Witam wszystkich.
Jestem tu na forum już od dłuższego czasu. Choruję już kilka lat. Kleszcza miałem 10 lat temu- wielkości paznokcia małego palca u ręki. Borelioze zdiagnozowałem 5 lat temu, kiedy zaczęły się poważne objawy, które skutecznie wyrzuciły mnie z normalnego życia (duże osłabienie, lekko podwyższona temperatura, brak sił no i cięzkie neuroligiczne - ciągły ból głowy, duże trudności w koncentracji, odrealnienie, mgła umysłowa, trudności w podejmowaniu decyzji. Mimo młodego wieku stałem się "umysłowym kaleką"). Oczywiście zanim dowiedziałem się że to (prawdopodobnie) borelioza przeszedłem dobrze Wam znaną drogę od Kajfasza i Annasza szukając przyczyny. Wszystkie badania były oczywiście ok (w tym rezonans głowy również ok - jedynie jakieś drobne uchybienia ale lekarze uznali ze to normalne). Jedynym problemem było serce, kołatania (które zaczęły się wraz ze wszystkimi objawami, mimo ze wsześniej byłem dosyć aktywny fizycznie z sercem było w porządku), nieprawidłowe ekg - stwierdzono zespół WPW. Przeszedłem zabieg - ablację, który mi to naprawił. To wszystko zanim dowiedziałem się że to może być borelioza.
W końcu zdiagnozowałem chorobę z Lyme .Nie będe pisał o utarczkach z zakaźnikami, odsyłaniu do psychologów bo większośc z Was doskonale zna te doświadczenia. Teraz po kilku latach emocje opadły. A więc do rzeczy
Ponad 2-letnia anytbiotykoterapia (obejmowała również koinfekcje, był również dożylny biotrakson) nie dała rezultatu.
Leczyłem się w Krakowie. W międzyczasie oprócz Boreliozy (elisa- słabo dodatni, WB - któryś z IG ujemny, którys z IG wątpliwy, PCR -dodatni) wyszły pozytywnie następujące koinfekcje: erlichia, mykoplazma i Jersinioza. Babezja i bartonella wyszły ujemne, ale jak wiadomo tutaj nie można ich całkowicie wykluczyć. Tak się zastanawiałem czy to napewno borelioza, ale po 1. kleszcza pamiętam doskonale, 2.objawy jak najbardziej na to wskazują. 3 wyniki równiez wychodzą dodatnie.
Co do leczenia - Nie wiem może czegoś brakowało, może poziom CD57 drastycznie spadł, może grzybica przeszkodziła, może leczenie antybiotykami po prostu na mnie nie działało (jak pisze Buhner, niektórzy mogą nie reagować na abx) a może wszystkiego po trochu. Ten rozdział mam już jednak za sobą. Anbytiotków nie biorę już od dobrych paru miesięcy i teraz chciałbym rozpocząć nowe leczenie - oparte na ziołach.
Kończę czytać książkę Buhnera. Informacje do głowy nie chcą wchodzić, przeczytałem sporo na forum wątków o protokole Buhnera, wątek Bzyki Bzyklewskiej(który naierował mnie do własnie takiego leczenia) i natłok informacji mnie z lekka przeraża. Nie mogę się w tym odnaleźć. Chciałbym również rozpocząć takie leczenie i proszę Was, o wsparcie z waszymi poradami może jakoś damy radę. Prosze także o
wyrozumiałość i pisanie jak "krowie na miedzy", prosto i zrozumiale, to może jakoś załapę
Zachęcam każdego do udzielania się w tym wątku, każda opinia i porada będzie dla mnie bardzo cenna
Mój plan : (umieszczę liczby przy pytaniach, by było przejrzyściej i łatwiej można było sie odnieść do poszczególnego pytania)
w tym momencie oczyszczanie organizmu, jelita i wątroby.
1) Zaraz po tym chciałbym oczyścić się z metali ciężkich - czy chlorella wystarczy czy może coś innego?
Co do terapii Buhnera (parę ogólnych pytań):
2) Ile ziół można brać maksymalnie równocześnie - dla lepszego efektu? (tj można np przyjmować : Andrografis, Rdest, Cat's Claw, Smilax, Żeń szeń, Szczeć, red root, zimowit jesienny) Oczywiście właczając je po kolei.
3) Jaka jest najbardziej skuteczna a jednocześnie najlepiej opłacalna(najtańsza) forma przyjmowania ziół? Najlepsze byłby tabletki/kapsułki, ale z tego co wyczytałem cena jest zbyt duża to może w formie sproszkowanej ? Niepocięte zioło najbardziej kłopotliwe w tym momencie, poza tym kto by się połapał w tych wszystkich nalewkach, odwarach, wywarach, naparach

4)Ile Was kosztuje miesięczne takie leczenie : zioła + suplementy ?
Mam nadzieję że to będzie początek powrotu do normalnego życia..albo przynajmniej wyraźnej poprawy.. Że w końcu wstanę , otworze oczy i nie będzie tego cho***go bólu.
Pozdrawiam