ada122
18.10.09, 16:07
Witajcie! Niecaly tydzien temu dowiedzialam sie, ze mam borelioze.
na podstawie wynikow to podobno "swieza" sprawa- IgM pozytywny, IgG
negatywny. Ale na podstawie objawow jestem pewna ze to trwa juz
ponad rok. Zaczelo sie w zeszlym roku pod koniec lata od bardzo
silnego bolu glowy polaczonego z zaburzeniami wiedzenia. Pierwszy
diagnoza brzmiala- migrena. Potem po dwoch miesiacach bol glowy sie
powtorzyl, doszlo kolatanie serca, bole stawow, zaburzenia wzroku
powtarzaly sie od czasu do czasu. No i w koncu wyladowalam na
oddziale okulistycznym z zapaleniem nerwu wzrokowego. Dopiero tam
postawili mi diagnoze "borelioza". Na razie jestem w trakcie kuracji
antybiotykowej (doxycyklina) i podobno po 14- tu dniach ma byc
dobrze choc nerw wzrokowy moze jeszcze kilka tygodni do siebie
dochodzic. No i sie zastanawiam- czy leczenie boreliozy naprawde
jest takie latwe jak mi mowia lekarze? na podstawie moich objawow to
powinna byc juz stara infekcja wiec dlaczego IgG jest negatywny? Mam
nadzieje, ze wszystko okaze sie takie proste jak mowia lekarze.