Domyślam się, że taki wątek może już istnieć, ale jest tu tyle informacji, że nie potrafię odszukać

dlatego zwracam się z ogromną prośbą o tzw. poradę tych wszystkich, którzy chorują i wiedzą najlepiej jak to cholerstwo się objawia...
Kleszcz ugryzł mnie latem 2009 roku, nie było rumienia, ba nawet ślad nie został, usunęłam go w zalecany sposób i zapomniałam o nim... pod koniec 2010 roku zaczęłam mieć problemy ze stawami, zaczęły mnie boleć kolana, łokcie, nadgarstki - zrzuciłam to na kark pracy biurowej i ogromnych ilości godzin spędzanych przez komputerem... z czasem zaczął się ból kręgosłupa, RTG nie wykazało jakichś wielkich zmian, ot lekkie skrzywienie w odcinku piersiowym i tyle - znowu pomyślałam, że to wina siedzącej pracy... w styczniu 2011 roku zaczęłam mieć nagłe napady gorąca i robiło mi się słabo - udałam się do ginekologa, gdyż nie mam już jednego jajnika i pomyślałam, że może hormony mi szwankują... zrobiłam bardzo dokładne badania, które wykazały zaburzenia hormonalne i wręcz oznaki menopauzy - a mam 37 lat... zaczęłam brać hormony i trochę się poprawiło... z każdym tygodniem jednak zaczęły mi dokuczać kolejne rzeczy, stawy bolą coraz bardziej, praktycznie nie usnę bez środków przeciwbólowych, zaczęły się bóle nóg (2 miesiące leczone miałam zaburzenia krążenia, choć nawet Doppler nie był wykonany) i nic się nie polepszyło... do bólu nóg doszło drętwienie prawej ręki i nogi, uczucie mrowienia, gorąca... niesamowicie od jakichś 3 miesiecy boli mnie ręka na wysokości bicepsa, no masakra jakie to jest uciążliwe... z innych objawów to: ciągłe uczucie cieżkości w żołądku, biały nalot na języku, zaparcia, zawroty głowy, cieżkie oczy, jakby nachodziła mgiełka albo jakbym miała zasypane piaskiem, przekrwione, jestem potwornie zmęczona, nawet rano po przespanej nocy, razi mnie słońce, denerwuje głośna muzyka czy nawet to, że ktoś głośno mówi, szybko się męcze, wtedy serce mi chce wyskoczyć... no i pewnie znalazłby się jeszcze kilka o których już nie nawijam...
Ponieważ drętwienie prawej strony ciała bardzo mi dokucza wpisałam sobie takie hasło w googlach i przec czysty przypadek znalazłam powiązanie z tematem boreliozy... zaczęłam czytać i wpadłam w stresa bo niemal wszystkie objawy na to wskazują

dzisiaj zrobiłam badania w sanepidzie w Katowicach, wyniki mają być do 2 tygodni, więc pozostaje mi czekać

czy ktoś mógłby się wypowiedzieć w tym temacie i troszkę mnie ukierunkować co mogłabym jeszcze zrobić?? póki co zrobiłam Western Blota i umówiłam się do specjalisty dr Herman ale dopiero na 23 sierpnia

jeśli odbiorę wyniki i wyjdą dodatnio czy mam isc do lekarza ogólnego, czy czekac na wizytę u dr Herman? nie wiem kompletnie co robić, jestem załamana, boli mnie żołądek, trzęse się i niesamowicie się boję

Pozdrawiam, Monia