Gość: gnębiony
IP: 81.219.249.*
02.08.05, 17:03
Otrzymałem pozew do sądu pracy. Wypadałoby złożyć tzw. odpowiedź na pozew w
ciągu 7 dni na piśmie.Straszą nawet jakimś "rygorem pominięcia" (diabli wiedzą
co to znaczy...) A mój prawnik sobie akurat kanikuły urządza i jego komórka
milczy. Wraca co prawda za 10 dni, ale to już będzie po terminie. Pierwsza
rozprawa dopiero za 2 miesiące...
Pytanko do wtajemniczonych : czy ta "odpowiedź" do 7 dni to absolutna
konieczność, czy może można dać sobie z tym spokój i po prostu grzecznie
zgłosić się na pierwszą rozprawę i tam dopiero wyłuszczyć swoje racje ?