rudzianin44
27.06.06, 19:49
Cholera, muszę tu na forum wyrazić efekty moich obserwacji jednej z pracownic
Biura Obsługi Mieszkańców UM. Podzielić się z kimś moimi spostrzeżeniami.
Jest tam jedna laska, nie wiem jak się nazywa. Opiszę ją - blondynka, duże
oczy(aczkolwiek wcale nie ładne, wręcz ohydne). Spojrzenie ma jak Bazyliszek,
taka przygrubawa, a może nawet dośc mocno gruba. Kobiecina jest tak
nieprzyjemna w odbiorze,już sam jej wygląd straszy. Jej spojrzenie może
człowieka zniechęcić do odwiedzania Urzędu. Rozmawiałem z innymi pracownikami
Urzędu, wszyscy są tego samego zdania. Nikt jej nie lubi. Aha. Idąc od
schodów od strony dyżurki Straży Miejskiej pani ta zajmuje zwykle drugie
krzesło,czasem trzecie. Siedzi pomiędzy ładną blondynką Justyną a taką czarną
z grzywką. I tu pojawia się pytanie: czy taka niesympatyczna osoba jak ona
powinna pracować w BOM-ie gdzie przecież dochodzi do pierwszego kontaktu z
petentem? Ludzie, weźcie ją stamtąd. Ona nie może tam obsługiwać ludzi, jej
mina jest wiecznie niezadowolona, krzywa. Laska ma jakieś frustracje chyba,
jest niezadowolona z życia. Rozumiem, że być może wynika to z tego, że urodą
nie grzeszy, ale pracownik UM musi być miły dla ludzi. Czy ktoś podziela moje
zdanie i wie o kim mówię???