kran