Witam. Kilka dni temu zupelnie przypadkiem wpisalam w
google "borelioza", zobaczylam zdjecia i od razu polaczylam to z
rumieniem z wakacji oraz bardzo silnymi bolami stawow i lydek po ok.
miesiacu od ukaszenia (nie wiem wlasciwie czego, bo kleszcza nie
bylo). Bol byl tak silny, ze postanowilam sie przebadac - internista
zlecil morfologie (OB 18), reumatologa (niestety nie dotarlam),
poradnie naczyniowa (w styczniu). Silny bol minal, ale pojawia sie
co jakis czas, bola kostki, kolana, czasem biodra. Wlasnie piszac to
przypomnialam sobie o trwajacym tydzien bolu plecow, na wysokosci
nerek - nie zdiagnozowany przez lekarza, przeszedl.
Napisalam do Stowarzyszenia, wyslalam zdjecie rumienia z lipca.
Dostalam szybka odpowiedz, ze zakazenie jest mozliwe.
A teraz moje pytanie do Was... jakie sa Wasze doswiadczenia z
lekarzami pierwszego kontkatku? Chcialabym najpierw sprobowac w ten
sposob... czy jest szansa na refundacje jakiegos testu? Cale
szczescie zrobilam zdjecie swojemu przedramieniu... i moge je
pokazac.
A to moj rumien:
rumien powiekszal sie, nie pamietam ktorego dnia od pojawienia sie
zostalo zrobione to zdjecie, maksymalnie mial srednicy 10-12 cm, byl
obrzek i swiad, smarowalam comarolem, zaczal sie zmniejszac, blednac
po ok. tygodniu.