witam,po pierwsze dzieki ze jest takie forum

)dzieki temu ludzie
dowiaduja sie duzo na temat boreliiiii i leczenia itd.bo niestety o
lekarzach tego powiedziec nie mozna...!w 2008r.mialam kleszcza-
pozniej rumien-dostalam unidox przez miesiac.wynik testu ELISA po 3
miesiach wynik graniczny.Jednak lekarz stwierdzil ze wszystko ok!
wiec zapomnialm o tym!no i pech chcial ze w styczniu pogielo mnie na
maksa(dodam ze w grudniu mialam ospe-mam lat 26

)!!!zawroty,szumy
uszne-bole itd,niedowlady,wzroki siadl,drgania miesni,brak
koncentracji...dlugo by wymieniac!!w koncu 2 lekarzy doszlo ze to
borelioza!jade do Warszawy na test LTT-choc jesli wyjdzie negatywny
i tak objawy kliniczne daja niestety ta diagnaze!dostalam doxycyline
od jednego z lekarzy(2 razy dziennie)ale mysle czy nie brac leku na
rozbijanie cyst??(tak jakos to sie nazywa)i czy nie zdecydowac sie
na leczenie metoda ILADS????prosze poradzcie co mam robic???czy ta
metoda jest dobra itd//////z gory dziekuje za odpowiedz