ewel-ajn
21.03.10, 11:17
Witam,Moja historia :Moje złe samopoczucie rozpoczęło się w pazdzierniku
2009.Przed tym może dwa razy we wrzesniu zdarzyło mi się uczucie przysłowiowej
‘guli w gardle’,które przypominało dusznosć, trwało maksymalnie kilkanascie
minut.Zaznacze ze jestem osobą która nigdy nie narzekała na zdrowie.W
pazdzierniku mogę powiedziec wszytsko się zaczęło.Wrażenie ‘guli w gardle’
zaczęło pojawiac się coraz czesciej, wyglądalo coraz grozniej,chwilami miałam
wrażenie ze za chwile zabraknie mi powietrza i zaczne się poprostu dusić.Nie
wiem tak na dobrą sprawe od czego by zacząc,gdyż lista objawów jaka mnie w
ciągu tego czasu dotkęła jest długa.Na początku miało to postac powiedzmy
‘ataków’ np. w autobusie czy tez lezac w łóżku wieczorem tuż przed zaśnięciem:
‘gula w gardle’, wrażnie dusznosci , uczucie gorąca , często gorąca zimna na
przemian, zawroty głowy,czasami robiło mi się ciemno przed oczami, miałam
wrecz pewnośc ze zaraz zemdleje.Byłam ogólnie bardzo osłabiona, szybko się
meczyłam, czasem najłatwiejsze czynności przyprawiały mnie o ogromne
zmeczenie.Na początku strasznie drętwiały mi nogi ,ale po miesiącu to
zwyczjanie zniknęło.Dr ętwienia powróciły ,a le dretwieją mi nogi, rece,
buzia, a czasem nawet co może być smieszne plecy.Nie wiem czy dretwienie to
odpowiednie okreslenie , jest to bardzo intensywne mrowienie, bardzo nie
przyjemne.Czasem po prostu całą mnie w środku trzęsie.Nie wiadomo skąd
potworne bóle karku,okolic kręgosłupa szyjnego, wszystko niesamowicie mocno
napięte.Jesli chodzi o oczy to problemy z nimi również się pojawiają, nie
wiadomo z jakiej przyczyny łzawią, miewam rozmyty , za mgla obraz.Oprocz tego
ból w srodku uszu.Czesto miałam wrazenie w nosie jakgdyby cos mi tam spływało
, nieprzyjemne , ostre. Mam swtierdzone przewlekle zapalenie migdałków,
wyglądają okropnie, mają białe naloty, są powiększone i przekrwione, ale nie
bolą wiec dla pani doktor to nie wydal się istotny problem. Gardlo czasami
pobolewa, ale tak chyba ma prawie każdy od czasu do czasu. Zdarza się również
kaszel, który kiedys u mnie jako zdrowej osoby nie miał prawa się
pojawiac!Nastepnie bole glowy, zdarzało się ze głowa potrafiła pobolewac nawet
dwa tygodnie.Bóle głowy jako tako niezlokalizowane, głowa potrafiła bolec w
kązdym miejscu.Jeslu chodzi o dolegliowosci od strony układu pokarmowego ,
takie równie się poajwiają , bóle w dole brzucha i biegunka. Nie ma jakiejs
reguły, czasem nie ma żadnego problemu,a czasem nie wiadomo skąd pojawia się
biegunka. Od jakiegos miesiąca mam żółty nalot na języku który nie
znika.Mdłosci, zdarzało się że brak apetytu przez tydzien a potem jadłam
normalnie. Z psychiką tez nie dzieje się u mnie za dobrze. Apatia, brak
motywacji chęci niemal do wszystkiego.Miewam stany depresyjne. Czy jest to
spowodowane chorobą , czy też ciągłym zamartwianiem się , zastanawianiem się
co mi jest, lękiem że to cos poważnego, nie wiem.Najgorsza w tym wszytskim
jest bezsilnośc.Oczywiscie chodzilam po lekarzach.Były badania krwi , badania
na tarczyce…za każdym razem jak jestem u lekarza , pani doktor lekceważy
większosć wymienianych przeze mnie objawów.Sciskanie w gardle podciągnęła pod
tarczyce, ale endokrynolog po wyniku tsh , usg tarczycy wykluczył jakiekolwiek
zaburzenia.Dostałam również skierowanie na rtg kręgosłupa szyjnego,wyszlo mi
splycenie lordozy szyjnej, i to wedlug pani doktor ma większosc ludzi.Półtora
miesiąca temu wymusiłam od pani doktor skierowanie do neurologa, pod
pretekstem moich bolów głowy, jej reakcja na trwające tydzien bóle głowy
była..: wie pani ile jest przyczyn bólu głowy i to było na tyle. U neurologa
jeszcze nie byłam. Sa dni kiedy czuje się powiedzmy niezle ,a bywają kiedy
czuje się fatalnie.Z osoby bardzo towarzyskiej, otwartej i zadowolonej z życia
stałam kims nie do poznania, nie umiem sobie z tym poradzic. Podejrzewam że to
może być nerwica , ale chciałabym się upewnic czy nie jest inna poważna
choroba. Z tego co wyczytałam w internecie, a przeczytałam naprawde dużo, mogę
podejrzewac u siebie albo grzybice organizmu albo borelioze.Byz może mam jakas
bakterie o której nawet istnieniu nie mam pojecia.Czy ktos boryka się z
podobnymi objawami i mógłby się jakos odniesc do moich objawów?Nie oczekuje
diagnozy , bo wiem że ja mogę uzyskac tylko od lekarza,ale podejrzewam ze
rozumiecie że oni nie zawsze zajmują się pacjentem jak należy…Mam 23 lata i
chce cieszyc się życiem i zdrowiem jak każdy człowiek w moim wieku.Czy to może
być borelioza?Nigdy nie ugryzł mnie kleszcz a przynajmniej tego nie
pamiętam.Czy to możliwe żeby choroba roziwjała się tyle miesięcy?