11.01.12, 18:50
Od razu z gory przepraszam za brak polskich fontow smile
Dziewczyny, po pierwsze witam, jestem tu od niedawna, ale juz sie ciesze, bo akurat tak sie sklada, ze potrzebuje porady. Mam tzw rok off - przygotowuje sie do egzaminow na studia i w zwiazku z tym,ze to dosc czasochlonne facet zaproponowal mi zebym przyjechala do Aten na ten czas. I oto jestem. Juz 4 miesiace. Moje pierwsze 4 miesiace.. nierobstwa, bo inaczej tego nie nazwe. Ktos bardziej optymistycznie nastwiony moglby nazwac to wakacjami, ale dla mnie to okres bezproduktywny - pomijajac, ze sie ucze, ale przeciez nie zajmuje mi to calych dni uncertain
Pracuje od 13 roku zycia, zawsze cos robilam i ten nagly zastoj mnie rozstraja, przeraza, nie moge sie ogarnac. No i oto jest pytanie : czy zdolam znalezc sobie jakies zajecie - mam na mysli jakas prace, tu w Grecji ? Czy lepiej wrocic na ten czas do Niemiec, gdzie mieszkalam ostatnie 2 lata ? Z jednej strony fajnie zyje sie z kims, kogo sie kocha, ale.. Ale z drugiej strony czuje jakbym wegetowala. No a tu dodatkowy klops : nie znam greckiego - nie zebym nic kompletnie nie rozumiala, ale slabiutko. Znam perfekt niemiecki i bdb angielski. Pracowalam w roznych miejscach jak dotad. Bar, gastronomia, dzieci, korepetycje, malowanie dzieciecych pokoi, urzadzalam wesela nawet.. ale tu jakos nie moge sie odnalezc i w dodatku ten kryzys.. co myslicie ? Nie zniechecac sie i szukac pomyslu na siebie tutaj, czy wracac do DE ? Z gory dzieki za odpowiedzi smile
Obserwuj wątek
    • koxanaki Re: Dylemat 11.01.12, 21:43
      Ja mysle, ze kryzys kryzysem, a dopoki nie sprobujesz poszukac pracy to sie nie dowiesz smile
      Powodzenia
    • jagienkaaa86 Re: Dylemat 12.01.12, 17:10
      Raven,

      Ja też mam podobny dylemat, tyle, że ja borykam/łam się z tym od roku. Teraz już jest troszkę lepiej. 2011r zaręczyłam się z moim już dzisiaj mężem no i poszłam za nim tu do Grecji. Na początku miło, fajnie też taki okres a'la wakacyjny ale bardzo zaczeło mnie to dołować takie nic nie robienie i wyczekiwanie na niego kiedy wróci z pracy, dodam jeszcze, że nie mieszkamy jeszcze sami tylko u jego rodzicówuncertain W Warszawie zawsze aktywna- studia, praca, znajomi, wyjścia itp. a tu praktycznie sama, ile można czasu serfować w necie, nie powiem złapała mnie deprecha! Ale jakoś się wziełam w garść. Myślę, że z pracą może być w tym czasie dość ciężko, porozmawiaj ze swoim mężczyzną może ktoś z jego znajomych zna kogoś itd. który mógłby Ci coś załatwić jakieś zajęcie. Ja zapisałam się na siłownie, poszłam na kurs greckiego (luty-kwiecień 3 razy w tygodniu po 4godz. z programu Odyseusz z UE for free) i całkiem inaczej działała już moja psychika i w ogóle! Postaraj zorganizować sobie jakoś czas, miej plan! Ja też jako tako mówie coś tam mówię po grecku, plus bd angielski, ale od tego roku zaczełam pracę u męża w firmie. Przeglądając ogłoszenia np praca biurowa, asystentka, wolontariuszka jednak wymagany był grecki...Ja postanowiam zostać ponieważ kocham ale wiem, że w Polsce miałabym lepszą prace, rodzine blisko i przyjaciół. Tu sama ale z miłością mojego (chyba) życia! Pozdrawiam i powodzenia!
      • liontari Re: Dylemat 22.03.12, 12:14
        Hej Jagienka! Probowalam Ci wyslac wiadomosc ale wyswietlio,ze konto nie zostalo zaktywowane. Mam jednak nadzieje,ze to przeczytasz!!!
        Jestem w bardzo podobnej sytuacji do Twojej tylko ciagle jeszcze w Anglii. 2 lata temu wyszlam za maz za Greka i w tym roku planujemy przeprowadzke do Grecji, Patra. W Anglii mieszkam od 7 lat a maz od 14. Zycie poukladane, praca, przyjaciele a teraz decyzja o przeprowadzce w nieznane! Zycie w Londynie jest ok, ale bardzo "busy", ciagle w biegu. Chcemy troche zwolnic tempo, zalozyc rodzine w jakims spokojniejszym i cieplejszym zakatku swiata! smile Planujemy przeprowadzke latem. To co przeraza mnie najbardziej to brak pracy w Grecji (maz bedzie pracowal z domu jako informatyk dla tej samej firmy, dla ktorej pracuje tutaj). Pracuje od 17 roku zycia, nawet na dziennych studiach mialam prace na pol etatu, teraz pracuje 6 dni w tygodniu! Nie mam nic przeciwko,zeby troche odpoczac ale ogolnie mnie to martwi. Nie znam greckiego wiec pewnie na poczatek zainwestuje w nauke no i silowania tez jest dobrym rozwiazaniem. smile Gdzie Ty mieszkasz Jagienka?
        • jagienkaaa86 Re: Dylemat 22.03.12, 22:05
          Hej Liontari smile przeczytałam wiadomość tu, nie wiem dlaczego nie mam aktywnego konta sad
          Ja niestety mieszkam bardziej na północy Grecji- bliżej Salonik a konkretniej Katerinii na Riwierze Olimpijskiej. Oczywiście mąż też Grek. Życie w Grecji, cóż nie mam aż takiego stażu jak inne koleżanki z forum, wciąż się asymiluje z tutejszą tożsamością i kulturą, trudno mi powiedzieć...może Tobie będzie łatwiej bo jak wspominałaś Anglia to Twój drugi dom po Polsce... Ja pierwszy raz opuściłam rodzinny dom na tak długo heh na cale życie no i tak daleko, nie powiem, tęsknota daje o sobie znać. Jednego jestem pewna bez języka ani rusz, na pewno bardzo dobrze mówisz po angielsku więc może będziesz mogła wykorzystać to udzielając korepetycji itp. Nie jest tak w tej Grecji jak się ma ukochaną osobę wink ułóż sobie plan, żeby dni nie leciały bezczynnie, ja na początku nie dawałam rady ale potem jakoś poszło!!! Powodzenia Ewa, na pewno wszytsko będzie dobrze, najważniejsza jest milość i zdrowie! Pisz jakby co, zawsze możemy wymienić się informacjami, radami itp.
          Pozdrawiam Agnieszka-jagienkaaa86
          • liontari Re: Dylemat 23.03.12, 00:42
            Czesc Agnieszka!! Bardzo sie ciesze, ze odpisalas! smile
            Co do Anglii to pierwszy rok byl dla mnie bardzo trudny. Nauka jezyka, beznadziejne prace i brak mozliwosci wyjazdu do Polski, bo jeszcze nie bylismy w Uni. Mam nadzieje,ze taraz bedzie mi troche latwiej bo nie musze szukac pracy,zeby przetrwac i mam oparcie w mezu. Jestem z wyksztalcenia nauczycielka polskiego i mialam duzo szczescia bo w Londynie pracuje w swoim zawodzie. Myslalam wlasnie,ze moze w Grecji uda mi sie uczyc angielskiego albo nawet polskiego, jesli jakies polskie dzieci beda mieszkaly w naszych okolicach. Co mnie pociesza w tej sytuacji to fakt,ze w Grecji mieszka sporo Polakow. Jakos podnosi mnie to na duchu i pewnie bedzie pomagalo przetrwac ciezsze chwile. A Ty znasz jakies Polki? Masz juz znajomych tam gdzie mieszkasz? Mojego meza siostra mieszka w Salonikach wiec jak sie juz przeprowadzimy i pojade ja odwiedzic, moze bedziesz miala ochote spotkac sie na jakas kawke lub drinka? smile Ciesze sie,ze odpisalas bo jestesmy w podobnej sytuacji i widze,ze sobie radzisz. Jesli przyjdzie nam tam spedzic reszte zycia, to musimy jakos dawac sobie rade! A co Twoj maz robi? Rozumiem,ze Polska jako kraj zamieszkania dla Was odpada?
            To jest moj email gdybys nie chciala pisac tutaj: evucha@op.pl
            Pozdrawiam Cie serdecznie! Ewa
    • bachula_gr Re: Dylemat 12.01.12, 19:55
      Jagienka dobrze kombinuje, raven.
      Z praca moze byc roznie, zwlaszcza, ze ostatnimi czasy Grecy przekonuja sie do roznych zajec, ktore kiedys dla nich byly nie do pomyslenia wiec konkurencja wieksza do tych najprostszych.
      Jesli decydujacym nie jest czynnik finansowy to wykorzystaj ten przejsciowy (?) okres na maksa w inny sposob: naukowy, hobbystyczny. Moze wlasnie intensywny kurs greckiego? Druga taka szanasa moze sie nie trafic, czasowo np.
      • raven246 Re: Dylemat 12.01.12, 20:32
        Dzieki, dziewczyny smile Tak, bachula, tez wlasnie zauwazylam, ze nasi Grecy powoli, powoli ale chyba raczej beda zegnac imigrantow i przejmowac ich stanowiska. Nasz znajomy - z wyksztalcenia matematyk, przez lata pracowal w nieruchomosciach, od poniedzialku bedzie kierowca taksowki. I takich przypadkow jest wiecej, w zwiazku z czym o pracy to nawet nie smialam marzyc, szczerze mowiac. Bo po 1 czynnik finansowy absolutnie decudujacy nie jest, chodzi jedynie o moja noeumiejetnosc nicnierobienia smile Co innego nauka, sport itd. Jagienka, dzieki za podsuniecie pomyslu o silowni - warto ruszyc tylek zanim przyjdzie lato smile Fajnie byloby zrobic cos dla siebie przez ten czas. Sama nauka czlowiek nie zyje. Tylko.. hm, w Niemczech jakos lepiej mi szlo organizowanie sobie czasu smile Ale to pewnie przez jezyk. Tutaj nie mam punktu zaczepienia. Nie chce wyjsc na ignorantke, ale mam takie uczucie, ze wiekszosc mlodych ludzi w Grecji spedza wolny czas w kafeteriach, pubach itd, co nie nalezy do moich ulubionych rozrywek. Chcialabym bardzo, zeby ktos wyprowadzil mnie z moich ( blednych mam nadzieje) przypuszczen i podpowiedzial mi, jak inaczej mozna spedzac tu czas ? Wiem, ze moze glupio to brzmi, wiec postram sie sprecyzowac : w Niemczech istnieja miejsca, w ktorych organizowane sa wszelkiej masci warsztaty, kursy itd, Czy cos takiego istnieje tutaj w Grecji ?
        • bachula_gr Re: Dylemat 12.01.12, 21:35
          Raven, ja bym zaczela od lektury stron expatow- na szybko:
          tutaj
          albo tutaj
          wyskakuje tego sporo
          • raven246 Re: Dylemat 13.01.12, 12:13
            Bachula, dzieki ogromne smile kiss
    • magdalena1302 Re: Dylemat 23.03.12, 23:28
      ja jestem rok bez pracy... i zaczynam wątpić w cud... Grecja nie jest dobra teraz, w czasie kryzysu.
      • annielika Re: Dylemat 24.03.12, 08:41
        Ja nie chce byc zaden party-pooper, ale jesli sie przeprowadzac do Grecji w obecnej sytuacji, to tylko wiedzac, ze ma sie prace zapewniona. U was macie na plus to, ze maz bedzie mial prace, tak jak piszesz... ale sama przygotuj sie na walke o prace. Bo wiadomo, i w tak trudnej sytuacji jak obecna prace znalezc mozna, tylko ze wymaga to super zaangazowania, troche szczescia i posiadania odpowiednich kwalifikacji pewnie tez... no bo wiadomo, nie w kazdej branzy perspektywy sa takie same, czesc z nich obecnie lezy i kwika, ale w czesci cos tam niemrawo, bo niemrawo, ale podryguje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka